Mittwoch, 31. Mai 2006

nie za HITLERA ! - w 1996 r. wydano zakaz gromadzenia sie Polakow wokol kosciola w promieniu 200 m., we Frankfurcie nad Menem

Von direktion, 16:33

czwartek, 06 kwietnia 2006
Dr. Aleksandra Trzcielińska-Polus , Gazeta Opolska 7.-10.03.1997 Nr. 6 (705), s.8

22:03, kulturzentrum , presse
Link Skomentuj (1) »
nie za HITLERA ! - w 1996 r. wydano zakaz gromadzenia się Polaków wokół kościoła w promieniu 200 m., we Frankfurcie nad Menem

   

 

16:18, kulturzentrum , presse
Link Skomentuj »
wtorek, 04 kwietnia 2006
Polski Ośrodek Kultury jest zarejestrowaną sądownie reprezentacją Polaków zamieszkałych we Frankfurcie nad Menem i Landzie Hesja, prowadzącą działania statutowe o zasięgu ogólnofederalnym. VR 11226 Amtsgericht Frankfurt am Main Steuernummer 47 250 9479 http://kulturzentrum.w.interia.pl

[Kommentare (0) | Permalink]


Dienstag, 30. Mai 2006

unsinnig über Papstrede in Birkenau; glupoty na temat wypowiedzi Benedykta XVI

Von direktion, 06:50

 
wolnomularstwo w szerokim słowa znaczeniu (parawolnomularstwo) atakuje Papieża po niemiecku

głupoty na temat wypowiedzi Benedykta XVI - umieszczone na obszarze: polityki, gospodarki i wojskowości  - oczami i piórkiem lewacko-libertyńsko-liberalnej 

.:młodzieżówki .:journalistycznej .:bezmyślności

wer soll es bezahlen?

----- Original Message -----
From: "German-Foreign-Policy" <newsletter@german-foreign-policy.com>
Sent: Tuesday, May 30, 2006 1:19 AM
Subject: Newsletter vom 30.05.2006 - Deutscher Sohn
 
Newsletter vom 30.05.2006 - Deutscher Sohn

BERLIN/OSWIECIM/VATIKANSTADT (Eigener Bericht) - In einer als empörend
empfundenen Rede hat das Oberhaupt der katholischen Kirche, der
deutsche Papst Benedikt XVI., die Mordtaten des
nationalsozialistischen Deutschland einer "Schar von Verbrechern"
zugeschrieben. Dieser "Schar" seien die Deutschen ausgeliefert gewesen
und wurden "mißbraucht", behauptete der deutsche Papst bei einer Reise
in das frühere Konzentrationslager Auschwitz. Die Äußerungen rufen
internationalen Widerspruch hervor. Der deutsche Papst erwecke den
Eindruck, er wolle seine Landsleute von jeder Verantwortung
freisprechen, heißt es in der französischen Presse. Die
Selbstentschuldungen bleiben in der Bundesrepublik weitgehend
unkritisiert und treffen auf das Einverständnis breiter
Gesellschaftsgruppen. Während Ratzinger für die Masse der Deutschen
("unser Volk") historisches und göttliches Vergeben erbat, griff der
Papst, ein früherer Besatzungssoldat im Dienst des NS-Regimes, seine
damaligen Gegner der Anti-Hitler-Koalition in Auschwitz scharf an: Das
"Blutopfer der russischen Soldaten" habe eine "Doppelbedeutung", da es
"einer neuen Diktatur" gedient hätte, sagte Ratzinger. Ähnliche Thesen
werden in der deutschen und internationalen Revisionisten-Szene
vertreten. Sie gelten den Truppen, die das Konzentrationslager
Auschwitz am 27. Januar 1945 befreiten und gemeinsam mit den Soldaten
der Westmächte bis zur erfolgreichen Eroberung des Berliner Reichstags
kämpften. Revisionistische Anklänge, die sich auch gegen die
völkerrechtlichen Vereinbarungen des Potsdamer Abkommens richten, hat
Ratzinger bereits früher erkennen lassen.

mehr
http://www.german-foreign-policy.com/de/fulltext/56378

Liebe Leserin,
lieber Leser,

täglich rund 3.000 Besucher nutzen german-foreign-policy.com - aber
nur zweihundert tragen bislang zu den Kosten bei: Sie sind
Förder-Abonnenten.

gfp.com benötigt mindestens fünfhundert Förder-Abos, um die Ausgaben
für Recherchen und Übersetzungen auszugleichen.

Wenn Sie sich daran beteiligen, kann dieses Ziel schnell erreicht
werden: 4.- Euro im Monat reichen aus - und als besonderen Dank
erhalten Sie mit einem persönlichen Passwort unbegrenzten Zugang zu
unseren Internet-Archiven. Bitte zeichnen Sie ein Abonnement, am
besten gleich hier:
 Diehttp://www.german-foreign-policy.com/de/info/abo.php
Redaktion
German-Foreign-Policy.com
Horst Teubert
Kto-Nr. 89 26 468 BLZ 440 100 46 Postbank Dortmund
IBAN DE48 4401 0046 0089 2664 68 BIC PBNKDEFF 
Editorial

Die "Informationen zur Deutschen Außenpolitik" (german-foreign-policy.com) werden von einer Gruppe unabhängiger Publizisten und Wissenschaftler zusammengestellt, die das Wiedererstarken deutscher Großmachtbestrebungen auf wirtschaftlichem, politischem und militärischem Gebiet kontinuierlich beobachten. german-foreign-policy.com erscheint mehrsprachig, um die kritische Berichterstattung über hegemoniale Taktiken und Strategien des vereinigten Deutschland einem internationalen Leserkreis zu eröffnen.

german-foreign-policy.com bezieht weder direkt noch indirekt öffentliche Mittel und versteht sich als ein staatsfernes Medium. Die "Informationen zur deutschen Außenpolitik" sind parteipolitisch unabhängig und auf die private Unterstützung von Förderern und Spendern angewiesen.

Für Ihre Rückmeldungen sind wir dankbar.

german-foreign-policy.com Herausgeber und Redaktion
http://www.german-foreign-policy.com/de/info/

 
Informacje na temat niemieckiej polityki zagranicznej przygotowywane są przez grupę niezależnych publicystów i naukowców, śledzących proces odradzania się niemieckich dążeń mocarstwościowych na obszarze polityki, gospodarki i wojskowości.
Codzienne artykuły, wywiady oraz opracowania powinny być czytane w kontekście głównych trendów niemieckiej historii. Pomocne w tym mogą być obszerne analizy dostępne w dziale "Historia".

Jesteśmy otwarci na dyskusję i chętnie poznamy Wasze opinie na tematy poruszane na naszych stronach. Będziemy wdzięczni za wszelkie uwagi do artykułów i analiz. Cieszymy się z wszystkich listów, szczególnie tych z zagranicy.
 
 
Deutscher Sohn
30.05.2006
BERLIN/OSWIECIM/VATIKANSTADT
(Eigener Bericht) - In einer als empörend empfundenen Rede hat das Oberhaupt der katholischen Kirche, der deutsche Papst Benedikt XVI., die Mordtaten des nationalsozialistischen Deutschland einer "Schar von Verbrechern" zugeschrieben. Dieser "Schar" seien die Deutschen ausgeliefert gewesen und wurden "mißbraucht", behauptete der deutsche Papst bei einer Reise in das frühere Konzentrationslager Auschwitz. Die Äußerungen rufen internationalen Widerspruch hervor. Der deutsche Papst erwecke den Eindruck, (...)
 

[Kommentare (0) | Permalink]


apostolische Reise nach Polen 28. Mai 2006 Auschwitz - Birkenau

Von direktion, 06:43

http://djottin.blox.pl/2006/05/archaische-arche-noah-archaiczna-zydowska.html

...jako syn narodu niemieckiego – syn tego narodu, nad którym grupa zbrodniarzy zdobyła władzę przez zwodnicze obietnice wielkości, przywrócenia honoru i znaczenia narodowi, roztaczając perspektywy dobrobytu, ale też stosując terror i zastraszenie, by posłużyć się narodem jako narzędziem swojej żądzy zniszczenia i panowania. Tak, nie mogłem tu nie przybyć. 7 czerwca 1979 roku jako Arcybiskup Monachium-Fryzyngi byłem tu wśród wielu biskupów, którzy towarzyszyli Janowi Pawłowi II, słuchali go i modlili się z nim. W 1980 roku powróciłem raz jeszcze na to miejsce zbrodni z delegacją biskupów niemieckich, poruszony ogromem zła i wdzięczny za to, że nad tymi ciemnościami zabłysła gwiazda pojednania. Dlatego też jestem tu dziś: aby prosić o łaskę pojednania – aby prosić przede wszystkim Boga, bo tylko On może otworzyć i oczyścić ludzkie serca; ale również ludzi, którzy tu cierpieli. Modlę się o dar pojednania wszystkich, którzy w tej godzinie naszych dziejów wciąż cierpią pod panowaniem nienawiści i przemocy zrodzonej przez nienawiść....

http://www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/speeches/2006/may/documents/hf_ben-xvi_spe_20060528_auschwitz-birkenau_pl.html

Papst Johannes Paul II. stand hier als Kind des Volkes, das neben dem jüdischen Volk am meisten an diesem Ort und überhaupt im Laufe des Krieges hat leiden müssen: „6 Millionen Polen haben ihr Leben während des Zweiten Weltkriegs verloren, ein Fünftel der Nation“, sagte der Papst damals erinnernd. Er hat hier den Mahnruf zur Achtung der Rechte des Menschen und der Nationen erhoben, den zuvor seine Vorgänger Johannes XXIII. und Paul VI. vor der Welt erhoben hatten, und hat hinzugefügt: „Ich verkündige diese Rechte als Sohn der Nation, die in ihrer entfernten und jüngeren Geschichte vielfältige Qualen durch andere erlitten hat. Ich sage dies nicht, um anzuklagen, sondern um zu erinnern. Ich spreche im Namen aller Nationen, deren Rechte verletzt und vergessen werden…“

...Papst Johannes Paul II. stand hier als Sohn des polnischen Volkes. Ich stehe hier als Sohn des deutschen Volkes, und gerade deshalb muß ich, darf ich wie er sagen: Ich konnte unmöglich nicht hierherkommen. Ich mußte kommen. Es war und ist eine Pflicht der Wahrheit, dem Recht derer gegenüber, die gelitten haben, eine Pflicht vor Gott, als Nachfolger von Johannes Paul II. und als Kind des deutschen Volkes hier zu stehen – als Sohn des Volkes, über das eine Schar von Verbrechern mit lügnerischen Versprechungen, mit der Verheißung der Größe, des Wiedererstehens der Ehre der Nation und ihrer Bedeutung, mit der Verheißung des Wohlergehens und auch mit Terror und Einschüchterung Macht gewonnen hatte, so daß unser Volk zum Instrument ihrer Wut des Zerstörens und des Herrschens gebraucht und mißbraucht werden konnte....

http://www.vatican.va/holy_father/benedict_xvi/speeches/2006/may/documents/hf_ben-xvi_spe_20060528_auschwitz-birkenau_ge.html

W istocie, bezwzględni zbrodniarze, unicestwiając ten naród, zamierzali zabić Boga, który powołał Abrahama, a przemawiając na Górze Synaj, ustanowił zasadnicze kryteria postępowania ludzkości, obowiązujące na wieki. Skoro ten naród, przez sam fakt swojego istnienia stanowi świadectwo Boga, który przemówił do człowieka i wziął go pod swoją opiekę, to trzeba było, aby Bóg umarł, a cała władza spoczęła w rękach ludzi – w rękach tych, którzy uważali się za mocnych i chcieli zawładnąć światem. Wyniszczając Izrael, dokonując Szoah, chcieli w rzeczywistości wyrwać korzenie wiary chrześcijańskiej i zastąpić ją przez siebie stworzoną wiarą w panowanie człowieka – człowieka mocnego.

Jest tu także tablica z napisem w języku polskim. W pierwszej fazie starano się wyeliminować przede wszystkim inteligencję, by w ten sposób zlikwidować naród jako samodzielny podmiot historyczny, aby sprowadzić go, o ile wciąż będzie istniał, do poziomu niewolników. Do szczególnej refleksji pobudza też tablica w języku Sinti i Romów. Również ten lud, wędrujący pośród innych narodów, został skazany na zagładę. W ideologii, w której liczył się tylko zysk wymierny, a wszystko inne, według niej, uważane było za lebensunwertes Leben – życiebezwartościowe, naród ten uważany był za niepotrzebny element historii powszechnej. Jest też tablica w języku rosyjskim, upamiętniająca ogromną liczbę żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z reżimem narodowosocjalistycznym. Rodzi się tu równocześnie refleksja nad tragizmem ich misji: wyzwalali narody spod jednej dyktatury, poddawali je nowej dyktaturze – dyktaturze Stalina i ideologii komunistycznej, która narzucała tym narodom swoją władzę.

Deep down, those vicious criminals, by wiping out this people, wanted to kill the God who called Abraham, who spoke on Sinai and laid down principles to serve as a guide for mankind, principles that are eternally valid. If this people, by its very existence, was a witness to the God who spoke to humanity and took us to himself, then that God finally had to die and power had to belong to man alone - to those men, who thought that by force they had made themselves masters of the world. By destroying Israel, by the Shoah, they ultimately wanted to tear up the taproot of the Christian faith and to replace it with a faith of their own invention: faith in the rule of man, the rule of the powerful.

 

Then there is the inscription in Polish. First and foremost they wanted to eliminate the cultural elite, thus erasing the Polish people as an autonomous historical subject and reducing it, to the extent that it continued to exist, to slavery. Another inscription offering a pointed reminder is the one written in the language of the Sinti and Roma people. Here too, the plan was to wipe out a whole people which lives by migrating among other peoples. They were seen as part of the refuse of world history, in an ideology which valued only the empirically useful; everything else, according to this view, was to be written off as lebensunwertes Leben - life unworthy of being lived. There is also the inscription in Russian, which commemorates the tremendous loss of life endured by the Russian soldiers who combated the Nazi reign of terror; but this inscription also reminds us that their mission had a tragic twofold effect: they set the peoples free from one dictatorship, but the same peoples were thereby subjected to a new one, that of Stalin and the Communist system.

  NORYMBERGA II.

komunizm musi być osądzony przez Międzynarodowy Trybunał taki sam jak Norymberga. Polska i Europa mają prawo do poznania prawdy o swojej przeszłości. Komunistyczni złoczyńcy i kaci muszą być nazwani po nazwisku, a czyny ich muszą być osądzone jak przestępstwa zbrodniarzy hitlerowskich, jako zbrodnie przeciwko ludzkości
- Stefan KOSIEWSKI im Januar 2005   http://norymberga.blox.pl
17:07, reakcja , SOWA
Link Skomentuj »
 
Modlę się o dar pojednania wszystkich, którzy w tej godzinie naszych dziejów wciąż cierpią pod panowaniem nienawiści i przemocy zrodzonej przez nienawiść....  Benedikt XVI   Joseph Kardinal Ratzinger
poniedziałek, 29 maja 2006
apostolische Reise nach Polen 28. Mai 2006 Auschwitz - Birkenau

[Kommentare (0) | Permalink]


Sonntag, 28. Mai 2006

spoleczno-intelektualisci napisali apel dla Zastepcy Chrystusa, a jak im juz podpisze, to w tym wlasnie rzecz

Von direktion, 03:59

W niezwyczajnej, kramiarskiej atmosferze tajemnicy przed światem i każdym człowiekiem utrzymywany jest tekst dokumentu przygotowanego do podpisania przez Benedykta XVI  w Oświęcimiu.  Tekst ma dotyczyć wyzwań stojących obecnie przed światem i każdym człowiekiem, a więc powszechnie znanych rzeczy, zaś po Papieżu może go sobie spokojnie podpisać każdy, kto tylko będzie miał na to ochotę. 

Komunikat na temat tekstu tajemnic oświęcimskich, firmowanych nazwiskiem profesora Andrzeja Zolla, opublikowany został w internecie, a przez 3 dni obejrzało go raptem zaledwie 37 (słownie: trzydzieścisiedem) osób. Polacy cieszą się obecnością Zastępcy Chrystusa w naszej Ojczyźnie, a nie podniecają się literą tekstu, który podsuwa  Zastępcy Chrystusa do podpisania jakaś Akademia Oświęcimska, nie posiadająca jeszcze żadnych dokonań, ani rzesz zwolenników, ale już określająca się mianem "ruchu  społeczno-intelektualnego". 

W komunikacie prasowym zapowiadającym memoriał oświęcimski mówi się także o Akademii jako o  międzynarodowym forum współpracy osób i organizacji, którego celem jest upowszechnienie i twórcze rozwijanie w kulturze oraz praktyce życia publicznego "oświęcimskiego przesłania Jana Pawła II".   Jedną z tych organizacji jest Fundacja Oświęcimskie Centrum Praw Człowieka, która powstała dzięki wsparciu rządu federalnego USA. 

Rząd USA katolicki nie jest, a życie kardynałów Kościoła katolickiego w Ameryce też nie należy do łatwych.  Nie łatwo także zapewne przyszło Metropolicie Krakowskiemu powołanie ateistów i członków gminy żydowskiej do Rady Patronów Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się",  bo Centrum powołane zostało przecież dekretem biskupim jako „kościelna publiczna osoba prawna”.  A żaden  rabin w Polsce  nie podpisałby ot tak sobie dekretu powołującego do zarządzania i patronowania żydowskim instytucjom religijnym bezbożników i młodszych braci w wierze. Nie oddałby lekką ręką  steru w obce religijnie ręce.

Tymczasem sygnatariuszem apelu-memoriału może zostać każda osoba lub organizacja, która prześle za pośrednictwem internetu poparcie na adres Akademii Oświęcimskiej.  Odsiewaniem ziarna od plew, podpisów elektronicznych prawdziwych internautów od ksywek wesołków-antysemitów zajmie się zapewne specjalny zespół naukowców powołany przez Prof. Andrzeja Zolla, który zanim zasiadł przy jednym z podstolików tzw. okrągłego stołu, napisał ok. 150 prac  z zakresu prawa karnego w PRL, konstytucyjnego i filozofii prawa. 

Jan Paweł II nie błogosławił masonerii, nie błogosławił masonerii żaden Papież.  

 Krakowskie Centrum, zgodnie z  zapowiedzią jego przewodniczącego prof. Andrzeja Zolla, winno powstać według planów sporządzonych przez „chrześcijanina, muzułmanina i żyda”, a  zgodnie z tym, co powiedział Wiceprzewodniczący Rady Centrum ks. bp Józef Guzdek jest ono oddolną inicjatywą wielu środowisk „niekoniecznie katolików i chrześcijan”.

Kościół Katolicki, który jest inicjatywą odgórną Jezusa Chrystusa, w okresie komunistycznej pogardy do Boga i Człowieka utrzymywał i żywił oddolnie przez dziesięciolecia w Polsce różne rady patronackie złożone z tzw. księży-patriotów i tzw. inteligencji katolickiej.  Przyspasabianie wizyty w Birkanau Benedykta XVI dla potrzeb organizacyjnych oddolnego ruchu-forum społeczno-intelektualnego, powołanego odgórnie decyzją krakowskich biskupów, nie jest znowu takie bezmyślne i wewnętrznie sprzeczne, jak sugeruje to komunikat Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Stan Dawid Ligoń

03:37, kultur , SOWA
Link
Post Comment  http://sowa.blogsource.com/post.mhtml?post_id=334523

[Kommentare (0) | Permalink]


Samstag, 27. Mai 2006

am Mittwoch, den 7. Juni 2006 zu einem Klavierabend mit Hisako KAWAMURA

Von direktion, 20:45

[Kommentare (0) | Permalink]


Polnisches Kulturzentrum e.V., Frankfurt am Main, 27. Mai 2006 an den 51. FUEV - Nationalitätenkongreß vom 24. - 28. Mai 2006 in Bautzen / Sachsen / Deutschland

Von direktion, 19:11

sowa magazine

subota, 27.svi.2006  europäisches magazin - magazyn europejski Frankfurt am Main - Katowice - Poprad - Kraków

----- Original Message -----
From: SOWA
Sent: Saturday, May 27, 2006 6:25 PM
Subject: Fw: Polnisches Kulturzentrum e.V., Frankfurt am Main, 27. Mai 2006
 
 
Polski Ośrodek Kultury jest zarejestrowaną sądownie reprezentacją Polaków zamieszkałych we Frankfurcie nad Menem i Landzie Hesja, prowadzącą działania statutowe o zasięgu ogólnofederalnym. VR 11226 Amtsgericht Frankfurt am Main Steuernummer 47 250 9479
 
 
Ministerpräsident des Freistaates Sachsen, Prof. Dr. Georg Milbradt mt FUEV-Präsident Romedi Arquint (links). In der Mitte: Dr. Christoph Bergner, Beauftragter für Aussiedlerfragen und nationale Minderheiten,
Zur Eröffnung wurden 240 Kongreßteilnehmer aus 31 europäischen Staaten gezählt
 
Liebe Freunde,
 
leider sind die polnischen Gruppen in Deutschland (Mniejszość Polska w Niemczech) nicht so gut organisiert, wie die jüdische Gemeinde in Frankfurt.  Der Botschafter der Republik Polen Herr Dr. Andrzej Byrt, das Außenministerium in Warschau, und auch der Zwiazek Polakow w Niemczech in Bochum weder vertreten noch fördern unsere Interessen. 
 
Von dem 51. FUEV- Nationalitätenkongreß wurden wir auch nicht informiert.
 
Polnisches Kulturzentrum e.V. versteht sich als eine repräsentative Vertretung der in Artikel 20 der Vertrags v. 1991 genannten polnischen Gruppen in Deutschland.  Zweck des Vereins ist die Errichtung und die Führung eines polnischen Kulturzentrums, das als eigene Sozial- und Kultureinrichtung der polnischen Personen und Gruppen in der Bundesrepublik Deutschland (genannt in dem Artikel 20 Abs.1 des deutsch-polnischen Vertrags vom 17.6.1991 und in dem Briefwechsel zum Vertrag über gute Nachbarschaft und freundschaftliche Zusammenarbeit - BGBL. II Seite 1314) die Bedingungen für die Förderung der ethnischen, kulturellen und sprachlichen Identität der Personen und Gruppen ermöglicht.
 
Wir sind an der Arbeit der FUEV interessiert, wir möchten Publikationen der FUEV erhalten.
 
Mit freundlichen Grüßen
Stefan Kosiewski, Vorsitzender
 
Die Delegierten-versammlung bei der Verabschiedung der Charta für die autochthonen Nationalen Minderheiten / Volksgruppen Europas.
 
 

[Kommentare (0) | Permalink]


Macierewicz, myslalem,ze gentelman ow odszedl juz na smietnik historii

Von direktion, 14:59

sobota, 27 maja 2006

 dostał za darmo z cateringu sowa  2 teksty nt. Pawłokoma:

http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/326

więc zamiast po prostu wskazać, jeżeli już musi, gdzie są te źródła
katolicko-narodowego oświecenia żydów w internecie zawieszone,

pragnie je sobie przysposobić do druku w papierowym tygodniku głos,
bo papierowy tygodnik głos jeszcze się w Polsce - w cenie 3 złote - sprzedaje,
a internetowy serwis sowa jest dla Polaków na całym świecie za darmo

http://donbas.blox.pl/html//1310721,262146,21.html?195307

uwazam Antka Machorkiewicza za polityczna popluczyne

 "Piotr M. Zawrotniak" <piotrzyk@poczta.wp.pl>      
 
Do:  pluk <
pluk@klub.org.pl
Kopia do:  
Temat:  [PLUK] Do p. Bartonia - Krzaka 
Data:  27 maja 2006 12:09 
 
do pana Bartonia-Krzaka

Dziekuje uprzejmie za mile slowa skierowane w moj
adres, jednakze forum to sluzy raczej innym, celom jak
wymienianie uprzejmosci miedzy uzytkownikami.

Z naleznym szacunkiem
PMZ

PS. A to, ze uwazam Antka Machorkiewicza za polityczna
popluczyne, to tylko i wylacznie moja opinia i do
takowej mam prawo.

Dnia 24-05-2006 o godz. 15:54 Jerzy Barton-Krzak
napisał(a):
> Witam, do Pana Piotra M. Zawrotniak
> okazuje się że Pan się pomylił, więcej powiem że
ośmieszył...
> Pozdrawiam staropolskim Szczęść Boże
> Jerzy Barton-Krzak
>
> PS. proszę więcej czytać!
> ----- Original Message -----
> From: "Piotr M. Zawrotniak" <
piotrzyk@poczta.wp.pl>
> To: "pluk" <
pluk@klub.org.pl>
> Sent: Wednesday, May 24, 2006 7:59 AM
> Subject: Odp: [PLUK] Pawłokoma - prośba, pytanie
>
>
> Brrr, Macierewicz, myslalem,ze gentelman ow odszedl juz
> na smietnik historii.
>
> Dnia 19-05-2006 o godz. 17:22 tygodnik glos napisał(a):
> > Szanowna Pani Profesor,
> > W internecie natrafiliśmy na Pani znakomity tekst
> dotyczący stosunków
> > polsko-ukraińskich, ukazujący wydarzenia w Pawłkomie
> na szerszym tle i w
> > kontekście chwili bieżązej. O ile nie będzie Pani
> miała nic przeciwko
> > temu, pragnęlibyśmy go wydrukować.
> > Z poważaniem
> > Antoni Macierewicz
> > redaktor naczelny
> > Marcin Gugulski
> > sekretarz redakcji
> > tygodnik "Głos"

> > _______________________________________________
> > "Mego ojca pila rzneli!"
> > _____________________________
> > PLUK mailing list
> >
PLUK@klub.org.pl
> > http://klub.org.pl/mailman/listinfo/pluk_klub.org.pl
> >

http://sowa.beeplog.de/17379_113699.htm 

http://sowa.beeplog.de/17379_113697.htm

14:53, kulturzentrum , bardach w Polsce
Link      http://ochaby.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?202823

kulisy prywatyzacji stadniny Państwowej Stadniny w Ochabach Wielkich
http://ochaby.blox.pl

[Kommentare (0) | Permalink]


Dienstag, 23. Mai 2006

USA wollen Raketenbasen in Polen und Tschechien - jak im sie da strzelac z daleka, to nie beda strzelac z bliska

Von direktion, 11:58

sowa

May. 23, 2006 - czy Ameryka musi zwalczać Iran z terytorium  Czech  i Polski? nie ma to w pobliżu jakiegoś lepszego sojusznika?

PONS GAULI europäisches magazin SOWAPONS GAULI europäisches magazin SOWA

Gazeta Polska - Frankfurt am Main
http://www.rss-generator.deGet Firefox!
Ameryka chce mieć w Polsce i w Czechach bazy antyrakietowe dalekiego zasięgu, żeby sięgalo aż do IRANU
 ImageUSA wollen Raketenbasen in Polen und Tschechien
WASHINGTON. Die USA wollen einem Zeitungsbericht zufolge auf europäischem Boden ein Abwehrsystem gegen iranische Interkontinentalraketen errichten. Wie gestern die New York Times berichtete, sieht ein Regierungsvorschlag die Aufstellung von zehn Abfangsystemen bis zum Jahr 2011 vor. Als Standorte seien Polen und Tschechien im Gespräch. (AFP)
Berliner Zeitung, 23.05.2006
 
read more by kulturzentrum@gazeta.pl on 2006-05-23

 

http://get.rssgenerator.de/?f=162

Post A Comment!

<- Last Page :: Next Page ->
http://www.iranian-blog.com/sowa/342/

[Kommentare (0) | Permalink]


archaische arche noah - archaiczna, zydowska symbolika

Von direktion, 02:30

  

Available sizes:

Square
(75 x 75)

Thumbnail
(100 x 75)

Small
(240 x 180)

Medium
(500 x 375)

Large
(800 x 600)

 

archaiczna arka noego

    

  

 

     

 00:04, kulturzentrum , photos
Link Skomentuj »

Partnerschaft verbindet Freunde. Five years of Friendship Between St. Joseph Parish Djottin and St. Johannes Ap. Parish Frankfurtam Main - Unterliederbach
niedziela, 21 maja 2006  http://djottin.blox.pl

[Kommentare (0) | Permalink]


Montag, 22. Mai 2006

Intelligente Lösungen statt Fahrverbot - Frankfurt / Gliwice - inteligentne rozwiazania zamiast zakazow jazdy

Von direktion, 14:12

 

Fahrverbote helfen nicht, wir brauchen intelligentere Lösungen, erklärt Michael König, Vizepräsident der IHK Frankfurt am Main. Die Feinstaubbelastung könne durch Fahrverbote für ältere Dieselfahrzeuge nicht gesenkt werden. Derart drastische und kurzsichtige Maßnahmen seien vor Abschluss des Verfahrens zur Revision der Luftqualitätsrahmenrichtlinie in Brüssel nicht hilfreich. Zudem sei eine solche Maßnahme weder verursachergerecht noch verhältnismäßig.

Der administrative Aufwand, beispielsweise um Schilder aufzustellen, Plaketten zu vergeben oder den Verkehr zu überwachen, steht in einem krassen Missverhältnis zum möglichen Nutzen, kritisiert König. Die Zahl der betroffenen Fahrzeuge sei klein und nehme durch die ständige Erneuerung der Fahrzeugflotte stetig ab. Als lokal begrenztes Verbot werde eine Umweltzone darüber hinaus lediglich zu Verkehrs- und somit Emissionsverlagerungen führen. Ein großer Teil der Belastung entstehe nämlich gar nicht in der Stadt selbst, sondern werde durch den Wind hineingetragen. Unsachlicher Aktionismus wird zum Bumerang ? die Stadt schadet sich selbst. Auf keinen Fall darf der Wirtschafts- und Anlieferverkehr beschränkt werden, stellt König klar. König weist darauf hin, dass es die IHK war, die auf die Stadt zugegangen ist, um das Problem der Luftreinhaltung sachlich und lösungsorientiert zu diskutieren. Jetzt sollten zunächst die Auswirkungen der mit der Stadt vereinbarten Maßnahmen abgewartet und optimiert werden. Uns eint das Ziel, die Lebensqualität in Frankfurt zu verbessern, so König abschließend.

read more

by kulturzentrum@gazeta.pl on 2006-05-22

 

http://sowa.blogsource.com/post.mhtml?post_id=330433

 13:59, kultur , bliźniacze mniejszości heb_aseksualne
Link Skomentuj »

[Kommentare (0) | Permalink]


apel 21 maja 2006 roku w lokalu siedleckiej „Solidarnosci”

Von direktion, 04:33

 W dniu 21. maja 2006 roku w lokalu siedleckiej „Solidarności” spotkała się grupa osób zainteresowanych wyjaśnieniem prawdy o działalności służb specjalnych i ich współpracowników w zniewolonej Polsce przed 1989 rokiem.

 Na spotkaniu podjęto decyzję o wezwaniu osób pokrzywdzonych przez system komunistyczny i jego służby do podjęcia działania w kierunku ujawnienia, wyjaśnienia i uczynienia wszystkiego, aby prawda o działaniu ludzi związanych z tamtym systemem stała się jawna i powszechna. Zebrani podpisali apel o następującej treści:

 Nie zamierzamy nikogo sądzić ani karać. Jedyne, co nas interesuje i jest głównym celem naszych zamierzeń, to ujawnienie prawdy o osobach, które były narzędziem w rękach zbrodniczej maszyny.

 Pragniemy raz na zawsze zakończyć rozliczanie tej tragicznej i mrocznej najnowszej historii Polski po to, aby nowe pokolenia mogły żyć w przejrzystym, nie zakłamanym, normalnym świecie. Chcemy to zrobić, żeby nasze dzieci i wnuki nigdy więcej nie mazały się w bagnie komunistycznej, konfidenckiej przeszłości.

Domagamy się bezwzględnego otwarcia zasobów Instytutu Pamięci Narodowej, powszechnego dostępu do archiwów i akt, tak aby stało się to katalizatorem do ujawnienia się ludzi, którzy z różnych pobudek byli wmieszani w tamten zbrodniczy system.

Dzisiaj, wzywamy wszystkich, którzy byli tajnymi współpracownikami służb specjalnych, aby ujawnili się i przyznali się do takiej działalności. Takie zachowanie może zostać zrozumiane jako wyraz skruchy. Dajemy czas do końca bieżącego roku na skontaktowanie się z nami bądź ujawnienie swojej działalności w innej formie. W przeciwnym wypadku od 1. stycznia 2007 roku będziemy czuli się upoważnieni do opublikowania danych osobowych i szczegółów dotyczących działalności tych, którzy wspomagali tamten system.

Jednocześnie zobowiązujemy się, że podejmiemy starania, aby listy tych, którzy  pracowali w aparacie ucisku, a także tych, którzy zajmowali wysokie stanowiska w PZPR, głównym ciemiężcy narodu polskiego zostały opublikowane.

Informujemy, że wszyscy podpisani pod niniejszym komunikatem posiadają status osoby pokrzywdzonej, potwierdzony pisemnie przez IPN. Grupa nasza jest otwarta i apelujemy do wszystkich, którzy uzyskali lub uzyskają status osoby pokrzywdzonej o przyłączenie się do nas. Osobami upoważnionymi do występowania w naszym imieniu są: Maciej Kublikowski i Zygmunt Michał Goławski senior.

  1.      Maciej Kublikowski, tel. (0) 692 386 488, kublikowski@wp.pl -

                  2.      Zygmunt Michał Goławski – senior, tel. (0) 25 632 2447, (0) 501 308 081 - (reprezentowany przez Krzysztofa Goławskiego)

          3.      Mirosław Andrzejewski, tel. (0) 602 650 073,  m.andrzejewski@wp.pl -

          4.      Mieczysław Łaba, tel.  (0) 25 781 6930 -

          5.      Tomasz Olko, (0) 500 042 166,  siedlczanin@wp.pl -

          6.      Bogusław Olszewski, (0) 504 908 926 -

                  7.    Maciej Wąż, (0) 506 047 506,  waz@powiatowa.pl

> Pozwalam sobie przesłać nasz komunikat odnosnie wyjasnienia historii przeszłości z prosbą o rozpowszechnienie.
> Pozdrawiam
> Tomasz Olko Siedlce

http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/337

[Kommentare (0) | Permalink]


Freitag, 19. Mai 2006

Andzelika BORYS lze jak pies, a FAKT jest tylko faktem

Von direktion, 22:18

Andżelika Borys kłamie w ohydny sposób wypowiadając się o Polakach obecnych na Zjeździe w Wołkowysku:

 -         Większość tych, którzy tam się zebrali , nawet nie mówi po polsku. Polski hymn puścili z magnetofonu, bo nie potrafili go zaśpiewać.

 „Fakt” jest faktem a przy tym polskojęzyczną gazetą, 

której daleko jeszcze do poziomu europejskiego brukowca

http://www.axelspringer.pl/dziennik/fakt

2002-2005 © Axel Springer Polska Sp. z o.o.
02-222 Warszawa
Aleje Jerozolimskie 181
tel:
022/6084000
e-mail: asp@axelspringer.pl

 

napluła  29.8.05  na str. 5,

gdyż na zakończenie Zjazdu Polaków na Białorusi nie śpiewaliśmy hymnu polskiego,

http://by.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?79201

lecz piękną,  patriotyczną pieśń polską, w której mowa o tym, że  nie będzie nam żydówka pluła w twarz, ni dzieci nam tumanić  .. zaś melodia leci tak   ( kliknij tu)....

[Kommentare (0) | Permalink]


Donnerstag, 18. Mai 2006

"Solidarität " in Polen nach 25 Jahren - Dr. Leszek Skonka:

Von direktion, 16:02

----- Original Message -----
From: Pamiec Narodu
Sent: Thursday, May 18, 2006 9:19 AM
Subject: Czy już można mówić prawdę o Solidarności?
 
ROZLICZENIE „SOLIDARNOŚCI”
Wrocławska Telewizja zaproponowała mi udział w programie rozliczeniowym z działalnością „Solidarności” we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Wyraziłem chętnie zgodę, bo temat wydawał się ważny, potrzebny i oczekiwany od 25 lat przez społeczeństwo. Wciąż bowiem istnieją skrajne oceny roli  i wielorakich skutków tej organizacji i wydarzeń z nią związanych . Ewidentnym przykładem tego były w sierpniu 2005 alternatywne  obchody 25 rocznicy strajków i powstania „Solidarności”. Liczyłem więc na to, że może uda się wreszcie po 25 latach nakazu milczenia  powiedzieć prawdę, a przynajmniej zbliżyć się nieco do niej. Uważałem, że po 25 latach  dorosło i dojrzało  nowe  pokolenie, które powinno poznać prawdę o tamtych wydarzeniach, ich sprawcach, o ich osiągnięciach, sukcesach, a także o błędach i niepowodzeniach. M.in. dlatego, by nie popełniać podobnych błędów w przyszłości. (6) Niestety rozczarowałem się i chyba nie tylko ja.  Redakcja Telewizji  nie miała wcale zamiaru przybliżyć ludziom prawdy, ale utwierdzić w przekonaniu, że wszystko odbywało się w minionym ćwierćwieczu  prawidłowo, tak, jak powinno, tylko  byli przywódcy i działacze nie powinni się ze sobą tak głośno kłócić, wzajemnie obwiniać, zwalczać, bo to psuje pozytywny, sielankowy  obraz przeszłości.
Przypomniała mi się niedawna surowa, ale dość trafna ocena  mediów, a zwłaszcza  telewizji, że  nadal kłamie. Oto fragment tej oceny:
 „Jeśli chodzi o tzw. środki przekazu, to mamy tam do czynienia z różnymi rodzajami kłamstwa w rodzaju komunistycznym – a więc kłamstwo dla celów politycznych.(...) Ludzie, którzy nauczyli się za czasów rosyjskich, że praca w telewizorze polega na okłamywaniu tzw. ( przez komunistów) ludności. ( ...) kłamią jak się da i ile się da. W telewizorze kłamią nie tylko programy telewizyjne – także rozrywkowe, literackie, muzyczne, jakie tylko są. Gdyby w telewizorze powiedzieli, że Mickiewicz napisał Pana Tadeusza, a Chopin koncert f-mol , to też byłoby to kłamstwo. Telewizja ma w sobie coś z króla Midasa, tyle, że czego się dotknie, zmienia się nie w złoto, lecz w gówno. Ten rodzaj kłamstwa wydaje się zresztą  niezbyt ważny, ponieważ jest oczywiste, że telewizja kłamie. Ważniejsze i ciekawsze jest kłamstwo tych, którzy opisując Polskę – nie bardzo wiedzą, że kłamią .        IAR/PAP, MFi / 2003-11-11 16:15:00
Mimo tych krytycznych ocen wziąłem udział w audycji telewizyjnej. 
7 maja, w niedzielę,  w TV Wrocław odbyło się spotkania z byłymi działaczami wrocławskiej „Solidarności”  pod  roboczym tytułem „Rozliczenie „Solidarności”. Próbowano chyba poprosić więcej   działaczy „S”, tamtego okresu, m.in. Józefa Piniora, Leszka Budrewicza  i innych, ale się nie zjawili. W rezultacie w spotkaniu udział wzięli: Władysław Frasyniuk, dr Kornel Morawiecki i ja - Leszek Skonka. Na Sali była także publiczność. Prowadząca nagranie wyraźnie faworyzowała  Władysław Frasyniuka i  Kornela Morawieckiego. Najpierw dopuściła solo Frasyniuka  i pozwoliła mu na długi monolog  zakończony dialogiem z nim. Frasyniuk obszernie  mówił o sobie, to co zawsze, o osobistych osiągnięciach, wyolbrzymiając je i przypisując sobie zasługi innych działaczy np. że to on zorganizował i przewodził strajkiem sierpniowym, a następnie kierował całym Zarządem Regionu, jak walczył w stanie wojennym i odbudowywał Związek na Dolnym Śląsku… Przedstawił sielankowy obraz stosunków panujących w „Solidarności”, a  przemilczał  skrzętnie spory i  walki wewnętrznej, przyczyny konfliktów wśród członków i działaczy, błędy i niepowodzenia. Nie wspomniał o swoich w stanie wojennym związkach z gen. Czesławem Kiszczakiem i współpracy z SB w przygotowywaniu   rozmów w Magdalence i  przy „okrągłym stole”.  (8) Po zakończeniu wystąpienia Frasyniuka redaktor prowadząca nagranie dopuściła do głosu dra Kornela Morawieckiego i mnie. Najpierw pozwoliła Kornelowi Morawieckiemu odczytać oświadczenie z  KOR- owskiego Biuletynu Dolnośląskiego sprzed strajkiem przed 25 laty, które zawierało werbalne poparcie  strajku na Wybrzeżu. Nie wiadome było czemu to miało służyć, co miało to znaczyć? Czy tylko by zabrać czas. Mnie dopuszczono na krótko do głosu i przerywano, gdy chciałem udowodnić, że Frasyniuk kłamie i unika odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące przebiegu strajku w sierpniu 1980 we Wrocławiu, ludzi, którzy te strajki organizowali, nimi kierowali, a po ich zakończeniu  zostali brutalnie usunięci  za związkową działalność przez kierownictwo „Solidarności” opanowane przez KOR i inne siły antyrobotnicze i antyzwiązkowe. Redaktorka uważała, że podnoszenie przeze mnie tych spraw, zwłaszcza  genezy strajków i ich skutków, to  akcenty polityczne, a ona chce uniknąć polityki.  Byłem dobrze merytorycznie, na piśmie,  przygotowany do dyskusji, toteż próbowałem, ale bezskutecznie podnieść ważne problemy, m.in. przekonać na podstawie dowodów, że strajki w sierpniu miały  charakter wyłącznie ekonomiczno-społeczny i przebiegały pod hasłem – socjalizm tak, wypaczenia – nie; że po zakończeniu strajku kierownictwo „Solidarności” zaniechało realizacji owych 21 postulatów i przekształciło ruch związkowy w partie polityczną, że od początku było nastawione antyrobotnicza, anty pracowniczo, a po ustaleniach w Magdalence i przy ‘”okrągłym stole” stawała się coraz  jawniej antyspołeczne, antynarodowe, a nawet antypolskie. Właśnie dzisiejszy działacze polityczni wywodzący się z dawnego kierownictwa  „Solidarności” nie chcą dopuścić do ujawnienia prawdy o przeszłości, o przyczynach, przebiegu i celach strajków, przyznać, że ludzie pracy  domagali się wówczas polepszenia warunków życia, większego i faktycznego udziału w rządzeniu w państwem „robotniczo-chłopskim”, a nie anty-pracowniczego kapitalizmu. Dlatego  protestowali pod hasłem – „Socjalizm – tak, wypaczenie – nie; „więcej socjalizmu - mniej wypaczeń”. Natomiast kierownictwo „Solidarności” zmieniło to hasło, które w ich programie wyrażone było odwrotnie:„ więcej wypaczeń- mniej socjalizmu”.
Różnica między związkami pracowniczymi , a partiami politycznymi  jest diametralnie różna, co kierownictwo „Solidarności” uparcie przemilczało. Każdy związek zawodowy  był i jest zawsze tworzony przez ludzi pracy w celu obrony ich interesów przed pracodawcami, a każda partia, każdy ruch polityczny, zawsze powstaje i dąży do uczestniczenia w sprawowaniu władzy. Chciałem zacytować na poparcie tego stwierdzenia wypowiedź Jana Pawła II, który skrytykował „Solidarność” za wejście w politykę i tym samym poniechanie obrony ludzi pracy.
"
Solidarność"  popełniła błąd, zajmując się polityką - powiedział Jan Paweł II do dwóch tysięcy działaczy związku, którzy złożyli mu wizytę w Watykanie w dniu Święta Narodowego. ( w 2003 r. przyp. L.S) (5). Niestety, nie dano mi takiej możliwości, pod pretekstem, że to jest, nawet w ustach Ojca Świętego,  polityka (sic). (5) 
Leszek Skonka: bo wszystko zło w minionym 25-leciu odbywało się pod tym szyldem
 
Dawni działacze „S” wmawiali i nadal twierdzą, że to rzekomo ludzie pracy, domagali się  powrotu do kapitalizmu, do nędzy, głodu, bezrobocia, bezdomności, żebrania za chlebem u obcych, przekazania majątku wypracowanego przez wiele pokoleń rodzimym i obcym oszustom, złodziejom… Chciałem dowieść , że była to świadoma zbrodnia przeciw ludziom pracy i za nią powinno się surowo rozliczyć i ukarać sprawców.  Historia zna przykłady takich rozliczeń krzywd, choćby podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej 1789, Komuny Paryskiej 1870 czy   bliższej czasowo Wielkiej Rewolucji Bolszewickiej 1917r.  Zemsta i kara ludzi pracy może być okrutna.  Odmienną  ocenę transformacji ustrojowej niż  Frasyniuk wyraża  Janusz Korwin Mikre, jego zdaniem  „80 proc. obecnych tzw. polityków, to banda oszustów i złodziei. Powinni siedzieć w więzieniach a nie w ławach poselskich  czy senackich”.
"Ja naprawdę uważam, że rządzą nami bandyci, złodzieje, oszuści i agenci bezpieki " .
Zdaniem autora  właściwie rządzi w Polsce " trochę Rząd, trochę mafia, trochę Kościół  Rzymsko-katolicki, trochę związki zawodowe, trochę masoneria, trochę Sejm, trochę konfederacje pracodawców, trochę sądy, trochę Senat... Jeśli więc mówię, że jesteśmy rządzeni przez bandytów - to dotyczy to większości wymienionych powyżej ciał - nie tylko P.T. Członków Rządu!”  "Angora" ( nr 32/ 99) 
 Kandydaci PO do parlamentu –  przypadkowa zbieranina. Okrągły stół, –  Komu będzie przekazywana władza, decydował przy nim generał Czesław  Kiszczak i jego mocodawcy. I jak każdy dobry minister spraw wewnętrznych przekazywał władzę, po prostu swojej agenturze. Cała ich wspólna taktyka jest taka, że głupi Polacy mają glosować na zmianę: raz na komunistów, raz na ich agentów. Żeby wyborcom  się wydawało, że mają jakiś wybór.” Janusz Korwin Mikke o klasie politycznej (Magazyn Tygodniowy” 10.08,2001).
W innym miejscu tenże działacz stwierdza, „To jest bandycki ustrój, nienawidzę tego ustroju i ja z tym państwem będę walczyć! To nie jest moje państwo. (wywiad red Najsztubem z JK Mikke 12 sierpnia 2005 w „Przekroju)
 Nie umożliwiono mi  także przedstawienie  dowodów poparcia mojej wypowiedzi poprzez zacytowanie  własnej opinie i  znanych działaczy obywatelskich, którzy uważają że w ciągu minionych  25 lat, a zwłaszcza ostatnich 16,  od układów w Magdalence i przy „okrągłym stole”, Polska niczego pozytywnego nie osiągnęła, a przeciwnie  poniosła większą klęskę, niż w czasie 123 lat okresu rozbiorów, 6 lat wojny i okupacji hitlerowskie i 35 lat rządów PRL-u:  Straciła natomiast  największy skarb w życiu każdego człowieka, każdej społeczności, każdego państwa i narodu – NADZIEJĘ. Polaków nie potrafili zgnębić i pozbawić  nadziei przez 123 lata trzej zaborcy, Hitler i Stalin, władcy PRL…  Udało się to dopiero kierownictwu „Solidności”.(4)
Mówię wyraźnie – „SOLIDARNOŚCI” bo wszystko zło w minionym 25-leciu odbywało się pod tym szyldem i dziś nadal broni się tej nazwy oraz  wszystkiego złego co się z nią wiąże, a czynią to także tu  panowie Frasyniuk i  Kornel Morawiecki… Frasyniuk -  uczestnik „okrągłego stołu”, desygnowany, jak Wałęsa i im podobni przez gen. Czesława Kiszczaka, unikał tego tematu (7) Redaktor prowadząca  zadała też pytanie, co dała „Solidarność” i transformacja społeczeństwu i  konkretnie Frasyniukowi i mnie. Frasyniuk wykręcał się od konkretów, twierdził, że jego majątek nie jest tak wielki, jak się ludziom wydaje, że dorobił się dzięki pracowitości, ryzyku, szczęściu i jest zadowolony z ustrojowych przemian, do których się przyczynił. Ja stwierdziłem, że choć jestem w tu w mniejszości i w słabszej pozycji, to należę do tej części społeczeństwa, które przegrało, niczego III Rzeczypospolitej nie zawdzięcza – NICZEGO. Wszystko co, zdobyłem zawdzięczam Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a ścisłej pracy społeczeństwu tamtego okresu, które na mnie łożyło i dzięki niemu, jako chłopiec ze środowiska robotniczego i robotnik. pracując i ucząc się  zdobyłem  maturę, ukończyłem studia uniwersyteckie,  doktorat, przygotowanie do habilitacji, otrzymałem mieszkanie, kupiłem samochód (syrenkę, fiata 125 i 126 p.). W okresie studiów uniwersyteckich, doktoranckich i habilitacji otrzymywałem cały czas  stypendium (oprócz płatnego urlopu). III RP nie dała mi nic, raczej zabrała i gnębiła bardziej niż komunistyczne władze PRL, a  dziś otrzymuje 800 złotych emerytury.       
Dlatego rozumiem tych, którzy ludzi pokroju Frasyniuka uważają za oszustów i zdrajców, którzy zostawił związkowców i stali się biznesmenami. (8) Nie udało mi się także  na tym spotkaniu poruszyć bardzo ważnego, wstydliwego i bolesnego problemu narodowego -  spraw ludzi pokrzywdzonych w przeszłości, najpierw w PRL , a następnie przez „okrągłostołową” +Solidarność+  oraz przedstawić  udziału SB  w wyznaczaniu składu  uczestników rozmów z ramienia „Solidarności”,  w Magdalence i przy „okrągłym stole”, zwłaszcza  ustalaniu przez SB kierownictwa  tworzonej na nowo „Solidarności  oraz sterowaniu  polityką kadrową w III RP,  np. przy obsadzaniu stanowisk w rządzie, administracji państwowej, samorządowej, parlamencie, w wojsku, policji, SB… Dzięki „Solidarności”, głównie układom po 1989 roku władza znalazła się w rękach jeszcze gorszych osób, niż przed sierpniem 1980 roku. Od 1989 roku do dziś, dobór kadry kierowniczej w kraju nie ma nic wspólnego z postulatami  wysuniętymi przez strajkujących w sierpniu 1980 r., by kadrę kierowniczą dobierać według kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej.  Nie ma żadnych zmian, nadal kierownicze stanowiska obsadzane są z klucza partyjnego, kwalifikacje nie mają żadnego znaczenia! Stanowiska zajmują kryminaliści, dyletanci, pospolici durnie!   ( 2, 3, 7)
Kierownictwo „Solidarności” brutalnie zwalczyło, metodami stalinowskimi działaczy o postawach związkowych, domagających się realizowania owych 21 postulatów, lub mających krytyczny stosunek do postępowania władz związkowych.   Z reguły tych ludzi uważano za wrogów, pomawiano bez jakichkolwiek podstaw, dowodów, poszlak o współpracę z SB. Teraz, kiedy okazało się , że byli niewinni, że mają certyfikat IPN o statusie pokrzywdzonego,  nikt z dawnych łajdaków nie chce  ich przeprosić i przyczynić się do naprawienie krzywd. Przeciwnie. Owi łajdacy mają pretensje i żal do skrzywdzonych, że okazali się niewinni. A ci łajdacy są nadal  na wysokich, ważnych i wpływowych stanowiskach.  Stąd smutny wniosek, że obecny czas nie sprzyja jeszcze ujawnianiu prawdy i rozliczaniu przeszłości. Być może, że także społeczeństwo, zwłaszcza część uwikłana  w niedawną, niechlubną  przeszłość nie jest zainteresowana i gotowa do  poznania wstydliwej i przykrej prawdy.  
Dr. Leszek Skonka
1.      Współorganizator i współkierujący strajkiem w sierpniu 1980 roku we Wrocła
2.      wiu .
3.      Członek prezydium w pierwszym składzie  Zarządu Regionu  Dolnośląskiego NSZZ. Organizator i prowadzący pierwsze kursy ( jeszcze w czasie strajku)   na temat organizowania i działania związkowego, a następnie  w MKZ po zakończeniu strajku, dla działaczy i  organizatorów nowych związków.
4.      Sprzeciwiał się wprowadzaniu KOR-u i upolitycznieniu Związku, zerwaniu Umowy Gdańskiej , awanturnictwu politycznemu. Chciał by związek nie wychodził poza  swój statut. Za swą postawę oskarżony został   publicznie bez jakichkolwiek podstaw o rzekome sprzyjanie PZPR, działanie na szkodę Związku ,  współpracę z SB .Usunięty ze  wszystkich funkcji , również  ze Związku i spotwarzony    publicznie, bez prawa do obrony , skazany na karę śmierci cywilnej.
5.      Założyciel i przewodniczący  istniejącego od 1988 roku Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce oraz Instytutu Badań Stalinizmu i Patologii Władzy, zbudował  w 1989 roku pierwszy w Polsce i na świecie Pomnik Ofiar Stalinizmu we Wrocławiu. Założyciel w 1990 r. Stronnictwa Sprawiedliwości  Społecznej.

[Kommentare (0) | Permalink]


Dr. Leszek Skonka: SB rzadzila Solidarnocia

Von direktion, 15:37

   "Solidarität" in Polen nach 25 Jahren

----- Original Message -----
From: Pamiec Narodu
Sent: Thursday, May 18, 2006 9:19 AM
Subject: Czy już można mówić prawdę o Solidarności?

Leszek Skonka: SB RZADZIŁA SOLIDARNOŚCIĄ - ŹRÓDŁA

ŹRÓDŁA

1)  SB RZADZIŁA SOLIDARNOŚCIĄ

Czy istniała możliwość, by bez akceptacji SB ktoś mógł zajmować jakieś ważne kierownicze stanowisko w powstającej po sierpniu 1980 r. "Solidarności"? Czy w  czasie rozmów w Magdalence i przy "okrągłym stole" mogły brać udział osoby bez akceptacji gen. Kiszczaka i gen, Jaruzelskiego? Są to pytania retoryczne. Dlatego gen. Kiszczak dumnie powtarza, że faktycznie "Solidarnością" od początku kierowały  Służby Bezpieczeństwa. I trzeba mu wierzyć. Dr Leszek Skonka - b. działacz opozycji przedsierpniowej ( Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela i organizator Wolnych Związków Zawodowych) usunięty  we wrześniu 1980 r, ze ścisłego  kierownictwa  Dolnośląskiej "Solidarności", na żądanie  SB i KOR-o Solidarności 

( 2 ) Janusz Korwin Mikke o klasie politycznej (Magazyn Tygodniowy” 10.8,001)

80proc. obecnych tzw. polityków, to banda oszustów i złodziei. Powinni siedzieć w więzieniach a nie w ławach poselskich czy senackich. Kandydaci PO do parlamentu – „ Przypadkowa zbieranina”. Okrągły stół, – „ Komu będzie przekazywana władza, decydował przy nim generał Czesław  Kiszczak i jego mocodawcy. I jak każdy dobry minister spraw wewnętrznych przekazywał władzę, po prostu swojej agenturze. Cała ich wspólna taktyka jest taka, że głupi Polacy mają glosować na zmianę: raz na komunistów, raz na ich agentów. Żeby wyborcom  się wydawało, że mają jakiś wybór.”

(3)    OCENA TRANSFORMACJI USTROJOWEJ W POLSCE PRZEZ BOHGDANA PORĘBĘ  

(Społeczeństwo) „ oduczone myślenia państwowego, które było podstawą myślenia i walki poprzednich pokoleń Polaków, nie dostrzega faktu, iż walczyć przeciw PRL nie tyle poszerzała zakres wolności ile zamieniała podległość jednemu kolonizatorowi na drugiego. Widziało ono w ZSRR nie jego państwowy imperializm a wyłącznie ideologię. Polska Ludowa po 1956 roku i 68 wraz z wyzwalaniem sie z władzy żydokomuny stawała się coraz mniej ideologiczna a coraz bardziej państwowa.

Atak na to państwo nastąpił w czasie gdy nabierało coraz bardziej narodowego charakteru a więc coraz bardziej poszerzało zakres uniezależniania sie od ZSRR. To oczywiście było coraz mniej wygodne dla przegranych w 56 i 68. Toteż gdy USA przystąpiły do realizacji planu Brzezińskiego przebudowy świata w kierunku uczynienia USA jedynym hegemonem, dotychczasowi wykonawcy sowietyzacji Polski, przewerbowali sie w agenturę USA czyli dobrze płatny KOR. .

 Znając polskie tęsknoty niepodległościowe, stworzyli masową, narodową i katolicką Solidarność (nazwa narzucona przez Modzelewskiego zgodna z przedwojenną lożą masońską i nazwą żydowskich agend). Ani przez minutę w tych rachubach i planach nie odgrywał roli interes polskiej racji stanu. Narodowa i katolicka "S" miała być tylko trampoliną do powroty międzynarodówek do władzy. Tak tworzyła się przepojona nienawiścią do Polski elita, która przy okrągłym stole podzieliła się władzą z najbardziej kosmopolitycznymi kręgami PZPR ze szkoły Rakowskiego, którego beniaminkiem był jego wychowanek Kwaśniewski.

I ci ludzie zawsze nastawieni wrogo do polskiego patriotyzmu stali sie wraz z masońską częścią "S" wykonawcami planu kolonizacji Polski. Dlatego głównymi hasłami politycznymi "S" stały się proniemieckie hasło "precz z Jałtą" i prożydowskie: rehabilitacja  1968. Zresztą,  zaraz po zdobyciu władzy, siły korowskie zlikwidowały masową a więc mogącą być  grozną dla nich "S", po której została tylko mokra, ale nasycona miliardami dolarów plama na honorze Polaków: "Gazeta Wyborcza".  Żeby to zrozumieć, trzeba pojąć, jak zwodnicze są dziś hasła antykomunistyczne. Prawdziwym komunistom nie jest już do niczego potrzebny komunizm.

Oni zlikwidowali komunizm wtedy gdy stracili w nim oparcie w działaniu przeciw narodowi i gdy mieli już w rękach o wiele silniejszy instrument zniewolenia ludzkości: globalizm. Ideologię dążącą do nowego, bankierskiego ZSRR mającego powstać na gruzach państw narodowych. Stworzyli poligon doświadczalny dla swej idei: Wspólnotę Europejską. Dlatego jej największymi kompradorami stali się byli bolszewicy i ich potomkowie. Żeby ten mechanizm zrozumieć, trzeba położyć na ołtarzu Ojczyzny swój solidarnościowy triumfalizm.

Zrozumieć, że nasze najszczersze intencje posłużyły naszym odwiecznym wrogom do budowy podwalin rozbioru państwowego świadomościowego i moralnego Polski. Trudno to zrozumieć ludziom, którzy biorą od 16 lat udział w tzw." transformacji" Jednym z nich jest p.  Jackowski. Najlepiej rozumieją to założyciele "S", wyrzuceni przez kompradorski układ poza nawias. 

 Spotkałem takich sporo podczas pobytu w USA. Ci pierwsi zrozumieli oszukańczy mechanizm. Może teraz, gdy Polska ma być umieszczona w rdzeniu przyszłej wojny światowej poprzez zamianę obcych baz rosyjskich na obce amerykańskie ( podczas gdy białoruskie rakiety są wymierzone w Polskę) przyjdzie i dla innych moment otrzeźwienia.

A zwykle traktowani przez nas z ironią Czesi jak widać zrozumieli sytuację od dawna. Nie przejęli na swe terytorium więzień USA z Kuby. Myślę, że obronią się też przed obcymi bazami na swym terytorium. U nich nie było ogłupiających haseł ""jak nie Unia to Białoruś". I mimo zmiany ustroju nie pozrywali jak Geremek wszelkich więzi kooperatywnych z Rosją. I nie przeszkodzi im to też w członkostwie w NATO. Ale nie pchają się w nim na pierwszą linię. Piłsudski powiedział: "cała sztuka rządzenia Polakami polega na stałym podsycaniu pożądanych emocji". Wrogowie Polski opanowali te prawdę do końca. Warto o tym przypomnieć w rocznicę niepodległości.

Bohdan Poręba

Leszek Skonka: ZNISZCZONE NADZIEJE POLAKÓW
 
( 4  ) ZNISZCZONE NADZIEJE POLAKÓW
Wielu  pokoleniom  Polaków  od wieków towarzyszyła nadzieja. Przez wieki żyli i umierali z nią. W świadomości kolejnych pokoleń kształtowała się wizja wymarzonej ale wyidealizowanej Polski. Wyidealizowany obraz dawnej Polski przez Kraszewskiego, Mickiewicza, Słowackiego, Sienkiewicza,, Żeromskiego (Przedwiośnie, Szklane domy) Owa wizja w zderzeniu z rzeczywistością po odzyskania niepodległości po 1918  rozczarowała społeczeństwo ale tłumaczono wówczas jej niedoskonałość  długim letargiem państwa i nawałem trudnych problemów i zadań w jego tworzeniu po 123 lata niewoli. W końcowej fazie PRL wizji podobnie wyidealizowanej Polski roztaczały ruchy nacjonalistyczne, w których przewodził m. in. Leszek Moczulski. Twierdził, że Polacy to inteligentny, mądry i patriotyczny Naród, wystarczy tylko odzyskać niepodległość b stworzyć doskonałe państwo.  Wszystkiemu złu winni są inni, obcy,  a przede wszystkim  okupacja sowiecka i służący im gorliwie polskojęzyczni rodacy. Wystarczy pozbyć się sowieckiej kurateli, a  Polacy potrafią się tak zorganizować, wybrać takie władze,  takich przewodników, że kraj i Naród odrodzą  się  bardzo szybko, bo Polak potrafi…  Zakładał jednak, że warunki sprzyjające nie nastąpią w krótkim i możliwym do przewidzenia czasie, że może to nastąpić najkrócej w ciągu kilku dziesięcioleci .  Dlatego  dlatego odległego celu  Moczulski stworzył  Konfederację Polski Niepodległej. Zarówno Moczulski, jak i inni nacjonaliści, którzy sami określali się jako niepodległościowcy warunkowali odzyskanie niepodległości w momencie opuszczenie kraju przez ostatniego żołnierza radzieckiego. Jednakże po nastąpienia tego aktu  umilkły nagle tego typu głosy i zaczęto szukać nowych wykrętów np.  że potrzeba więcej czasu, że trzeba  zwalczyć bierność społeczeństwa, usunąć z życia publicznego b. członków PZPR, tropić agentury SB i KGB, wreszcie, że społeczeństwo jest do niczego, że z nim niczego zmienić się nie da  i należy  je wymienić. Toteż w ostatnich   latach zmagań ze złem Polacy zrezygnowali z dalszej walki o Polskę. Postanowili albo opuścić  Ją albo pozostać  ale na statucie emigrantów wewnętrznych. Fizycznie więc są obecni nadal w kraju ale  duchowo poza nim. I tak się skończyły marzenia o III Rzeczypospolitej  Szklanych Domów.  Leszek Skonka
 (5) Papież: "Solidarność" popełniła błąd
"Solidarność" popełniła błąd, zajmując się polityką - powiedział Jan Paweł II do dwóch tysięcy działaczy związku, którzy złożyli mu wizytę w Watykanie w dniu Święta Narodowego. ( w 2003 r. przyp. L.S)(…)
Zdaniem Jana Pawła II "Solidarność" zawiodła nadzieje świata pracy, gdy nastąpiło "upolitycznienie związku", co "doprowadziło do jego osłabienia".
"Niech mi wolno będzie powiedzieć - stwierdził na zakończenie - że dziś »Solidarność«, jeśli prawdziwie pragnie służyć narodowi, winna wrócić do swych korzeni, do ideałów, jakie przyświecały jej jako związkowi zawodowemu". (…)IAR/PAP, MFi / 2003-11-11 16:15:00
(6) A BYŁA ŚWIETOŚCIĄ!!
Dziesięć milionów członków, co najmniej dwadzieścia milionów sympatyków, sama nazwa była świętością, była!
Nigdy wcześniej i nigdy potem czegoś takiego nie było, nigdy w dziejach, z wyjątkiem odzyskania państwowości, nie byliśmy tak solidarni, tak zjednoczeni, jak w latach 80-tych!
To wszystko zniszczyli szemrani wodzowie, którzy wykreowali się na związkowych przywódców. Ci co walczyli, co stworzyli Solidarność, zostali usunięci w cień, wielu usunięto na margines życia, władztwo przejęła swołocz! To ci ludzie z mentalnością kryminalistów dążyli do przejęcia władzy nie mając pojęcia o jej sprawowaniu. Okrągły stół gwarantował im uczestnictwo w rządach, a to dawało możliwość zdobycia majątku za pomocą kradzieży, zawłaszczania, niewyobrażalnej korupcji! Do rozmów zasiedli nie ci, którzy powinni tam zasiadać. Wbrew opiniom wszystkich do niego niedopuszczonych, okrągły stół był doskonałym rozwiązaniem, przekreślał marzenia twardogłowych o krwawej rewolucji do ostatniego robotnika, którą oni kierowaliby z zagranicy! Okrągły stół to jedyny zdany egzamin z odpowiedzialności za Polskę! Od tego mementu rozpoczęła się degradacja Solidarności, a przejęcie przez nią władzy było nieszczęściem! Solidarność nie miała, i do tej pory nie ma kadr zdolnych do rządzenia państwem. Mazowiecki nie miał żadnych kwalifikacji, żadnego doświadczenia, żadnych predyspozycji, by zostać premierem. Fatalną decyzją było powołanie na ministra finansów Leszka Balcerowicza, który nie miał i nie ma, żadnego przygotowania, żadnej praktycznej wiedzy, do pełnienia takiego urzędu, to tylko teoretyk ekonomii! By było sprawiedliwie, Balcerowicz nie ukrywał braku kwalifikacji przed Mazowieckim, a mimo tego został powołany na ministra finansów! To był eksperyment na żywej tkance Narodu, który się kompletnie nie powiódł, a mimo to nadal jest kontynuowany!

To Balcerowicz nadał kierunek przemian gospodarczych, w jego wizji przekształceń były cyfry i prognozy, nie było i nie ma miejsca dla człowieka! Miliony ludzi straciło pracę, tysiące zakładów przeszło w prywatne ręce lub celowo zostały zrujnowane! Zyskiem zbrodniczego eksperymentu Balcerowicza było zduszenie ogromnej inflacji, kosztem, nie morze, a ocean biedy milionów ludzi! Nadany kierunek przemian trwa do dziś, zmieniają się tylko rządy i nazwiska kontynuatorów zbrodniczej polityki gospodarczej! Robotnicy podejmując walkę o lepsze, domagali się w postulatach od władz PRL prawa do godnego życia. W postulacie 8 żądali;Podnieść zasadnicze wynagrodzenie o 2 tysiące złotych na miesiąc jako rekompensatę wzrostu cen; dla przypomnienia za czasów Gierka pracownicy nie płacili żadnych podatków, również nie płacili ZUS! Dziś najniższa renta to 320 złotych, najniższa płaca to 630 złotych, żadne z tych dochodów nie pokrywa kosztów utrzymania nawet przez tydzień! Czy ktoś słyszał o podwyżkach rekompensujących wzrost kosztów utrzymania? W postulacie 13 żądali; Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej; Od 1989 roku do dziś, dobór kadry kierowniczej nie ma nic wspólnego z postulatem, nie ma żadnych zmian, nadal kierownicze stanowiska obsadzane są z klucza partyjnego, kwalifikacje nie mają żadnego znaczenia! Stanowiska zajmują kryminaliści, dyletanci, pospolici durnie! Postulat 14; Obniżyć wiek emerytalny kobiet do lat 50, mężczyzn do lat 55.
Trwają prace, by podnieść wiek emerytalny dla kobiet do 60 lat, dla mężczyzn do 68, są też plany by zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn na poziomie lat 65, bo tak podobno będzie sprawiedliwiej! Te postulaty obiecywali zrealizować przywódcy Solidarności, mieli zbudować II Japonię, miał być raj na ziemi! Po przejęciu władzy nie tylko niczego nie zrealizowali, ale ukradli wszystko. co dało się ukraść, kraj doprowadzili do ruiny, odebrali nam wszystkie ulgi i przywileje jakie dała nam PRL! Katastrofą była prezydentura Wałęsy, człowieka prymitywnego, absolwenta dwuletniej szkoły zawodowej bez pojęcia o jakimkolwiek rządzeniu! To za jego prezydentury rozpoczęła się ruina państwa! Rządy AWS i Unii Wolności to zbrodniczy eksperyment władzy związkowców, którzy postanowili zrealizować swoje chore ambicje kierowania państwem! Ignorant, cham, złodziej, debil, prymityw, pełnił urząd premiera, ministra, wojewody, był posłem i senatorem, wielu z nich nadal pełni urzędy! Pomysł Balcerowicza schłodzenia gospodarki, bo ponoć za szybko się rozwijała, okazał się kolejną katastrofą, w nagrodę za zrujnowanie gospodarki to prymitywne indywiduum zostało prezesem banku centralnego! Nie lepsze były rządy bękartów PZPR i ZSL, oni również nie mieli i nie mają pojęcia o rządzeniu, to piąty garnitur władz PZPR i ZSL przygotowywany do objęcia władzy w dalekiej przyszłości! Ich rządy to kontynuacja kierunku przemian gospodarczych wyznaczonych przez Balcerowicza! Jaki jest rzeczywisty powód kontynuacji przemian gospodarczych, który okazał się katastrofą dla milionów ludzi? Jest tylko jeden, jedyny! Przekształcenia własnościowe, prywatyzacja, to możliwość kradzieży, to możliwość uwłaszczenia się na tym majątku, to możliwość niewyobrażalnej korupcji wszystkich tych, którzy o tym decydują! To jest jedyny powód kontynuacji przemian gospodarczych zapoczątkowanych przez Mazowieckiego i Balcerowicza, możliwość bezkarnej kradzieży, bezkarnego uwłaszczenia się na państwowym majątku!
W PRL takiej możliwości nie było! III R.P okazała się rajem dla obcych i rodzimych złodziejów, rajem dla skorumpowanej i zdegenerowanej do cna władzy! Solidarność dzięki szemranym wodzom z mentalnością kryminalistów przegrała wszystko, dziś nazwa związku jest bardziej znienawidzona niż dawniej PZPR! 15 lat to szmat czasu, był czas na wcielenie w życie postulatów, był czas by uporządkować państwo, by zbudować bodaj trwałe fundamenty pod przyszły dobrobyt. Po 15 latach nic nie zostało zrobione, nic uporządkowane, ale ten czas wystarczył bohaterom i ich kompanom z lewej strony, by nas okraść, by zawłaszczyć majątki, by sprzedać wszystko co wybudowaliśmy w PRL. Dziś jest dla większości o wiele gorzej niż było w czasach PRL! Nie pomogą złodziejskie święta ochraniane przez dwa kordony policji przed gniewem okradzionych ofiar, ich milczący krzyk i tak usłyszał świat! Nie pomoże nachalna propaganda ośmieszająca czasy PRL. Bohaterowie Solidarności obchodzili święto złodzieja, dzień swojego tryumfu, świętowali swoje złodziejskie sukcesy ci, którzy nas okradli nawet ze złudzeń! Bohaterowie Solidarności twierdzą, że nas wyzwolili! Rzeczywiście wyzwolili ! Wyzwolili nas ze wszystkiego co przedstawiało jakąkolwiek wartość, zrobili to dokładniej niż III Rzesza przez lata okupacji i Armia Czerwona w 1945 roku! Dziś wielu z tych kryminalistów ubiega się o urząd prezydenta, o parlamentarne koryta, znamy ich, są na pierwszych miejscach list wyborczych, wiemy co za jedni, ich wybór będzie obelgą wobec ofiar, które okradli!  

Anna Kozłowska –Polska ( Podkr. L.Skonka, z: „wirtualnej polonii”: SZERSZEN 35 I 36)

Leszek Skonka: FRASYNIUK W SŁUŻBIE GEN. KISZCZAKA - SB RZADZIŁA SOLIDARNOŚCIĄ - 
 
 (7) FRASYNIUK W SŁUŻBIE GEN. KISZCZAKA
W emigracyjnym wydawnictwie w Kanadzie ukazały się relacje z okresu stanu wojennego internowanego wiceprzewodniczącego Komisji  Krajowej NSZZ „Solidarność” Mirosława M. Krupińskiego,  działającego  obecnie bardzo aktywnie w Australii. Autor w latach 1982/1983 przebywał wraz w Frasyniukiem w więzieniu w Łęczycy. Twierdzi on, że Frasyniuk agitował wówczas za współpracą ze Służbami Bezpieczeństwa,  kierowanymi przez gen. Kiszczaka. Służby te  usilnie zabiegały wówczas o pozyskiwanie wśród bardziej znaczących internowanych potencjalnych  uczestników do rozmów w Magdalence i przy  „Okrągłym Stole”.
Krupiński wyjaśnia dlaczego  nie od razu  ujawnił pewnych  faktów dotyczących działalności Frasyniuka:  
 (…) w czasie kiedy interesy „Solidarności „  jako całości były dla mnie pierwszoplanowe, tego aspektu „solidarności więziennej” nie poruszałem, aby obrazu „S” nie psuć. Teraz w roku 2001, zaczynają docierać do mnie, układające się w całość dalsze fragmenty politycznej prostytucji, których dalej maskować powodów nie mam. (…)
I dalej pisze o swoich podejrzeniach wobec agenturalnej roli Frasyniuka:
„Gdzieś na przełomie lat 82/83 przywieziono do Łęczycy Władysława Frasyniuka. Przez kilka dni trzymano go oddzielnie, a następnie „dokwaterowano” do nas. Było nas już wtedy ponad dziesięciu i od czasu do czasu zmieniano nam strategicznie cele. Po jednej z takich roszad znalazłem się sam na sam z Frasyniukiem w małej celi z czteroma pryczami. Zastanawiałem się nad celem takiej rozrzutności metrażowej – cele były zwykle przepełnione, tutaj, pomimo dwóch pustych prycz nie dokwaterowano nam nawet wtyczki ( byli tacy). Najmniej machiawelicznym wytłumaczeniem mogło być, że cela miała dobry podsłuch i chciano posłuchać naszych rozmów. Rozbawiony pomyślałem, że słuchających spotka raczej zwód, bo Frasyniuka za tytana intelektu raczej nie uważam, – zatem szans na ekstrawertyczne dyskusje z mojej strony nie było. W jakimś jednak stopniu się pomyliłem – Władek miał dziwnie wiele do powiedzenia. Nie mówił wprawdzie własnym językiem tylko cytatami z Michnika, Kuronia & Co, ale mówił zadziwiająco wiele, zadziwiająco płynnie. Wręcz recytował.
Nie było w tym „prawie monologu”, nic o „Solidarności”, członkach KK , której obaj byliśmy, ani o sytuacji Polski, której wykładnikiem była nasza obecność w Łęczycy. Było natomiast wiele o strategii dojścia do władzy i o władzy tej przyszłym składzie. A ów referowany skład był z grubsza, taki jak to dziś bym określił pomagdalenkowy -  czyli Frasyniuka idole, Frasyniuk  i ci, co z nimi trzymać będą. ( …) Do tej pory nie jestem pewien, co było powodem tej wylewności. (…) Może inspiracja Kiszczaka, & Co, którzy mogli uważać mnie za kandydata przyszłego magdalenkowca? Może wreszcie frasyniukowe mniemanie, że nikt okazji przyłączenia się do przyszłej władzy się nie oprze i będzie o jej względy czynem i lojalnością zabiegał? Najbardziej dziś prawdopodobna wydaje mi się mieszanina wszystkich trzech powodów, – bo przecież ktoś musiał nam to tet a’ tet w pół pustej celi zorganizować, a mój +wykładowca teorii dorwania się do przyszłej władzy+ mówił otwarcie, jak do swojego.  A Ja go nieszczęsny zbyłem, jak głupiego dzieciaka i wyśmiałem (nie zwracając  nawet uwagi na spodziewany podsłuch i Frasyniuka własne walory intelektualne ,  wywołując najpierw zdziwienie i konsternacje, następnie wyraźną wrogość. Musiał jakiś plan w stosunku do mnie się w tedy rypnąć. …Czyj?
Była jeszcze później jakaś próba z jego strony podsunięcia mi do podpisania deklaracji, że uważam TKK (Tajna Komisja Krajowa, przyp. LS) za jedyną siłę przewodnią i reprezentację „Solidarności” i społeczeństwa, a kiedy i to wyśmiałem, zostaliśmy wrogami, bo ja go po prostu lekceważyłem. Lekceważyłem niesłusznie – jak dowiodła późniejsza Magdalenka, której prescenariusz było mi dane wysłuchać w cztery oczy od Władysława Frasyniuka  w więzieniu w Łęczycy na początku roku 1983.    (s 92-.97), podkr. L.skonka
x/ Mirosław M. Krupiński, Zaułki zbrodni, Ottawa.2005, wydawca Anna Kozłowska
 (8) DLACZEGO FRASYNIUK BOI SIĘ LUSTRACJI ?
Jest kilka bardzo istotnych powodów skłaniających Frasyniuka do występowania przeciw lustracji  i ujawnianiu zawartości teczek. Dlatego nie stara się  sam w IPN o świadectwo pokrzywdzonego, bo chyba by go nie otrzymał. Oficjalnie twierdzi, że nie interesuje go, kto na niego donosił i co SB o nim pisała. W rzeczywistości  boi się, że społeczeństwo dowie się o jego prawdziwej  roli w "Solidarności", a także  przy okazji o takich jej filarów i przywódców Unii Wolności, jak Mazowiecki, Geremek, Modzelewski, Barbara Labuda, Pinior, Marcin Święcicki, Balcerowicz i o setkach im podobnych. Społeczeństwo może się dowiedzieć, dlaczego, z czyjej inicjatywy niektórzy działacze "Solidarności" i Unii Wolności zostawali po 1989 roku  wojewodami, prezydentami miast, posłami, ministrami? Skąd Frasyniuk, skromny związkowiec miał miliony na założenie własnej drogiej, o zasięgu międzynarodowej  firmy transportowej ? Czy i jakie  zlecenia wykonywał dla SB,dla KOR-u, Sorosa i jakie czerpał z tego korzyści? Frasyniuk to szmatława postać. Poznałem go w czasie sierpniowego strajku i sam go na początku lansowałem powierzając mu funkcję  rzecznika prasowego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego  (byłem członkiem Prezydium Komitetu Strajkowego odpowiedzialnym za sprawy organizacyjne strajku). Po zakończeniu strajku zaproponowałem  go do  pierwszego składu Zarządu MKZ – (Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego) NSZZ. Jednakże już po kilku dniach pokumał  się  on z ludźmi KOR-u. Skaperował go do walki przeciw  działaczom o związkowych postawach, Karol  Modzelewski. Z polecenia i przy pomocy KOR-u, wyeliminował związkowego działacza – pierwszego przewodniczącego MKS i MKZ Jerzego Piórkowskiego. Następnie  usuwał wszystkich działaczy, którzy przejawiali gotowość realizowania Umowy Gdańskiej, sprzeciwiali się upolitycznieniu ruchu pracowniczego oraz przekształcaniu go w partię polityczną dla zdobywania władzy. Jaki to był związkowiec świadczy jego obecny stosunek do własnych pracowników, którym zabronił tworzenia związków w jego przedsiębiorstwie. A w ogóle ten  b.  pseudo "związkowiec" wypiął się na tych, dzięki, którym swego czasu tak się wzbogacił i  politycznie zaawansował.     ( L. Skonka)
1.      Współorganizator i współkierujący strajkiem w sierpniu 1980 roku we Wrocławiu .Członek prezydium w pierwszym składzie  Zarządu Regionu  Dolnośląskiego NSZZ. Organizator i prowadzący pierwsze kursy ( jeszcze w czasie strajku)   na temat organizowania i działania związkowego, a następnie  w MKZ po zakończeniu strajku, dla działaczy i  organizatorów nowych związków.
2.      Sprzeciwiał się wprowadzaniu KOR-u i upolitycznieniu Związku, zerwaniu Umowy Gdańskiej , awanturnictwu politycznemu. Chciał by związek nie wychodził poza  swój statut. Za swą postawę oskarżony został   publicznie bez jakichkolwiek podstaw o rzekome sprzyjanie PZPR, działanie na szkodę Związku ,  współpracę z SB .Usunięty ze  wszystkich funkcji , również  ze Związku i spotwarzony    publicznie, bez prawa do obrony , skazany na karę śmierci cywilnej.
Założyciel i przewodniczący  istniejącego od 1988 roku Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce oraz Instytutu Badań Stalinizmu i Patologii Władzy, zbudował  w 1989 roku pierwszy w Polsce i na świecie Pomnik Ofiar Stalinizmu we Wrocławiu. Założyciel w 1990 r. Stronnictwa Sprawiedliwości  Społecznej.

 

 25-lecie NSZZ Solidarność

http://25lat.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?197929

[Kommentare (0) | Permalink]


Mittwoch, 17. Mai 2006

nie tylko swoja ojczyzne duchowa, swoja macierz religijna ale i czastke swojej ojczyzny mial Polak

Von direktion, 13:18

Szanowny Panie Inżynierze,

wdowie po zasłużonym działaczu polskim we Włoszech, prezesie tamtejszego oddzialu  Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, Elżbiecie Witoldowej Zahorskiej zawdzięczam i dni parę przed dwudziestu prawie laty po raz pierwszy w Rzymie i możność odnajdywania się naówczas pośrod pamiątek związków polsko-włoskich, których obecność w Italii przyniosła Zahorskiemu  spostrzeżeń  moc pomieszczonych w jego książce "Polak we Włoszech", z których jedno chce być tu przywołanym :  

" przez wieki miał Polak  w Rzymie nie tylko swoją ojczyznę duchową, swoją macierz religijną ale i cząstkę swojej ojczyzny, w której elementy łacińskie i zachodnie zlały się nierozłącznie z elementami rodzinnymi".

Meksyk, Italia, czy Niemcy - gdzie przyszło mu zawędrować, Polak z tą cząstką duszy, którą pozostawia, wiąże też ślad widoczny dla drugiego Polaka, na taki sposób czyniąc nam świat przyjazny.  Pomniki Jana Pawła II wzniesione ostatnio na ziemi urugwajskiej przez Jana Kobylańskiego unaoczniają też tę więź  i przynależność naszą do tegoż właśnie, zachodniego typu cywilizacyjnego, narodzonego kilka tysięcy lat temu w basenie Morza Sródziemneego, do cywilizacji zbudowanej na wartościach duchowych bliskich Grekom i Rzymianom.

Szczęść Boże, z najlepszymi pozdrowieniami sk

         

From: Jerzy Skoryna  To: konserwa6@o2.pl Sent: Wednesday, May 17, 2006 1:36 AM
Subject: RE: prosze zwaracac uwage
AK, SPK, USOPAL Delegatura na Meksyk Szanowni Pañstwo, Bardzo uprzejmie dziekuje za laskawy list i pragne sprostowac nieporozumienie jakie zachodzi w sprawie materjalow jakie Palstwu transmituje. http://tinyurl.com/grny3
Ostatnie poprawki przy postawionym we wtorek pomniku papieża
Fot. Maciej Jarzębiński / AG 
Rok temu, tuż po śmierci Jana Pawła II, katowiccy radni postanowili wybudować Papieżowi pomnik. Wczoraj rzeźbę ustawiono na cokole z boku katedry. 
Zaprojektował go rzeźbiarz Gustaw Zemła. Jest to nieco zmieniona kopia dzieła, które artysta wykonał dla Montevideo, stolicy Urugwaju. http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3350043.html?nltxx=1077751&nltdt=2006-05-17-03-05
 gross machen / kliknij w pismo Prezydenta 


gross - und mehr kliknij po więcej Instytut Pamięci  Narodu Polskiego


 nawyki UB-eckie i komunistyczne muszą ustąpić miejsca postępowaniu określonemu przez KPA 

jeżeli Katowice stoją przed zadaniem postawienia pomnika Jana Pawla II
i przeniesienia pomnika Sowieckiej Armii z Placu Wolności na Cmentarz Wojenny (Urzędnicy są zobowiązani do wykonania odpowiedniej uchwały Rady Miasta w tej sprawie!)

  Londyn
gross - kliknij
 sowa um 01:34 | http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/372

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/338 

 http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/305   

Polnisches Kulturzentrum e.V. Frankfurt, 16.04.2005

Szanowny Panie Prezydencie,

decyzja Radnych miasta Katowic o postawieniu pomnika Jana Pawła II oraz zapewnienie z Pańskiej strony o otwartości na dyskusję o tym, w jaki inny sposób uczcić jeszcze pamięć Papieża ośmiela mnie do nawiązania do innej, wcześniejszej decyzji Radnych - o przeniesieniu pomnika Wdzięczności Armii Sowieckiej z Placu Wolności na cmentarz wojenny w Katowicach.

Do działań w tej sprawie wniosłem pismo, które otrzymałem od Pana Ministra Przewoźnika z datą 30.04.2002; Strona Rosyjska wyraziła zgodę na przeniesienie pomnika na cmentarz przy ulicy Kościuszki.

Wydaje się, że w tej sytuacji nie może być lepszego miejsca w Katowicach dla pomnika Świętego Jana Pawła Wiekiego, niż centralny punkt miasta, Plac Wolności usytuowany na zbiegu głównych ciągów komunikacyjnych: samochodowych i pieszych. Przypomnijmy w tym miejscu słowa Papieża: „Bez Wolności nie ma Solidarności – Bez Solidarności nie ma Miłości”.

W piśmie z 28.6.2002 r.  (GK III. 70900/8/00/01/02) Wiceprezydent Katowic wspominał o braku środków finansowych na wykonanie starej decyzji Rady Miasta;  znalezienie środków na wykonanie najnowszej decyzji Rady Miasta połączył Pan Prezydent z oczekiwanym  społecznym wsparciem (Gazeta Wyborcza  Sobota, 16 kwietnia 2005)

Klasa robotnicza Katowic zbudowała w czynie społecznym nie tylko Wojewódzki Park Kultury i Nauki; http://kanalizacja.blox.pl ; nie zabraknie zapewne i teraz chętnych do przenoszenia i wznoszenia pomników. Do sumy uzbieranej wśród katowickich Radnych dołoży zapewne swój wdowi grosz niejedna śląska artystka.

Jako poeta zobowiązuję się do wsparcia cennych inicjatyw katowickich Radnych skromną parabolą; planuję oddanie przed terminem stosownego wiersza do druku.

Szczęść Boże Dobrej Pracy

Stefan Kosiewski http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/270

Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej - Unión de Sociedades y Organizaciones Polacas en America Latina - POLONIA na intencję Odrodzenia Polski
http://usopal.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?47123
http://sowa.blogsource.com/post.mhtml?post_id=328251

[Kommentare (0) | Permalink]


Dienstag, 16. Mai 2006

Dr. Marek GLOGOCZOWSKI: Slowo PaRDeS w jezyku hebrajskim

Von direktion, 20:37

   kliknij w fotografię, żeby powiększyć, - gross machen

Stefan Kosiewski, dr Marek Głogoczowski, Zakopane 2005

Izrael Szamir (ang. Israel Shamir)

PaRDeS – studium w zakresie Kabały

(Tytuł oryginału „PaRDeS – an etude in Cabbala”)

Wydawca: BookSurge, 2005; www.israelshamir.net

 

 Słowo PaRDeS w języku hebrajskim oznacza:

 1, Ogród, gaj pomarańczowy

 2. Raj (stąd ang. Paradise)

 3. W żydowskiej Kabale: jest to akronim dla czterech poziomów interpretacji tekstu; Peshat, czyli proste jego znaczenie; Remez, czyli zawarte w nim aluzje; Dersah, czyli jego opracowanie hermeneutyczne, oraz Sod, jego znaczenie ezoteryczne.

  ****

  „Wielka Żydowska Rewolucja Hiper-Burżuazyjna” --

czyli wprowadzenie M.G. do wydania polskiego „PaRDeS”

----- Original Message -----
From: Marek Glogoczowski
Sent: Sunday, May 14, 2006 5:14 PM
Subject: [sowa] Fw: PaRDeS : Wstep M.G. + ostatni (18) rozdz, + okladka (w zalacz.)
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/694
 
Dr. Marek Głogoczowski: Izrael Szamir „PaRDeS – studium Kabały”. Wstęp.

Tytułową „kabałą” („spiskiem”) omawianym w tym zbiorze esejów Izraela Szamira jest żydowski sposób myślenia, czyli specyficzne ustawienie połączeń w korze mózgowej Żydów, co zdaniem Szamira powoduje, że zwykli oni widzieć świat w odmienny (według nich „lepszy”) od nie-Żydów sposób. Na poparcie tej swej tezy, wychowany w ateistycznym ZSRR przez pierwsze dwadzieścia lat swego życia IASHA (Izrael Adam Shamir), przytacza już na wstępie opinię sprzed stu lat wiedeńskiego filozofa Otto Weiningera, iż „żydowskość polega nie na rasie, na przynależności do narodu, ani nawet na wyznawanej wierze, ale na tendencji umysłowej”. A zatem, starając się wprowadzić polskiego czytelnika w egzotyczny dla dzisiejszych Polaków temat „mentalności Żydów” (z którymi to „prawdziwymi Żydami”, zwłaszcza tymi w jarmułkach, bardzo się dzisiaj trudno spotkać w naszym kraju), warto przypomnieć jak ludzka ‘tendencja umysłowa’ się formuje, poczynając od naszego wczesnego dzieciństwa.

            Otóż przeprowadzone w wieku XX-tym, bardzo szczegółowe badania psychologa Jeana Piageta na temat rozwoju osobowości dzieci wykazały, iż ich odruchy poznawcze osiągają formę dojrzałą tylko po wykonaniu przez te dzieci odpowiedniego zespołu czynności psychomotorocznych. Co więcej, nabyte w ciągu młodości odruchy myśli są uwarunkowane trwającą przez całe dekady interakcją młodych osób z ich otoczeniem. W odróżnieniu do przysłowiowego „żydowskiego haczykowatego kształtu nosa”, który się w znacznym stopniu dziedziczy, umysłowym „Żydem” można zrobić każdą osobę wychowaną od dziecka w „ulu”, jaką jest programowo izolująca się od innych narodów, społeczność czcicieli tekstów Starego Testamentu.

            W dawnej Polsce mieliśmy już okres zafascynowania się Starym Testamentem w okresie saskim, gdzieś dwieście pięćdziesiąt lat temu, kiedy to szlachta polska poczęła wyprowadzać swój rodowód od jednego z zaginionych plemion mitycznego Izraela. Kolejna fala zachwytu nad mądrością Starego Testamentu nawiedziła Polskę około ćwierć wieku temu i ten „polski zachwyt” nad ‘hebrajskim korzeniem’ katolickiej wiary trwa do dzisiaj, oficjalnie umacniany przez dyrektywy poznawcze nadchodzące z „zekumenizowanego” (czytaj ‘zjudaizowanego’) Watykanu. Otóż to, że Polacy z czasem zamienią się w „Żydów nowotestamentowych” (było to często wyrażanym marzeniem Czesława Miłosza), przewidywał już dwieście lat temu poeta i patriota polski Julian Ursyn Niemcewicz w napisanej przezeń satyrze politycznej „Rok 3333” ([1]). Także piszący w kilkadziesiąt lat po Niemcewiczu, niemiecki filozof Karol Marks w pamflecie „W kwestii żydowskiej” z 1844 roku przewidywał, że idąc za wzorem ówczesnych Stanów Zjednoczonych, w których „komercyjny duch żydowski całkowicie zatriumfował nad duchem chrześcijańskim”, także i Europa i Świat cały staną się z konieczności wyznawcami „Jedynego, prawdziwego boga Izraela jakim jest pieniądz, przed którym to bogiem wszyscy inni bogowie człowieka będą musieli się ugiąć”.

            W tej marksistowsko-niemcewiczowskiej perspektywie, najnowszy zbiór esejów Izraela Shamira, poświęcony studium nad mentalnością Żydów, dostarcza bardzo cennego materiału faktograficznego, który powinien znać każdy szanujący swą godność obywatelską dorosły mieszkaniec nie tylko Polski ale także i Europy – i to niezależnie od tego czy to będzie osoba wierząca, czy też „post-katolik” (jak niżej podpisany), czy (były zazwyczaj) ewangelik (jak większość przyjaciół niżej podpisanego z okresu, gdy mieszkał on w Genewie), czy też w końcu „ateista, ale prawosławny”, jak określił kiedyś siebie obecny prezydent Białorusi. Fakt postępującej judaizacji naszej (?) kultury jest faktem niezaprzeczalnym, a najlepszym tego dowodem jest pojawienie się, w niedawno otwartym, papieskim sanktuarium w Łagiewnikach w Krakowie… rzeźby „gorejącego mojżeszowego krzaka” przyozdabiającej w zasadzie pusty, główny tego kościoła ołtarz. (Według naszego, nieco już zjudaizowanego poety romantycznego, Juliusza Słowackiego, to właśnie „zza mojżeszowego krzaka wychylił się Bóg i zapytał „Polska? Ale jaka?”)

            Bo Polska dzisiaj jest przecież totalnie zjudaizowana, co widać szczególnie po jej dzisiejszym „duchu handlu”, dawniej kojarzonym, nie tylko przez Karola Marksa, z kulturą żydowską. Ten to „duch żydowski”, w I-szej Rzeczpospolitej zwany ‘frymarkiem’ względnie ‘frymarczeniem’ (od Frei Markt), najwyraźniej promieniuje dziś w Polsce nie tylko z niezliczonych sklepów, banków, giełdy, wydawnictw oraz zza kuluarów Sejmu, ale i ze „zreformowanych” polskich uczelni, gdzie dla filozofów prawie obowiązkowymi stały się kursy „zasad negocjacji”.

 

            Jak jednak do tego jednak doszło, że cały, trwający od momentu demontażu Związku Radzieckiego ([2]), cykl raptownych przemian na świecie można określić terminem „Wielkiej Żydowskiej Rewolucji Hiper-Burżuazyjnej” ([3])? W napisanej dokładnie sto lat temu powieści „Ziemia obiecana” Władysław Reymont przedstawił Rewolucję Przemysłową, jakiej byliśmy świadkami w dynamicznie się podówczas rozwijającej Łodzi, jako rodzaj „spisku” trzech młodych ambitnych szubrawców: chciwego Polaka wychowanego w tradycjach szlacheckich, Niemca pochodzącego z protestanckich warstw mieszczańskich, oraz Żyda, oczywiście powiązanego z lokalną żydowską gminą. Jak argumentuje Izrael Szamir w rozdziale 3 „Człowiek, który zrobił karierę”, podobne trzy typy charakterologiczne (ogarnięci żądzą pieniądza chrześcijańscy „pionierzy”, protestanccy„przedsięiorcy” i w końcu żydowscy „spekulanci”) kolonizowały, kilkanaście dekad temu, nie tylko Polskę ale i Stany Zjednoczone. I tak się złożyło, że finansowe ‘owoce’ ich poczynań, dzięki post-modernistycznej „ekonomice kasyna”, znalazły się obecnie prawie w całości w rękach bardzo wąskiej Światowej Oligarchii Żydowskiej, która to oligarchia w naszym (?) kraju reprezentowana jest przez „filantropijną” Fundację Batorego/Sorosa.

Gdzie jednak tkwi podstawowa przyczyna, dla której słowo ‘Żyd’, względnie „judaista’, ‘syjonista’ czy nawet tylko ‘filosemita’, kojarzą się – i to nie tylko I.A. Szamirowi – ze społecznością hiper-szubrawców? IASHA wskazuje, że tradycyjni Żydzi w swym „rodzinnym” gettcie wychowywani są w poczuciu, iż są oni zarówno obcy (‘wyalienowani’) jak i z definicji lepsi od otaczającej ich społeczności gojów, czyli nie-Żydów. Ten sławny ‘żydowski egoizm’ ma swe biologiczne ( a ściślej, zoologiczne) podłoże, jako iż według badań psychologa Jeana Piageta każde dziecko przechodzi etap rozwoju, w którym mu się wydaje, iż jest „pępkiem świata” i że należy do ‘narodu wybranego’ – dokładnie tak, jak to się w starożytności wydawało hebrajskim prorokom, według których wszystko co żyje, ma być Narodowi Wybranemu poddane.

Tak zatem jak dzieci, które nie zdając sobie z tego nawet sprawy, w swym egoizmie potrafią być po prostu okrutne wobec ich otoczenia, tak i wychowani od dzieciństwa w „oparach” Starego Testamentu Żydzi (oraz naśladujący ich ‘chrześcijańscy syjoniści’) zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z tego, iż ich postępowanie jest i aspołeczne i przeciwne Naturze. Stąd też i budowane przez tych sztucznie „udziecinnionych” Żydów (oraz wspierających ich sprawę „filosemitów”) Światowe Super-Państwo, przy bliższym się zapoznaniu z zasadami jego funkcjonowania, okazuje się być zgigantyzowanym (a)społecznym NOWOTWOREM, zdolnym li tylko do niezróżnicowanego wzrostu, kosztem dewastowanej przezeń Przyrody. Sprawie instynktownie popieranego przez ludzi wyrosłych w kręgu kultury judeo-amerykańskiej, coraz agresywniejszego „usztucznienia” warunków naszego życia, Izrael Szamir poświęca aż dwa długie eseje. nr. 14 oraz 16, zatytułowane „Apokalipsa dzisiaj” oraz „Sumud i Flux (Trwanie i Przepływ).

 

 Jaki rodzaj ‘odtrutki” proponuje mój ”towarzysz broni” (comrade-in-arms) na narastające zatrucie się „post-chrześcijańskiej” części ludzkości prymitywnymi ideami „panowania nad ziemią”, wywodzącymi się nie tylko ze stron Starego Testamentu, ale nawet i z niektórych sformułowań chrześcijańskich Ewangelii, zapowiadających nadejście proto-globalistycznego „państwa szczęścia”, kiedy to ‘nastanie jedna owczarnia, jeden będzie pasterz’ ([4])? Dla Izraela Szamira taką odtrutką jest bogactwo ducha religii chrześcijańskiej (którą to religię zna on tylko w jej prawosławnym wydaniu), połączone z siłą ducha znanej mu dobrze z Palestyny religii islamu. Co ciekawsze, według jego ‘prawosławnej’ opinii, zasady islamu nie odbiegają od niceańskiego (tego z roku 325) kanonu wiary chrześcijan ([5]). Czy jednak da się uratować ‘duchowość’ człowieka bez zupełnego odcięcia się od zaakceptowanych na tymże Soborze w Nicei tekstów Starego Testamentu, w których to tekstach wmontowana jest iście „kanibalistyczna” propozycja ‘odżywiania się’ kapłaństwa Izraela „bogactwem narodów, których dobra sobie przywłaszczycie, zażywając wiecznego szczęścia”, (Księga Izajasza 61, 6-7)?

To zasadnicze pytanie autor niniejszego wstępu – którego Izrael Szamir porównuje w „PaRDeS” z „nowym Marcjonem, który ma zastrzeżenia nawet do (wzorowanej na Izajaszu) teologii św. Pawła” – pozostawia czytelnikom do samodzielnej odpowiedzi.

 

 Marek Głogoczowski, Gdańsk maj 2006

www.marek.glogoczowski.zaprasza.net

 

Rozdział 18 (ostatni) Izrael Szamir „PaRDeS – studium Kabały” Żydzi i Imperium 
 
 (Mowa wygłoszona w Izbie Lordów, Westminster, 23 lutego, 2005)

             Panie i Panowie, Gentelmeni, Przyjaciele!

            Jako nieznany pisarz z dalekiej Jaffy, mam wieki zaszczyt mówić do was w tej starej siedzibie demokracji splecionej razem z arystokracją, i chcę podziękować gospodarzowi tego wieczoru, memu drogiemu bratu, Jego Lordowskiej Mości Nazirowi Ahmedowi of Rotheram z pokrytego wrzosami Yorkshire. Dałbym wiele, żeby był tutaj nasz inny drogi zmarły przyjaciel, Sir Robin, Lord Phillimore, którego przyjaźni zawdzięczam wiele mojej miłości oraz zrozumienia dla Anglii. Byłem zaledwie młodym człowiekiem, początkującym dziennikarzem, który przyszedł do pracy w waszej słynnej BBC, kiedy to Lord Phillimore służył mi za pośrednika i przewodnika po dobrej starej Anglii znanej z książki „Klub Pickwicka”, jako że pochodził on z najbardziej angielskiego kawałka ziemi w pobliżu Henley nad Tamizą. W ten sposób Anglia stała się miłością mojej młodości, ta Anglia pubów podających piwo warzone według starych angielskich receptur, Anglia schludnych zielonych skwerów Kensington, gdzie mieszkałem, rannych butelek mleka na schodkach domów, zapachu smakowitego bekonu z jajkami oraz przypalonych grzanek na śniadanie, przyjemnych w dotyku stron Guardiana, spokojnej jowialności Anglików, waszych uroczych dziewcząt, tak miło proponujących i przygotowujących filiżankę herbaty w najmniej odpowiednim momencie, Anglia waszych obywateli zawsze postępujących fair play, zielona słodka i cokolwiek małomiasteczkowa Anglia Blake’a, Hopkinsa, Waugha i G.K. Chestertona, Anglia będąca przeciwieństwem Imperium Brittanicum.

            Im więcej kochałem Anglię, tym większą czułem niechęć do Imperium. Imperium było podłym wynalazkiem XIX wieku. To Imperium zrujnowało Irak i użyło gazów trujących przeciwko swoim obywatelom, na długo przed obecną ofensywą Busha i Blaira w Iraku. Żaden ląd nie był zbyt daleko ani zbyt blisko, by czuć się bezpiecznym przed atakami Imperium: od Shimonoseki w południowej Japonii do Gondor w górach Etiopii, Od Pekinu do Archangielska, od Dublina do Kandaharu, od Drezna w Saksonii do Akki w Palestynie, Imperium bombardowało je wszystkie. I nie  mówię tu o dawno minionych dniach królowej Anny, lecz o ostatnich stu pięćdziesięciu latach, od czasów fatalnego akcentu waszego pierwszego syjonistycznego władcy, Lorda Beaconsfielda.

            W naszym kraju, w Palestynie, większość obecnych żalów jest rezultatem interwencji Imperium Brytyjskgo. Pierwsza Intifada, wielkie powstanie arabskie w latach 1936-1939, spowodowane pełzającym przejmowaniem ziemi przez syjonistów, była zgnieciona z wielkim okrucieństwem przez siły Imperium. Tysiące rdzennych Palestyńczyków zostało zamordowanych, straconych, powieszonych, wygnanych ze swojej ziemi. Arabskiej klęski al-Nakba z roku 1948 nie można zrozumieć, bez uwzględnienia kontekstu poprzedniej wojny imperialnej przeciwko Palestyńczykom. Armie syjonistyczne dobiły rozbrojoną, wykrwawioną, bezsilną wiejską ludność, której elita i najlepsi bojownicy zostali wyeliminowani przez Imperium.

            Och, powiecie, dlaczego powinniśmy pamiętać o tym teraz?. Niestety, nie możemy puścić tego w niepamięć, ponieważ Imperium nie jest rzeczą przeszłości. Jak monstrualny pasożyt zaczęło ono pełzać po wyssaniu soków z poddanych Brytyjskich. Jego stolica została przeniesiona do Waszyngtonu oraz Nowego Jorku, natomiast Anglia została służebną częścią Imperium, Grecją Nowego Rzymu, lub raczej Tyrem Nowej Kartaginy. Nie tylko wasz RAF pomaga Amerykanom, lecz także wasze BBC, niegdyś wzór obiektywności, stało się narzędziem propagandy Nowego Imperium.

            Nie przybyłem, aby was potępiać, ale aby złożyć kondolencje, ponieważ Anglia jest jedną z ofiar tego Imperium. Przybyłem po raz pierwszy na waszą ziemię jakieś trzydzieści lat temu, i od tego czasu Imperium konsumuje was w takim samym stopniu, jak konsumuje wszystkich innych. Londyn stał się kosmopolitycznym miastem bez własnego oblicza, wasze kino jest zniszczone, waszymi ulicami zawładnęły międzynarodowe sieci sklepów, wasze gazety należą do syjonistów i istnieje niebezpieczeństwo, że brzemię Imperium zamieni Anglików w ludzki proch, tak jak było to z Rzymianami oraz Macedończykami w starożytności, a nizadługo powtórzy się to z  Amerykanami.

 Imperium nie przynosi ludziom, łącznie z ludnością kraju macierzystego, niczego dobrego. Rozważmy przypadek Palestyny. Tysiące młodych Brytyjczyków poległo w imię podbicia Palestyny i oddania jej Żydom. Popełnili wiele okrucieństw, zamordowali wielu rodzimych mieszkańców, i narzucili w Palestynie żydowską supremację. Nie otrzymali za to wdzięczności. Starsi ludzie być może pamiętają późniejsze ataki terrorystyczne syjonistów na oddziały brytyjskie, zamach na Lorda Moyne. Być może pamiętają dwóch sierżantów brytyjskich, porwanych i powieszonych przez Żydów, ich martwe ciała zostały sprofanowane po  złapaniu w pułapkę przez morderców. Menachem Begin, nasz późniejszy premier, był szczególnie  dumny z tego. Młodsi ludzie nie będą nawet o tym wiedzieli, ponieważ wasze media, pamięć i system nerwowy narodu, zostały zrabowane przez syjonistów, takich jak Conrad Black i Murdock, a oni nie pozwolą, aby o tym fakcie pamiętano.

            Lecz pamięć jest bardzo ważna, ponieważ Nowe Imperium powtarza metody Starego. Obecnie w Iraku, Stany Zjednoczone i podlegli im Brytyjczycy kontynuują tą samą starą walkę o zapewnienie żydowskiej supremacji na Bliskim Wschodzie, ponieważ sama Anglia - lub nawet angielski biznes - nie ma potrzeby przebywania w Bagdadzie i w Basrze. Wszak na Bliskim Wschodzie mamy tylko jeden powód do wojen, terroru i problemów - i jest nim narzucenie żydowskiej supremacji. W naszym kraju, Izraelu oraz Palestynie, moglibyśmy mieć pokój już dzisiaj, gdybyśmy zgodzili się na równouprawnienie Żydów i nie-Żydów. Lecz zasada ta, tak dokładnie przestrzegana w Europie, jest wyklęta przez Żydów w Izraelu. Podobnie było w Anglii, przed reformami z roku 1832, kiedy to wasi poprzednicy nie zgadzali się na zrównanie, w obliczu prawa, lorda z człowiekiem z ludu; lub w Rodezji Iana Smitha – gdzie biali osadnicy nie chcieli zrównać się w prawach z czarnymi.

           

      Zatem Żydzi nie chcą być równi. Lecz dlaczego powinniście pomagać im w ich dążeniu do supremacji? Istnieje taki dowcip amerykański [autorstwa Jay Leno]: „Jeśli Bóg nie zniszczy Hollywood, to powinien przeprosić za Sodomę i Gomorę". Rzeczywiście, jeżeli Anglia wspiera państwo żydowskie, w którym panuje apartheid, to powinna przeprosić Rodezję oraz Południową Afrykę za udział likwidacji ich apartheidu. Dlaczego tak jest? Nie jest to pytanie retoryczne. Dlaczego Nowe Imperium dąży do wojny, narzucając sobie ogromne wydatki i narażając się na niebezpieczeństwa, antagonizując przeciw sobie większą część świata - i wszystko to w interesie żydowskiej supremacji?

           

           W mojej książce - z  promocją której przyjechałem do Anglii - staram się wyjaśnić, dlaczego Żydzi mają specjalne miejsce w sumieniu imperialnym. Powierzchownie można to wyjaśnić cechami osobowości, specjalną pozycją neokonserwatystów w Waszyngtonie i pozycją żydowskich magnatów medialnych w USA oraz wszędzie indziej. Żydzi rzeczywiście są właścicielami, kontrolują i wydają wielką część mediów masowych, tej ostoi imperialnego myślenia; właśnie w ostatnim miesiącu Rotszyld kupił francuski dziennik La Liberation, a obywatel Izraela kupił kanał TV 4 w Szwecji. Jest to ważne spostrzeżenie, ale nie wystarczające.

           

             Nowe Imperium, nawet bardziej niż to stare, jest przesycone wartościami judaistycznymi na poziomie ideologicznym i teologicznym. To jest kwestia, którą próbuję się zajmować, ponieważ uprzedzenie co do etnicznego i religijnego pochodzenia jakiejś osoby jest nie tylko niewłaściwe, lecz często wprowadza w błąd. Tak naprawdę, największymi wrogami wartości judaistycznych są często ludzie pochodzenia żydowskiego, że wspomnę tu świętego Pawła, Karola Marksa i Simone Weil, aby uczynić swój wywód bardziej zrozumiałym. Innego przykładu może dostarczyć Sir Carl Popper, wasz kolega, który określił judaistyczną koncepcję wybraństwa jako ‘podłą’. Odrzucił także propozycję zamieszczenia swojego nazwiska w „Żydowskiej Księgdze Roku”, ponieważ, jak powiedział, nie wierzy w rasę i nie ma nic wspólnego z żydowską wiarą i wartościami - pomimo swojego żydowskiego pochodzenia. Nie można koncentrować się na narodowości, należy spojrzeć na ideologię. W Waszym przypadku, Michael Howard jest mniej judaistyczny od Tony Blaira, ponieważ ten pierwszy sprzeciwia się zniesieniu swobód brytyjskich i wprowadzeniu ustawodawstwa antymuzułmańskiego, natomiast drugi wmanewrował Wasz kraj w iracką wojnę w interesach Izraela.

            Podczas gdy tendencja judaistyczna jest po prostu tendencją ideologiczną, to specjalne uczucia względem Żydów są oznaką pewnej pro-imperialnej predyspozycji. Na przykład Tony Blair jest wielkim zwolennikiem Imperium. Lecz nawet gdybyśmy o tym nie wiedzieli, moglibyśmy się tego domyślać, ponieważ wyrażał on nieograniczone poparcie państwu żydowskiemu. Państwo żydowskie jest państwem, w którym Żyd ma więcej praw niż nie-Żyd. Trzy do czterech milionów naszych rodowitych mieszkańców nie ma ani praw wyborczych ani praw obywatelskich ponieważ mają jedną wadę: nie są Żydami. Nie zapominajcie, Rodezja została zdemontowana z powodu tego samego grzechu etnicznej oraz rasowej supremacji ([96]).

            Jakiś czas temu oglądałem „Hard Talk” ("twarde rozmowy") z Tomem Sebastianem na BBC. Tom wyciągał zeznania z ugandyjskiego biznesmena pochodzenia azjatyckiego, żyjącego w Anglii. Mówił mu: „No tak, wy Azjaci w Ugandzie byliście bardzo zaangażowani w działania czarnego rynku i przemyt twardej waluty za granicę, pogardzaliście ludnością rodzimą i wzbranialiście się przed związkami małżeńskimi z nimi.” Faktycznie te same oskarżenia były tradycyjnie kierowane przeciwko Żydom. Gdyby Tim spróbował powiedzieć to Żydowi, byłby wylany z roboty tego samego dnia. Lecz gdy chodzi o muzułmanów - oni nie zrobią zamieszania. Była to tylko „twarda rozmowa”. Nie jest to więc ‘antyrasizm’. Według mnie, takie coś ponownie wskazuje na tajemnicze powiązania Żydów z nowym Imperium.

           

         Jedną z przyczyn jest to, że Żydzi po prostu lubią Imperium. Jeśli trzeba wybierać pomiędzy Anglią i Imperium, Żydzi wybiorą Imperium. Benjamin Ginsberg, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Johna Hopkinsa, napisał książkę na ten temat pod tytułem „Żydzi i państwo: Śmiertelny uścisk”, gdzie udowadnia miłość Żydów do Imperium, każdego Imperium: Franciszek Józef, ostatni cesarz Cesarstwa Austro-Węgierskiego, zwykł mawiać, że Żydzi są najbardziej lojalnymi jego poddanymi. W waszym kraju Disraeli był jednocześnie dumny ze swego żydowskiego pochodzenia i oddany budowie Imperium.

            Żydowski kawał opowiada o dwóch Żydach, braciach z rewolucyjnej Odessy. Jeden z nich wyemigrował do Anglii i stał się członkiem Izby Lordów, drugi pozostał w Rosji cierpiąc tak samo jak inni. W końcu rosyjski brat został zaproszony przez swego brytyjskiego brata do Londynu. Przybył  do Anglii, otrzymał jej obywatelstwo, mając dużo czasu poszedł na Covent Garden, być może do Pałacu. Nocą bracia wrócili do domu i rosyjski brat zaczął płakać. „Och nie płacz" -  powiedział angielski brat  "ty przeżyłeś swoje życie, ja swoje, mogłoby zdarzyć się całkiem na odwrót.” „Nie rozumiesz mnie - mówi rosyjski brat - opłakuję Indie, które utraciliśmy”.

 

            Ta miłość do Imperium wyjaśnia łatwość z jaką Żydzi zmieniają swoje sympatie do jakiegoś państwa - faktycznie, ci sami ludzie, którzy robili wszystko dla Imperium rosyjskiego, francuskiego lub brytyjskiego, obecnie zostali gorącymi zwolennikami nowego Imperium Amerykańskiego. Potoczna opinia nazywa to ‘zachowaniem zdradzieckim’, lecz w rzeczywistości jest to miłość do Imperium per se, i nie ma znaczenia kto jest tytularną głową tego Imperium: Żydzi są dobrzy dla Imperium tak długo, jak czują, że Imperium jest dobre dla nich.
 

            Obecnie w Anglii istnieje duża i kwitnąca społeczność muzułmańska. Według mnie Islam jest formą chrześcijaństwa, jest nawet bliższy credo nicejskiemu niż jacyś Zielonoświątkowcy lub inne amerykańskie sekty. A co ważniejsze, muzułmanie obecnie są  po stronie wolności, przeciwko Imperium, i nie boją się Żydów lub nie-Żydów narzucających wartości judaistyczne. Społeczność ta jest bardzo ważna dla odwrócenia tendencji. Miejmy nadzieję, że zapoznane się z nią będzie bardzo ważne dla przyszłości Anglii.

            Jest to właściwy czas do przezwyciężenia podziału na lewicę i prawicę: jeśli Michael Howard jest na prawicy - za wolnością - a Blair jest na lewicy - za antymuzułmańskim ustawodawstwem, za kontrolą polityczną i za wojną, to terminy te dzisiaj dużo straciły ze swego znaczenia. We wszystkich waszych partiach politycznych są przyjaciele i wrogowie Imperium, a równocześnie wszystkie partie są tak samo infiltrowane przez syjonistów. Istnieje potrzeba nowego przeorientowania w celu zjednoczenia sił antyimperialnych, aby zupełnie wycofać brytyjskie oddziały z zagranicy, aby uniezależnić Anglię od amerykańskiego Imperium, aby w sposób „symetryczny” odpowiedzieć bostońskiej ‘Partii Herbaty’ ([97]).

 

 ***

 

[1] Dane z artykułu Silke Lent “Obcy, ale swoi”, przedrukowanego przez Forum, nr 15/2001. Autorka pisze: Niemcewicza prześladował pewien koszmar, w swej satyrze “Rok 3333” –  którą później polscy antysemici mieli powielać jako czarną wizję Judeopoloni – naszkicował on kraj, w którym to nie Żydzi przeistoczyli się w Polaków, lecz Polacy stali się Żydami. Możemy w tym dostrzec (...) rozkład polskiej kultury i tożsamości w wyniku jej stopienia się z kulturą i tożsamością żydowskich sąsiadów. Warto tu dodać, że dokładnie tak widział obecną polską rzeczywistość zmarły rok temu w wieku lat 80, góralski krewny autora tej pracy. Spotkany raz na Bachledzkim Wierchu koło Zakopanego, gdy wypasał resztki swych owiec, pożalił się autorowi: “Co to dzisiaj się porobiło. Dawniej handlowali Żydzi, a górale zajmowali się gospodarką, dzisiaj handlują górale, a ich pola leżą odłogiem”.

[2] Interesującym jest, że Izrael Adam jako cezurę, markującą rozpoczęcie budowy Tysiącletniego Imperium Izraela, traktuje rok 1968, rok sławnej „rewolucji studenckiej” w praktycznie całej Europie. W tym 1968 roku nastąpiła także inwazja „zbuntowanej” Czechosłowacji przez wojska Paktu Warszawskiego i mój, rosyjski podówczas kolega, jak mi opowiadał, brał udział w Moskwie w demonstracji przeciw tej inwazji, za co na krótko został w ZSRR uwięziony, by w 1969 emigrować do Izraela. A jeśli chodzi o autora niniejszego „Wstępu”, to wskutek udziału, w tymże 1969 roku, w organizacji przerzutów paryskich „Kultur” przez Tatry do Polski, został zmuszony do pozostania na Zachodzie przez aż 14 lat, przy czym bardzo szybko na studiach w Berkeley (USA) zmienił charakterystyczne dla Polaków zdanie na temat tego, gdzie znajduje się największe zagrożenie nie tylko dla narodów, ale i dla najzwyklejszego życia na naszej Planecie.

[3] Patrz tekst M.Głogoczowskiego „Biblia i globalizm” napisany oryginalnie w języku francuskim i publikowany w jezyku polskim w periodyku „Ojczyzna” nr. 2/2001, oraz w języku włoskim pod tytułem „Genesi biblica della rivoluzione iperborghese” w kwartalniku „EUROASIA - rivista degli studi geopolitici”, no 2, 2005. Termin „rewolucja hiperburżuazyjna” został po raz pierwszy użyty przez publicystę Denisa Duclos w artykule “La naissance de l’hyperbourgeoisie”, opublikowanym w Le Monde diplomatique, sierpień 1998.

[4] Są to przytoczone przez Izraela Szamira, odnotowane przez ewangelistę Jana, słowa Jezusa Chrystusa w trakcie Ostatniej Wieczerzy. Szamir zauważa, iż słowa te brzmią podobnie do hasła „Ein Volk, ein Führer“ znanego z czasów budowy Tysiącletniej Rzeszy.Niemieckiej. (Patrz  cytowany przez niego tekst  M.G. „Globalizacja: projekt ‘płaskiej ziemi’ i płaskiej kory mózgowej, ale nie Dialog Cywilizacji” w „World Affairs”, New Delhi, no. 1/2004.

[5] W przytoczonej na końcu niniejszego zbioru esejów, mowie przed angielską Izbą Lordów, I. Szamir stwierdza dosłownie „Według mnie Islam jest formą chrześcijaństwa, jest nawet bliższy credo nicejskiemu niż jacyś Zielonoświątkowcy lub inne amerykańskie sekty. A co ważniejsze, muzułmanie obecnie są  po stronie wolności, przeciwko Imperium, i nie boją się Żydów lub nie-Żydów narzucających wartości judaistyczne.” Podobne opinie wygłasza ponad dziewięćdziesięcioletni, kiedyś bardzo znany, ale dzisiaj prześladowany w swym kraju, filozof francuski Roger Garaudy, który przed II Wojną Światową był aktywnym politycznie katolikiem, potem komunistą, a w latach 1980 przeszedł na Islam i obecnie ukrywa się przed ‘globalistami’ w jakiejś średniowiecznej wieży w Hiszpanii.

 

[96] W tym miejscu, w tłumaczeniu na język polski opuszczony został cały akapit o „represjach” na jakie niedawno narazili się burmistrz Londynu Ken Livingstone, oraz młodociany angielski książę Harry, po ich, śladowych wręcz, aluzjach antysemickich względnie filo-nazistowskich, Bez dodatkowych objaśnień polski czytelnik nie zrozumie tutaj niczego – przyp. tłumacza.

[97] Wojna o Niepodległość USA rozpoczęła się od zatopienia w Bostonie w 1773 roku, przez przebranych za Indian osadników amerykańskich, brytyjskiego statku z herbatą – przyp. M.G.

 

[Kommentare (0) | Permalink]


Kaczynski popiera Kwasniewskiego, bo w IV Rzeczpospolitej rzadza zydzi, którzy kontroluja USA

Von direktion, 13:23

 "Rz": Kwaśniewski do ONZ z poparciem L. Kaczyńskiego

TVN24
"Rzeczpospolita": Lech Kaczyński spotkał się z Aleksandrem Kwaśniewskim. Według dziennika, rozmowa miała miejsce pod koniec kwietnia z inicjatywy obecnego prezydenta.

Były i obecny prezydenci spotkali się pod koniec kwietnia - ustalił dziennik. Spotkanie odbyło się w Belwederze i przebiegało w bardzo ciepłej atmosferze. Politycy rozmawiali kilka godzin. Przede wszystkim o polityce międzynarodowej. Lech Kaczyński miał obiecać Kwaśniewskiemu, że polska dyplomacja na pewno poprze jego kandydaturę na stanowisko sekretarza generalnego ONZ.

"To była bardzo interesująca wymiana poglądów" - powiedział gazecie Aleksander Kwaśniewski, potwierdzając informację o spotkaniu. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy prawdziwa jest wiadomość, że od tamtej chwili obaj panowie mówią sobie po imieniu.

  

Żaden tekst pisany przez naukowców od lat nie wywołał w USA tak gigantycznej burzy. Dwaj renomowani politolodzy - prof. John J. Mearsheimer z Uniwersytetu Chicago i prof. Stephen M. Walt z Uniwersytetu Harvarda - oskarżyli Żydów o to, że przejęli kontrolę nad amerykańską polityką zagraniczną. W artykule opublikowanym w kwietniowym "London Review of Books" piszą, że począwszy od lat 60. wszyscy prezydenci USA ulegali wpływom potężnego lobby żydowskiego, które stawia interesy Izraela ponad amerykańskimi.
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3341707.html?as=1&ias=2  

Żydzi rządzą Ameryką 13:05, kultur , rządy w Polsce
Link Skomentuj »  
http://unsinn.blox.pl/2006/05/Kaczynski-popiera-Kwasniewskiego-bo-w-IV.html
Unsinn nonsens wtorek, 16 maja 2006  http://unsinn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?69998 

[Kommentare (0) | Permalink]


Sonntag, 14. Mai 2006

Polnisches Kulturzentrum e.V. im Gespräch mit der Partei SAMOOBRONA

Von direktion, 05:21

niedziela, 14 maja 2006
Haniebne i nikczemne jest prowadzenie z terytorium Polski działań wymierzonych w mniejszość polską w krajach ościennych

Takie właśnie działania od lat prowadzi w Niemczech zatrudniony na posadzie Ambasadora RP Andrzej Byrt m.in. przy pomocy kilku osób żydowskiej narodowości używających nazwy Konwent organizacji polskich, żeby móc przejąć środki finansowe, które rządy: polski i niemiecki powinny przekazywać organizacjom Polonii w Niemczech na realizację Traktatu o przyjacielskiej współpracy wzajemnej z 17.6.1991 r. , a nie przekazują, bo nie chcą.

Haniebne jest to, że ten żydowski "konvent organizacji  polskich" to spisek dokonany w tajemnicy przed  Polakami, spisek dokonany na dwóch kartkach papieru, którego cel został jasno określony przez złoczyńców jako występowanie za Polaków w Niemczech w celu przejmowanie i dysponowanie środkami finansowymi "w tym od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RFN".

http://kurier.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?99195 

http://tinyurl.com/j4f4g

poniedziałek, 31 października 2005
EUROPÄISCHE SCHWERBEHINDERTENKARTE - Międzynarodowa Legitymacja Inwalidzka

-  Warszawskie MSZ przeszkodziło skutecznie w naszych zabiegach o ustanowienie

Europejskiej Legitymacji Inwalidzkiej:

16.08.2002 Stefan Kosiewski zwrócił się do Ministra Fischera i Ministra Cimoszewicza o włączenie do rokowań akcesyjnych ustanowienia Międzynarodowej Legitymacji Inwalidzkiej,która będzie zezwalała inwalidom na korzystanie z takich ułatwień, jak dostęp do ubikacji dla inwalidów oraz miejsc dla inwalidów w pociągach Unii Europejskiej.

Ministerstwo
Pracy i Polityki Społecznej
Biuro Pełnomocnika Rządu
Do Spraw Osób Niepełnosprawnych wyjaśniło 2002-12-20,

" że podjęty przez Pana Prezesa problem należy uznać za bardzo istotny dla osób niepełnosprawnych. Sprawy osób niepełnosprawnych należały do 13 obszaru negocjacyjnego „Polityka społeczna i zatrudnienie”. Tymczasowe zamknięcie obszaru negocjacyjnego należącego do kompetencji Ministra Pracy i Polityki Społecznej „Polityka społeczna i zatrudnienie” nastąpiło w dniu 1 czerwca 2001 roku, a obszaru „Swobodny przepływ osób” w dniu 21 grudnia 2001 roku.
Zdaniem Biura, prowadzenie negocjacji akcesyjnych, szczególnie w ostatniej fazie, nie stanowiło odpowiedniego momentu do przedstawiania przez kraj kandydujący do Unii Europejskiej propozycji nowych rozwiązań prawnych, które miałyby dotyczyć obecnych członków UE. Polska jako państwo kandydackie skupia się przede wszystkim na uzyskaniu zgodności swojego prawa z istniejącym prawem wspólnotowym.
Można oczekiwać,że ewentualne przyszłe prace zainicjowane przez eksperów Unii Europejskiej zaowocują wypracowaniem propozycji rozwiązań w omawianym obszarze".
http://www.realhomepage.de/members/sowa/mehr2.html

Pan Stefan Kosiewski nie rozumie,  dlaczego jego prywatny pomysł i inicjatywa  musi zafunkcjonować jako inicjatywa jakichś "ekspertów europejskich"?

Autorem pomysłu, czyli właścicielem  własności intelektualnej o nazwie:
Europejska Legitymacja Inwalidzka - Europäische Schwerbehindertenkarte (bzw.: Schwerbehindertenausweis) http://gablota.wizytowka.pl

jest Pan prezes Stefan Kosiewski, który 28.10.2005 uzyskał w rozmowie z Przewodniczącym Zespołu Ekspertów Samoobrony RP

Panem Kazimierzem Zdunowskim potwierdzenie, że tematem tym należy się zwyczajnie zająć.

A tzw. eksperci europejscy, to jeśli ustanowili sobie rok 2003 "Rokiem Niepełnosprawnych" i świętowali cały Boży rok swoją niemoc intelektualną za pieniądze, które mogły być przeznaczone na ulżenie osobom cierpiącym, których w Unii Europejskiej nazywa się niepełnosprawnymi, żeby móc wzywać ich potem co rusz na komisje, które orzekają np. o stopniu niepełnosprawności niepełnosprawnych tak, żeby,  sprawni mieli z czego żyć.

http://www.realhomepage.de/members/sowa/mehr2.html

Jednym z bardzo poważnych tematów podniesionych w rozmowie Prezesa Stowarzyszenia Europejskiego PONS GAULI z Przewodniczącym Zespołu Ekspertów SAMOOBRONY RP była sprawa pociągnięcia do odpowiedzialności karnej w Polsce osób winnych użycia polskich wojsk do bezprawnych działań wojennych przeciwko Irakowi.

12.11.2001 r. Polska podpisała się pod umową,która zobowiązuje ją do wydania Międzynarodowemu Sądowi w Deen Haag:

Aleksandra Kwaśniewskiego,
Leszka Millera,
Włodzimierza Cimoszewicza,
Jerzego Szmajdzińskiego

po 1.07.2009 r., jeżeli nie zostaną oni osądzeni i skazani na terytorium Polski.

Rząd RFN odpowiedział 27.03.2002 r. na zapytanie Prezesa Polskiego Ośrodka Kultury we Frankfurcie nad Menem, że ww. osoby mogą być po 01.07.2009 r. postawione w stan oskarżenia za udział w zbrodni agresji na Irak.
Premier Włoch zmienia swój stosunek do wojny w Iraku, zmieniają się nastroje w USA.  

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/490

Czas upływa.
 

http://kulturzentrum.blox.pl/html

używanie TV POLONIA i pieniędzy z SENATU RP przeciwko Polakom na Białorusi

Używanie do tych antypolskich aktów terroru fizycznego i psychicznego w stosunku do mniejszości polskiej na Białorusi - państwowej telewizji TV Polonia oraz środków finansowych wyprowadzanych z SENATU RP przez organizację Andrzeja Stelmachowskiego - rzekomo na pomoc dla mniejszości polskiej, a w rzeczywistości na niejasne  - już kilka lat temu miało być zgodnie z zapowiedziami SLD zbadane. Mówiło się wtedy o 100 mln złotych niewłaściwie wydanych przez "Wspólnotę" Stelmachowskiego. Dokumenty dotyczące sumy 250 tys. marek niemieckich, czy miliona DM nie rozpłynęły się przecież w tzw. politycznym niebycie.

od lewej: Andrzej Stelmachowski, Stefan Kosiewski, Ryszard Kaczorowski

 Z drugiej zaś strony: emerytom w podeszłym wieku : zakładnikom zmowy w Magdalence - należy dać szansę na zwykłe odejście z życia publicznego. Nie mogą przecież do końca życia występować w przyjętych na siebie, przypisanych im haniebnych rolach.


Kilka lat temu mówiło się, że Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" zużywa w kraju, na obsługę kilkudziesięciu biur ponad 40 proc. środków finansowych przeznaczanych przez Senat na pomoc dla Polonii.

Czy biurokracja - gdziekolwiek na świecie - rozrasta się, czy dąży do samolikwidacji?http://by.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?84053

Andrzej Byrt, który jeszcze w 1997 r. z radością obejmował patronat nad imprezami we Frankfurcie http://kurier.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?99197

4.4.1998 polecił spisanie Konwentu Polonii Niemieckiej - porozumienia kilku osób, nie posiadających mandatu społecznego, ani zgody ciał przedstawicielskich swoich własnych organizacji , żeby ograniczyć działalność Polonii do tych kilku osób „upoważnionych przez niego” do odbierania dofinansowania z budżetu Senatu RP i rządu RFN  http://kurier.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?99195 

tymczasem rząd RFN już 28.2.1994 uznawał "OSWIATE" we Frankfurcie za organizację działającą i posiadającą znaczące dokonania  http://kurier.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?99201

-   W 1998 r. Ambasador Byrt i Konsulat w Kolonii odmówiły wsparcia dla prowadzonego przez nas nauczania języka polskiego w 3 szkołach we Frankfurcie.


Tak samo postąpił Andrzej Stelmachowski. - na skutek tych antypolskich działań ( "Wspólnota Polska" przysłała 7 pism odmawiających poparcia naszych działań).

-   Zaniedbane są w Niemczech polskie mogiły wojenne, odpowiedzialny za to jest Andrzej Byrt.

We Frankfurcie zbiorowa mogiła wojenna 528 Polaków została zamieniona przez kilka sprytnych osób,
nie posiadających skrupułów, ani polskich korzeni, lecz posiadających cichą zgodę Andrzeja Byrta,
żeby zamienić ten zbiorowy grób na miejsce sporu z pewnym bankiem o kasę, którą chcieli wyłudzić od tegoż banku na opiekę nad tym grobem,przemianowanym przez nich na "miejsce pamięci ofiar".
http://www.realhomepage.de/members/sowa/mehr1.html

Na drugim cmentarzu we Frankfurcie korzenie drzew powyrywały z ziemi nagrobne płyty:
http://groby.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?65406

28.10.2005 - Expertengespräch mit der SAMOOBRONA

w SEJMIE o Polsce i Polonii    

 28.10.2005 r. władze Polskiego Ośrodka Kultury i Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego "Oświata" we Frankfurcie nad Menem przyjęte zostały w Sejmie RP przez Przewodniczącego Zespołu Ekspertów Klubu Parlamentarnego SAMOOBRONY RP                     

 Pana Kazimierza Zdunowskiego.

Spotkanie zaplanowane zostało, przygotowane i przeprowadzone jako rzeczowa i konkretna rozmowa robocza, w której szczegółowo omówiono kilka wspólnych tematów, ważnych dla Polski i Polonii.

Udział w spotkaniu Pana Posła Mateusza Piskorskiego ze Szczecina pozwolił na określenie pola przyszłych wspólnych działań i na przekazanie najlepszych życzeń w pracy na rzecz naszej Ojczyzny dla Koła Poselskiego Samoobrony oraz dla odbierającego akurat w tym samym dniu w Kijowie tytuł doktora honoris causa Przewodniczącego Partii i Wicemarszałka Sejmu RP Pana dra h.c. Andrzeja LEPPERA.

Główną troską polityków Samoobrony jest problem wielomilionowego bezrobocia będącego owocem niewłaściwej polityki wszystkich ekip, które rządziły Polską od 1989 roku.  Samoobrona proponuje obniżenie podatków, co ma zachęcić przedsiębiorców do inwestycji i tworzenia nowych miejsc pracy. Kazimierz Zdunowski twierdzi, że razem z ukrytym bezrobociem jest dzisiaj w Polsce  ok. 5 mln ludzi bez pracy. - To nie ich wina, że stracili pracę, dlatego osoby, które nie mogą znaleźć pracy, muszą otrzymać zasiłki dla pokrycia minimum socjalnego.

 

 Nowa wizja i strategia rozwoju Polski XXI w. opracowana przy współudziale Instytutu Studiów nad Rodziną stawia na powrót do myślenia o Polsce opartego o mentalność narodową   http://yes.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?79574 

Takie antypolskie, dyskryminacyjne akty terroru państwowego dotknęły w ostatnich miesiącach m.in. wykształconego w Polsce dziennikarza Pana Andrzeja Dubikowskiego i naukowca, historyka dra Tadeusza Kruczkowskiego, byłego Prezesa Związku Polaków na Białorusi. http://sowa.blogg.de/eintrag.php?id=617 

Stefan Kosiewski, który upoważniony został do złożenia Samoobronie oferty współpracy przez krajowe środowiska patriotyczne i narodowe, m.in. także przez Stowarzyszenie Nasza Przyszłość Polska, przypomniał o wnioskach Ogólnopolskiego Forum Odnawialnych Zródeł Energii, które stanowią alternatywnę dla gmin, powiatów, województw, całej Polski.                                                                              

 

Przyjęcie nowej strategii rozwoju kraju, zmierzającego do samowystarczalności energetycznej, wykorzystującej własne zasoby nieodnawialne i odnawialne, a w szczególności energetykę geotermiczną - spowoduje ożywienie gospodarcze kraju, uruchomi nowe kierunki studiów, nowe zawody, spowoduje redukcję bezrobocia przez rozwój małych i średnich przedsiębiorstw aktywnych na lokalnym rynku pracy, ochroni obszary wiejskie przed wyludnieniem.  

 

http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?88621

Polonia i Polacy na emigracji jednoczą się i budują swoją tożsamość w oparciu o ten właśnie rodzaj mentalności. Dlatego też Stefan Kosiewski, który jest emigrantem politycznym z okresu stanu wojennego, a 27.8.2005 był gościem Zjazdu Związku Polaków na Białorusi w Wołkowysku, w szczególny ale i zrozumiały sposób zaapelował w rozmowie z politykami z Samoobrony o pomoc dla Polaków na Białorusi, którym warszawskie MSW i polska Straż Graniczna zabraniają wjazdu do Polski,wbijają do paszportów białoruskich pieczątki uniemożliwiające im wjazd do naszej Ojczyzny.

kliknij tu po więcej http://by.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?84053

Haniebne i nikczemne jest prowadzenie z terytorium Polski działań wymierzonych w mniejszość polską w krajach ościennych.

http://sowa.blogsource.com/post.mhtml?post_id=326530

A takie właśnie działania prowadzi w Niemczech od lat zatrudniony na posadzie Ambasadora RP dr Andrzej Byrt przy pomocy kilku zdeprawowanych osób, które zażprzysięgły się w celu pozyskiwania i dyspozycji środkami finansowymi, "w tym od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RFN" - jak same to określiły w spisanym półtorastronicowym papierze - dowodzie antypolskich, dezintegrujących Polonię działań.  http://kurier.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?99195 

[Kommentare (0) | Permalink]


Traktat z 1991, wniosek z 1996 w 2006 bez odpowiedzi - Freundschaftsvertrag v. 17.6.1991 - Antrag v. 31.7.1996 - Der Antrag ist noch nicht beschieden worden

Von direktion, 03:47

Dienstag, 22.11.2005

Sehr geehrter Herr Staatsminister NEUMANN, in dem Vertrag von 17.6.1991, zwischen der BRD und der Republik Polen...

Polonia - polnische Diaspora - 61.


Bernd Neumann wird neuer Kulturstaatsminister
(Foto: dpa)

Der Bremer CDU-Vorsitzende Bernd Neumann wird neuer Kulturstaatsminister. Nach dpa-Informationen vom Montagabend will CDU-Chefin Angela Merkel diese Personalie nach ihrer Vereidigung zur Bundeskanzlerin am Dienstag offiziell bekannt geben. Neumann löst die parteilose Christina Weiss ab, deren Amt bisher dem Kanzleramt angegliedert war. Die frühere Hamburger Kultursenatorin war von Bundeskanzler Gerhard Schröder nach der Bundestagswahl 2002 berufen worden.
onnachrichten.t-online.de



HESSISCHER LANDTAG, Drucksache 14/1722

Kleine Anfrage
der Abg. Melsheimer (SPD) vom 09.05.1996
betreffend Förderung polnischer Minderheiten
und Antwort
der Ministerin für Wissenschaft und Kunst

Vorbemerkung der Fragestellerin:

Am 17. Juni 1991 wurde der „ Vertrag zwischen der Bundesrepublik Deutschland und der Republik Polen über gute Nachbarschaft und freundschaftliche Zusammenarbeit„ geschlossen. Die Artikel 20., 21. und 22. dieses Vertrages definieren den Status sowie die Rechte und Pflichten der deutschen Minderheit in der Republik Polen und jener Personen in der Bundesrepublik Deutschland, die die deutsche Staatsangehörigkeit besitzen, polnischer Abstammung sind oder sich zur polnischer Sprache, Kultur und Tradition bekennen. Dieser Personenkreis, organisiert in Vereinen, Verbänden, etc. kann in der Bundesrepublik Deutschland gemäß dem Vertrag bei seinen Bemühungen, die Identität, die Kultur, Sprache und Bräuche zu erhalten und pflegen, von den Behörden der jeweiligen Bundesländer Wohlwollen, Hilfe und finanzielle Förderungen erwartet und – ähnlich wie es die deutsche Minderheit in Polen tut – auch einfordern.

Diese Vorbemerkung der Fragestellerin vorangestellt, beantworte ich die Kleine Anfrage wie folgt:

Frage 1. Welches Ressort ( gegebenenfalls welche Ressorts ) ist/sind zuständig für diese Fragen ?

Zuständig für Angelegenheiten der Kultur und ihrer Förderung, internationale Angelegenheiten des Kulturbereichs und das Bibliothekwesen ist das Hessische Ministerium für Wissenschaft und Kunst.
Auf Wunsch des Bundesministerium des Innern ist in jedem Land eine zentrale Ansprechstelle für polnische Minderheiten eingerichtet worden, die für die Entgegennahme und Weiterleitung von Wünschen und Fragen zuständig ist. Diese Benennung ist durch den Hessischen Ministerpräsident im Jahre 1994 erfolgt. Benannt wurde der Leiter der Abteilung für Europaangelegenheiten , Ministerialdirigent Klaus Zorbach.

Frage 2.
Sind von dem oben angesprochenen Personenkreis(polnische Vereine, Verbände, etc.) in Hessen in den letzten fünf Jahren seit Vertragsunterzeichnung Anträge auf Förderung, die Bereitstellung von Schulräumen, Bezuschussung von Bibliotheken oder irgendeiner anderen Aktivität gestellt worden; wenn ja:
a) Wie viele Anträge waren es insgesamt ?
b) Wie viele Anträge wurden positiv beschieden, und um welche Summen handelt es sich ?
c) Wie viele Anträge wurden abgelehnt und mit welcher Begründung ?

Nach Kenntnis der Landesregierung ist bisher ein Antrag gestellt worden. Mit Eingang vom 31.Juli 1996 im Hessischen Ministerium der Justiz und für Europaangelegenheiten har der Polnische Schulverein OSWIATA in Frankfurt am Main einen Antrag gestellt auf Unterstützung bei der Einrichtung einer Beratungsstelle für polnischstämmige Mitbürger in Hessen. Erbeten ist insbesondere Unterstützung bei der Anmietung von Räumen für diese Beratungsstelle, bei der Schaffung einer Stelle für einen hauptamtlichen Mitarbeiter/einer hauptamtlichen Mitarbeiterin und bei der Büroausstattung.
Der Antrag ist noch nicht beschieden worden.

Eine Erhebung an einzelnen Schulen über die dafür zuständigen Schulträger erscheint administrativ aufwendig.

Wiesbaden, den 23. September 1996

Eingegangen am 2. Oktober 1996
Ausgegeben am 15. Oktober 1996   Dr. Hohmann-Dennhardt

http://starweb.hessen.de/cache/DRS/14/2/01722.tif

off-line sowa.blogg.de - archiv

sowa um 03:10 | Polonia - polnische Diaspora | TrackBack (0) | Kommentieren | Artikel versenden

 Liebe Frau Oberbürgermeisterin,

als Anlage: 14.Wahlperiode. Hessischer Landtag.Drucksache 14/1722 v. 02.10.1996

Nach der Kenntnis der Landesregierung ist bisher ein Antrag gestellt worden. Mit Eingang vom 31.Juli 1996 im Hessischen Ministerium der Justiz und für Europaangelegenheiten hat der Polnische Schulverein OSWIATA in Frankfurt am Main einen Antrag gestellt auf Unterstützung bei der Einrichtung einer Beratungstelle für polnischstämmige Mitbürger in Hessen. Erbeten ist insbesondere Unterstützung bei der Anmietung von Räumen für diese Beratungsstelle, bei der Schaffung einer Stelle für einer hauptamtlichen Mitarbeiter/in und  hauptamtliche Mitarbeiterinerin und bei der Büroausstattung. Der Antrag ist noch nicht beschieden worden.

Dr. Hohmann-Dennhardt
Wiesbaden, den 23.September 1996

---------------------------------------------

Polnisches Kulturzentrum e.V. Frankfurt am Main, 4.Juli 2004

Liebe Frau Oberbürgermeisterin,

ob die Stadt Frankfurt den Deutsch-Polnischen Freundschaftsvertrag v. 17.6.1991 mit Leben erfüllen will ?

Mit freundlichen Grüßen.

Stefan Kosiewski

http://oswiata.blox.pl

www.20six.de/sowa3
http://kulturzentrum.polonia-total.com
 
========================

Droga Pani Nadburmistrzyni,

w zalaczeniu druk: 14 kadencja, Parlament Hesji, Druk  14/1722 z 02.10.1996

Jak wiadomo Rzadowi Landowemu zgloszono dotychczas jeden wniosek. Z dniem 31. lipca 1996 wplynal do Heskiego Ministerstwa Sprawiedliwosci i Spraw Europejskich wniosek Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego OSWIATA we Frankfurcie nad Menem o pomoc przy utworzeniu Poradni dla polskojezycznych mieszkancow Hesji. Prosi sie o pomoc w wynajeciu pomieszczen dla tej Poradni, w stworzeniu miejsca pracy dla jednego pracownika/ jednej pracownicy tej Poradni oraz w wyposazeniu biurowym. Na wniosek ten dotychczas nie odpowiedziano.

Dr. Hohmann-Dennhardt
Wiesbaden, den 23.September 1996

http://starweb.hessen.de/cache/DRS/14/2/01722.tif

---------------------------------------------

Polskie Centrum Kultury, Frankfurt 4.07.2004

Droga Pani Nadburmistrzyni,

czy miasto Frankfurt chce realizowac Polsko-Niemiecki Traktat o Przyjazni z 17.6.1991 r. ?
Z przyjacielskimi pozdrowieniami.

Stefan Kosiewski

 www.20six.de/sowa3
http://sowa-frankfurt.blog.onet.pl

 
Stefan Kosiewski,

Vorsitzender

Polnisches Kulturzentrum e.V.
Frankfurt am Main
Postfach 800 626  * 65906 Frankfurt

http://oswiata.blox.pl/resource/Koeln_20.03.1994.jpg http://sowa-frankfurt.blog.onet.pl/2,ID2581827,DA2004-07-04,index.html 

wtorek, 04 kwietnia 2006
Die Angehörigen der deutschen Minderheit in der Republik Polen...haben das Recht...

...które są polskiego pochodzenia albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji polskiej mają prawo indywidualnie lub wespół z innymi członkami swej grupy...

...ohne jegliche Diskriminierung - bez jakiejkolwiek dyskryminacji...

... die Vertragsparteien werden... Bedingungen für die Förderung der Identität schaffen...

...Umawiające się Strony będą ...tworzyły warunki do wspierania tej tożsamości...

na rzecz wspierania członków grup wymienionych w artykule 20 ustęp 1 lub ich organizacji

...die Vertragsparteien  werden insbesondere ... zugunsten der in Artikel 20  Absatz 1  genannten Gruppen  oder ihrer Organisationen ermöglichen oder erleichtern...

die Vertragsparteien ...unterstützen private Initiativen und Institutionen...

... umawiające się strony ...będą  popierać odpowiednie ... prywatne inicjatywy i instytucje...

...Zusammenarbeit zwischen Parteien, Gewerkschaften, Kirchen...

...Publikationen...frei hergestellt, vertrieben und gelesen werden können ... ungehindert ...vertrieben werden...

... Gräber ... stehen unter dem Schutz der deutschen Gesetze...

...die Vertragsparteien unterstützen ...ermöglichen diesen Organisationen ...Instandsetzung und Pflege solcher Gräber...

Polski Ośrodek Kultury jest zarejestrowaną sądownie reprezentacją Polaków zamieszkałych we Frankfurcie nad Menem i Landzie Hesja, prowadzącą działania statutowe o zasięgu ogólnofederalnym. VR 11226 Amtsgericht Frankfurt am Main Steuernummer 47 250 9479
http://polonia.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?174568
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/327

[Kommentare (0) | Permalink]


Dzis na obczyznie, w Lund, Szwecja, zmarl mgr prawa Bozyslaw Kurowski, mial 95 lat

Von direktion, 03:22

Sp Bożysław był przedwojennym działaczem Ruchu Narodowego.
Po wieloletnim pobycie w niemieckim obozie koncentracyjnym, został w 1945 roku przewieziony do Szwecji w ramach tzw "bialych autobusów".

Bożysław Kurowski osiadł  na stałe w Lund  w poludniowej  Szwecji. Tu założyl rodzinę i prowadząc zwykłe, codzienne życie, pozostawał bardzo aktywnym działaczem Stronnictwa Narodowego jak i też ambasadorem Polskości na tej niełatwej dla Polaków, luterańskiej ziemi. Wielokrotnie występował publicznie w obronie Polski i Koscioła Katolickiego.
Prowadził aktywną i przeróżną  pomoc tak dla Polski jak i polskich emigrantów w Szwecji.
Choć był osobą bardzo silnie zorientowaną politycznie nie miało to żadnego wpływu na jego stosunek do ludzi , którym pomagał. Uwazał , że pomagając Polakom pomaga Polsce.

Bożysław Kurowski współpracował ściśle  między innymi z Antonim Dargasem, Jędrzejem Giertychem oraz Myslą Polską.
Po roku 1989 skoncentował się głównie na utrzymywaniu kontaktów między  Fundacją Jana Pawła II w Szwecji -  której był honorowym członkiem - a Watykanem.
Pozostawił po sobie liczne publikacje nt. Polski,  Koscioła, czy tez wspomnienia poobozowe , w których
uwidocznił  martyrolgię Polaków w tych miejscach zagłady.

Cześć Jego Pamięci.

KSC.

----- Original Message -----
Sent: Saturday, May 13, 2006 10:04 PM
Subject: Dzis na obczyznie, w Lund, Szwecja, zmarl mgr prawa Bozyslaw Kurowski, mial 95 lat.
http://konserwa.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?101004

[Kommentare (0) | Permalink]


Freitag, 12. Mai 2006

prezydentura dziwnych kroków: zamiast do Charkowa na polskie groby - do Pawlokomy na ukrainskie; jas fasola, telewizja onet

Von direktion, 20:20

sowa magazine

petak, 12.svi.2006

prezydentura dziwnych kroków: zamiast do Charkowa na polskie groby - do Pawłokomy na ukrainskie; jaś fasola, telewizja onet

Prezydent Kaczyński poleci jeszcze do Charkowa, tam na grobach polskich oficerów zamordowanych w 1940 r. przez  NKWD złoży kwiaty, wygłosi wykład na Uniwersytecie   http://wiadomosci.onet.pl/19719,film.rd
 
PETR DAVID JOSEK AP
Prezydent i premier
na miejscu katastrofy
- prezydent w kasku,
 premier z boku
 
1  marca 2006 r. Lech Kaczyński przerwał wizytę na Ukrainie, nie poleciał do Charkowa na groby polskich oficerów pomordowanych w 1940 r. przez żydokomunistyczną NKWD.
 
Prezydent Kaczynski miał wyglosić na uniwersytecie w Charkowie wyklad na temat: Idee Solidarnosci w zjednoczonej Europie. Kwiaty, ktore miał zlozyć na na grobach polskich oficerow, miały być bialo-czerwone. 
read more by kulturzentrum@gazeta.pl on 2006-03-01

w maju 2006 r. prezydent Lech Kaczyński przyjechał do Pawłokomy

O Pawłokomie - jednej wsi wiedzieć - będzie świat cały, bo zadbają o to liczne postounowskie, postbanderowskie elementy, zasobne pieniędzmi zrabowanymi od żydowskich i polskich ofiar, i darami nacjonalistycznej emigracji z Kanady, USA, Wielkiej Brytanii... Będzie tak jak po Jedwabnem. Polacy znowu wyjdą z tych „obchodów” mniej lub bardziej pokaleczeni, i skłonni do nowych ustępstw. Jakich? Czas pokaże... Rachunek prawdopodobnie już czeka.

 O tym, że może trwa walka o „nowe polskie kresy” nie pomyśli na pewno przy tej okazji nikt i o to wszak nacjonalistom ukraińskim chodzi.

17:47, kulturzentrum , Powłokoma
Link

http://donbas.blox.pl/html//1310721,262146,21.html?195307

http://sowa.mojblog.com/permalink.aspx?id=60001

nowe Jedwabne dla polakożerców - Pawłokoma 2006

Postanowiłam, po wielu miesiącach przerwy, zabrać głos, tym razem sprowokowana informacją o przygotowywanych obchodach mordu dokonanego w Pawłokomie, we wsi leżącej w powiecie brzozowskim, czyli na terenie dzisiejszej Polski.
Kierowana nie tyle samym pomysłem organizatorów, uczynienia z tej jednostkowej, acz niewątpliwie hańbiącej nasz polski honor tragedii, szumnych obchodów międzypaństwowych, ale obawą, że fakt ten zostanie przez media po raz kolejny zmanipulowany i wykorzystany; obwołany... nowym Jedwabnem.
Same osoby informujące o zbliżających się obchodach nie wzbudziły mojego zaufania. Pan Tyma – znany „polakożerca” ze Związku Ukraińców w Polsce- organizacji probanderowskiej i proupowskiej do bólu, i znany ze swego specyficznie stronniczego podchodzenia do dziejów stosunków polsko-ukraińskich po wojnie - ulubiony historyk „Gazety Wyborczej”-  Grzegorz Motyka. Zrodziła się pierwsza wątpliwość. Dlaczego nie ma wśród nich, ani jednego obiektywnego polskiego badacza ? To pytanie retoryczne. Jest przecież takich osób w Polsce co najmniej kilka – na czele z dr. Zdzisławem Koniecznym, historykiem z Przemyśla, autorem książki pt. „Był taki czas- u źródeł  akcji odwetowej w Pawłokomie”, Przemyśl 2005, czy pracownikami rzeszowskiego IPN.

 

19:55, kulturzentrum , Pawłokoma
Link
Co wydarzyło się w Pawłokomie?

Stała się rzecz bardzo zła i tragiczna -  w marcu 1945 roku, kiedy wojna się już praktycznie kończyła, polski postakowski oddział partyzancki (Armia Krajowa w tym czasie już nie istniała, bo została rozwiązana) wraz z mężczyznami z okolicznych wsi, w akcie zemsty za uprowadzenia i mordy na Polakach, dokonał „akcji odwetowej” na ukraińskich mieszkańcach tej wsi. Akcja, jedna z niewielu tego typu, jednak obciąża nasze polskie, chrześcijańskie sumienie – które nakazuje uderzonemu nadstawić drugi policzek. Doszło do zbrodni, którą każdy z Polaków może osądzić tylko w jeden sposób – potępić sprawców.

Ale rodzą się kolejne pytania. Podstawowe - dlaczego właśnie Pawłokoma? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć. Opierać się będę na bardzo dobrze udokumentowanej pracy Zdzisława Koniecznego, którego książkę (z dokumentacją i aparatem naukowym) polecam przeczytać w całości.
 Autor ustalił, że źródła antagonizmu narodowościowego na tym terenie sięgały bardzo głęboko, bo jeszcze końca I wojny światowej. W tym czasie, szczególnie po wojnie polsko-ukraińskiej, wzrosła gwałtownie świadomość odrębności narodowej żyjących obok Polaków Rusinów- Ukraińców. Nielegalne organizacje UWO (konspiracyjna Ukraińska Wojskowa Organizacja), a potem OUN (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów) latami budowały  nastroje negatywizmu i nieakceptowania państwa polskiego. Na terenach etnicznie mieszanych, a przede wszystkim w Małopolsce Wschodniej, posługiwały się terrorem (zamachy mordercze, napady, pobicia, skierowane przeciw administracji polskiej i Polakom). Niestety, owej wywrotowej działalności sekundowała duża część greckokatolickiego kleru.
Polska była dla nich krajem niechcianym. Mimo przegranej wojny i pozostawania większości terytorium pod sowiecką okrutną władzą, postępowanie Ukraińców wobec naszego państwa było bezkompromisowe. Chcieli dostać polskie województwa wschodnie na własność z prostej przyczyny- uważali że one do nich należą i już !
W obręb terytorialnej idei „Wielkiej Ukrainy” (do dziś nacjonaliści z jej budowania nie zrezygnowali i uważają to tylko za kwestię czasu) wchodziły i wchodzą następujące polskie ziemie: przedwojenne województwa: wołyńskie, stanisławowskie, tarnopolskie, lwowskie, a z powojennych, tak zwane Nadsanie i Łemkowszczyzna, obejmujące dzisiejsze powiaty: ustrzycki, leski, sanocki, jasielski, brzozowski, przemyski, jarosławski, leżajski, lubaczowski, łańcucki aż po Rzeszów, krośnieński, gorlicki, nowosądecki oraz tzw. Chełmszczyznę, czyli obecne powiaty: hrubieszowski, tomaszowski, włodawski, zamojski, bialskopodlaski, biłgorajski i chełmski.
Od początku nacjonaliści ukraińscy w walce o swoje państwo i o jak najszybszą destrukcję państwa polskiego korzystali z pomocy wrogów Polski, w szczególności Niemiec. Po dojściu do władzy Hitlera proces ten  bardzo się nasilił. W roku 1939, mimo oficjalnych deklaracji, ludność ukraińska dopuściła się tysięcy mordów na walczących na dwa fronty żołnierzach polskich i witała Niemców bramami triumfalnymi. Nota bene, właśnie otrzymałam z Kijowa wydany w roku 2005 zbiór dokumentów dotyczących współpracy nacjonalistów ukraińskich z hitlerowskimi Niemcami pod znamiennym tytułem „Dokumenty izobliczajut”. Warto, by pochylili się nad nimi nasi badacze, bo to dokumenty ukraińskich archiwów, dla nas praktycznie niedostępne, ale jak na razie o ich wykorzystywaniu  cicho...
Ukraińcy za swoją postawę zostali przez Niemców nagrodzeni- dostali faktyczny zarząd nad tymi  powiatami Generalnego Gubernatorstwa, do których rościli sobie pretensje. Położenie Polaków pogorszył dodatkowo fakt, że w powiatach tych,  i aż po Kraków, osiedliły się dziesiątki tysięcy zaprawionych w bojach z Polakami nacjonalistów ukraińskich zbiegłych pod niemieckie skrzydła z zajętych przez Sowiety województw wschodnich. Tu, w naszym dumnym  Krakowie, grasował bezkarnie zbiegły z więzienia za zamach na ministra Bronisława Pierackiego, zbrodniarz Bandera – i urządzał sobie weseliska. Tu, w politycznych – intelektualnych ukraińskich gremiach opracowywano szczegółowe plany pozbycia się Polaków z Kresów. Najwygodniejszą i najmniej kłopotliwą metodą miało być załatwienie „polskiego problemu” rękami okupantów. Udało się, choć nie do końca, na przykład na ukraińskie prośby o wsadzenie Polaków do gett Niemcy powiedzieli – nie. Dlatego w roku 1943, kiedy losy wojny zaczęły kręcić się w przeciwnym kierunku i akcje niemieckie zaczęły topnieć- „wzięli sprawy” we własne ręce. Przypominam sobie słowa zagrzewających ich do boju piosenek:

 „Lachiw rizaty UPA jde,
  Bandery duch UPA wede,
  Na wrazyj Krakiw i Warszawu... 

czy :

„Zdobywaj, zdobywajmy sławę!
Wykosimy wszystkich Lachów po Warszawę...
Ukraiński narodzie.
Zdobywaj, zdobywajmy siłę!
Zarżniemy wszystkich Lachów do mogiły...
Ukraiński narodzie...

W miarę upływu wojennych lat, stosunki narodowościowe we wspomnianych powiatach południowo- wschodnich ulegały dalszemu pogorszeniu. Władzę lokalną oddano  Ukraińcom i ukraińskiej policji, do której w pierwszej kolejności trafili skrajni nacjonaliści z OUN właśnie... Na efekty nie trzeba była czekać: największe kontyngenty dawać musieli Polacy, ich w pierwszej kolejności wywożono na roboty do Rzeszy (a w strefie sowieckiej na zsyłki-deportacje), oni narażeni byli na stałe denucjacje ukraińskich sąsiadów i karne pacyfikacje. Były to bardzo skuteczne metody wyniszczania żywiołu polskiego.
 Etap drugi, trwający od roku 1943, to okres klasycznego ludobójstwa pozostałych mniejszości- według zasady: „jeden zabity Polak to jeden metr wolnej Ukrainy”. Nie wszystkich można było jednak zabić- więc resztę wypędzał strach przed nieludzkim okrucieństwem sąsiadów. Wypędzenie Polaków z Kresów usankcjonowano w końcu traktatami międzynarodowymi – używając oficjalnie skandalicznej nazwy „repatriacja” dla wyrzucania ludzi ze swojej własnej ojczyzny.

Ale wróćmy do Pawłokomy. Jak na tle owych zdarzeń wyglądała ta wieś? Książka Koniecznego dostarcza nam danych i statystyk.
Wieś była mieszana, ale większość mieszkańców stanowili Rusini- Ukraińcy, co decydowało o jej charakterze. Była tam cerkiew greckokatolicka, ukraińska kooperatywa, sklep i czytelnia „Proświty” . Były też małżeństwa mieszane. Walka o dusze prowadzona była głównie przez grekokatolików, posiadających dość ważki argument- finansowy –ukraiński sklep i kooperatywę (spółdzielnię), w której Polacy przechodzący na grekokatolicyzm mogli kupować towary znacznie taniej, niż reszta.  Początki konfliktu ukraińsko-polskiego zarysowały się wyraźnie z chwilą parcelacji majątku A. Skrzyńskiego, po zakończeniu I wojny światowej. Wtedy to większość ziemi poszła w ręce polskich chłopów, wywołując zawiść u ukraińskich mieszkańców Pawłokomy. Problemem rzutującym na przyszłość, był też udział ukraińskich  mieszkańców tej wsi w walkach polsko-ukraińskich lat 1918-19 i trwałe związanie ich uczestników po wojnie z konspiracyjną organizacją wojskową UWO, a następnie OUN. W latach II Rzeczypospolitej nastąpił  wzrost świadomości narodowej nie tylko Ukraińców, ale i Polaków. Ci ostatni założyli we wsi świetlicę „Strzelca”, która siłą rzeczy stała się konkurencją dla jedynej dotychczas „Proświty”. Sprawę pogarszała jeszcze postawa tamtejszego gr.-kat. księdza, znanego ze swej antypolskiej postawy i sympatii do OUN oraz nauczyciela ukraińskiego Mikołaja Lewickiego.
Tuż po powstaniu OUN Polacy w Pawłokomie i okolicznych wioskach po raz pierwszy mogli usłyszeć o czekającej ich przyszłości z rozpowszechnianych uchwał kongresu OUN. Pisano w nich o usunięciu wszystkich obcych z „ukraińskich ziem” w czasie narodowej rewolucji. Pojawiły się też złowróżbne hasła: „Lachy za San” i pierwsze groźby wymordowania. W Pawłokomie w czytelni „Proświty” urządzono obchody na cześć Biłasa i Daniłyszyna zamachowców złapanych i straconych za okrutny mord na  Tadeuszu Hołówce- znanym polskim polityku i pośle (jak na ironię, gorącym rzeczniku ustępstw wobec mniejszości). Miało to jednak swoja cenę- władze zawiesiły działalność „Proświty” w Pawłokomie. Nie zmniejszyło to oczywiście działań OUN we wsi. Nadal śpiewano antypolskie, wyszydzające państwo i Polaków pieśni, w których wzywano ich do wyniesienia się za San, bo „tu będzie Ukraina”. Po jakimś czasie i tych prowodyrów aresztowano, ale stosunków to nie poprawiło. Konflikt narastał, ale za Polakami stała jeszcze powaga i władza własnego państwa.
Nadzieje ukraińskie na powstanie na Rusi Zakarpackiej Autonomicznej Ukrainy Zakarpackiej, zalążka przyszłej Ukrainy budowanej przy pomocy hitlerowskich Niemiec, spotkały się w Pawłokomie z żywym oddźwiękiem. Elektryzujące informacje przywozili do wsi ukraińscy chłopcy, pobierający naukę w wybitnie nacjonalistycznie nastrojonym ukraińskim gimnazjum państwowym. Zbliżająca się wojna uświadomiła Polakom grozę sytuacji. Jej wybuch, a szczególnie klęska wrześniowa, rozbudziły w Ukraińcach wielkie nadzieje na „samostijność”- znienawidzone państwo polskie przestawało istnieć.
Ukraińcy z Pawłokomy zaczęli wysługiwać się Niemcom. Przede wszystkim poinformowali niemieckie władze wojskowe i cywilne o tym, że polscy sąsiedzi udzielili pomocy i dali odzież zbiegłym z niewoli polskim żołnierzom, donieśli, i to imiennie, kto z Polaków ostrzeliwał żołnierzy niemieckich w chwili ich wkraczania do wsi. Zrobił to z własnej woli ukraiński nauczyciel – Lewicki- wspomniany już zażarty nacjonalista. Z dwunastu zadenuncjowanych osób Niemcy aresztowali 5, bo reszta zdołała się ukryć. Życie uratował im prawdopodobnie Austriak, który jeszcze z wojska austriackiego znał jednego z zatrzymanych i doprowadził do ich zwolnienia. Nie zmienia to jednak faktu, że ich życie wisiało na włosku.
  Tymczasem w wyniku ustalenia nowej granicy niemiecko-sowieckiej, Pawłokoma znalazła się w strefie sowieckiej. Słynny Lewicki i liczni nacjonaliści z okolicy wycofali się z Niemcami i rozpoczęli z nimi ścisłą współpracę. 10 lutego 1940 wywieziono z Pawłokomy 40 osób w głąb ZSRR. Z relacji mieszkańców wynika, że inspiratorami wywózek byli Ukraińcy. Oni też zagarnęli domy, sprzęty i cały pozostawiony dobytek sąsiadów. Łagry przeżyło jedynie 10 osób. Denucjacje i prowokacje trwały przez całą okupację sowiecką (1939-1941). Między innymi nacjonaliści ukraińscy podrzucali starą broń do polskich gospodarstw, a potem informowali władze sowieckie o jej posiadaniu przez Polaków. Na skutek rewizji dochodziło do licznych aresztowań.
Wybuch wojny niemiecko - sowieckiej spowodował kolejną zmianę okupacji. Do Pawłokomy wrócił Lewicki i od razu przystąpił do organizowania młodzieży ukraińskiej w miejscowej „Proświcie”, do jej szkolenia wojskowego. Szykanowanie Polaków narastało. Wypasano bydło na polach Polaków, co powodowało znaczne szkody, rozpoczęły się groźby, że wkrótce „budem rizaty Lachiw”. Okupant niemiecki wyraźnie faworyzował Ukraińców; dawano im inne, „lepsze” kennkarty, dawano zezwolenia na prowadzenie działalności. Do szkół wprowadzono język ukraiński, dawano pracę w administracji okupacyjnej. Młodzi Ukraińcy z Pawłokomy zgłaszali się na ochotnika do SS- Galizien- z kilkunastu chętnych przyjęto 10.  Najprawdopodobniej na skutek denucjacji i prowokacji gestapo aresztowało 3 marca 1943 roku kolejnych Polaków, którzy zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Podobnie, po aresztowaniu, w obozie oświęcimskim zginęła sympatyzująca z Polakami, Ukrainka  Anna Szpak. Został też zastrzelony przez policję ukraińską i gestapo Polak, Józef Michalik.
W roku 1943 i na początku 1944, na terenie wsi pojawili się pierwszy uciekinierzy, opowiadający straszne rzeczy o trwających od miesięcy mordach OUN-UPA na ludności polskiej. O wbijaniu dzieci na sztachety i niepojętych rozumem torturach. Opowieści te wywołały przygnębienie i lęk u Polaków, mających w pamięci pogróżki sąsiadów. Co do ścisłej współpracy OUN i UPA z Pawłokomy z Niemcami, nikt nie mógł mieć najmniejszych wątpliwości. Członkowie tych struktur pracowali w organizacjach ukraińskich w Dynowie, współpracowali z posterunkiem policji ukraińskiej w Jaworniku Ruskim, stanowiącym zresztą placówkę szkolącą młodzież ukraińską dla potrzeb UPA i organizowanych przez OUN po wsiach Samoobronnych Kuszowych Widiłów .
Prawdopodobnie jeszcze od czasów okupacji sowieckiej, działało na tym terenie polskie podziemie akowskie. Z początkiem 1944 roku pluton AK liczył w Pawłokomie 12 osób. Kolaboracja z okupantem prowadziła do wydawania wyroków przez sądy Polskiego Państwa Podziemnego, na najaktywniejszych działaczy nacjonalistycznych. Na mocy takiego wyroku zastrzelono Lewickiego i 3 inne osoby, co miało być ostrzeżeniem przed dalszą współpracą i szkodzeniem narodowi polskiemu. Kolaboracja trwała jednak dalej, a jedynie ją bardziej ukrywano.
Nastroje antyukraińskie wśród Polaków ponownie wzrosły, kiedy 21 IV 1944 policja ukraińska aresztowała dwóch członków AK oraz kilka innych osób. O wszystkie te nieszczęścia obwiniano Ukraińców i ich zamiłowanie do wydawania okupantom polskich sąsiadów. Próba odbicia aresztowanych zakończyła się niepowodzeniem, a nieszczęście spadło na sąsiednią polską wieś, Dylągową, gdzie ukraińska policja zabiła jedną osobę, drugą uprowadziła i słuch o niej zaginął, więc prawdopodobnie też została zgładzona. W czasie poszukiwania broni we wsi ludność polska traktowana była przez nacjonalistów ukraińskich okrutnie i poniżająco, bita pałami drewnianymi i kolbami karabinów.
Wkroczenie armii sowieckiej poprzedzone było akcją „Burza” prowadzoną przez AK, stanowiącą w powiecie brzozowskim znaczną siłę. Co z tego- AK wkrótce zaczęła być straszliwie prześladowana przez nowe władze, zaś Ukraińcy starą metodą ułożyli sobie doskonałe stosunki z komendantami sowieckimi i na nowo rozpoczęli donoszenie na Polaków, szczególnie wskazując sowietom, gdzie ukrywają się polskie oddziały podziemne. Spowodowało to kolejne liczne aresztowania.
Przez pewien okres stacjonowała w Pawłokomie sowiecka jednostka wojskowa, dzięki czemu ustały większe ekscesy. Jednak w powiecie nadal funkcjonowały struktury OUN i przybudówki –UPA - Służby Bezpeky i SKW. Tuż przed wkroczeniem Rosjan doszło w okolicy Pawlokomy do mordowania księży rzymsko- katolickich przez bojówki OUN. Mord na lubianych i szanowanych proboszczach wywołał skrajne oburzenie. W listopadzie i grudniu 1944 miały miejsce mordy na Polakach w wioskach leżących niedaleko od Pawłokomy, m.in. w Jabłonicy Ruskiej, Obarzynie, Porębach, Siedliskach, Harcie, Uluczu, Bachowie, Piątkowej, Kotowie, Żohatynie, Sufczynie, Jaworniku. Niektóre z tych zbrodni popełniano w sposób okrutny. W Siedliskach uprowadzono Stanisława Sycza z żoną i trojgiem dzieci, którym połamano ręce, wydłubano oczy i dopiero zamordowano. W Porębach 18 letniego Feliksa Śliwaka zamęczono w podobny sposób i wrzucono zwłoki do rzeki. Wiadomości o tych bestialstwach rozchodziły się wśród ludności polskiej, a ofensywa styczniowa i odejście Rosjan ponownie pogorszyło jej położenie. Mordy na Polakach nie ustawały: w Siedliskach, Wólce, Bartkówce, Kotowie, Borownicy, Brzeżawie, Sielnicy, Żohatynie i szczególnie bestialskie zabicie nauczycielskiej rodziny Sugierów w Sufczynie . Niedługo potem zamordowano przez wrzucenie do studni dwie polskie rodziny w Jaworniku Ruskim. Rozchodziły się pogłoski, że na tym nie koniec, a mordy i grabieże będą trwały dotąd, aż jak głosiły hasła OUN – „tu będzie Ukraina”.

17:57, kulturzentrum , Pawłokoma
Link

Po wyjściu Rosjan do wsi wkroczył  oddział UPA w liczbie ok. 60 osób. Uprowadził on ze wsi  dwóch Polaków z Dynowa:  Gerulę i Gąseckiego (który przywiózł mąkę na wesele z panną Trojanówną z Pawłokomy) oraz polskich mieszkańców Pawłokomy: Radonia (sołtysa), Wilka, Diablika, Trojana (ojca panny młodej), Banasia oraz Ukrainkę sympatyzującą z Polakami- 20 letnią Kasię Kosztowską. Zatrzymanych wiązali Ukraińcy z Pawłokomy na oczach sąsiadów. Oddział poprowadził ich w stronę Jawornika Ruskiego... i słuch o nich zaginął. To prawie w 100% oznaczało mord dokonany w okolicznych lasach. Rodziny, a szczególnie matki młodych uprowadzonych ludzi na próżno błagały o jakąkolwiek informację greckokatolickiego księdza i ukraińskich sąsiadów-  już li tylko w celu sprawienia im chrześcijańskiego pochówku. Rozwiesiły nawet na budynku „Proświty” apel o wskazanie miejsca gdzie  zakopano ich zwłoki- wszystko na próżno.
Nic też nie dało aresztowanie i przesłuchanie 11 Ukraińców z Pawłokomy. Tymczasem w Dynowie Polacy na burzliwych zebraniach wspominali całe litanie krzywd zaznanych przez lata od Ukraińców z Pawłokomy. Niemal równocześnie, nadeszła wieść, że Ukraińcy planują następne pogromy. Nastroje paniczne potęgowała groza opowieści osiadłych w tych stronach uciekinierów z województw wschodnich, którzy uszli z życiem spod ukraińskiego noża i siekiery, zostawiając za sobą pomordowane rodziny i cały dorobek życia. Uchodźcy ci przyjmowali ze skrajnym oburzeniem odmowy wyjazdu Ukraińców  z obecnego terytorium Polskiego do ZSRR, mając niejaka nadzieję, ze za ich zabrane i spalone przez banderowców mienie dostaną wreszcie szansę normalnego życia w ich opuszczonych chałupach. W panującej psychozie polscy mieszkańcy Pawłokomy postanowili z obawy o życie uciec, ze wsi pozostawiając  swój dobytek na pastwę losu.
Wtedy już prawdopodobnie w gremiach polskiej postakowskiej partyzantki (przypominam, AK była już oficjalnie rozwiązana) zapadła decyzja o akcji odwetowej w Pawłokomie.
W Pawłokonie zamieszkiwało 570 Ukraińców. Pacyfikacja dokonana przez oddział „Wacława” (lwowiaka) i ludzi z okolicznych wsi w dniach 1 i 2 marca 1945 zdaniem Ukraińców dotknęła (co zostało zapisane na pomniku, 365 osób, i przy tej liczbie upiera się Grzegorz Motyka) jest zdaniem Koniecznego liczbą grubo zawyżoną. Nie dokonano dotąd – nie zabiegała o to zresztą z wiadomych przyczyn strona ukraińska- ekshumacji w miejscach straceń, które wyjaśniłyby tę sprawę do końca. Według większości świadków, zabitych nie było więcej jak 150 osób, a zawyżanie liczby ofiar ma na celu wyłącznie zmniejszenie poczucia winy Ukraińców za masowe ludobójstwo dokonane na Kresach. Zresztą wielu Ukraińców, wiedząc o przygotowywanej akcji uciekło ze wsi.
Polacy w Pawłokomie wiedzieli, że w wiosce jest wielu ukraińskich nacjonalistów związanych z OUN, członków SKW i SB- OUN. Ich przynależności do najbardziej brutalnych jednostek specjalnych, ze względu na ścisłą konspirację, mogli się tylko domyślać. Badacze ustalili, że osób należących do OUN- UPA było co najmniej 50. Wiadomo, że wielu innych , nie ujętych w wykazach upowców, uciekło ze wsi; niektórzy przedostali się na zachód i często pod zmienionymi nazwiskami, lub wręcz na papierach zrabowanych swym ofiarom wiodą na zachodzie Polski od lat ustabilizowane i spokojne życie. Dzisiaj ich dzieci i wnuki dają o sobie znać, po przejściu „patriotycznej edukacji” w ukraińskich szkołach, w antypolskich wystąpieniach i działaniach.

Kilka podstawowych faktów z przebiegu pacyfikacji: (szczegóły znaleźć można we wspomnianej  książce):
Pozostałym we wsi Ukraińcom kazano zgromadzić się w cerkwi. Następnie wypuszczono kobiety i dzieci i kazano iść za Zbrucz. Grupa ta udała się w kierunku Siedlisk, następnie Ulucza i Jawornika. W Gdyczynie oddział „Wacława” przekazał UPA 37 kobiet z dziećmi. Była jeszcze grupa druga, nie wiadomo jak liczna, którą skierowano do Birczy.
Zalecenia polskiego podziemia były jasne: kobiet i dzieci zabijać nie wolno. Nie mogą też ucierpieć osoby niewinne. Niestety wiele wskazuje, że rozkazu nie przestrzegano do końca i wśród zabitych znalazły się i kobiety, i dzieci, choć w niewielkiej liczbie. Atmosferę podgrzało odnalezienie dużych ilości broni w cerkwi i na plebanii, a także odgłos  wybuchów, jakie miały miejsce w pożarach ukraińskich domów, co świadczyło o  składowaniu tam amunicji i granatów.
Mężczyzn poddano przesłuchaniu – na okoliczność uprowadzenia Polaków i pytano gdzie są ich ciała.  Kiedy nie uzyskano odpowiedzi wyprowadzono ich grupami  na cmentarz i rozstrzelano. W ten sposób zakończyła życie większość ofiar.
Po pacyfikacji kobiety ukraińskie z dziećmi udały się na skargę nie do władz polskich, ale do komendanta sowieckiego, do Sanoka. W połowie kwietnia wysłał on do Dynowa oddział NKWD, który aresztował 282 Polaków. 82 z nich skazano na więzienie i wywieziono do ZSRR. W lipcu wrócili jednak do domów jednym z transportów. Władze polskie aresztowały kilka osób i skazały na wyroki 5-6 lat więzienia, ale częściowo objęła je amnestia. Co ciekawe, władza ludowa wszelkimi sposobami szkalująca przejawy walki podziemnej i zawyżająca m.in. straty w swych dokumentach, tu nie wykazała się zbytnią surowością- a może po prostu po przeprowadzeniu śledztw wiedziała jakie były przyczyny i rzeczywista liczba ofiar ?
 Po pacyfikacji Pawłokomy większość polskich mieszkańców przebywała poza nią w obawie przed napadami UPA, które bynajmniej nie ustawały. Zabito kolejnych Polaków w Uluczu, Jabłonnicy Ruskiej. W Borowicy 20 IV 1945 roku UPA wymordowała 60 Polaków w tym kobiety i dzieci. Mimo od lat powtarzanych w książkach dr. Motyki tezach o współpracy i porozumieniach UPA z postakowskimi partyzantami, miało to miejsce tylko w sporadycznych  wypadkach. Takiemu stawianiu sprawy przeczą fakty nieustających ataków UPA na Polaków i polskie wioski. Od maja do końca czerwca 1945 popełniono następujące mordy: Roztoka 2 osoby (w tym jednotygodniowe dziecko), Brzeżawa- 18 os., Lipa –15 os., w Barycz – 1 os., Wola Krzywiecka - 1 os., w Bachów – 2 os., Duńkowiczki - 1 repatriantka, Malawa - 5 os., Brzuska – 1 os., Ruska Wieś – 1 os., Polhowa - 2 os., Batycze  – 3 os., Iskań -3 os. Wtedy to ze strachu przed UPA większość polskich mieszkańców wsi  uciekła z wiosek na lewym brzegu Sanu.
W nocy 4-5 października 1945 skoncentrowane siły UPA dokonały równoległego napadu na wsie; Bartkówka- Dylągowa- Sielnica. Zamordowano 9 mężczyzn i 2 kobiety (nie są to dane pełne), a wsie spalono. Był to ukraiński odwet za pacyfikację Pawłokomy.

W dniu 12 II 1946 UPA uprowadziła z Pawłokomy 13 osób – puszczono jedynie rodzinę Fedzugów, bo donosiła Ukraińcom, i jednego mężczyznę, który powiedział oprawcom, że jego ojciec jest Ukraińcem i to uratowało mu życie. W świetle jego relacji, uprowadzonych bito, krojono ich ciała nożami i sypano w nie sól, a po torturach zgładzono. W czasie następnego napadu został zastrzelony Ludwik Potoczny, a dwoje uciekających przed UPA dzieci utopiło się w Sanie.

Pacyfikacja Pawłokomy nie oznaczała jeszcze opuszczenia jej przez wszystkich pozostałych przy życiu ukraińskich mieszkańców, wsi, gdyż podczas akcji „Wisła” w 1947 roku przesiedlono na ziemie zachodnie dalszych 5 rodzin – 13 osób, a także tych którzy opuścili wieś a potem do niej wrócili. To, że mogli mieszkać po pacyfikacji z jej polskimi mieszkańcami ma swoją wymowę. Podobnie jak ukrywanie przez Polaków 3 byłych członków UPA pochodzących z Pawłokomy. Obecni mieszkańcy Pawłokomy pamiętający te czasy twierdzą, że w czasie akcji zastrzelono nacjonalistów ukraińskich i popierających ich Ukraińców, którzy skrajnie wrogo nastawieni byli do Polaków i działali nieustannie na ich szkodę, sami, lub współpracując z kolejnymi okupantami Polski.
Reszta jest milczeniem.

 W tym dramacie naprawdę nie chodzi o przepraszanie. Ważne jest tylko potępienie przez nas tego czynu- odwetu czy nie- nieważne. Przyznanie, że metody takie, choć skuteczne, jak wykazał przykład ukraiński, są absolutnie niedopuszczalne. I tak chyba myśli całe nasze społeczeństwo. Tak zachowuje się naród psychicznie zdrowy. Polacy, mimo świadomości złożonych przyczyn nieszczęścia, jego wyjątkowości, nie mają  żadnych wątpliwości, że mordownie ludności cywilnej jest złem i musi być napiętnowane. Nikt u nas na szczęście nie wpadnie na tak obłąkany pomysł, by sprawców i inspiratorów mordów nazywać bohaterami, stawiać im pomniki i panteony chwały i gloryfikować w szkolnych podręcznikach. I to jest podstawowa różnica między naszym i ukraińskim społeczeństwem. Bo zło jest złem, po prostu, i żaden najbardziej chwalebny cel nie usprawiedliwi tak drastycznych środków.

tekst nt. Pawłokomy z listy pluk@klub.org.pl

[Kommentare (0) | Permalink]


Pawlokoma – POST SCRIPTUM - tekst z listy pluk@klub.org.pl

Von direktion, 20:11

Oto po raz kolejny w naszej historii stajemy pod jej pręgierzem. Trudna to i bolesna dla mnie i wszystkich rodaków kwestia. Polacy – mordowali i to równie bezwzględnie jak ich oprawcy- banderowcy. Czy zasługują więc na to, by nadal upominać się o krzywdy swoich setek tysięcy zabitych przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu, Podlasiu, Polesiu, w Małopolsce Wschodniej, braci? „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”? Prosta i znana formuła, zaproponowana przez Ukraińców, która w jakże wygodny dla ukraińskiej strony sposób ma  zamknąć usta badaczom banderowskich zbrodni, po raz kolejny stawiając ich ofiary w dramatycznie trudnym położeniu w dążeniu do prawdy.

 Dla nacjonalistów ukraińskich te obchody to sprawa pierwszorzędnej wagi. Mogą w kwestii wybielenia swej historii wygrać dużo, a jeśli sprawę Polacy potraktują jak Jedwabne- nawet wszystko. Dlatego przygotowywali się politycznie i propagandowo do tej uroczystości od wielu miesięcy, ba, może lat. Ta jedna wieś, to wielka szansa, by wreszcie uzyskali dla swoich bojców - morderców rozgrzeszenie i wybaczenie. Chcą Polakom, ale i światu pokazać- Polacy nie byli lepsi, więc nasze krzywdy się znoszą. Wszystko jest OK.

  Szczególnie ważne są te obchody dla żyjących jeszcze na Ukrainie członków OUN- UPA i SS Galizien. Pokazanie wroga zewnętrznego ma rozwiać wątpliwości reszty Ukraińców- tych zza Zbrucza, którzy z mordami na Polakach nie mieli nic wspólnego. Nie jest też tajemnicą, że banderowska Służba Bezpeky ma na sumieniu dziesiątki tysięcy Ukraińców. Dzisiejsza Ukraina, choć w sposób zakamuflowany, dąży  do całkowitej rehabilitacji OUN-UPA. Przy pomocy zaś pawłokomskich ofiar chce nobilitować nacjonalistów ukraińskich, chce uznania ich za kombatantów, wypłacania im rent wojennych.

 Dlaczego zabieg ten może się udać i to nawet bardziej spektakularnie niż w wypadku Jedwabnego? Otóż dlatego, że Polacy swej najnowszej historii nie znają, a jeżeli nawet znają to niepełną i wykoślawioną. Wiedzą, choć z czasem coraz mniej, o okrucieństwach Niemców, czy Rosjan. O najstraszniejszych zbrodniach dokonanych na Polakach przez Ukraińców- nie wie prawie nikt. Tymczasem ich ludobójcza akcja to nie był zwykły masowy mord- oni bowiem  nad swoimi ofiarami się pastwili w sposób potwornie wyrafinowany.

  Czy w tych rozważaniach chodzi tylko o przeszłość, o zamkniętą, przebrzmiałą historię? O nie,  po stokroć nie, choć mało kto w Polsce zdaje sobie z tego w ogóle sprawę. Dla nas problem Kresów, choć nie wyjaśniony, stanowi drobny margines zainteresowania społeczeństwa. Stał się zapomnianą przeszłością. Bo my Polacy mamy właśnie taką  narodową wadę- łatwo, za łatwo zapominamy i równie łatwo uczynione nam krzywdy wybaczamy...

 Szkoda, że tak rzadko szacowni krakowianie wypuszczają się na nasze dzisiejsze „nowe kresy”- do Przemyśla, Leska, Gorlic, Chełma, czy nawet Lublina, nie mówiąc już o innych, mniejszych miejscowościach. Gdyby to uczynili, przetarliby oczy ze zdumienia. W rejonach tych bowiem zaszły dramatyczne zmiany. O dziwo, więcej czasem słychać języka ukraińskiego, niż polskiego, w miastach, na niektórych domach powiewają sino-żółte flagi, na niektórych imprezach, koncertach, meczach, pojawiają się nawet inne: czarno-czerwone-  banderowskie, a  nocami z  zakrapianych imprez nieciekawych dzielnic, dochodzi pomruk pieśni OUN „Ne pora, ne, pora, nam Lachy służyty...”. Nikt nie zwraca na to uwagi. Traktuje się to jak lokalny folklor bez znaczenia. Nie zastanawia, dlaczego akurat koło Lublina chuligani wrzucają do studni i kamienują dziecko - to złowrogi, wojenny trop. Taką „techniką” banderowcy masowo mordowali  Polaków.

 Jeszcze bardziej zdziwiliby się  krakowianie, gdyby porozmawiali z władzami niektórych nowych „kresowych” miast i miasteczek. Znający historię międzywojnia- pomyśleliby- „a cóż to- wraca stare”? To przecież wszystko już w Rzeczypospolitej było.

17:50, kulturzentrum , Pawłokoma
Link
 

 To nie tajemnica- na naszych „nowych kresach” żyje coraz więcej Ukraińców. Widać to niemal wszędzie.  Kupują kamienice, sklepy w centrach miast. Oplatają je pajęczyną  dużych, zakupionych od Polaków gospodarstw- gdzie już po polsku się nie mówi, a i wstęp do których jest dla „innoplemieńców” niemożliwy. Tak dzieje się wokół Przemyśla.

  Skąd ich tylu?

Z tego co dowiedziałam się z rozmów z władzami lokalnymi przyczyny są w zasadzie trzy.

Pierwsza, to narodowościowe ujawnienie się dużej grupy, która wcześniej „siedziała cicho”- a dziś posłała dzieci i wnuki do ukraińskich szkół, w których odradzają się jako Ukraińcy, bo wychowanie w nich jest stricte nacjonalistyczne. Nikt przez lata się tym nie interesował - efekty są spektakularne. Dziś na elewów niektórych ukraińskich szkół pasuje się dzieci „buławą Chmielnickiego” (przykład z okolic Olsztyna), a uczniom urządza się regularnie spotkania z banderowcami- kombatantami- przyjmowanymi w szkołach tych z pełnymi honorami. Niewątpliwie opowiadają podnieconej dziatwie, jak wyglądała „zahranna rizanina Lahiw”. Ciekawe, jaki Polak wpadłby na pomysł by sprawcom odwetu w Pawłokomie urządzać spotkania z dziećmi???

  Grupa druga, to przybysze z innych części kraju, na pewno dzieci wielu rozproszonych po Polsce w wyniku Akcji „Wisła”, Ukraińców i Rusinów. Oni najczęściej kupują nieruchomości. Skąd mają pieniądze? Tu wieść lokalna wskazuje dosyć jednoznacznie, że są to  pieniądze i to duże głownie z zagranicy (Kanady, USA, Wielkiej Brytanii) – bo tam mieszka najwięcej i to bogatych banderowców i postbanderowców. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że banderowcy którzy ocaleli, wywieźli w sobą z reguły ogromne kwoty w złocie, biżuterii itp. zrabowane żydowskim i polskim ofiarom, (może właśnie dlatego emigranci ci najczęściej nie cierpieli nędzy, kupowali sobie nietykalność, nazwiska, ba, szybko „ustawiali się” w tych krajach politycznie i biznesowo.

Przypominam tym z państwa, którzy mają jakieś złudzenia, że nie istniał banderowiec, upowiec – nie-morderca, bowiem by zostać członkiem tej organizacji trzeba było być zaprzysiężonym- najczęściej na broń- karabin, ale nie mogło to się stać, zanim nie zabiło się wybranej osoby- najczęściej wybranej przez organizację. W dokumentach brzmi to dość sucho: weź sobie „Lacha lub Lacku detynu” i zabij go. Czasem była to rodzona matka, żona- Polka i wspólne dzieci, czasem kuzynka, przyrodni brat. Autorka dysponuje ogromną ilością dokumentów na ten temat.

Skąd pomysł osiedlania się właśnie tam ludzi, którzy wcześniej niekoniecznie mieszkali w tych okolicach? Tu z kolei słyszymy plotkę, że są to dyrektywy z organizacji postounowskich, dotyczące osiedlania się właśnie w tych rejonach, w celu zmiany ich struktury narodowościowej, a co za tym idzie, wystąpienia do gremiów międzynarodowych o zwrot „prawowitym właścicielom zagarniętych po wojnie ziem ukraińskich”. Jestem pewna, że w tym kierunku przygotowywane są już programy propagandowe dotyczące „Operacji Wisła”. Dlatego ze smutkiem myślę, jak po raz kolejny rozegrają niedługo „obchody” Operacji „Wisła”.

Trzecią grupę Ukraińców stanowi napływająca masowo emigracja „zarobkowa”, co przy jednoczesnym opróżnianiu się tego terenu z polskiej młodzieży, dla której brak dobrze płatnej pracy i perspektyw rozwoju, staje się powoli poważnym problemem.

 Tu pewna dygresja. Bardzo wzrosła oficjalna ilość Ukraińców- autochtonów. Przez lata było ich oficjalnie kilkadziesiąt tysięcy. Teraz sami dumnie mówią oni o kilkuset – 500- 600 tysiącach. Skąd takie „cudowne rozmnożenie”? Otóż Ukraińców, jak przed wojną, „hoduje” się- anektując m.in. w ukraińskość wołoskich Łemków . Bardzo wielu repatriowało się jako Polacy (bali się sowieckiego raju, kolaborowali z Niemcami, lub ounowcami czy upowcami). Przez dziesiątki lat  żyli na naszych ziemiach zachodnich ukryci. Niestety nie brakowało i takich z krwią polską na rękach. Nie chcę tu obrażać oczywiście ludzi uczciwych i żyjących chociaż z minimalnym poczuciem lojalności do swojego kraju, Polski. Jednak budzi we mnie ból, z jaka nienawiścią i zajadłością wypowiadają się o Polsce niektórzy jej dzisiejsi ukraińscy mieszkańcy. Uznali oni chyba, jak Niemcy po upadku berlińskiego muru, że dość mimikry. Tak więc nacjonalizm ukraiński najgorszej antypolskie próby, szerzy się, jak przed wojną, w większości ukraińskich szkół i liceów. Liderem jest liceum ukraińskie w Legnicy. „Po owocach ich poznacie”- absolwentem tej szkoły jest probanderowski do bólu p. Paweł Smoleński z „Gazety Wyborczej”. Zasługi tej gazety na polu dezinformacji na temat historii Polski, a szczególnie stosunków Polski z jej mniejszościami narodowymi, można zresztą uznać za majstersztyk. Podobnie, coraz bezwzględniej, poczyna sobie periodyk ukraiński „Nasze Słowo”, finansowany przez polskich podatników. Pozostaje bezkarny, mimo setek interwencji o fałszywość i tendencyjność podawanych tam treści, o proupowskie nastawienie, wybielanie zbrodniarzy, czasem wręcz antypaństwowe działania. Równocześnie  pismo to w sposób skandaliczny od lat obrzuca błotem Armię Krajową. Nikt redaktorowi Tymie zrobić nic nie może. Mało tego, staje się gwiazdorem telewizji, kiedy tylko jest szansa w Polaków uderzyć- zawsze jest ze swymi probanderowskimi poglądami na miejscu. I znowu jest bene. Wszystko zrozumieć mogę – jest w końcu wolność nawet pornografia ukazywać się może – ale dlaczego za nasze pieniądze mamy dostawać po głowie?

 Nie brak i złych sygnałów z uczelni – na przykład Uniwersytet Jagielloński zatrudnia jako profesora na Wydziale Politologii, językoznawcę (sic!) polskiego ukraińskiego czy raczej ruskiego pochodzenia, znanego ze swych jednoznacznie proounowskich i probanderowskich poglądów, których nigdy nie ukrywał, a na swojej Ukrainistyce zawsze  niemiłosiernie tępił Polaków (w zasadzie nie byli oni w stanie tam studiować bez perfekcyjnej znajomości ukraińskiego, którego poszli się tam przecież uczyć, był to więc kierunek „tylko dla Ukraińców”- też za polskie pieniądze). Jako profesor (przypominam- jezykoznawca ukraiński) będzie recenzentem prac magisterskich, doktorskich, habilitacyjnych,  dotyczących stosunków polsko- ukraińskich na tym wydziale. Proszę zgadnąć jakie to będą prace: rzetelne, prawdziwe, zgodnie z wiedzą historyczną? Mam taką nadzieję, ale czegoś słabą. Co ciekawe, nowy profesor politologii ściągnął już sobie do nauczania naszej młodzieży posiłki kadrowe... z Ukrainy. Czyżby w Polsce był tu jakiś brak? Czy uniwersytety mają jakieś problemy z politologami, których kształcą tysiącami? A może chodzi o coś jeszcze innego, ale o co? Faktem jest, że  władze uczelni nie widzą w takich działaniach nic zdrożnego. Odradzano mi pisanie o tej kwestii. Ale przecież coś tu jest nie jest w porządku. Jeżeli badacz, po raz kolejny, musi się bać zabierać głos w sprawie dotyczącej polskiej racji stanu, polskich dziejów. Na Boga! Dlaczego ma się bać? I czego?

A to tylko jeden przykład z bliskiego poletka.  Sytuacja ta przypomina mi nieco ową „nieznośną lekkość bytu”, która skłoniła dyrektora muzeum na Majdanku do zgody na  krzykliwe, hippisowskie przedstawienie muzyczne  na miejscu kaźni – głupota czy brak wyobraźni? A w sumie rozpacz i zgroza.

17:49, kulturzentrum , Pawłokoma
Link
 

Czy opisywane zjawiska to jakaś fobia czy konfabulacja? Ależ, nie! To wszystko  dzieje się wokół nas naprawdę. Wystarczy na „nowe kresy” pojechać i zobaczyć na własne oczy, chyba, że problemu, podobnie jak na Opolszczyźnie, widzieć się po prostu nie chce, bo tak jest wygodniej.

Większość młodych ludzi, z którymi się zresztą na co dzień stykam, rozumuje tak: „Komu to dzisiaj przeszkadza, kupować, sprzedawać? Gadać może każdy, gdzie chce, co chce i do kogo chce i na dodatek językiem, jakim mu się podoba. To wchodzi w skład współczesnego demokratycznego, liberalnego państwa. To jest norma.” Norma, to u nas tolerancja rozumiana w specyficzny sposób. Zawsze z upośledzaniem praw większości – przez zarzucanie jej nietolerancji. Nietolerancji z powodu stawania w obronie większości i prawdy zaznałam już tyle, że mogłabym o tym tomy napisać. Inne poglądy niż „poprawne” to patologia, szowinizm, ojciec Rydzyk, i jeszcze większe okropieństwo. Tak wygląda nasze polskie rozumienie tolerancji. Ale czytając co piszą nasi ukraińscy sąsiedzi i współobywatele... Oni podchodzą do sprawy historii zgoła inaczej. Dla nich po prostu ta wojna się nie skończyła, bo nie uzyskali celu maksymalnego. Nie zrealizowali planu „Wielkiej Ukrainy” i nadal tysiące, setki tysięcy biednych Ukraińców cierpi pod polskim butem, w niewoli, niemal pod okupacją. Tak piszą, drodzy państwo, i tak myślą skrajni ukraińscy nacjonaliści na żyjący na Ukrainie i co gorsza- w Polsce. Jeśli niechcący zagłębimy się w plany ukraińskich nacjonalistów mających w ostatnich czasach tak wielki wpływ w rządzie dzisiejszej Ukrainy, to nie wygląda to ciekawie. Po pierwsze na mapach, ale i w planach owych nacjonalistów nasze „nowe kresy” figurują jako ziemie Wielkiej Ukrainy, których oni nigdy się nie zrzekli, a uważają za tereny swoje. Gdzie się kończą – gdzieś pod Warszawą i Krakowem (nawet Nowy Sącz już po tamtej stronie). Przypominam, że Polska oficjalnie zrzekła się wszelkich żądań terytorialnych w stosunku do swoich byłych województw wschodnich. Ukraina oficjalnie tych ziem nie zrzekła się nigdy – czeka.

 Czy scenariusz zakładający odpadnięcie „nowych kresów” od Polski jest tak nierealny jak nam się zdaje? Otóż nie. Sprawa Pawłokomy- jednej wsi w której stało się nieszczęście – dokonano okrutnego i godnego potępienia aktu zemsty za lata zdrady i mordu, nie może stać się bowiem pretekstem do dalszych ustępstw, żądań rozszerzających ukraiński stan posiadania na tych terenach.

Jako historyk badający stosunki polsko-ukraińskie w II Rzeczypospolitej znajduję w dzisiejszym położeniu „nowych kresów” wiele analogii do przeszłości. Oczywiście nigdy nie jest tak samo, ale pewne schematy postępowania stron pozostają te same, są wypracowanym kulturowo postępowaniem. Może dlatego moje lęki – od Chmielnickiego, przez kolejne powstania kozackie i Humań, masowe mordy Polaków w Galicji roku 1918-19, terroryzm UWO- OUN w międzywojniu, potem ludobójstwo Polaków lat 1942-45... nie napawa to optymizmem, bo nie jest wyjątkiem, a wielowiekową regułą.

  Sygnalizowany wcześniej odpływ naszej młodzieży i inteligencji z tych pozbawionych pracy i sensownych perspektyw terenów – też znajduje swoją analogię... w dziejach Lwowa po I wojnie światowej, w jego postępującej ukrainizacji. Miasto najbardziej polskie i najwierniejsze z wiernych, po odrodzeniu państwa polskiego, zaczęło dramatycznie tracić na znaczeniu, a inteligencja i najbardziej operatywni mieszkańcy wyjechali do Warszawy, Poznania. W mieście zapanował pogłębiający się marazm. W opróżnione miejsce przyszli Ukraińcy; kupowali domy, sklepy, fabryki. Czynili to planowo, nie tylko tam, ale we wszystkich większych polskich z ducha i ludności kresowych miastach. Akcje ta wspomagał metropolita Andrij Szeptycki i emigracja ukraińska z Kanady... Nacjonaliści ukraińscy nazywali to „walką o miasta”. Nie wchodząc w teorie spiskowe, można zjawisko to obserwować na żywym przykładzie dzisiejszego Przemyśla- sztandarowego miasta, którego rewindykacji domagają się nacjonaliści ukraińscy. Polska nie widzi lub nie chce widzieć problemu. Nie zauważa jak duże grupy Ukraińców przemieszczają się na ten teren w ostatnim tylko czasie. Trwa zakładanie coraz nowych ukraińskich, szkół, klasztorów greckokatolickich, seminariów, których ilość i zamożność przekroczyła już dawno wszelkie granice zdrowego rozsądku dla tak niewielkiej miejscowości. Analogia do zdarzeń z przeszłości nasuwa się sama.

Czy mogę się mylić- chyba nie. Z rozmowy z władzami miasta Przemyśla dowiedziałam się, jak przebiegała „wizytacja” pana Juszczenki w Przemyślu po zwycięstwie „pomarańczowej rewolucji”: otóż przyjechał spotkać się z miejscowymi Ukraińcami- przeszedł się  dostojnie po mieście i zaczął palcem wskazywać  budynki „te, te, tamte...”, do zwrotu Ukraińcom. Tu – mówił - była przed wojną  „Proświta”, tu „Ridna Szkoła”, tu „Centrosojuz” - czy inna ukraińska organizacja – oddawać! Przedstawiciele władz samorządowych byli zszokowani- wszak Polacy po tamtej stronie granicy nie mają żadnych przywilejów, a tam były tysiące polskich przedsiębiorstw, szkół, związków – i nic. Nawet we Lwowie – tak bogatym we wspaniałe polskie świątynie, kościół polski, to pożal się Boże, drewniana świątynia – jakże to? Jak można. Nie chcieli „zadrażniać” - zmilczeli.

Czy na tym koniec? Też nie. Na wieść o mającej się odbyć- rok temu w Przemyślu konferencji polskich kresowian, doszło do rzeczy jeszcze bardziej wstrząsającej- po ukazaniu się w „życzliwej” „Gazecie Wyborczej”  artykułu, jakim skandalem jest „drażnienie ukraińskiej ludności Przemyśla tego rodzaju pomysłami”, „burzącymi wspaniałą atmosferę po „pomarańczowej rewolucji” i niszcząc tym samym  współpracę polsko - ukraińską”, ruszyła lawina. Najpierw władze administracyjne i samorządowe, które objęły patronat nad konferencją,  zostały w bezprecedensowy sposób zaszantażowane przez przedstawicieli władz   kościoła greckokatolickiego (ukraińskiego), że jeśli do konferencji dojdzie to na głównym placu miasta nie powstanie planowany pomnik Jana Pawla II (było to wkrótce po śmierci Naszego Papieża)  – bo pół tego placu należy do nich i oni się nie zgodzą. Ale był to dopiero początek- potem była interwencja- list ambasady Ukrainy „że sobie tego w mieście Przemyślu nie życzą”, a po tym liście karnie i w szeregu interwencje kilku ministerstw. Aby konferencję unicestwić interweniowały kolejno: Ministerstwo Kultury – doprowadziło do odebrania obiecanych na wystawę sal w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, Ministerstwo Spraw Wojskowych – odwołało zgodę na obrady w Klubie Garnizonowym (referaty dotyczyły Jałty i nowych porządków pojałtańskich), potem kolejno Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Wewnętrznych. One z kolei przez swych przedstawicieli starały się naciskać na władze lokalne. Konferencja zawisła na włosku. Jednak władze Przemyśla nie wygnały swoich rodaków- starych kresowiaków (średnia wieku ponad 75 lat) z polskiego (czy jeszcze, jak długo?) miasta. Tak więc jedynie postawa tych dzielnych ludzi – czy to przypadek, że jak się potem dowiedziałam, byli z PiS-u i władz kościelnych- uratowała seminarium.  A może, było to jeszcze coś innego – Boża Opatrzność – bo i z metafizyką  mamy tu do czynienia. Kiedy przyjechałam późno w nocy do Przemyśla, zresztą nie z Krakowa, a z warszawskich archiwów – i zatrzymałam się w klasztorze, gdzie zapewniono nam nocleg, zobaczyłam obraz wręcz niesamowity. Siostrzyczki zakonne klęczały i modliły się o cud - by ktokolwiek zgodził się w mieście udostępnić salę na obrady – i cud się stał – sale się jednak znalazły. Kilkadziesiąt stareńkich osób które godzinami jechały z najdalszych zakątków Dolnego Śląska, Zielonogórskiego, Szczecina – nie przyjechało na próżno. Co do wystawy - cóż trafiła do zimnych i ponurych podziemi kościoła – ale, jak powiedzieli księża „wszystko zatacza koło” i wraca do źródeł. W tej samej zimnej piwnicy rodziła się lata temu „Solidarność” i odrodzona Polska w Przemyślu.

 Podsumowując. Zbrodnia w Pawłokomie pozostanie zbrodnią, nikt i nigdy nie powinien jej usprawiedliwiać, ani przemilczać. Winnych zbrodni należy potępić za  złamanie praw ludzkich i boskich – nie zabijaj. Tego samego i tylko tego żądamy od naszych braci Ukraińców – potępienia zbrodni, a nie... budowania oprawcom pomników i panteonów sławy. Inaczej ich prawo do sądów nad odwetem w Pawłokomie jest bardzo niskiej próby.

Budujące jest to, że Polacy pochylając się nad ta zbrodnią, nie mają żadnych wątpliwości, że była złem strasznym i tak postępować nie wolno nigdy i nigdzie na świecie. Wiemy o tym, mimo że znamy okoliczności, które pchnęły Polaków do takiego czynu i mamy świadomość, że  takich pojedynczych wsi w których dochodziło do masakr w czasie ostatniej wojny było tysiące. Były to wsie polskie. litewskie, ukraińskie, białoruskie. Nawet tu na południe od Krakowa czy Kielc, pacyfikacje, mordy na kobietach, dzieciach były regułami tej strasznej wojny. Takie podejście do tej tragedii świadczy o tym, że jesteśmy narodem zdrowym psychicznie i zdolnym do rozróżniania dobra i zła.

Moje obawy budzi, by strona Ukraińska przy tej okazji nie zwekslowała propagandowo planowanej, masowej, morderczej czystki etnicznej na Kresach, tj. eksterminacji ludności żydowskiej, polskiej, ormiańskiej, rosyjskiej i czeskiej. Wiemy, że sumaryczna liczba ofiar ukraińskich faszystów- (też zresztą przedwojennych polskich obywateli) sięga kilkuset tysięcy. Tego żadna propaganda, pana Tymy ze Związku Ukraińców w Polsce, Motyki czy innych, chcących na Pawłokomie zbić polityczny kapitał dla swoich banderowców, nie zmieni. Pamiętajmy więc -  o ludobójstwie Polaków na Kresach wie i chce pamiętać (poza najbliższymi ofiar) jedynie garstka Polaków, kilka kombatanckich organizacji, garstka zestresowanych ciągłymi szykanami badaczy. To największy triumf komunistów i J. Gierdroycia . Nie chcą o nich wiedzieć i „nie zauważają” od lat polskie media. 

Wybranie tej miejscowości- gdzie suma zbrodni ukraińskich, które doprowadziły do nieszczęścia była tak duża, a kolaboracja z Niemcami tak jawna- może najdobitniej świadczy o prawdzie historycznej. Trzeba mieć naprawdę dobre samopoczucie, brak wrażliwości, wartościowanie moralne naruszone i nie chcieć znać historii, by sprawę tę dać na sztandar hasła „wybaczamy i prosimy o wybaczenie....” Ja czuję się takim postawieniem sprawy po prostu obrażona. A może liczą znowu na nasza naiwność i głupotę?

 O Pawłokomie - jednej wsi wiedzieć - będzie świat cały, bo zadbają o to liczne postounowskie, postbanderowskie elementy, zasobne pieniędzmi zrabowanymi od żydowskich i polskich ofiar, i darami nacjonalistycznej emigracji z Kanady, USA, Wielkiej Brytanii... Będzie tak jak po Jedwabnem. Polacy znowu wyjdą z tych „obchodów” mniej lub bardziej pokaleczeni, i skłonni do nowych ustępstw. Jakich? Czas pokaże... Rachunek prawdopodobnie już czeka.

O tym, że może trwa walka o „nowe polskie kresy” nie pomyśli na pewno przy tej okazji nikt i o to wszak nacjonalistom ukraińskim chodzi.

17:47, kulturzentrum , Pawłokoma
Link

http://donbas.blox.pl/html//1310721,262146,21.html?195307

[Kommentare (0) | Permalink]


Forum Europejskie

Von direktion, 15:56

Von: "SOWA" <sowa-frankfurt@t-online.de>
Datum:: Fr 12, Mai 2006  14:27
Betreff: Forum Europejskie

Szanowna Pani Redaktor,
dziękuję serdecznie za wyrażone zainteresowanie;  jestem zaszczycony i cieszę się.
 Pozostaję z szacunkiem i pozdrowieniami.
PONS GAULI Europäisches Magazin SOWA
 
Stefan KOSIEWSKI
Journalist
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800 626

65906 Frankfurt am Main
Germany
sowa-frankfurt@freenet.de
http://sowa.beeplog.de
tel:
mobile:
0049-69-332845
+491731959843
 
Add me to your address book... Want a signature like this?
----- Original Message -----
From: forumeuropejskie@wp.pl
To: sowa-frankfurt@t-online.de
Sent: Friday, May 12, 2006 12:48 PM
Subject: Artykuły od SOWA

Od dłuższego czasu otrzymujemy od Pana bardzo ciekawe artykuły. Rozważamy możliwość zamieszczenia niektórych z nich bądź ich fragmentów na stronie internetowej.
Zwracamy się do Pana z pytaniem, czy zgadza się Pan, by zostały one w ten sposób udostępnione?
 
Z poważaniem
Ewa Kubiak
 
http://forumeuropejskie.webpark.pl/iart20.htm

formalności:
 http://sowa.beeplog.de

Creative Commons License Artykuły i fotografie z tego blogu są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.0 Germany.  

Uznanie autorstwa-Bez utworów zależnych 2.0 Niemcy

Wolno:

  • kopiować, rozpowszechniać, odtwarzać i wykonywać utwór
  • użytkować utwór w sposób komercyjny
Na następujących warunkach:
  • Utwór należy oznaczyć w sposób określony przez Twórcę lub Licencjodawcę
  • Nie wolno zmieniać, przekształcać ani tworzyć nowych dzieł na podstawie tego utworu.
  • W celu ponownego użycia utworu lub rozpowszechniania utworu należy wyjaśnić innym warunki licencji, na której udostępnia się utwór.
  • Każdy z tych warunków może zostać uchylony, jeśli uzyska się zezwolenie właściciela praw autorskich.

Powyższe postanowienia w żaden sposób nie naruszają uprawnień wynikających z dozwolonego użytku ani żadnych innych praw.

Ten tekst to przystępne podsumowanie Tekstu prawnego (pełna licencja).

 

[Kommentare (0) | Permalink]


zydokomuna, ubeckie falszywki: POMORSKI HYDE PARK > POLONIA, szerszen, Paszkwil na Walese

Von direktion, 09:57

----- Original Message -----
From: Opozycja Pozaparlamentarna
To: edmund77@yahoo.com ; vislan@comcast.net
Cc: lwprezydent@wp.pl ; tygodnikszerszen@wp.pl ; admin@polityka.pomorskie.pl ; wibracje@wp.pl ; mifin@wp.pl
Sent: Friday, May 12, 2006 9:40 AM
Subject: Fw: [polska] Paszkwil na Walese

oryginał jest w szerszeniu, a nie w  POMORSKI HYDE PARK > POLONIA
jestescie taka sama żydokomuna jak szerszeń
powielacie ubeckie fałszywki o SOWIE
dlatego oddaje się was w rece sprawiedliwe:
  
 
 
---- Original Message -----
From: "Edmund Lewandowski" <edmund77@yahoo.com>
To: <polska@yahoogroups.com>
Sent: Friday, May 12, 2006 8:16 AM
Subject: [polska] Re: Paszkwil na Polonie

Oryginal:
http://www.polityka.pomorskie.pl/publicystyka/dezerterzy.htm

Komentarz:
http://www.pismoprofile.com/index.cgi?action=01show&idn=134&kind=1

zał. 1:
 
----- Original Message -----
From: "Opozycja Pozaparlamentarna" <opozycja1@o2.pl>
To: <polska@yahoogroups.com>; <vislan@comcast.net>
Cc: <tygodnikszerszen@wp.pl>; <lwprezydent@wp.pl>
Sent: Friday, May 12, 2006 12:08 AM
Subject: Re: [polska] Paszkwil na Walese

> Glos Macierewicza manipuluje jak ubecka falszywka
>
> Walesa wrzucil do sieci to, co dostal od szerzszenia,
> zydokomunistycznego szmatlawca
> szczegoly na wirtualnej polonii
>
> pozdrowienia
>
> ----- Original Message -----
> From: "RichK" <
vislan@comcast.net>
> To: <
polska@yahoogroups.com>
> Sent: Thursday, May 11, 2006 11:15 PM
> Subject: Re: [polska] Paszkwil na Polonie
>
>
> ...czy moge zapytac...?
>
> Jest gdzies tekste tego co napisal Walesa?
>
> Bo to wyglada tylko na odpowiedz.
>
> RJK
>
> On 11 May 2006 at 23:02, Waldemar Dworakowski wrote:
>
> >
http://glos.com.pl/strona/paszkwilant.html
> >
> > > Lech Wa??sa przeciw emigracji > > > W odpowiedzi na krytyk? ?rodowisk
> > polonijnych by?y przewodnicz?cy NSZZ "Solidarno??" i by?y prezydent
> > RP, Lech Wa??sa napisa? brutalny list otwarty do polskiej emigracji z
> > lat 80., któr? nazywa "zdrajcami" i "renegatami".
>
>
> ------------------------ Yahoo! Groups Sponsor --------------------~-->
> Get to your groups with one click. Know instantly when new email arrives
>
http://us.click.yahoo.com/.7bhrC/MGxNAA/yQLSAA/ffOolB/TM
> --------------------------------------------------------------------~->
>
> Yahoo! Groups Links
>
> <*> To visit your group on the web, go to:
>    
http://groups.yahoo.com/group/polska/
>
> <*> To unsubscribe from this group, send an email to:
>    
polska-unsubscribe@yahoogroups.com
>
> <*> Your use of Yahoo! Groups is subject to:
>    
http://docs.yahoo.com/info/terms/
>
http://sowa.beeplog.de/blog.pl?blogid=17379&sess=&categoryid=24715

[Kommentare (0) | Permalink]


Filolodzy przed scjentologami, nauczyciele ostrzegaja przed organizacjami douczajacymi, ktore posadza sie o dzialalnosc promocyjna na rzecz SCIENTOLOGY KIRCHE

Von direktion, 02:04

11.05.2006
Scientology zunehmend auf dem Nachhilfe- und Bildungsmarkt aktiv

Statt Nachhilfe Werbung für Scientology?
Philologenverband appelliert an Eltern,
Nachhilfestudios unbedingt auf ihre Seriosität zu überprüfen

Nach aktuellen Beobachtungen des Deutschen Philologenverbandes (DPhV) hat die Scientology-Organisation ihre Aktivitäten in den Bereichen Schule und Erziehung verstärkt und ausgebaut. DPhV-Vorsitzender Heinz-Peter Meidinger machte am 11. Mai 2006 in Berlin darauf aufmerksam, dass es inzwischen eine ganze Reihe von überregional oder sogar bundesweit tätigen Nachhilfestudios und Studienförderkurse gibt, die Scientology zugerechnet werden. Dort werde versucht, Einfluss auf Jugendliche und Kinder zu gewinnen. Darauf hätten auch Verfassungsschutzberichte der Bundesländer in jüngster Zeit hingewiesen.

Zu den Organisationen im Bereich „Nachhilfe und Lerntechniken“, die der Scientology Organisation nahe stehen, gehören unter anderem das „Zentrum für individuelles und effektives Lernen“ (ZIEL), die „Applied Scholastics“ (u.a. Englischkurse) und „Ziel Concept“.

„Vielfach wissen die Studenten bzw. Eltern, die ihre Kinder dorthin schicken, gar nicht, welche Ideologie hinter diesen harmlos klingenden Nachhilfeangeboten steckt. Wir können nach unseren Erfahrungen allen, die an solchen Angeboten interessiert sind, nur dringend raten, private Unternehmen mit Angeboten und Materialien zu Lernmethodiken, Nachhilfe oder auch Therapie von Teilleistungsstörungen genauestens auf ihre Seriosität zu überprüfen“, sagte Meidinger.

Eine Kriterienliste, die Eltern und Studenten bei der Auswahl seriöser Anbieter helfen soll, kann bei der Bundesgeschäftsstelle des Deutschen Philologenverbands angefordert werden.
Der DPhV-Vorsitzende verwies ferner darauf, dass auch bei der Drogenprävention die Scientology Organisation im Erziehungs- und Bildungsbereich sehr aktiv sei. So stecke beispielsweise hinter den Broschüren unter dem Titel „Die Fakten über den Joint! Sag NEIN zu Drogen“, die zurzeit massenhaft verteilt werden, ebenfalls eine Tarnorganisation von Scientology.
http://get.rssgenerator.de/?f=164

[Kommentare (0) | Permalink]


przeciwko nazywaniu upowców kombatantami - POLSKO-POLONIJNA Organizacja Narodu Polskiego - Liga Polska

Von direktion, 00:59

piątek, 12 maja 2006
przeciwko nazywaniu upowców kombatantami - Protest przed sobotnim spotkaniem z Prezydentem Ukrainy

Oświadczenie

  POLSKO-POLONIJNA Organizacja Narodu Polskiego - Liga Polska wyraża stanowczy protest wobec prób nadania praw kombatanckich zbrodniczym, faszystowskim formacjom OUN - UPA, przez Prezydenta Ukrainy.

  Owa "armia" oprawców dziesiątków tysięcy polskich dzieci, kobiet, starców, współmałżonków Polaków, zamęczonych w sposób często tak okrutny, że przechodzący ludzką wyobraźnię, także tysięcy Żydów, we współpracy z hitlerowcami - ma czelność żądać dla siebie przywilejów, uznania za swoje zbrodnie.

 Nie ma mowy o żadnym pojednaniu polsko-ukraińskim, inspirowanym zresztą odgórnie przez siły nam obce, bez ekspiacji za zbrodnie ze strony władz i społeczności ukraińskiej.

  Na razie nic na to nie wskazuje, by coś drgnęło na lepsze w duszy ukraińskiej.

  Równie niestosowne, graniczące ze skandalem i z kalaniem dobrego imienia Polski, będzie przepraszanie Ukraińców w imieniu Narodu Polskiego przez Prezydenta Polski, za słuszne akty samoobrony polskiej i sprawiedliwości.

 Prosimy to wziąć pod uwagę Panie Prezydencie przed sobotnim spotkaniem z Prezydentem Ukrainy.

  Zarząd Główny Partii

http://www.onp-lp.org/pd66.php 

 

----- Original Message -----
From: Biuro ONP-LP
To: SOWA
Sent: Thursday, May 11, 2006 11:28 PM
Subject: protest

Objavio sowa u 12.5.2006 00:44 | 0 komentara

http://sowa.mojblog.co.yu/permalink.aspx?id=26070

[Kommentare (0) | Permalink]


Donnerstag, 11. Mai 2006

brakuje Polaków do funkcji Prezesa Telewizji Polskiej

Von direktion, 12:21

Tolk
Gość 

 TO JUŻ BRAKUJE POLAKÓW DO FUNKCJI PREZESA TVP?????

  Tak wygląda wszczepianie czipu królikowi
Gość

 Wysłany: Czw Maj 11, 2006 7:38 am

 09:02, kultur , Der Nervenarzt
Link Skomentuj »
http://unsinn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?154137

Tak wygląda wszczepianie
Gość

Wysłany: Czw Maj 11, 2006 7:38 am

SPOŁECZNE ŚWIADECTWO MORALNOŚCI

zaświadczające,
że jest się Osobą poszkodowaną przez IPN Kieresa i Kuleszy,

w myśl rozumienia zwykłej ludzkiej przyzwoitości
i solidarności narodowej Polaków

- wystawiamy każdemu, czyje dane osobowe
umieszczone zostały przez IPN Kieresa i Kuleszy
na liście nazywanej:
lista tajnych współpracowników, oficerów i pokrzywdzonych przez SB

...................ludzie.tlen.pl/lust_007

Tak wygląda wszczepianie czipu królikowi

...................unsinn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?148541

http://www.wirtualnemedia.pl/forum/viewtopic.php?t=11975

Kategorie: Wszystkie | po francusku | Bronisław Geremek | Der Nervenarzt | Józef Hieronim Retinger | LUSTRACJA | Marianisze Towarzystwo Pielgrzymkowe do spraw Nowej Ewangnelizacji o. Tadusza Rydzyka | Polacy nie zagłosują - żyd Ranicki | STASI | bliźniacze mniejszości heb_aseksualne | dylematy cudzy taty | ein Pole lebte in Deutschland und hatte Recht: BErzGG verfassungswidrig | foto | habemus Regierung | nonsens - ein Unsinn in Frankfurt am Main | rządy w Polsce | wer soll das bezahlen?

Unsinn  
http://unsinn.blox.pl nonsens http://unsinn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?154137
Post Comment (0) Comments

[Kommentare (0) | Permalink]


am Mittwoch, den 7. Juni 2006 zu einem Klavierabend mit Hisako KAWAMURA

Von direktion, 12:06

 

  

11:30, kultur , Hisako KAWAMURA
Link  
Kategorie: Wszystkie | 24.September 2005 | CHOPIN | Hisako KAWAMURA | Luiza BORAC | Maciej LUKASZCZYK | Martin KASÍK, Iwan URWALOW, "Duo Reine Elisabeth" | Philippe GIUSIANO | Piotr PALECZNY | Tatiana SHEBANOVA RSS czwartek, 11 maja 2006 am Mittwoch, den 7. Juni 2006 zu einem Klavierabend mit Hisako KAWAMURA Chopin-Gesellschaft Taunus e.V. Ilse Schwarz-Schiller, Präsidentin Zimmersmühlenweg 27 - 61440 Oberursel/Taunus - Tel. 06171-582840 http://taunus.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?194724
http://taunus.blox.pl/2006/05/am-Mittwoch-den-7-Juni-2006-zu-einem-Klavierabend.html
View Post (0) Comments 

sowa

PONS GAULI european magazine

[Kommentare (0) | Permalink]


Kommunionkinder nach Limburg am 9.Mai,termin konferencji prasowej Przedstawiciela Ministra Spraw Zagranicznych ds. Wspolpracy Polsko-Niemieckiej, zostal przesuniety na 13 maja

Von direktion, 10:05

Kommunionkinder nach Limburg am 9.Mai St. Johannes Ap. Ffm. Unterliederbach


Warszawa, 11 maja 2006 r.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych              
Rzecznik Prasowy

                                              

UWAGA REDAKCJE!!!
dot. zmiany terminu konferencji prasowej
 Pani prof. Ireny Lipowicz

Uprzejmie informujemy, ze termin konferencji prasowej Pani prof. Ireny Lipowicz, Przedstawiciela Ministra Spraw Zagranicznych ds. Wspolpracy Polsko-Niemieckiej, zostal przesuniety  z dnia  11 maja br. (czwartek)  o godz. 10.00, na dzien 13 maja br. (sobota) na godz. 10.30.

FOTOS - news - informacjeFOTOS - news - informacje

SOWA
read more by kulturzentrum@gazeta.pl on 2006-05-11

http://get.rssgenerator.de/?f=164


Previous

Next
 

Contact Me
 
(Untitled)
 
Image Sizes :   600x800   150x200   94x125  
Posted on March 23, 2006 7:58am | Original Image
 

[Kommentare (0) | Permalink]


Mittwoch, 10. Mai 2006

Heinrich Heine in Berlin am 27.Mai 2006 von 12 bis 22 Uhr auf dem Berliner Bücherfest, Unter den Linden

Von direktion, 17:03

27.Mai 2006 von 12 bis 22 Uhr auf dem Berliner Bücherfest, Unter den Linden

   

Polnisches Kulturzentrum e.V.   http://kulturalny.blox.pl

[Kommentare (0) | Permalink]


do Prezesa IPN pana Prof. dra hab. Janusza KURTYKI : oczekuje, ze zostana mi ujawnione nie tylko nazwiska konfidentow SB, ktorzy donosili na mnie w stanie wojennym

Von direktion, 16:01

Stefan Kosiewski – Postfach 800 626 – 65906 Frankfurt am Main

     Foto: THOMAS

kliknij w fotografię, żeby powiększyć

                                                                                   Frankfurt 10.05.2006

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
Pan dr hab. Janusz Kurtyka

ul. Towarowa 28,
00-839 Warszawa     

Szanowny Panie Prezesie,

30.03.2006 r. na adres sekretariat.ipn@ipn.gov.pl   wysłane zostały,  uprawnione ustawą z 18.12.1998 o IPN,   oczekiwania w związku z otrzymaniem przeze mnie statusu osoby pokrzywdzonej. 

Wobec odkrycia w ostatnich dniach w archiwach IPN 300 nie zbadanych dotychczas worków z dokumentami  oczekuję,  że zostaną mi ujawnione nie tylko imiona i nazwiska konfidentów Służby Bezpieczeństwa: "IREK" i "MARTA",  którzy donosili na mnie w okresie stanu wojennego  ale  i że zostanie mi umożliwione  zapoznanie się z dokumentacją przesłuchań,  którym poddawany byłem  w latach siedemdziesiątych XX wieku przez SB w: Będzinie, Sosnowcu i w Katowicach  a także z dokumentacją  innych  działań prowadzonych przeciwko mojej osobie przez komunistyczne służby specjalne w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Polsce i na terenie innych państw europejskich.  http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?37280 

Zwracam się także z uprzejmą prośbą o pomoc w ustaleniu, za co i przez kogo został skazany w 1945 r. mój ojciec Władysław Kosiewski, syn Jana i Franciszki z Kordków, ur. 6 października 1926 r., zam. w 1945 r. w Pełtach, gmina Myszyniec? http://rpo.blox.pl

Z wyrazami szacunku

Stefan Kosiewski

BUKa-III-5532-565/03
WP 481
dot.: BU III-051-30(1)/03

Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main
         http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?37279

 czwartek, 30 marca 2006, kulturzentrum  poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »    http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?172076     http://ipn.blox.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[Kommentare (0) | Permalink]


Samstag, 06. Mai 2006

ekspiacje i ekspropriacje - zydzi zydom gotuja ten bigos: Stanislaw Michalkiewicz, ujawnic, ujawnic

Von direktion, 13:05

  

Oficyna Konserwatystów i Liberałów Janusz Korwin-Mikke   - Lista Wildsteina:

IPN BU 00249/277 KORWIN-MIKKE JERZY

  zapytuje, czy można to ujawnić, a następnie publikuje jakieś bajery, passenty i michałki, które mają udowodnić, że żyd i liberał Michałkiewicz, kolega  żyda JK-M IPN BU 00249/277  to nie ten żyd, co objawił się Polakom za neokatechumenat w Radio Maryja i że nie są to porachunki żydów między sobą o rząd Polaków ale, że są to akcje ekspiacyjne dobrodusznych, żydowskich bohaterów.  

----- Original Message -----

From: Krzysztof Cierpisz
Sent: Saturday, May 06, 2006 9:40 AM
Subject: Stanislaw Michalkiewicz; Teraz mozna to ujawnic?
 
Kiedy odrzucimy tresurę

Ludzie odpowiednio wytresowani być może zgodzą się z tym bez zastrzeżeń, jednak takie stosowanie wypracowanych współcześnie kryteriów politycznej poprawności do sytuacji z przeszłości bywa zabiegiem ryzykownym. Oto fragment opowieści pana doktora Marka Edelmana o swoich bohaterskich czynach w warszawskim getcie: "Żeby wystarać się o broń, urządzaliśmy »eksy«, czyli ekspropriacje. Chodziło się do bogatych Żydów czy też żydowskich policjantów, terroryzowało ich i zabierało forsę. Kasę Judenratu ograbiliśmy na setki tysięcy złotych, obrabowaliśmy też przedsiębiorstwo aprowizacyjne. Lichtenbaum, przewodniczący Judenratu, odmówił nam pieniędzy. Uwięziliśmy więc jego syna. Trzymaliśmy go przez dwanaście godzin. Do Lichtenbauma napisaliśmy, że trzymamy chłopca z nogami zanurzonymi w cebrzyku z lodowatą wodą tak, że na pewno nabawi się choroby. Przyszli z pieniędzmi. Innym razem żydowski policjant, zresztą skurwysyn, nie chciał dać nam pieniędzy. Musieliśmy pokazać, że jesteśmy twardzi. Przyszliśmy do niego około czwartej, gdy termin ultimatum już upływał. »Nie chcesz dać?« - spytaliśmy i zastrzeliliśmy go. Po tym zdarzeniu wszyscy płacili. W sumie pieniędzy nam nie brakowało. To my byliśmy prawdziwą władzą w getcie. To my decydowaliśmy, jak mają żyć ludzie, którzy pozostali w getcie. Nazywali nas »partią«. Gdy partia coś kazała, było to wykonywane".

Gdyby ktoś w ten sposób opowiadał o swojej dzisiejszej działalności, mógłby narazić się na krytykę, a może nawet zdecydowane potępienie. Tymczasem tak właśnie wygląda bohaterstwo, tyle że w okolicznościach zdecydowanie innych. Wydaje się, że jednak zawsze polega - po pierwsze - na umiejętności zdefiniowania własnego albo partyjnego interesu, uznaniu jego oczywistej wyższości i na pewnej bezwzględności w jego realizowaniu. Wymaga zatem zupełnie innych odruchów niż te, do których społeczeństwo nasze jest wdrażane poprzez tresurę. Nikt bowiem ani wtedy, ani teraz nie uznaje za bohaterów tych, którzy potulnie wykonywali to, co kazała partia. Bohaterami i wtedy, i teraz byli ci, którzy partię tworzyli. Którzy wiedzieli, skąd naprawdę wyrasta władza. Cóż więc w tej sytuacji przystoi nam czynić? Czy nie połamać bata i położyć kres tresurze? Bohaterowie pokazują drogę.

ul.3 maja 100
05-420 Józefów
NIP 532-001-65-77
tel. (+4822) 7894950
fax. (+4822) 7892108 
http://www.nczas.com/?a=show_article&id=3106

http://lad.blox.pl/2006/05/przerwa-sniadaniowa-eine-Pause-Mahlzeit.html

Samstag, 6. Mai 2006 - 12:58 Uhr (CEST) 0 Kommentare | Permanenter Link

[Kommentare (0) | Permalink]


Freitag, 05. Mai 2006

Witold Tomczak, MdEP an Regierungspräsident Marcinkiewicz, gegen weitere Privatisation

Von direktion, 19:24

Witold Tomczak - Nowa Myśl Polska z dnia 23 04. 2006, str.2.
                                       
                                                                         Pan Kazimierz Marcinkiewicz
                                                 Prezes Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej

                             Szanowny Panie Premierze!

     Otrzymałem informację, że w ramach realizacji założeń strategii restrukturyzacji przemysłu chemicznego z 2003 roku (przyjętej przez rząd SLD) w dniu 3 kwietnia 2006 r. podpisano wstępną umowę w sprawie prywatyzacji Zakładów Azotowych w Tarnowie – Mościskach S.A. Nabywcą tego czołowego polskiego  zakładu chemicznego ma być niemiecka  firma PetroCarboChem (PCC). Sprzedaży podlegać ma aż 80% akcji Zakładów Azotowych. Aby umowa stała się ostateczna i prawomocna  wymaga zatwierdzenia przez Radę Ministrów na wniosek Ministra Skarbu.
    W związku z powyższym kieruje do Pana Premiera następujące pytania:
1.Czy wyprzedaż jednej z najcenniejszych polskich firm w istocie leży w planach Polskiego Rządu?
2. Czy wiadomo Panu Premierowi, że sprawa dotyczy przedsiębiorstwa z ogromną tradycją, rozwojowego, dysponującego wieloma kluczowymi dla rozwoju chemii patentami i znakomitą kadrą, z załogą liczącą około 11 tysięcy pracowników, że przedsiębiorstwo to w większości produkuje na eksport (ponad 60%) i to nie tylko do krajów obu Ameryk i Azji, że w 2005 roku przedsiębiorstwo to wypracowało dla Polski 70 mln zł czystego zysku?   
3. Czy prawdą jest, że Pański Rząd pracuje także nad przygotowaniem prywatyzacji kolejnego wielkiego potentata polskiego przemysłu chemicznego, a mianowicie Zakładów Azotowych w Kędzierzynie – Koźlu i to tej samej niemieckiej firmie PCC?
4. Czy w przekonaniu Pańskiego Rządu firma PCC jest wiarogodnym partnerem tej transakcji? Czy do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowano wniosek o zbadanie wiarygodności niemieckiej firmy PCC i jakie są ewentualne wyniki tego postępowania?
5. Czy nie sądzi Pan Premier, że z jakimikolwiek decyzjami w sprawie podobnych prywatyzacji – jeżeli w ogóle miałyby być przeprowadzone – należałoby wstrzymać się minimum do czasu obsadzenia rad nadzorczych i zarządów spółek Skarbu Państwa przez kadry, które nie będą prostą kontynuacją polityczno-gospodarczych układów lewicy?
6. W jaki sposób przejęcie kluczowych zakładów polskiego przemysłu chemicznego przez firmę niemiecką miałoby przyczynić się do rozwoju polskiej gospodarki?
7. Czy istotnie zamiarem Pańskiego Rządu jest kontynuacja polityki wyprzedaży polskiego majątku, realizowanej wcześniej przez lewicę?
    Panie Premierze! Należę do tych, którzy pragną w dobrej wierze przyjąć deklaracje Pańskiego Rządu i Pańskiego środowiska politycznego – stania na straży dobra Polski. To jednak wymaga nie tylko słów, ale i czynów. Opisane w tej interpelacji okoliczności są okazją do udowodnienia Pańskiej i Pańskich Kolegów wiarygodności. Wyrażam nadzieję, że Pan nie zawiedzie.
    Z wyrazami szacunku
                                                                    Witold Tomczak
                                Poseł Rzeczpospolitej Polskiej do Parlamentu Europejskiego

Kilka słów komentarza do tego listu opublikowanego w Nowej Myśli Polskiej:
Wysokość plonów w rolnictwie zależy w ogromnym stopniu od nawożenia azotowego, każdy to wie, kto ma coś wspólnego z rolnictwem. Natomiast opłacalność produkcji rolnej zależy ogromnie od ceny nawozów azotowych. Jeśliby PCC stało się monopolistą, lub prawie monopolistą na naszym rynku nawozów azotowych tym samym nasze rolnictwo byłoby całkowicie uzależnione od dobrej a czasem mniej dobrej woli obcego kapitalisty. Gdy się o tym pomyśli skóra cierpnie - to byłby strzał w serce polskiego rolnictwa.  Nie mamy już prawie polskiego przemysłu a tu jeszcze rolnictwo ma być prawie całkowicie uzależnione od obcych. Czy przyszłe pokolenia wybaczyłyby nam taki kardynalny błąd strategiczny? Czy  PCC będzie pracować na rzecz rozwoju polskiego rolnictwa? Chyba tylko człowiek mało rozsądny mógłby tak pomyśleć – oni będą pracować we własnym interesie. Na pewno też jako monopoliści czy prawie-monopoliści ulegną pokusie znacznego zwiększenia ceny nawozów azotowych.
Jest jeszcze inny aspekt tej sprawy: Czy PCC będzie chciało utrzymywać produkcję w Zakładach Azotowych – a dlaczego by nie zlikwidować jej w Polsce i przenieść do Niemiec, aby zmniejszyć bezrobocie we własnym kraju? Ileż jest przykładów takiego postępowania zagranicznych firm w ostatnim czasie? Nawet gdyby były jakieś umowy na kilka lat o nie zmniejszaniu zatrudnienia, to przecież one wkrótce wygasną.... A wtedy nasze uzależnienie od obcego przemysłu (i tym razem od importu) jeszcze katastrofalnie wzrośnie. Trudno sobie wyobrazić szkody jakie dla polskiej gospodarki przyniosłoby oddanie Zakładów Azotowych w obce ręce.
Wreszcie trzeci aspekt – zaprzestanie wyprzedaży polskiego majątku to sprawdzian -  papierek lakmusowy dla wiarygodności PiS i tworzonego pod jego przewodnictwem Rządu. Miliony ludzi w Polsce z nadzieją czekają na posunięcia Rządu, które byłyby zapowiedzią prawdziwych zmian w polityce wewnętrznej i zewnętrznej w Polsce. Te miliony nie czekają na kontynuację niszczenia polskiej gospodarki i zniewalania nas. To ostrzeżenie!

 Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz
 em. profesor Instytutu Warzywnictwa w Skierniewicach
Prof. dr hab. Roch Doruchowski
em. profesor Instytutu Warzywnictwa w Skierniewicach
Prof. dr hab. Olgierd Nowosielski
em. Kierownik Zakładu Nawożenia

Tytuł artykułu:    Dlaczego kontynuujecie wyprzedaż?

----- Original Message -----
From: Krzysztof Cierpisz
To: sowa-frankfurt@t-online.de
Sent: Friday, May 05, 2006 9:23 AM
Subject: Fw: Pan Kazimierz Marcinkiewicz Prezes Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej

prosze to opublikowac

http://sowa.beeplog.de/17379_110123.htm

[Kommentare (0) | Permalink]


czy zydowskie MSZ promowac bedzie polska kulture?

Von direktion, 19:08

sowa magazine petak, 5.svi.2006

Polnisches Kaleidoskop - Jüdisches Musik / czy żydowskie MSZ promować będzie polską kulturę?

piątek, 05 maja 2006
 

6. Polnisches Kaleidoskop: „nischt kejn konzert – klesmer, jiddische lieder und geschichten“, Gesprächskonzert mit Aaron Eckstaedt. Aaron Eckstaedt singt nicht nur jiddische Lieder und spielt virtuos Klezmermusik auf dem Akkordeon. Auf Jiddisch erzählt er „majsses“, Geschichten und Anekdoten aus der alten Welt und plaudert mit jüdischem Witz über das Leben und die Liebe, Tradition und Religion. Fremd klingt das Jiddische, aber zugleich seltsam vertraut. So wie die alten Lieder aus Lachen und Weinen, die sich mit dem wehmütigen Klang des Akkordeons mischen und bei denen wir uns schließlich erstaunt beim Mitsingen ertappen. Aaron Eckstaedt ist Preisträger zahlreicher Wettbewerbe und war u.a. Mitglied im Ensemble von Giora Feidman.

 Eintritt: € 10,- erm. € 8,-.

 http://www.kulturkreis-schwalbach.de/index.php?id=detail&kid=0&mid=5&yid=2006&eid=1144337494

 

Anke KrackeKulturkreis Schwalbach am Taunus GmbH

 

[Kommentare (0) | Permalink]


Radio Maryja glosem ludzi zydlaczacych w naszym polskim domu

Von direktion, 18:12

Wiadomo, że jak Pan Bóg chce jakiegoś biskupa pokarać, to mu odbiera zdrowie. Ostatnio podupadł na zdrowiu biskup Napierała, co  skłoniło go do ustawienia się w bramce Episkopatu Polski przed mistrzostwami nie z tego świata, by zademonstrować niekatolickie przekonanie, że najlepszą obroną jest atak.
Wcześniej Nuncjusz Apostolski w Polsce wyraził zatroskanie Stolicy Apostolskiej związane z działalnością Radia Maryja. Prokuratura w Toruniu wszczęła dochodzenie w sprawie wielomilionowych afer finansowych z udziałem zakonników: Tadeusza Rydzyka i Jana Króla.
Nie może bowiem żaden zakonnik (nawet medialny) dysponować wielomilionowym majątkiem przenoszonym w plastikowych torbach reklamowych, a takich czynów dopuścili się ww. zakonnicy przy zakupie jakiejś gadzinówki, która im upadła, bo musiała upaść. Nie może żaden zakonnik bezkarnie inwestować w spółkę o nazwie, która jest chyba kryptonimem czytelnym dla każdego dziecka: "eS (pe) Be (pe)" - co po odrzuceniu maskującej sylaby: "PE"  daje:  "eS - Be" -  Służba Bezpieczeństwa.  Prokuratura w Toruniu może albo i winna nawet badać wszystkie aspekty afery z udziałem mocno umoczonych zakonników, także aspekty związane z obsadzaniem stanowisk kościelnych poza granicami PRL.
 
Stanisław Napierała nie ma chyba jednak  żadnego tytułu, by bronić Radio Maryja w arogancki  sposób przed wszelkimi możliwymi atakami. Przedmiotem nauczanym na kierunku Filologia Polska jest bowiem wciąż Kultura Języka, a ta nakazuje np.  zapytać purystów, dlaczego w radiu Redemptorystów nie wymawia się polskiej głoski  R?  Tusk, Gronkiewicz-Walc, Michałkiewicz, Kaczyńscy i setki, tysiące im podobnych w Polsce - wszystkie te postacie jednakowo żydłaczą i jest to niepoprawnością językową, którą każdy polski polonista musi permanentnie i bezwzględnie atakować nie bacząc na to, co pomyśli o tym Napierała, który rzecznikiem Episkopatu Polski na szczęście dla siebie i dla Polaków nie jest, a chyba tylko nie wie o tym, że nie umyka to społecznej trosce o powagę urzędu biskupiego w Polsce, o Episkopat Polski i o to, żeby Radio Maryja nie było głosem ludzi żydłaczących w naszym polskim domu.
 
Stanisław  Dawid Ligoń  
 
http://sowa.beeplog.de/17379_95496.htm
 
http://wirtualnemedia.pl/document.php?id=1117015

Radio Maryja głosem ludzi żydłaczących w naszym polskim domu

[Kommentare (0) | Permalink]


Mittwoch, 03. Mai 2006

uczen zyda i masona Slonimskiego, syn zyda Jerzy Robert Nowak

Von direktion, 20:10

środa, 03 maja 2006 Unsinn  nonsens

czy żydowska Służba Bezpieczeństwa, która wiosną 1964 r. zatrzymała Nowaka na 48 godzin za rozpowszechnianie otrzymanego od Słonimskiego Listu 34 uśwadomiła zatrzymanego, że żyd Słonimski jest masonem, który będzie miał za zadanie wychowanie żyda Adama Michnika dla przyszłych pokoleń Polaków, czy po prostu żydzi otworzyli Nowakowi oczy na to, że samo tylko pochodzenie po ojcu nic mu nie daje i trzeba jeszcze popracować ...

Miałam niezawodnego recenzenta - był nim Jerzy Robert Nowak. Każdą taką pozycję oceniał entuzjastycznie, wychwalając wyższość komunizmu nad zgniłym kapitalizmem. Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach publikacji politycznych nie można było przemilczeć, jeśli pismo miało istnieć.

Nie spotkałam się z jego strony z odmową. Przemówienia Gomułki, Gierka i innych ważnych ówczesnych polityków omawiane były na nucie zachwytu nad mądrością tych polityków.

Dzisiaj czytam, że jest głównym autorem Radia Maryja.

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3312233.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Robert_Nowak

 

[Kommentare (0) | Permalink]


przeciwko MTV oraz satyrze obrazajacej Papieza i wierzacych katolikow

Von direktion, 20:04

 
FOTOS - news - informacjeFOTOS - news - informacje
SOWA
http://www.rss-generator.deGet Firefox!
przeciwko MTV oraz satyrze obrazajacej Papieza i wszystkich wierzacych katolikow

w Polsce katolicy protestuja tu:

klasyczna protest typu e-mail: mtv@mtv.pl

Twarza w twarz
Ul. Targowa 24
Centrum Milenium IV pietro
03-728 Warszawa

z reka przy uchu
Tel: +48 22 334 23 00
Fax: +48 22 334 23 01

w Niemczech wystarczy wklepac jedno zdanie, ktore kopiujemy ponizej i wstawiamy tu: http://www.mtv.de/kontakt/index.php?mailbox=8#form

So was gehört sich nicht  - Thomas GOTTSCHALK  in seiner Kolumne für die aktuelle Ausgabe der Illustrierten Bunte

read more by kulturzentrum
----- Original Message -----
From: SOWA
Sent: Wednesday, May 03, 2006 3:46 AM
Subject: [sowa] GEGEN "Popetown" -

[Kommentare (0) | Permalink]


Dienstag, 02. Mai 2006

Emigranci, zeby wywiesic flage narodowa w mieszkaniu po budynku psychiatrycznym

Von direktion, 03:27

wtorek, 02 maja 2006
wrócić do Ojczyzny z emigracji politycznej, żeby wywiesić flagę narodową we własnym mieszkaniu po szpitalu psychiatrycznym
 

Janusz Gątkiewicz, Stefan Kosiewski - Stowarzyszenie Europejskie PONS GAULI, Sosnowiec 14.01.1999

Obok święta Niepodległości i Konstytucji 3-go Maja, jest także jeszcze jedno, choć mało popularne, polskie patriotyczne święto – Dzień Flagi Narodowej – przypadające na 2-go maja(...).    Bracie Polaku. Wywieś polską flagę narodową. Tylko polską. I bądź dumy!  http://www.onp-lp.org/lipart.php?lip=19

 http://sowa.blogsource.com/post.mhtml?post_id=320102

Stefan Kosiewski do Przewodniczącego Rady Miasta Czeladź, Pana mgra Janusza Gątkiewicza

 Frankfurt nad Menem, 2 maja 2006 r.

 Szanowny Panie Przewodniczący,

 po 24 latach emigracji politycznej pragnę powrócić do Ojczyzny i wywiesić flagę narodową.  W tym celu złożyłem 13.4.2006 r. wniosek o najem mieszkania z zasobów komunalnych Gminy,

 w budynku byłego szpitala psychiatrycznego przy ul. Szpitalnej, przebudowywanego obecnie na "atrakcyjny budynek z równie wygodnymi mieszkaniami" ( "Echo Czeladzi". Miesięcznik Samorządowy Wydawca Urząd Miasta Czeladź, Nr 2, luty 2006, s.10, s.10-11).

 Jako przyszły lokator muszę zaprotestować przeciwko bezmyślności autorów projektu przebudowy budynku oraz braku nadzoru ze strony Zarządu Miasta, który winien ponieść odpowiedzialność za takie np. niedorzeczności, jak instalacja w budynku lokatorskim sali bilardowej i dwóch pokojów gościnnych.

Nikt pełnosprawny umysłowo nie uszczęśliwia przecież starych i schorowanych najemców lokali komunalnych salami bilardowymi oraz pokojami gościnnymi, z których nie będą lorzystać, a za które będą płacić (koszty utrzymania budynku).  Oczywiście, że można za dopłatami z budżetu miasta  rencistów oraz inwalidów wpędzić szybciej do grobu hałasem obijanych o siebie kul bilardowych, od których to chyba wzięła swoją nazwę choroba leczona jeszcze do niedawna w Czeladzi.

Przypominam, że burmistrz  Marek Mrozowski i jego zastępca Zbigniew Szaleniec (oecnie senator PO) sprzedali niedawno, z przeznaczeniem na dom masaży erotycznych, budynek po państwowym przedszkolu na osiedlu Piaski.  Pełno tam teraz atrakcji w pokojach gościnnych, obijają się i trzaskają kule bilardowe naruszając porządek mszy świętych w kościele świętych Archaniołów: Michała, Gabriela i Rafaela stojącym w bezpośrednim sąsiedztwie tego domu wesołości i rozrywki. Ksiądz dziekan Mieczysław Oset nie protestuje przeciwko tym szatańskim dziełom, bo biskup Sosnowca Adam Smigielski jest z ramienia Episkopatu odpowiedzialny za to,  by media nas ubogacały, a nie demoralizowały, a sympatyzuje z Radiem Maryja.

Szanowny Panie Przewodniczący,

 wobec zamiaru instalacji w budynku przy ul. Szpitalnej kosztownych wind dla osób poruszających się na wózkach, zamiast przekazania im mieszkań na parterze, wnioskuje o natychmiastowe zaprzestanie prowadzonych prac budowlanych i o przekazanie całości sprawy do Najwyższej Izby Kontroli.

Z szacunkiem

Stefan Kosiewski

 

 

http://www.flickr.com/photos/55086731@N00/73411765/in/set-1577289/

           

 http://www.czeladz.pl/pdf/echocz_2005/ecz_02_2006.pdf

http://sowa.blogsource.com/?tag_text=politics

http://sowa.blogsource.com/?tag_text=life

[Kommentare (0) | Permalink]


Montag, 01. Mai 2006

LPR wystawia na liste, "gazeta wyborcza" lansuje: Stanislaw Kowalik, Tarnowskie Góry

Von direktion, 22:01

Stefan Kosiewski (z lewej) a z prawicy Stanisław Kowolik, zielony jeszcze w polityce

[...]  Kowolik mówi, że czuje się związany z ideałami Sierpnia 1980 roku. Co mają z nimi wspólnego refleksje Bartyzela? Zadzwoniliśmy do Kowolika, by go o to zapytać. Przekonany, że telefonujemy w sprawie zbliżających się wyborów, nie chciał z nami rozmawiać. - W tym momencie za wcześnie. Miłego dnia - rzucił i rozłączył się. Nie odpowiedział też na mail. 
        Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl

 ----- Original Message -----
Sent: Monday, May 01, 2006 7:24 PM
Subject: Patriotism then and now

Senator Bob Kerrey

John Kerry"I believed then, just as I believe now, that the best way to support the troops is to oppose a course that squanders their lives, dishonors their sacrifice, and disserves our people and our principles."
-- John Kerry, April 22nd, 2006 in Boston

Watch John Kerry's Speech

 Dear Stefan,

When we were in the Senate together, John Kerry and I shared a lot more than a last name. We both came to public service after having served our country in Vietnam. And that experience caused us to make a fifteen year effort to bring peace to Cambodia, resolve the POW-MIA issue, write a road map to normalization with our former enemy, and follow that road map until a former prisoner of war returned as our ambassador in 1998.

That diplomatic voyage was long and very contentious. It began with President George Herbert  Walker Bush and ended with President Clinton. It was not possible without the courageous leadership of Senator John McCain and many other Vietnam veterans who served in Congress. It was angrily opposed by many and reignited many of the bitter, personal debates surrounding the war itself.

It's among my proudest accomplishments. We were able -- Republicans and Democrats together -- to achieve a great foreign policy success at the site of our worst foreign policy mistake. We stood shoulder to shoulder for peace and reconciliation. Millions of Cambodians and Vietnamese are better off today because of it. For me this was an effort worthy of our sacrifices and reflects my strongest desire for America's destiny as a peace maker.

For those who have fought in war, decisions about war and peace and how you send men and women to war become personal in a hurry. Wars -- even when we agree they are necessary -- are not the result of our successes; they are the result of our failures.

Something more, though, was seared into both John and me by our Vietnam experiences. Half of the names on the Vietnam Veterans Memorial Wall are the names of Americans who died after the policy makers knew our nation was on the wrong course, after both political parties called for expeditious withdrawal. And yet the war dragged on for five more years.

"How do you ask a man to be the last man to die for a mistake?"

Thirty-five years ago, John Kerry asked that question as a recently returned Vietnam veteran testifying before the Senate Foreign Relations Committee. He acted because he believed it was right to dissent from a war he believed was wrong -- and he was willing to endure the attacks of the Nixon Administration which hated John for saying what he believed.

This testimony provoked more than partisan attacks. Even many of his fellow veterans were angry and some never forgave him. I remember this well because I nearly lost my first race for Governor because people thought I was John.

Say what you want about the content of that testimony, it was an act of profound courage. And say what you want about that testimony, there is little doubt that Vietnam and the United States would have been spared tens of thousands of its youth had John's advice been taken.

Ten days ago, in a powerful speech on Iraq and dissent at Boston's Faneuil Hall, John made it clear that those who disagree with President Bush's course in Iraq have a right and an obligation to challenge a President who they believe is wrong, a policy they believe is wrong, and a war in Iraq they believe weakens our nation.

John stood up and defended the dissenters -- whether retired generals or our fellow Vietnam veteran Congressman Jack Murtha.

In an age where those who speak out are too often vilified or worse, John spoke out about and acted on the real meaning of patriotism: having the courage to speak your mind, heart, and gut even when it's unpopular.

I urge you to watch this vitally important speech and to forward it to as many people as possible.

VIEW HIGHLIGHTS OF THE FANEUIL HALL SPEECH ON DISSENT AND IRAQ

We're at a big moment here - one where each and every one of us must reject attempts to silence criticism of the rudderless course Washington has charted, one in which each of us must absolutely refuse to let soldiers and civilians die to save face for politicians unwilling to admit their mistakes or change course.

I urge you to watch this speech and to join with John Kerry in speaking out and doing everything possible to make 2006 the year that we did what's right for our soldiers in Iraq, our nation's foreign policy values, and our national security.

Sincerely,

Senator Bob Kerrey

Friends of John Kerry, Inc., 511 C St. NE, Washington DC, 20002, U.S.A.

http://sowa.beeplog.de/blog.pl?blogid=17379&sess=&categoryid=28142

[Kommentare (0) | Permalink]


Kostenloses Blog bei Beeplog.de

Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.