Montag, 11. Dezember 2006

Jerzy TATOL: Kryteria patriotyzmu i polskiej racji stanu (W warunkach spoleczno – politycznych 2003 roku).

Von direktion, 13:18

Po kilkunastu latach „transformacji ustrojowej” jesteśmy świadkami niebywałego zamieszania moralnego, upadku wszelkich autorytetów oraz powszechnego poczucia beznadziejności. Sytuacja jednak jeszcze nie jest beznadziejna dopóki istnieje możliwość normalnej komunikacji międzyludzkiej a fala niezadowolenia nie osiągnęła stanu chaosu niekontrolowanego. Niewątpliwie głównym problemem gnębiącym Polaków jest pilna konieczność powstrzymania rozpętanych procesów niszczenia podstaw bytu Narodu i Państwa Polskiego. Nie da się ukryć, że w tych destrukcyjnych procesach wzięło czynny udział wielu Polaków, których trudno było posądzać takie niecne czyny, zdradę interesów narodowych i bezkrytyczne służalstwo na rzecz obcych państw. Dlatego też należy chyba przyjąć, iż najbardziej istotnym obecnie zagadnieniem jest odpowiedź na pytanie:

 JAK ODRÓŻNIC ZDRAJCÓW, OSZUSTÓW I PRZENIEWIERCÓW OD LUDZI GODNYCH ZAUFANIA I  MAJĄCYCH NA WZGLĘDZIE WSPÓLNE DOBRO ?

 Należy sobie przede wszystkim uświadomić, iż przez cały okres „transformacji ustrojowej” obowiązuje negatywna selekcja tzw. działaczy społecznych a ludzie dobrej woli są szybko eliminowani z wszelkich form działalności społecznej. Biorąc powyższe pod uwagę naprawdę trudno jest uwierzyć aby ludzie dobrej woli, godni zaufania mogli się obecnie szczycić jakimiś wielkimi dokonaniami. Co najwyżej jakimiś lokalnymi sukcesami lub działalnością charytatywną. A więc ciśnie się na myśl drugie istotne pytanie:

JAK STWORZYĆ SYSTEM POZYTYWNEJ SELEKCJI KANDYDATÓW DO SŁUŻBY DLA DOBRA NARODU I PAŃSTWA ?

 Warto chyba zastanowić się nad kryteriami, jakie należy przyjąć szukając odpowiedzi na te pytania. Tym bardziej, że wszystkie „upadłe” autorytety nie potrafią zdobyć się na „rachunek sumienia”, przeprosić tych których zawiedli (najdelikatniej mówiąc) i wejść na drogę cnoty.

  Ze względu na perfidne działania libertyńskich mass – mediów preferujące relatywizm moralny i podszywające zwykły obskurantyzm pod klasyczne, pozytywne pojęcia filozoficzne na plan pierwszy niewątpliwie wysuwają się kryteria moralno – etyczne.

 Brak tych kryteriów powoduje, iż przeciętnemu Polakowi niezmiernie trudno jest odróżnić wrogów od przyjaciół, złoczyńców od grzeszników czy zdrajców od patriotów. Spróbujmy jednak sformułować te kryteria. A może raczej po prostu przypomnieć! Chodzi mi tu o podstawowe kryteria cywilizacyjne: od zdrady i zbrodni poczynając poprzez tolerancję i poczucie przyzwoitości a na wierności i odpowiedzialności kończąc. Nie będę tu usiłował formułować definicji tych kryteriów – są one znane każdemu przeciętnie wykształconemu współczesnemu człowiekowi – ale pragnę zwrócić uwagę na ich deformację a szczególnie w polskich uwarunkowaniach.

 To co w Polsce się dzieje od 25 lat to nieustanny ciąg ZBRODNI PRZECIW NARODOWI I PAŃSTWU POLSKIEMU. Ale zbrodniarze, oszuści i przeniewiercy ciągle są traktowani jak „święte krowy”! Trudno się dziwić sługusom Moskwy i Berlina, iż konsekwentnie realizują plan zniszczenia podstaw bytu Narodu Polskiego i szybko z „obrońców socjalizmu” przeszli na pozycje zwolenników „globalizmu” stając się „liberałami”. Natomiast trzeba się dziwić dziwnej „inercji intelektualnej” sporej grupy tzw. autorytetów prawicowo – chrześcijańskich.

 Ta inercja powoduje, iż kilkudziesięciomilionowy, katolicki Naród Polski jest sterroryzowany przez garstkę libertynów, zdrajców, sprzedawczyków i przeniewierców. Nikt, kto dobro Polski ma na względzie nie potrzebuje chyba wywodów uzasadniających powyższe stwierdzenia. Analizując empirycznie obecną rzeczywistość nasuwa nieodparcie następująca teza: nikt z dotychczas publicznie znanych działaczy społecznych nie zasługuje na zaufanie! Dotyczy to nawet tych produkujących się na falach Radia Maryja bo nawet oni poza „biadoleniem” nie potrafią zaprezentować jakiejś konstruktywnej myśli politycznej!

 Potrzebą chwili jest więc stworzenie nowego systemu pozytywnej selekcji kandydatów do służby dla dobra Narodu i Państwa. Jaki to być powinien system to sprawa otwarta ale w tym niewątpliwie tkwi „klucz do Sprawy”! A w kwestii SPRAWY DLA POLAKÓW trzeba wreszcie przyjąć do świadomości fakty wręcz kłujące w oczy:

 -         Używana nazwa „III-a Rzeczpospolita” to okrutna kpina z Polski i Polaków. Polska wcale nie odzyskała swojej suwerenności a wolność dla Polaków jest tylko w sferze propagandowej.

 -         Polską nadal rządzi mafia bolszewicka z nadania moskiewskiego, która świadomie i z premedytacją realizuje „wolę polityczną” swoich mocodawców.

-         Wszelkie strajki i protesty nie dadzą żadnego pozytywnego efektu i są prowokowane w celu wzmożenia poczucia bezsilności i beznadziejności.

Reasumując: wszelkie próby ratowania „resztek polskości” inspirowane przez usłużne grupy „działaczy społecznych” są z góry skazane na niepowodzenie. Wniosek z tego wypływa prosty: polska racja stanu wymaga całkowicie innej filozofii polityczno – społecznej!! Filozofii odrzucającej naiwność i pobożne życzenia a opierającej się o fundamenty moralne i niezniszczalne wartości! Tzw. transformacja ustrojowa ostatnich lat udowadnia niezbicie, iż bolszewicki system sprawowania władzy jest niereformowalny i nie da się go „naprawić”. Ale sytuacja jest tak dramatyczna, że wymaga już radykalnych rozwiązań. Poszukiwanie nowych rozwiązań „ustrojowych” w warunkach terroru antypolskich sił jest przecież z góry skazane na niepowodzenie. I tu należy sobie postawić proste pytanie: czy my, Polacy musimy szukać jakiś „nowych” rozwiązań? Czy nie możemy się oprzeć o jakieś gotowe, sprawdzone wzory?

 Odpowiedź jest równie prosta: nie tylko mamy gotowe wzory ale zostały one praktycznie przetestowane! Takim wzorem do naśladowania i kontynuacji jest system polityczno – społeczny II-ej RP!

 Co daje przyjęcie takiej opcji?

 Po  pierwsze: mocne podstawy formalno – prawne pozwalające na równoczesne „postawienie na nogi” wszystkich dziedzin życia społeczno – gospodarczego.

 A po drugie: mocne podstawy moralno – etyczne i sądownicze do rozliczenia zdrajców, oszustów i sprzedawczyków.

 Nie będę tu szerzej uzasadniał powyższych stwierdzeń. Stwierdzę tylko lakonicznie: system polityczno – społeczny II-ej RP był godny najwyższego uznania w czasie jego funkcjo- nowania i jest wystarczająco liberalny, kapitalistyczny i wolnorynkowy jak na dzisiejsze czasy! Oczywiście, wymagać on będzie pewnych nowelizacji, korekt i uzupełnień ale te operacje będą mogły być przeprowadzone dopiero po pozbyciu się bolszewizmu z Polski.

 Wystarczy na wstępie wyciągnąć z archiwów i bibliotek ustawy, rozporządzenia, kodeksy i inne przepisy wykonawcze oraz je powielić i rozpowszechnić. Anarchia będzie wykluczona!

Biorąc powyższe pod uwagę można chyba sprecyzować kryteria polskiej racji stanu.

 POLSKA RACJA STANU WYMAGA:

-         przywrócenia polskiej państwowości w oparciu o przepisy prawa obowiązujące w II-ej RP uznając Konstytucję z 35 r. jako ustawę zasadniczą obowiązującą wszystkich Polaków,

-         delegalizacji skutków długoletniej okupacji bolszewickiej (również w sferze stosunków międzynarodowych) oraz wyizolowania z życia społeczno – gospodarczego wszystkich służalców obcym interesom,

 -         pełnej rewindykacji zagrabionego mienia narodowego oraz wystawienia rachunków wszystkim, którzy spowodowali straty moralne, społeczne i materialne.

11:51, reakcja , Jerzy Tatol
Link Skomentuj »
Powyższe kryteria można by najogólniej nazwać WARUNKAMI ODZYSKANIA POLSKI!!

Ale tu trzeba sobie postawić pytanie: kto i jakimi siłami może sprostać tym wymaganiom? Teoretycznie rzecz biorąc – nie powinno być problemów. Jest nas, Polaków kilkadziesiąt milionów a mafia bolszewicka liczy kilkaset tysięcy. Ale na skutek długoletniego terroru psychicznego i ekonomicznego ma na swych usługach sporą część zdeprawowanych urzędników i tzw. działaczy społecznych oraz sporą rzeszę konfidentów w spadku po SB. Najlepiej o tym świadczą efekty działań wszystkich ugrupowań „prawicowych” od Komitetów Obywatelskich poczynając a na LPR kończąc. Gołym okiem widać również usłużną rolę wszystkich bez wyjątku tzw. związków zawodowych. Jedno jest pewne – wśród znanych publicznie „obrońców” polskiej racji stanu niewielu jest ludzi godnych zaufania. A więc dla ODZYSKANIA POLSKI potrzeba aktywizacji zupełnie nowych ludzi działających na zupełnie nowych zasadach organizacyjnych.

 Ale już dziś (na podstawie doświadczeń ostatnich lat) można sobie wyraźnie powiedzieć jakich ludzi należy się wystrzegać. Nie wolno obdarzać zaufaniem tych, którzy:

-         zgadzają się na usuwanie krzyży z miejsc kultu na żądanie antychrystów,

 -         głoszą, iż miłosierdzie Boskie rozciąga się aż na złoczyńców,

 -         nie widzą nic zdrożnego w wyborze „mniejszego zła”,

 -         świętują „dni judaizmu” w Kościele Katolickim,

 -         dzielą się opłatkiem ze złoczyńcami na różnych „imprezach opłatkowych”,

 -         rozgrzeszają samych siebie głosząc, że „wszyscy jesteśmy grzesznikami”,

 -         cytują znaną sentencję: ”zło dobrem zwyciężaj połykając koniec zdania ale mu nie ulegaj”

 Jak widać z powyższego sporo jest kryteriów dzięki którym można odróżnić Polaka – Katolika od zdrajcy, oszusta czy faryzeusza. Ale nie w tym zasadniczy problem dzisiejszych czasów. Problem podstawowy to: jak znaleźć i uaktywnić ludzi godnych zaufania?

 Należy tu pamiętać, iż tacy ludzie (świadomi fałszywej sytuacji) do tej pory albo w nic się nie angażowali albo działali w jakiejś sferze charytatywnej lub swoich zainteresowań. Jak wyciągnąć tych ludzi godnych zaufania i poparcia z domowych pieleszy lub z kręgów mało znaczących działań i skłonić ich do aktywnego działania „pro publiko bono”?

 Z moich obserwacji i analiz wynika, iż tacy ludzie się ujawnią tylko wtedy gdy powstanie ogólnopolski ruch społeczny obejmujący wszystkie stany i pokolenia i przestrzegający zasady: jeden dla wszystkich – wszyscy dla jednego! Takiej zasady wymaga dziś terror ekonomiczny jakiemu został poddany Naród Polski.

 Ale ten ruch społeczny nie może być żadną partią chociaż od samego początku musi mieć jasno określone cele i zasady organizacyjne. W moim przekonaniu niepodważalnym celem jest REPOLONIZACJA! A zasady organizacyjne? Takie jak dla Ligi Aktywnych Patriotów.

 Wielokrotnie usiłowałem wywołać dyskusję na te tematy. No cóż! Widocznie „chciałaby dusza do raju ale grzechy nie puszczają”. Więc tym wszystkim grzesznikom przypominam biblijne: odwróć się od zła i czyń dobro!

 Jerzy Tatol                                                                                                listopad 03

To: SOWA
Sent: Sunday, December 10, 2006 8:56 PM
Subject: Re: czy ma Pan jakas fotografie, ktora mozna by zaloczyc do wypowiedzi?    
 
 
Co prawda nie jestem fotogeniczny ale jesli Pan uzna za stosowne umiescic moja podobiznę to nie ma nic przeciwko temu.
Przy okazji przesylam Panu moj stary tekst, ktorym moze warto zainicjowac dyskusje pod tytulem jak w zalaczniku.
Pozdrawiam,
Jerzy Tatol
SOWA napisał(a):

http://usopal.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?292997 

11:43, reakcja , Jerzy Tatol
Link Skomentuj »
Jozef Bizon: A niby dlaczego nie partia???

Zanim się zacznie proponować formy organizacyjne, to warto wpierw zapoznać się z istniejącym i obowiązującym stanem prawnym co do finansowania partii politycznych.
Niektórzy proponują w istocie skanalizowanie narastającego ruchu katolicko narodowego - grając na awersji w stosunku do istniejących obecnie partii politycznych.
Jest rzeczą oczywistą, że propozycja zmierzająca do innej formy organizacyjnej niż partia skończy się na tym, że nie będzie środków na utrzymanie i rozwój struktur terenowych Polaków. Za to inni (zorganizowani) w partie (przecież nie znikną oni wszyscy po wyborach) będą nadal dostawać subwencje na utrzymanie swych struktur.
W takim przypadku powstaje pytanie w czyim faktycznie interesie występują ci, którzy obecnie proponują formę organizacyjną Polaków inną niż partia i co im to przeszkadza, aby polski podatnik część odprowadzanego swojego podatku nie przeznaczył na autentycznie polską partię? To pytanie kierują m. in. do Pana Jerzego Total.

Niżej przytaczam mój artykuł sprzed ponad roku - pisany na inną okazję (Dom Ojczysty, to już przeszłość) - ale cały czas aktualny co do istoty omawianego problemu.

Pozdrawiam
Józef Bizoń

----- Original Message -----
From: Józef_Bizoń_Boguchwała
To: sowa-frankfurt@googlegroups.com
Sent: Monday, December 11, 2006 6:06 PM
Subject: sowa magazyn europejski A niby dlaczego nie partia???

tinyurl.com/yaomal
  Jerzy Tatol
Skoro Pan Józef kieruje do mnie to pytanie to postaram sie zwięźle odpowiedzieć aby nie było niejasności.
Z tego podstawowego powodu, że; KAŻDY SYSTEM PARTYJNY JEST KRYMINOGENNY A KAZDA PARTIA POLITYCZNA, KTÓRA DORWIE SIĘ DO WŁADZY PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ PRZEJAWIA SKŁONNOŚCI PRZESTĘPCZE!
Dla udowodnienia tego aksjomatu możnaby przedstawić nieskończoną ilość dowodów z różnych krajów świata natomiast dla zaprzeczenia trzeba wyprowadzać dowody na zasadzie: "wicie towarzysze, rozumicie sa trudności obiektywne".
Czy istnieją systemy niepartyjne? Mozna by w tym kontekście rozpatrywać system szwajcarski ale lepiej przyjrzec się polskiemu systemowi z lat 1934-39, który powstał po okielznaniu "sejmokracji", wyeliminowaniu na kilka lat z życia publicznego zaledwie kilkuset propagatorów destrukcyjnej "demokracji" i powołaniu BBWR. Jakie to dało wyniki społeczne, ekonomiczne i jak pchnęło Polskę na drogę szybkiego rozwoju. Przecież to własnie ten polski "cud gospodarczy" tak przeraził naszych "sąsiadów" az zdecydowali się na rozpętanie II-ej wojny światowej!
Ale wtedy Polska miała nieprzebrane zasoby patriotyczne inteligencji zdolnej do najwyższych poświęceń. A dziś polską inteligencję albo zterroryzowano ekonomicznie albo wygoniono z Kraju posylając za nimi agentow z zadaniem siania fermentu i wybijania z głowy wszelkich patriotycznych odruchów.
Dzis potrzebna jest "praca od podstaw". A więc oddolne organizowanie "pospolitego ruszenia" i to nie tylko w Kraju ale i w środowiskach polonijnych. I to nie na zasadzie: zorganizujmy się a potem będziemy dyskutować  Trzeba od samego początku miec jasno określone cele i zasady dzialania. O co tu chodzi wiedzą dobrze ci co znają Zasady i Intencje LIGI AKTYWNYCH PATRIOTÓW!
Jak bezsensowne jest organizowanie sie na zasadach partyjnych w obecnym systemie prawnym wiedzą dobrze ci co usiłowali coś sensownego zdziałać w trakcie organizowania Ruchu Patriotycznego czy Domu Ojczystego w trakcie ostatniej kampanii wyborczej. Nic z tego nie wyszło! Co najmniej 60% Polaków nie da się już nabrać na żadne partyjne chwyty.
Pozdrawiam wszystkich czujących i myślących po polsku,
Jerzy Tatol 

http://konserwa.blox.pl/2006/12/Powyzsze-kryteria-mozna-by-najogolniej-nazwac.html#ListaKomentarzy  
http://konserwa.blox.pl

"ipn polska jg@o2.pl Janusz Górzyński" napisał(a):

Panie Jerzy

Nawet obrońca swej ojczyzny i cywilizacji śp. gen. Augusto Pinochet potrzebował politycznego i intelektualnego oparcia w politycznych strukturach. Dały mu je Partia Narodowa i frankistowska Ojczyzna i Wolność.
Moralnie i intelektualnie wsparły również chilijską armię katolickie uniwersytety.
Przywrócono państwu ład i pozbyto się czerwonych band, ale było z czego korzystać, miał kto pracować na rzecz sukcesu kraju.
Środowiska polityczne w Polsce ukształtowane w partię muszą być i działać. Bez kadrówki nie ma żadnej organizacji, „kadry decydują o wszystkim”.
Ludzie to najważniejszy element zarządzania strategicznego. Nie ma Kościoła bez ludzi, firmy, partii, etc.
Twierdzenie, że jest mało ludzi chętnych do działalności politycznej, to kapitulanctwo.
Ludzie czują się oszukani, zdradzeni i wykorzystani, ale nie przez wszystkie partie, tylko przez oszustów z koncesjonowanych przez układ organizacji.
Dlatego pytaniem fundamentalnym jest dlaczego nie omijają oszustów i ich nie eliminują? Dlaczego nie organizują swoich struktur?
Panie Jerzy, na koniec zwrócę się do Pana przytaczając poglądy Piłsudskiego i Dmowskiego. Pierwszy powiedział, że „przegrać bitwę, a nie ulec to zwycięstwo”, a drugi powiedział, że „narody świętują swe zwycięstwa, a Polacy porażki”. Na sukces się po prostu pracuje.
Dlatego warto też wziąć przykład z ojca Rydzyka, który mówi, że „jak nie idzie w lewo, ani w prawo, to trzeba popatrzeć w górę i zwrócić się do Pana Boga”.
Zatem z wiarą Panie Jerzy! "Rozwińmy niebieskie sztandary"  „Moc w słabości się doskonali”.
Pozdrawiam
Janusz Górzyński

http://konserwa.blox.pl/2006/12/Powyzsze-kryteria-mozna-by-najogolniej-nazwac.html#ListaKomentarzy

 Jerzy Tatol 

Panie Januszu!  
Teoretycznie ma Pan rację ale spojrzmy uważnie na polska scene polityczna. Ta sama "kadrowka" organizowala i tzw. solidarnosc 89 i tzw. komitety obywatelskie i AWS i LPR a ostatnio PiS. I co z tego wyniklo? Otoz to, ze 60 % Polakow nie wierzy w dobre intencje tej kadrowki! A najlepszym dowodem na to sa obecne obchody 25 rocznuicy "stanu wojennego". Żal serce ściska! To raczej wyglada na swietowanie kolejnej rocznicy triumfu bolszewizmu nad patriotyzmem anizeli uczczenie pamieci ofiar stanu wojennego. To sa kpiny z polskiej racji stanu!
Ja nie twierdze, że niema ludzi zdolnych do dzialalnosci politycznej chociaz bardzo wielu z nich zmuszono do emigracji politycznej lub ekonomicznej. Pomimo tego jest z kogo wybierać bo jest nas przeciez kilkadziesiat milionow! Ale wiekszosc z potencjalnych kandydatow siedzi cicho bo jesli sie wychyla to zostana natychmiast obsztorcowani przez takich jak Pan Jozef  Bizoń albo zaszczuci przez polskojezyczne ale antypolskie media.
Trzeba więc stworzyc system pozytywnej selekcji kandydatow do pracy dla dobra Polski i Polakow. Do tego celu jest potrzebny oddolny ruch spoleczny, ktory bedzie ich promowal a potem kontrolowal.
Nie wiem jaka "kadrowke" ma Pan na uwadze. Ja mam zle doswiadczenia. Uczetniczylem ostatnio w organizowaniu Ruchu Patriotycznego. Fatalnie to wygladalo a najfatalniejsza byla wlasnie "kadrowka"! I tu uzasadnione pytanie: czy to nie wina tej "kadrowki", ze kilka tysiecy dzialaczy Ruchu Patriotycznego i Domu Ojczystego zostalo wyeliminowanych z wyborow parlamentarnych i samorzadowych?
A cytatami Dziadka Ziuka niech mnie Pan nie czaruje. On mial jeszcze lepsze powiedzonka! A poza tym gdyby dozyl do wybuchu wojny na pewno nie zgodzil by sie na odwolanie I mobilizacji ani na to, zeby polski zolnierz bez walki oddawal sie w bolszewickie lapy!
Pan prof. Dakowski zwrocil mi uwage, ze nie mowie nic o JOW-ach. W obecnej sytuacji JOW-y sa zupelnie nie do przyjecia. Ten system wymaga niezaleznosci materialnej kandydatow a nawet mozna powiedziec, ze posiadania gotowki przeznaczonej na zmarnowanie. Kto z przyzwoitych ludzi dzisiaj w Polsce posiada takie mozliwosci? Chyba nikt! Natomiast rzadzaca mafia moze bezproblemow obsadzic wszystkie JOW-y dowolna iloscia kandydatow. Nie wiem jak jeszcze mozna miec watpliwosci.
Pozdrawiam serdecznie,

Jerzy Tatol 

http://konserwa.blox.pl/2006/12/swietowanie-kolejnej-rocznicy-triumfu-bolszewizmu.html

[Kommentare (0) | Permalink]


Dienstag, 28. November 2006

tw ZBYSZEK 31497 pytasz marek s. mariana

Von direktion, 20:03

 

  

  http://de.blog.360.yahoo.com/blog-tvK3FF8idLFUrrYG9bEN?p=283

    Vergrößern

Kazimierz Switoń ujawnia nazwiska kapusiów Służby Bezpieczeństwa w Katowicach

tw ZBYSZEK 31497 pytasz marek s. mariana

Stefan KOSIEWSKI - Poezje - Poetry - Poesie
wtorek, 28 listopada 2006

Dienstag, 28. November 2006 - 19:19 Uhr (CET)

[Kommentare (0) | Permalink]


Freitag, 24. November 2006

23.November 2006 Köln. Polen auf dem Weg zum Euro. Was kommt auf Polen und Deutschland zu?

Von direktion, 16:11

  

Prof. Karl-Heinz Knoop, Moderation:Andrzej Rybak, Jan Korsak, Michał Jonczyński

 

Stefan Kosiewski, Ambasador, Kierownik WPHI w Berlinie  Józef Olszyński, Renata A. Thiele

 

[Kommentare (0) | Permalink]


Dienstag, 21. November 2006

Pilne pytania: Czy skonczy sie kiedys wreszcie opieka "z urzedu" nad Polonia w Niemczech?

Von direktion, 21:39

Andrzej Stelmachowski, Stefan Kosiewski, Ryszard Kaczorowski, Tekla Stańczyk

Tekla Stańczyk:  - Kto jest autorem prowokacji o nazwie "urzędowa lista organizacji polonijnych w Niemczech"? Kto sporządził listę organizacji polonijnych opublikowaną przez dra Zbigniewa Kosteckiego na zarządzanej w Ameryce przez jego syna stronie internetowej polonia.org?
 
Stefan Kosiewski: - Niemieckie urzędy nie sporządzają list, których celem jest eliminowanie polonijnych organizacji. Jeżeli Niemcy zapraszają na urzędowe spotkania robocze, to wysyłają zaproszenia do wszystkich zainteresowanych osób prawnych.  Tak np. przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego „Oświata” we Frankfurcie nad Menem: Barbara Jędrzejczak i  Stefan Kosiewski wzięli udział 24 marca 1994 r. na zaproszenie Horsta Waffenschmidta,  Parlamentarnego  Sekratarza Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych RFN w spotkaniu zorganizowanym z przedstawicielami Polonii w Bonn, a w 1995 r. Polnischer Schulverein "Oświata" in Frankfurt am Main e.V. znalazł się na liście 6 (sześciu) organizacji polonijnych zainteresowanych nauczaniem w Niemczech języka polskiego, którą to listę sporządził Sekretariat Stałej Konferencji Ministrów Oświaty w Republice Federalnej Niemiec ( Sekretariat der Ständigen Konferenz der Kultusminister der Länder in der Bundesrepublik Deutschland).  Nie może natomiast, w Polsce demokratycznej i należącej do Unii Europejskiej,  żaden pracownik MSZ w Berlinie, czy w Kolonii pozwalać sobie bezkarnie na działanie antypolskie, wymierzone przeciwko polonijnym organizacjom. Nie może żaden konsul prowadzić  działań szkodzących polskim organizacjom w Niemczech.  Nie może bezkarnie podejmować działań uniemożliwających im korzystanie z  pomocy finansowej zagwarantowanej w Traktacie z 17.6.1991 przez obie strony traktatowe: Federalną Republikę Niemiec i Rzeczpospolitą Polską.
Tekla Stańczyk:  - Czy były podejmowane takie antypolskie działania przez urzędników warszawskiego MSZ?
 
Stefan Kosiewski: - MSZ opiniuje wnioski o pomoc składane przez nas w Polsce, bezpośrednio w Ministerstwach i w Senacie, dawniej we "Wspólnocie Polskiej" . Tak np. otrzymaliśmy na piśmie 8 (osiem) niczym nie nieuzasadnionych odmów podpisanych przez prof. Andrzeja Stelmachowskiego, prezesa "Wspólnoty", czy Andrzeja Chodkiewicza, który podpisuje też odmowy udzielane przez  "Wspólnotę" jako jej dyrektor.  Ci sami ludzie nie rozliczyli się do dzisiaj ze 100 mln złotych, o których partia Leszka Millera mówiła przed paru laty publicznie, że  Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, iż zostały wydane przez "Wspólnotę" niezgodnie z prawem. 
 
Tekla Stańczyk:  - Przed laty mówiło się także publicznie, że "Wspólnota Polska" przejada w swoich oddziałach terenowych 40 % środków finansowych przenaczonych przez Senat RP na pomoc dla Polonii.
 
Stefan Kosiewski: - Tak twierdziło m.in. wspomniane środowisko polityczne, a efektem takiego mówienia było tylko powołanie w Polsce, obok "Wspólnoty", drugiej organizacji utrzymywanej ze środków finansowych Senaru RP, kierowanej przez pana Marka Hausszylda.  Chyba nie trudno odpowiedzieć na pytanie, czy mnożenie biur obsługi zwiększa pomoc finansową udzielaną Polonii, czy też ją zmniejsza o koszta obsługi  tych tzw. życzliwych pośredników. 
 
Tekla Stańczyk:  - Pytanie było o rolę konsulatów, zakusy pracowników warszawskiego MSZ ...
 
Stefan Kosiewski: - Jeżeli pan prof. Sułek, przed kilku laty zastępca Ambasadora RP w Berlinie,  zaopiniował pozytywnie najpierw wnioski o pomoc finansową oraz odznaczenia państwowe dla działaczy pewnej organizacji z Berlina z okazji jubileuszu "stulecia" 100-lat (słownie: sto lat istnienia) tej organizacji, a trzy lata później znowu zaopiniował pozytywnie takie same wnioski z okazji "dziesięciolecia" (słownie: dziesięć lat) tej samej organizacji, to świadczy ten fakt o poziomie moralnym tego człowieka, który zresztą powołany później na stanowisko prezesa fundacji mającej wypłacać odszkodowania dla Polaków za niewolniczą pracę przymusową w III Rzeszy, wypłacił sobie samemu i kolegom z zarządu fundacji niczym nie uzasadnione premie wynoszące po kilkadziesiąt tysiący złotych, podobnie jak zrobił to w innym czasie, drugi taki sam prezes tej samej fundacji, o nazwisku Parys.
Zaś o poziomie demoralizacji tzw. działaczy polonijnych świadczy np. to, że na listach osób wyznaczonych wtedy do odznaczenia zabrakło w Berlinie  nazwiska założyciela tej organizacji i jedynego, prawdziwie aktywnego członka, pana Soczówki wyeliminowanego przy udziale warszawskiego MSZ.  Tak samo pani konsul Elżbieta Sobótka odznaczyła z okazji 10-lecia założenia nauczania języka polskiego przy polskiej parafii we Frankfurcie nad Menem nie założycieli "Oświaty" i rzeczywistych organizatorów tegoż nauczania, lecz zaopiniowanych przez siebie tzw. parafialnych działaczy polonijnych. 
 
Ta sama pani Sobótka była też Konsulem Generalnym w Kolonii, kiedy zostałem poinformowany przed laty o przyznaniu resortowej odznaki Zasłużonego Działacza Kultury dla założyciela Polskiego Ośrodka Kultury we Frankfurcie nad Menem, a do wręczenia tej odznaki do dzisiaj nie doszło.  Nie chodzi tu o zaszczyty i odznaki, lecz o społeczną potrzebę wskazania w środowisku polonijnym na fakt właściwej oceny rzeczywistego dorobku konkretnych działaczy, na podkreślenie wagi i wartości społecznej pracy osób, które służbę Polsce i Polonii uczyniły przedmiotem swojego życia. Niewłaściwa opinia wystawiona przez konsula pozwala skutecznie wyeliminować na pewien czas aktywnych działaczy polonijnych z grona osób otrzymujących wsparcie rządz RP. Tak było w Południowej Ameryce i tak jest niestety do dziś w Republice Federalnej Niemiec.  Odpowiedzialni za eliminowanie Polaków, prawdziwych działaczy polonijnych byli i są konkretni pracownicy MSZ, których antypolonijny charakter działalności winien być wskazany w celu uniemożliwienia w przyszłości podejmowania przez nich tego rodzaju antypolskich działań.  A mówi się o tym i dlatego, że pani Sobótka przeniesiona została do Sztutgartu, gdzie wyróżnia teraz odznaczeniami księży, czy  kolejnych  działaczy parafialnych. Tymczasem Polacy w Niemczech domagają się przeprowadzenia lustracji Polonii, sprawdzenia księży Polskiej Misji Katolickiej i tzw. działaczy polonijnych pod kątem ich ewentualnej współpracy z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. W tej sprawie zwróciliśmy się do Prezesa IPN za pośrednictwem Konsula Generalnego w Kolonii.  Mówiliśmy  o tych przykrych dla Polaków w Niemczech sprawach  w rozmowie z Wicemarszałkiem Sejmu  panią Genowefą Wiśniowską.
 
Tekla Stańczyk: -  Czy ten sam Konsul Generalny w Kolonii organizuje 9 grudnia 2006 roku Sejmik organizacji polonijnych, na który ani Polnisches Kulturzentrum e.V. , ani Polnischer Schulverein "OSWIATA" nie otrzymały zaproszenia?
 
Stefan Kosiewski: - Wyeliminowano z planowanego w Kolonii spotkania  innych przedstawicieli Polaków, m.in. zasłużonego dla Polonii w Niemczech działacza patriotycznego pana Tadeusza Rogalę, prezesa Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Polaków w Badenii-Wirtembergii,  napisał do mnie w tej sprawie:
 
----- Original Message -----
From: "Tadeusz Rogala" <Tadeusz.Rogala@t-online.de>
Sent: Saturday, November 18, 2006 10:13 PM
Subject: Sejmik polonijny II

Szanowny Panie Kosiewski !

Sadze, ze Pana organizacja jak i moja nie otrzymala informacji o II sejmiku majacego odbyc sie prawdopodobnie 9 grudnia br. poniewaz nie znajduje sie na lisci urzedowej organizacji polonijnych, patrz.
http://www.kongres.org/spisurzedowy.htm.

Z pozdrowieniami  Tadeusz Rogala
 
Tekla Stańczyk: -  Kto organizuje antypolskie sejmiki, tajne spotkania na terenie konsulatu RP? Kto sporządza "urzędowe", czarne listy?
 
Stefan Kosiewski: - Nie wiem, kto organizuje spotkania w Konsulacie i nie wiem, jaki urząd sporządza listy eliminujące Polaków z życia politycznego Polonii. Za komuny sprawa była jasna: takimi rzeczami jak Polonia zajmował się jeden urząd, Urząd Bezpieczeństwa, potem Służba Bezpieczeństwa.  Dr Zbigniew Kostecki, który z listy "Wspólnoty" i z woli Andrzeja Stelmachowskiego pełni jakąś funkcję w finansowanej przez  "Wspólnotę  Polską"  Stelmachowskiego, który w Magdalence był pokornym wykonawcą woli generała Kiszczaka, 
afiliowanej przy tej "Wspólnocie" tzw. Radzie Polonii Swiata, czy też tzw. Europejskiej Radzie Wspólnot Polonijnych został przez nas wezwany już w 1998 roku do ustąpienia ze wszystkich funkcji publicznych, a nie tylko do zaprzestania występowania jako tzw. przedstawiciel Polonii w Niemczech, rzekomy prezes, czy wiceprezes tzw. Konwentu Polonii w Niemczech, spisku zawiązanego w tajemnicy przed Polakami na terenie Konsulatu RP w Kolonii przez kilka osób wtajemniczonych w sprawę przez byłego agenta WSI zatrudnionego na posadzie ambasadora RP w Niemczech, dra Andrzeja Byrta.  Oczekujemy właściwej reakcji w tej sprawie m.in. także ze strony nowego Ambasadora w Niemczech.  Pisaliśmy w tej sprawie do Ministra Mellera, odpowiadając na wypowiedź Justyny Lewańskiej, zastępcy rzecznika MSZ, zapowiadającą wykorzystywanie środowiska polonijnego w Niemczech" do jakichś celów:
 
 Szanowny Panie Ministrze Meller,
nie ma takich środowisk polonijnych w Niemczech, które dadzą się wykorzystywać Pana pracownikom. Są pojedynczy ludzie, jednostki gotowe zawsze do wypełniania w każdych okolicznościach agenturalnych poleceń. Nie można jednak tych żałosnych osobników określać mianem środowisk polonijnych. Czy mógłby ktoś  sobie wyobrazić podobną niefrasobliowść w ustach rzcznika dajmy na to izraelskiego ministerstwa? Diaspora żydowska  uporałaby się niewątpliwie z niewłaściwymi supozycjami we właściwy sposób. 
 
Tekla Stańczyk: - Obecnie mamy nowego Ministra Spraw Zagranicznych i nowego Ambasadora w Berlinie.
Stefan Kosiewski: - Pora, żeby się dali poznać z nowej polityki w stosunku do Polaków w Niemczech.
Frankfurt nad Menem, 21.11.2006 

[Kommentare (0) | Permalink]


Lustracja Polonii w Niemczech: Polski Osrodek Kultury, Frankfurt do Konsula Genralnego RP w Kolonii 16.11.2006

Von direktion, 15:44

Stefan Kosiewski i Andrzej Kaczorowski

http://sowa.beeplog.de/17379_84230.htm

Pan Andrzej Kaczorowski
Konsul Generalny RP w Kolonii

                                                                          Frankfurt nad Menem, 16.11.2006

Szanowny Panie Konsulu,

 stosunki między Konsulatem Generalnym RP a organizacjami polonijnymi nie układały się w ostatnich latach;  za całokształt prac konsulatu odpowiadała pani konsul Elżbieta Sobótka powołana przez rząd komunisty Leszka Millera.  Wiosną 2006 r. przejął Pan obowiązki Konsula Generalnego w Kolonii, a w Polsce od jesieni 2005 r. rządzą partie odwołujące się do tradycji Polski niepodległej, która z komunizmem stoczyła zwycięską wojnę pod wodzą Marszałka Piłsudskiego.

 Od zakończenia drugiej wojny, w 1945 roku Polacy poddawani są niszczycielskiemu działaniu komunistycznych tajnych służb specjalnych.  Po podpisaniu przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego ustawy lustracyjnej Polacy z Australii wystąpili z apelem o włączenie się do realizacji zapisów tej ustawy.  Ustawa ta nie odpowiada jednak naszym oczekiwaniom i wyobrażeniom o prawdziwej lustracji, na którą mają prawo oczekiwać Polacy w kraju i na emigracji.

 Prawdziwa lustracja to możliwość spojrzenia w oczy prawdzie, nazwanie rzeczy po imieniu. Prawdziwa lustracja to nie może być samo tylko opublikowanie kolejnej listy z nazwiskami współpracowników, czy oficerów służb specjalnych.  Prawdziwa lustracja musi Polakom przynieść odpowiedź na pytanie: kto oraz ile na tym zarobił? Kto osiągnął korzyść majątkową,  kto skorzystał na zbrodni ograbienia Narodu Polskiego w majestacie prywatyzacyjnych ustaw, przechodzenia do demokracji, demontażu państwa, regionalizacji, integracji europejskiej? 

Ubowcy i komuniści nic nie stracili na rozwiązaniu swoich oficjalnych struktur partyjnych i przekształceniu form zależności osobowych.  W Polsce gminnej i w stolicy nieodmiennie i wszechwładnie rządzi UKŁAD. Oficerowie i współpracownicy Służby Bezpieczeństwa są akcjonariuszami układu. Właścielami Polski sprywatyzowanej, w której dla Narodu Polskiego zostawiono parę słów w Konstytucji RP.

Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział nowelizację podpisanej ustawy lustracyjnej. Chcemy nie tylko wierzyć w to, że zapowiadana nowelizacja ustawy coś rzeczywiście Polakom przyniesie. Chcemy, żeby organizacje polonijne w Niemczech i w innych krajach zostały zaproszone do społecznych konsultacji na ten temat.  Powaga sprawy nie pozwala przy tym na angażowanie tzw. działaczy polonijnych, których metody działania praktycznie doprowadziły do likwidacji dwóch najstarszych organizacji polonijnych w Niemczech, związków Polaków spod znaku rodła  oraz "zgody".    O potrzebie oczyszczenia naszej społeczności polonijnej mówimy od lat publicznie i dlatego też ze zdziwieniem odczytujemy - w dokumencie zaprezentowanym na stronie internetowej Polskiego Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalnego w Badenii-Wirtembergii - o jakimś Sejmiku,  (Ad.6) w Konsulacie w Kolonii.

Polski Ośrodek Kultury w Komunikacie z 8.12.1998 roku wezwał do niezwłocznego ustąpienia dra Zbigniewa Kosteckiego ze wszystkich zajmowanych przez niego stanowisk publicznych.  Kategorycznie sprzeciwiliśmy się także występowaniu nadal przez inne osoby, używające tytułów "Przewodniczący" i "Wiceprzewodniczący Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech", w roli jedynych reprezentantów  Polaków i Polonii w Niemczech.

Polnisches Kulturzentrum e.V.  Polski Ośrodek Kultury jest zarejestrowaną sądownie reprezentacją Polaków zamieszkałych we Frankfurcie nad Menem i Landzie Hesja, prowadzącą działania statutowe o zasięgu ogólnofederalnym.  Mamy poważny dorobek i duże doświadczenie we współpracy z innymi organizacjami polonijnymi, zaufało nam wiele godnych szacunku Osób.

Tak jak w Ameryce Północnej i Południowej tak samo i w Europie potrzebne jest oczyszczenie organizacji polonijnych z ludzi, którzy nie pomnażają naszego wspólnego dobra, lecz służą ZŁU, które podstępnie zatruło i bezlitośnie niszczy naszą narodową, polską wspólnotę.  

Nowy prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Pan Dr. hab. Janusz Kurtyka wypowiada się w amerykańskiej telewizji polonijnej i zgłasza chęć udzielenia pomocy tym środowiskom polonijnym, które chcą OCZYŚCIĆ SZEREGI POLONII Z BYŁYCH (a może i obecnych) WSPÓŁPRACOWNIKÓW SŁUŻB SPECJALNYCH.

Pragniemy niniejszym, za pośrednictwem Pana Konsula, podziękować Prezesowi  IPN-u za wyrażoną dobrą wolę i zgłosić gotowość Polskiego Ośrodka Kultury do udziału w pracach na rzecz lustracji Polonii w Niemczech. 

Z wyrazami szacunku.

Stefan Kosiewski
Vorsitzender

Polnisches Kulturzentrum e.V.
VR 11226 Amtsgericht Frankfurt am Main
Steuernummer 47 250 9479


----- Original Message -----
From: "Tadeusz Rogala" <
Tadeusz.Rogala@t-online.de>
To: "SOWA" <
sowa-frankfurt@t-online.de>
Sent: Wednesday, November 15, 2006 11:25 PM
Subject: Aktualizacja strony interentowej "Informator- Polonia w Badenii-Wirtembergii" (fwd)

Aktualizacja strony:
http://www.rogala.homepage.t-online.de

zobacz:
Odpowiedz  na oswiadczenie PSSK w Badenii-Wirtembergii.

Z pozdrowieniami

tadeusz rogala

http://www.bloglines.com/blog/sowa?id=34

[Kommentare (0) | Permalink]


Kostenloses Blog bei Beeplog.de

Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.