Sonntag, 11. September 2005

Andzelika BORYS

Von direktion, 05:42

Andżelika BORYS łże jak pies, a „FAKT” jest faktem

  • Andżelika Borys kłamie w ohydny sposób wypowiadając się o Polakach obecnych na Zjeździe w Wołkowysku: - Większość tych, którzy tam się zebrali , nawet nie mówi po polsku. Polski hymn puścili z magnetofonu, bo nie potrafili go zaśpiewać. http://galeriapies.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?80650
  • Fakt” jest faktem a przy tym polskojęzyczną gazetą, której daleko jeszcze do poziomu europejskiego brukowca, bo sama sobie napluła w twarz 29.8.2005 na str. 5.gdyż na zakończenie Zjazdu Polaków na Białorusi nie śpiewaliśmy hymnu, lecz piękną, patriotyczną pieśń  ( kliknij, posłuchaj)

  • Tu fotki:  http://by.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?79201
  •  
  • Przeciwko mnie wykorzystano technologie, których się nie spodziewałem - powiedział Dr Tadeusz Kruczkowski, były Prezes Związku Polaków, obalony przez Andżelikę w artykule opublikowanym 26 sierpnia 2005 w tygodniku Głos znad Niemna http://galeriapies.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?79173

  • Niniejszym informuje się, że przeciwko sowie także wykorzystywano - w różnych czasach - przeróżne technologiczne dziwactwa przy użyciu przedziwnych ludzi, ale już się niczemu nie dziwimy, i mamy na to dowód w postaci dokumentu wystawionego przez Komendę Miejską Milicji Obywatelskiej w Czeladzi w 1976, czy 1978 roku, MO sama nie wiedziała, co ma http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?37280


  • SOWA zawiesza to pytanie - dla pewności - na jednym z amerykańskich serwerów, jak zapowiedziała w rozmowie telefonicznej 10.9.2005 (do sprawdzenia po bilingach), zaś jeśli nadal będą występowały zakłócenia w komunikacji internetowej, to trzeba będzie sięgnąć po stare środki technologiczne (8 puszek farby drukarskiej, w Czeladzi pod szafą),  której do Muzeum Solidarności przecież nie oddamy, bo mogliby to muzeum i sprywatyzować, i założyć jeszcze http://data.blogg.de/6055/images/kosiewski.strajk.jpg


  • Solidarność 25 lat na zad  http://25lat.blox.pl/html


Montag, 24. Januar 2005

Rainer Maria Rilke

Von direktion, 22:59

   ANIOŁY

  Zmęczone usta wszystkie mają
  i jasne dusze, zarysu cień.
  I ta tęsknota (jak za grzechem)
  przechodzi czasem przez ich sen.

  Jednakie prawie wszystkie sobie;
  w ogrodach Boga milczą zgodnie
  jak wiele, wiele interwałów
  w jego potędze i melodii.

  Tylko gdy skrzydła rozkładają,
  są budzącymi taki wiatr
  jak gdyby Bóg szedł dalekimi
  dłońmi rzeźbiarza pośród kart
  przez ciemną księgę prapoczątku.


            übertragen von Stefan Kosiewski
     aus dem Buch der Bilder.

sowa um 22:59 | Literatur  Literatur - 7. Montag, 24.01.2005


Samstag, 20. November 2004

komunizm gorszy od hitleryzmu; Lech WALESA

Von direktion, 11:39

Komunizm musi być osądzony przez Trybunał taki jak Norymberga

... górników z kopalni Wujek; IPN bada udział prokuratorów Prokuratury Wojskowej w
Gliwicach, w niszczeniu dowodów. Źródło:

Barbara święta o zabitych górnikach pamięta, a nie pamięta Instytut Pamięci Narodowej, że władza komunistów została narzucona narodowi polskiemu siłą.
Prokuratorzy katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej badają, czy przygotowanie, wprowadzenie i kierowanie stanem wojennym było zbrodnią komunistyczną
IPN nie pamięta, że siła, którą w Polsce reprezentują: Jaruzelski, Urban, Kwaśniewski, Miller i Kiszczak jest złem.

Zło narzucono połowie Europy w Jałcie i Poczdamie.
Hitleryzm osądzono w Norymberdze, rozprawiono się z hitlerowskimi złoczyńcami.
Komunistyczni złoczyńcy sprywatyzowali dla siebie własność podbitych narodów. Wykształcili tzw. mechanizmy demokratyczne, które dają im poczucie bezpieczeństwa.
Stan wojenny ma być badany pod względem jego zgodności z prawem kaduka.

Naród polski dosyć już wycierpiał, dosyć zła zaznały od komunistów inne narody. Komunizm musi być osądzony przez Trybunał taki jak Norymberga.
Nie będzie w nim miejsca dla prokuratorów i sędziów wykształconych przez komunistów . Jedna jest tylko droga sprawiedliwego.

Stefan Kosiewski

http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20050101_1634-389534.mp3

"...pobierają uposażenia o wiele wyższe niż zwykli emeryci.

Prokurator Kazimierz Z. przez kilkanaście lat po przejściu na emeryturę pracował w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, w końcu był dyrektorem Zespołu Prawa Karnego. Przed kilku laty przyznano sędziom i prokuratorom nowy status po zakończeniu pracy - "stan spoczynku", w czasie którego zamiast świadczeń emerytalnych pobierają uposażenie..."


Rzeczpospolita 13.11.04 Nr 266
Prawo pracy Prokuratorzy i sędziowie w stanie spoczynku

Kommentare

Prokuratura w Polsce jest jedną z najbardziej zamkniętych instytucji. Wynika to z jej hierarchiczności, upolitycznienia i jakby zmarginalizowania jej roli, co widać było szczególnie za rządów byłego Ministra Sprawiedliwości - sędziego. Ale upolitycznienie tej instytucji to w obecnej Polsce nic nowego...

[Kommentare (0) | Permalink]


Donnerstag, 10. Oktober 2002

KULTURA - Giedroyc

Von direktion, 01:16

(...) Prośba Cześka o to ,żeby napisać coś o moich kontaktach z Giedroyciem, niemal wywołała we mnie wyrzuty sumienia z powodu banalności wymienionych z redaktorem paryskiej „Kultury” słów, bo nie było w nich nic takiego, co mógłbym teraz przekazać do Kraju. No i ta piwnica, o której już wiesz, w której przechowywałem kilkadziesiąt roczników „Kultury” przywiezionych z Monachium, otrzymanych w darze od Włodka Sznarbachowskiego (Włodek ma w tym roku 9O urodziny, a Frassati-Gawrońska, która wywiozła go we wrześniu 39 roku z Polski razem z żoną generała Sikorskiego i setką innych Polaków, w sierpniu obchodziła setne); piwnica, w której nic nie było – jak stwierdza w piśmie do mojego adwokata przedstawiciel właściciela budynku – a tylko „stare śmieci”, które powodowały zagrożenie pożarowe. Mówiłem Ci: osiem pudeł po bananach, których w latach osiemdziesiątych nie mogłem przewieźć do żadnej biblioteki w Polsce z Encyklopedią Brytanica, bo jeszcze nie była pora na takie jazdy i lektury w kraju. Nie mogłem, ale chciałem. A może chciałem i nie mogłem ?

Czytam dzisiaj w „Dzienniku Kijowskim” - to taki polski dodatek do „Hołosu Ukrainy”, redagowany przez Staszka Panteluka w Kijowie – co o Giedroyciu powiedzał na Ukrainie w tym roku Leopold Unger, a z reporterską dokładnością zapamiętał sobie Borys Dragin (ma taki dar do pamiętania, podziela chyba z Cześkiem też coś, co przyjdzie nazwać tu serdeczną, segestywną emocjonalnością): „... z Juliuszem Mieroszewskim, który był w dużym stopniu ideologiem „Kultury”. Mieszkał w Londynie i przez 40 lat nie był ani razu w Maisons-Laffitte. A Giedroyć widział go tylko jeden raz w Londynie przez ten cały okres...”.

Można było z Giedroyciem współpracować, wymieniać się korespondencją, lub uwagami przez telefon jak Unger. Można było nie widywać się albo i nie publikować w „Kulturze”. Nie sposób było jednak przejść obojętnie obok myśli wskazującej na konieczność innego spojrzenia przez Polaków na swoich wschodnich sąsiadów,innego niż nacjonalistyczne, obcego dogmatycznemu klerykalizmowi. Nie można było też spoza zwyczajowych grzeczności, które warunkowała banalność frankfurckiego bazaru książki, wydobyć czegoś bardziej charakterystycznego dla Giedroycia od spokoju spojrzenia, który unosił się nad głowami innych uczestników tego spektaklu: wydawców, dziennikarzy, przeróżnych dziwnych osób. Gości z jednej i drugiej strony żelaznej kurtyny.

W sobotę stoisko „Kultury” było puste, Giedroycia nie było. Były: papucie, wzrok, jakieś zwykłe, nic nie znaczące słowa, i te pudła po bananach wypełnione „Kulturą”.

                                                                         Stefan Kosiewski: Z listów do Leona (Zdanowicza)                   Frankfurt nad Menem,10 października 2002 r.
ŁOBEZ

[Kommentare (0) | Permalink]


Kostenloses Blog bei Beeplog.de

Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.