Du befindest dich in der Kategorie: Politik - Standpunkt - OPINIE

Dienstag, 29. August 2006

29.8.2006 - Stefan Kosiewski do Prezesa IPN: bo taki Jacek Kuron umial sie ze Sluzba Bezpieczenstwa dogadac !

Von direktion, 09:18

Antylustracja - IPN - Stefan Kosiewski 

29 August, 2006 at 07:47 CEST  

Instytut Pamięci Narodu Polskiego

Stefan KOSIEWSKI - Polnisches Kulturzentrum e.V. - Frankfurt am Main Kategorie: Wszystkie | IPN Oddział w Katowicach | Katowice,19.5.2005: POMNIKI | IPN Kieresa | Michnik, Honor i Ojczyzna | Pokrzywdzeni | Stefan Kosiewski do Prezesa IPN Pana dra hab. Janusza Kurtyki | Tomasz Olko - Siedlce | UB-ecka mafia, komuna, krętacze, ciemne typy / nach 2001 - Verfolgung | Wojciech JARUZELSKI | antypolskie UB w sutannach Kościoła Rzymsko-Katolickiego | silva rerum | ze zbiorów własnych RSS wtorek, 29 sierpnia 2006

czy status pokrzywdzonego ma być w Polsce dla Polaków dziedziczny?

  kliknij w fotografię, żeby powiększyć

 Stefan Kosiewski - Postfach 800626 - 65906 Frankfurt am Main

 Frankfurt nad Menem, 29.08.2006 r.

 Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
Pan dr hab. Janusz Kurtyka

 ul. Towarowa 28,
00-839 Warszawa 

 Szanowny Panie Prezesie,

  w odpowiedzi na pozbawione grzecznościowych formuł pismo z 04 Sie. 2006 r. podpisane przez p.o. Zastępcy Dyrektora Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów (Rafał Dyrcz Opracowanie: Luiza Lubańska) wyjaśniam, co następuje:

 7 kwietnia 2005 r. odwiedziłem IPN w Katowicach, żeby zapytać, kiedy wreszcie zostaną mi przysłane kopie dokumentów wytworzonych w związku z moją osobą i pozostawionych przez Służbę Bezpieczeństwa.  4 stycznia 2005 r. po zapoznaniu się z dokumentami SB pozostającymi w zasobach archiwalnych IPN wyraziłem bowiem wolę otrzymania kopii całej tej dokumentacji drogą pocztową oraz poznania - tą samą drogą - nazwisk konfidentów Służby Bezpieczeństwa: tw. "MIREK" i tw. "MARTA",  którzy donosili na mnie w okresie stanu wojennego.

 Pismo, które otrzymałem z datą 15.4.2005 r. prostując wcześniejsze przekłamania wyjaśniało, że to nie „Pan Stefana Kosiewskiego”, lecz „Pan Stefan Kosiewski jest pokrzywdzonym w rozumieniu ust. 6 w/w ustawy". http://ipn.blox.pl/resource/IPN_18.04.2005.jpg

  Wysoce nieuprzejma Obsługa Biura IPN w Katowicach tak zachowała się w stosunku do Polaka posiadającego wszak status osoby pokrzywdzonej przez SB, że nie umiałem wytłumaczyć towarzyszącemu mi siedmioletniemu synowi, czy w Polsce zmieniło się tylko dla mnie na gorsze, czy może jednak jakaś inna z pokrzywdzonych wcześniej przez SB osób traktowana jest z formalnymi choćby wyrazami szacunku przez Ludzi, którzy w końcu dzięki naszej krzywdzie znaleźli zatrudnienie w budżetówce IV RP. 

 Biura Jolanta Nowak posunęła się nawet w obecności innych pracowników katowickiego Oddziału IPN do nieuzasadnionego wezwania strażnika legitymującego się identyfikatorem ID 1009 Służba Ochrony Stanisław Szturo; informowałem o tym w piśmie z 30.03.2006 r. Zademonstrowana w sosunku do mojej osoby groźba użycia przemocy była jednak chyba nie na miejscu zważywszy na obecność dziecka. Za to traumatyczne doświadczenie chciałbym niniejszym podziękować,  zwłaszcza  że nikt jeszcze nikogo na tę okoliczność nie przeprosił, gdyż jako pedagog, mgr folologii polskiej (specjalność nauczycielska) uzyskałem podręczny punkt odniesienia: młodym Polakom mogę teraz z czystym sercem powiedzieć szczerą prawdę:  Służba Bezpieczeństwa to była jednak inna klasa.

 Natomiast Urząd Bezpieczeństwa, który zaaresztował mojego ojca w 1945 roku wydał też na niego wyrok, zasugerowane przez p.o. Zastępcy Dyrektora zapytanie o status pokrzywdzonego oddalam więc, aby nie pytać, czy status pokrzywdzonego ma być w Polsce dla Polaków dziedziczny.

 Z Panem Bogiem.

 Stefan Kosiewski         

 http://sowa.beeplog.de/17379_167856.htm                                      

07:26, kulturzentrum , Stefan Kosiewski do Prezesa IPN Pana dra hab. Janusza Kurtyki
Link Skomentuj » poniedziałek, 28 sierpnia 2006 Komisja Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - Po rozpatrzeniu Pańskiej skargi z dnia 22.03.2006 r....

 Dokumenty IPN: o jednym takim, co zreformował system żydokomunistyczny z SB

[Kommentare (0) | Permalink]


3.08.2006 Tekla Stanczyk: Antylustracja - 4.08.2006 IPN Warszawa: Po rozpatrzeniu Panskiej skargi z dnia 22.03.2006 r....

Von direktion, 01:17

Komisja Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - Po rozpatrzeniu Pańskiej skargi z dnia 22.03.2006 r....

 

Stefan KOSIEWSKI - Polnisches Kulturzentrum e.V. - Frankfurt am Main
 

poniedziałek, 28 sierpnia 2006

Instytut Pamięci Narodowej

Komisja Scigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu

Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów

Bu III 1-051-112/06 (2)

Dot. WP Ka-481

 Warszawa, dnia 04 Sie. 2006                                                                  

Pan

Stefan Kosiewski

Postfach 800 626

65906 Frankfurt am Main  

                   

            Po rozpatrzeniu Pańskiej skargi z dnia 22.03.2006 r., uprzejmie wyjaśniam, że Pański wniosek o podanie nazwisk i dalszych danych osobowych współpracowników złożony w dniu 04.01.2005 r. w siedzibie Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, zrealizowany został w kwietniu 2005 r. , wydaniem noty podającej dane osobowe informatorów. Oczekiwała ona na odbiór w ustalonym przez Pana terminie (sierpień 2005 r.) w Oddziale IPN w Katowicach. Powyższy dokument można w dalszym ciągu odebrać w czytelni Oddziałowego Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów – KSZpNP w Katowicach, przy ul. Józefowskiej 104, od pn-pt w godz. 8 00 – 16 00

            Informuje ponadto, iż w zasobie OBUiAD w Katowicach przeprowadzono dodatkową kwerendę, w wyniku której nie odnaleziono innych dokumentów dotyczących Pańskiej osoby.

           W sprawie Pana ojca sugeruję złożenie wniosku o udostępnienie dokumentów/zapytanie o status pokrzywdzonego.

p.o. Zastępcy Dyrektora Biura

Udostępniania i Archiwizacji

Dokumentów

Rafał Dyrcz

 Opracowanie: Luiza Lubańska

 

 
czwartek, 03 sierpnia 2006
Tekla Stańczyk: Antylustracja


Status osoby pokrzywdzonej przez IPN Kurtyki nadany został przez kilka wysoko postawionych osób byłej wiceprzewodniczącej Platformy Obywatelskiej Zycie Gilowskiej jeszcze przed ogłoszeniem orzeczenia przez sąd lustracyjny.

Bezprawnego wpływania na orzeczenie sądu lustracyjnego w IV Rzeczypospolitej dopuścił się premier Jarosław Kaczyński a także wicepremier Andrzej Lepper. Kaczyński zaszczycił Zytówkę kolejnym zaproszeniem do koryta, a Lepper wzruszył się z wdzięczności, że żaden Polak nie pyta już o żydokomunistyczną przeszłość ojca Izraela, aktywisty PPR, mniej aktywnego w PZPR (więcej na ten temat w Andrzej Lepper: Każdy kij ma dwa końce. Nowa droga dla Polski. Warszawa 2001, s.16, ISBN 83-86610-12-3).

W cyrku antylustracyjnym, obejmującym także działania sądu lustracyjnego, protokolantka przenosi magnetofon z pulpitu dla świadków na stół sędziowski, do którego świadek przechodzi, żeby zidentyfikować swój podpis na jakimś dokumencie, sędzia Małgorzata Mojkowska poucza protokolantkę, żeby dobrze i uważnie słuchała, bo sąd nie będzie powtarzał każdego słowa po świadkach, a następnie ten sam domiar wysokiej niesprawiedliwości, niereformowalny w Polsce od 1944 roku, wkłada w usta świadka swoje słowa, żeby protokolantka zaprotokołowała to, co protokolantka nagrywa na przeróżnych nośnikach i co już na wideo nagrała Polska cała.

W cyrku antylustracyjnym publiczna telewizja Wildsztajna pokazuje od tyłu sylwetki złoczyńców, terrorystów z aparatu państwowego terroru PRL. Polacy wpatrują się godzinami w tyłki wyniesione bezkarnie z haniebnej przeszłości, w które żaden demokrata nie kopnął, nie przetrzepał chociażby z tego, że w ubeckim PRL-u Zytówka Gilowska zrobiła niczym nie zamąconą karierę uniwersytecką, zdawała spokojnie egzaminy z filozofii marksistowskiej i egzaminowała ostro z ekonomii politycznej socjalizmu w połączeniu z walką klas, a nie miała przy tym zielonego pojęcia, że wywiązuje się z zadań nałożonych przez komunistycznych oprawców na tw. Beata, z którą patyczkuje się kontrwywiad Służby Bezpieczeństwa z musu, bo opiniuje akurat pozywywnie przebywającego w ZSRR na wieloletniej delegacji służbowej szanowanego powszechnie męża tw. Beata.

W cyrku antylustracyjnym jeden Kaczor ujawnił fałszywe dokumenty wytworzone przez jakiegoś ubeka, drugi Kaczor wsypał głupio lekarza, który przed laty chciał go ponoć ratować i dlatego wpisał mu do karty zgonu historię choroby człowieka, co wypłynął na swoje na sąsiednim łózku po tym, jak Prezydent Wałęsa wpuścił Kaczorów do biura z zadaniem nie ruszania niczego, oprócz atramentu.

Antylustracja została wykonana. Od podjęcia decyzji, Magdalenki z udziałem Kaczorów i Wałęsy minęło 17 lat. Kasia Tusk jest dzisiaj tak samo urocza i przystojna jak przed laty jej tata i ma przed sobą przyszłość tak samo jak Jarek Wałęsa, którego Wachowski trzymał niegdyś krótko, albo i nawet do chrztu. Teraz wraca znowu do łask jak stara piosenka, białe żagle, żółte liście, pod pokładem trawka, w trybach antykomunistycznych dążeń Narodu Polskiego piach.

Tekla Stańczyk

mp.3 sierpnia 2006
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/422

[Kommentare (0) | Permalink]


Dienstag, 11. Juli 2006

sprzezenia zwrotne zwierzen dla swietego spokoju, albo: arcybiskup Zycinski o moralnosci

Von direktion, 01:06

List Metropolity Lubelskiego "Narodowy rachunek sumień. O moralnej odpowiedzialności za historię" należy odczytać w niedzielę 16 lipca 2006 roku. Dwa dni po rocznicy oddania Bastylii, siedemnaście lat po spotkaniach odbytych przez komunistycznych generałów z wystawioną przez tych samych generałów reprezentacją, którą zechcieli oni sobie uznać za reprezentację społeczeństwa polskiego, a którą wybrani przez nich i zaakceptowani przez Episkopat Polski reprezentanci Kościoła przyjęli w Magdalence na wiarę za reprezentację Narodu Polskiego.

Listy biskupie dzielą się normalnie na: dobre i złe. List biskupa Zycińskiego nie należy do żadnej z tych kategorii, jest wyjątkowo niedobry, arcybałamutny.  Także i dlatego, że zamiast pomóc wyjaśnić trudną przeszłość Kościoła Katolickiego w PRL-u tym, którzy podjęli się już dzieła naprawy Kościoła w Polsce, mitologizuje nieludzką rzeczywistość ubecką, w której mordowanie księży należało jednak do zwykłych zadań służbowych. 

 Jeśli ktoś z dawnych pracowników resortu nie potrafi zdobyć się na publiczne wyznanie prawdy, może to uczynić dyskretnie, korzystając z pośrednictwa ludzi Kościoła - zachęca tymczasem w liście Pasterz Kościoła Lubelskiego, któremu nie wydaje się przecież, by dla osiągnięcia stanu doskonałości moralnej wystarczyło proste odwrócenie ról. Biskup Zyciński wie,  że nie wystarczy aby złoczyńcy, którzy dotychczas wysłuchiwali zwierzeń księży, tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa,  zwierzyli się teraz tym, którzy wcześniej sami się im zwierzali. Bo nie idzie o zwierzenia i sprzężenie zwrotne zwierzeń dla świętego spokoju, na którym miałby się opierać w Polsce Ład Boży potrzebny do rachunku sumień. 

 Złoczyńcy i zbrodniarze komunistyczni, którzy bezpośrednio i pośrednio mogą czuć na swoich rękach krew nie jednego księdza Niedzialaka czy księdza Suchowolca, ścigani są z mocy ustawy i nie przedawni ich odpowiedzialności żadna rozmowa w zaciszu plebanii, natomiast ujawnienie komukolwiek  czegokolwiek z morderczej przeszlości, zamiast spokoju ducha przynieść może tylko braterski pocałunek mafii, którą zresztą ksiądz Biskup w omawianym liście wspomina.

 SB-ecy byli poza tym agnostykami i nie wiadomo, czy pięć warunków Sakramentu Pokuty więcej dla nich dziś znaczy, niż zmowa milczenia, która złoczyńców na całym świecie wiąże normalnie do grobowej deski?  Nie wiadomo, czy wszystkim tym szurkom udało się przeniknąć do struktur Akcji Katolickiej? Czy znalazło się dla nich miejsce w Rodzinach Radia Maryja, Opus Dei, działka społeczna w polskich parafiach? Gdzie to po zwierzeniu się a także po rachunku sumienia, żalu za grzechy, mocnym postanowieniu poprawy, spowiedzi szczerej i zadośćuczynieniu ofiarom, lub rodzinom ofiar mogliby sobie oni żyć skruszeni w spokoju i w nadziei pojednania z Bogiem.

UB-ecy jak wiadomo agnostykami nie byli, bo inne były czasy i wystarczało, że każdy UB-ek nałeżał do partii, jak do partii należał później każdy SB-ek. UB-ecy nie chodzili do kościoła, bo byli bezbożnikami i magnetofonów jeszcze na świecie nie było, które w późniejszych czasach służyły do sporządzania jednostronnych  raportów funkcjonariuszy SB.

Nie może być jednak przedmiotem sporu, czy lepsza prawda o haniebnej przeszłości księży-kapusiów udokumentowana jednoznacznie przez Służbę Bezpieczeństwa, która tychże kapusiów instalowała częstokroć w strukturze Kościoła Katolickiego, wspierała w możliwościach i awansach, motywowała moralnie na swój sposób i nie opuszczała w materialnej potrzebie. Czy też przyjmujemy głoszony Na Wschodzie Polski aksjomat, że każdy kościelny kapuś SB to ofiara łamania przez SB, stosowania tortur i nieludzkich metod.  Polakom młodym, którzy o PRL-u uczą się na studiach, a o żydokomunie dowiedzieć mogą się co najwyżej z internetu, należy wspomnieć w tym miejscu, że szatan nie torturuje, lecz kusi. A rzeczywistość, którą opisujemy w różnych meilach i listach, pyszni się na wyżynach cynizmu i braku moralności, przy których jakaś jedna fałszywka Kinaszeskiej to po prostu bzdeta.  Tym niemniej chciało by się i na ten temat coś więcej poczytać w kolejnym liście pasterskim, chyba że rozpowszechniane w prasie polskojęzycznej pogłoski o możliwym wezwaniu księdza Arcybiskupa na Urząd do Stolicy Apostolskiej jednostronnie nabiorą mocy, to wtedy zapomnimy wszyscy o tej plotce przypomnianej przez Biskupa nie wiadomo po co, bo łączącej w ohydny sposób Papieża-Polaka i jakąś babę Kinaszewską, o której rachubach, narodowości i sumieniu nawet nie chcemy wiedzieć.

Stefan Kosiewski

Frankfurt nad Menem, 11 lipca 2006

00:46diabeł nie śpi                 http://gurka.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?188183
Link     
wtorek, 11 lipca 2006
w rozumieniu teologii chrześcijańskiej SZATAN nie jest tylko mitologiczną personifikacją zła w świecie, ale istniejącym bytem   
 
Sprzężenie zwrotne zwierzeń dla świętego spokoju, albo: arcybiskup Życiński o moralności.

[Kommentare (0) | Permalink]


Freitag, 07. Juli 2006

w sprawie podejrzen rzucanych na pana Lecha Walese

Von direktion, 01:58

 
czwartek, 06 lipca 2006
1981 - Zarząd Regionu Sląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność"

  

 „Po czynach ich poznacie”. – Jezus Chrystus

 

 W czwartek, 29 czerwca 2006, pytałem, kiedy wreszcie Lech Wałęsa przestanie wyzywać od "Dezerterów" swoich kolegów z Solidarności, którzy musieli zabierać manatki nie przymierzając jak jaki arab? A nie powinni byli wyjechać z Polski - jak słusznie Lech Wałęsa zauważa

  http://25lat.blox.pl/2006/06/Zytowka-obawia-sie-o-powage-urzedu-a-Lech-Walesa.html

 Lech Wałęsa wyciął ostatnio z rozpowszechnianego w internecie paszkwilu „Dezerterzy  określenia prowadzące w bezpośredni sposób do magazynu SOWA oraz nazwisko wydawcy magazynu KOSIEWSKI.

 Dziękując  za pozytywną odpowiedź miło mi zapowiedzieć, że pan Stefan Kosiewski zamierza zająć wkrótce  stanowisko w sprawie podejrzeń rzucanych na pana Lecha Wałęsę o to, że jako przewodniczący sierpniowego strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 r.  miał rzekomo  znajdować się pod wpływem Służby Bezpieczeństwa.

Stan Dawid Ligoń

  

 Kopalnia "Sosnowiec" 1981 r.

[Kommentare (0) | Permalink]


Donnerstag, 06. Juli 2006

wszyscy byli ministrowie Spraw Zagranicznych RP krytykuja Kaczynskich za odwolanie spotkania Trójkata Weimarskiego

Von direktion, 04:47

 

   Witold Orlowski und Dariusz Rosati Von: Stefan Kosiewski

Eingestellt: Juli 3, 2004
Auflösung: 800 x 600
Größe: 23 KB

Ansicht: Mittel | Groß 5 von 12  Erste  |  < Vorherige  |  Nächste >  |  Letzte

Frankfurt am Main, 14.05.2004.

"Odwołanie spotkania na szczycie bez bardzo istotnej przyczyny jest lekceważące wobec partnerów. Należy żałować, że doszło do odwołania spotkania. Wypada życzyć sobie, aby spotkanie nastąpiło jak najprędzej. Nie kto inny jak właśnie Polska potrzebuje współpracy w obrębie Trójkąta Weimarskiego" - brzmi tekst oświadczenia podpisany przez Dariusza Rosatiego, Bronisława Geremka, Władysława Bartoszewskiego, Adama Daniela Rotfelda, Andrzeja Olechowskiego, Włodzimierza Cimoszewicza, Stefana Mellera i Krzysztofa Skubiszewskiego.

 "Ścisła współpraca z Niemcami i Francją, kluczowymi partnerami Polski w UE, leży w najlepiej pojętym interesie naszego kraju. Współpraca ta nabiera szczególnego znaczenia w sytuacji, gdy Europa i Polska stoją przed nowymi wyzwaniami, a Polska jest szczególnie zainteresowana we współkształtowaniu polityki wschodniej Unii" - czytamy dalej w oświadczeniu. Początkowo ostatnie jego zdanie miało brzmieć: "Takie postępowanie oceniamy jako szkodliwe z punktu widzenia interesów Polski i Polaków", ale w wyniku negocjacji pomiędzy sygnatariuszami zostało złagodzone.

Inicjator deklaracji Dariusz Rosati w rozmowie z PAP podkreślił wyjątkowy charakter wspólnego oświadczenia, bo po raz pierwszy byłym ministrom SZ, z różnych obozów politycznych, udało się zająć wspólne stanowisko. "Były wcześniej dwie takie próby, ale się nie powiodły" - powiedział Rosati.

W oświadczeniu przypomniano, że Trójkąt Weimarski powstał 29 sierpnia 1991 roku z inicjatywy ministrów spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji i miał na celu zacieśnienie współpracy Polski z krajami, które miały decydujący wpływ na rozwój sytuacji politycznej na kontynencie europejskim po II wojnie światowej.

Do momentu nadania depeszy nie było komentarza Kancelarii Prezydenta sprawie oświadczenia.  http://wiadomosci.onet.pl/1351539,11,item.html

środa, 05 lipca 2006
a od kiedy Polak nie ma prawa oceniać waszych polityków?

[Kommentare (0) | Permalink]


Kostenloses Blog bei Beeplog.de

Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.