Montag, 27. März 2006

Podwórkowe kólko biczowników, kólko graniaste.

Von direktion, 15:35

      Stefan Kosiewski Rys. Henryk Cebula

  Marian Buczek, żydokomunista, zginął z bronią w ręku walcząc przeciwko hitlerowskiemu agresorowi; teatralna agresja żydofeministki Szczuki przeciwko Madzi Buczek nie jest kłótnią w rodzinie. Nie chodzi też o to, żeby zachęcać do ustalania związków genetycznych między osobnikami kreującymi dziś świat medialny dla Polaków.

   Z konfliktów z innymi mediami żyje Dyrektor żydoatolickiego Radia Maryja - realizującego i adresującego swój program dla tzw. neokatechumenatu, albo też po polsku  mówiąc: działającego dla przechrztów i przy pomocy przechrztów, czyli ludzi, którzy skorzystali na tym (po ludzku mówiąc), że przeszli na katolicyzm z jakiejś innej, gorszej wiary.

   Ojciec Tadeusz uczy dzieci nie swoje, a nie jest przy tym związany żadną pogańską przysięgą Hipokratesa, dlatego też bez nieopotrzebnych zahamowań wylewa kawę na ławę, wali po prostacku z mostu: Madzia musi wkrótce umrzeć, bo na tym polega istota jej kalectwa, lekarze powiedzieli jej o tym, że długo nie pociągnie. Ona zna tę smutną prawdę i to jest nieludzkie, że w programie telewizyjnym żyda Powiatowego instrumentalnie wykorzystano tragedię dziecka. Naruszono sferę intymności chronioną unijnym prawem, podeptano buciorami delikatną polską duszę.

   W gazecie żyda Michnika odezwała się na to Kinga Dunin, której nikt by nie posądził o to, że jest żydówką i należy do ogólnopolskiego kółka biczowników podejmujących co jakiś czas jakiś temat niewygodny na pierwszy rzut oka dla Ojca Wysokiego Ryzyka, w istocie jednak służący do odgrywania misterium Głosu Prawa i Sprawiedliwości w katolickim domu w Polsce.

   Piosenka o kółku graniastym, czworokanciastym, zawiera dla Polaków historyczny przekaz. Jest dokumentem walki o dusze polskich dzieci i o wartości w Polsce. Zawiera prawdę przekazywaną Polakom od pokoleń, przypomina o walce katolickich wychowawców dzieci i młodzieży przeciwko różnym masońskim, liberalnym i libertyńskim kółkom graniastym, budowanym na planie graniastusłupa przez osobników pozbawionych wstydu i skrupułów, bo wyzutych z poczucia przyzwoitości.

   Piosenka ucząca polskie dzieci upadania i podnoszenia się z upadku ostrzega przed ludźmi pozbawionymi godności osobistej, honoru, upadłymi moralnie:                    

          Kółko graniaste, 

          Czworokanciaste,

          Kółko nam się połamało,

          Cztery grosze kosztowało,

          A my wszyscy bęc!

 

 

Stefan Kosiewski, Frankfurt nad Menem, 27 marca 2006 r.

http://opozycja.blox.pl/html/1376257.html


Freitag, 24. März 2006

IPN w Katowicach wyznaczyl sobie... pokrzywdzonego Stefana Kosiewskiego w dniu 24.06.2004 r.

Von direktion, 19:55

IPN wyznaczył SOBIE termin udostępniania akt figuranta "LITERAT"


Wissen 82.   [Archiv - sowa.blogg.de - offlineDonnerstag, 21.04.2005


lustracja w UB-ikacji
IPN Katowice 5.01.2005
Stefan Kosiewski Selbstbildnis
gross - kliknij

Instytut Pamięci Narodowej
Komisja Ścigania Zbrodni
przeciwko Narodowi Polskiemu
Oddziałowe Biuro Udostępniania
i Archiwizacji Dokumentów
w Katowicach

BUKa-III-5532-565/ok
WP 481

Katowice, 31.05.2004 r.

Szanowny Pan
Stefan Kosiewski
ul. Tuwima 27/9
41-250 Czeladź

Zawiadomienie

Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu informuje, że udostępnianie dokumentów dotyczących pokrzywdzonego Stefana Kosiewskiego nastąpi w dniu 24.06.2004 r. w godz. 8.00-16.00 w Oddziałowym Biurze Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN-KŚZpNP w Katowicach na ul. Józefowskiej 104 w pokoju nr 119.

Z poważaniem
p.o. Naczelnika Oddziałowego
Biura Udostępniania i Archiwizacji
Dokumentów w Katowicach
Jolanta Nowak


Instytut Pamięci
Narodu Polskiego


[Kommentare (0) | Permalink]


Donnerstag, 23. März 2006

swiety spokój z 3 tysiacami koscielnych kapusiów

Von direktion, 14:27

  Mittwoch, 23.02.2005 [offline] sowa.blogg.de

Oba wielkie Kościoły w Republice Federalnej Niemiec: ewangelicki i katolicki - w aspekcie pokonywania trudnej przeszłości NRD, parania się z problemami: Stasi i komunizm – stoją przed wielkim zadaniem, jakim może być ich wkład w pojednanie obywateli zjednoczonych Niemiec.
 
Z taką myślą spotkali się w Moguncji: przewodniczący Niemieckiej Konferencji Biskupów (episkopatu katolickiego) biskup Karl Lehmann oraz nowo wybrany przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego (EKD) biskup Badenii Klaus Engelhard. Biskup Lehmann w rozmowie z dziennikarzami wypowiedział się krytycznie na temat sposobu („Art und Weise”) z jakim mówi się publicznie o stanowisku Kościoła ewangelickiego w czasach NRD. Zdaniem biskupa Lehmanna katoliccy chrześcijanie nie mogą pozostać wobec tej sprawy obojętni. Biskup Engelhard zwrócił uwagę na podejrzliwość panującą we wschodnioniemieckich gminach ewangelickich, „ gdzie jeden drugiemu nie może już więcej ufać”. Przewodniczący EKD przyznał, że Kościół ewangelicki zatrzymał się w punkcie, „gdzie czujemy, że sami nie damy rady”.
Prasa bulwarowa, utrzymująca się z dostarczania na rynek sensacji, mówi o liczbie 3 tys. współpracowników Stasi wśród ewangelickich pastorów byłej NRD. Tygodnik „Der Spiegel” wymienia z nazwiska członków EKD, nieoficjalnych współpracowników enerdowskiej bezpieki. Manffred Stolpe, były przewodniczący ewangelickiego konsystorza Brandenburgii, przyznaje się publicznie do ponad 1000 spotkań z oficerami Stasi, do rozmów z nimi w konspiracyjnych mieszkaniach. Po takiej dawce informacji istotnie może braknąć powietrza nie tylko w ewangelickich wspólnotach.

Wyjaśnianie przeszłości nie powinno polegać na wywoływaniu nastrojów histerii, gdyż te sprzyjają tylko zaciemnianiu istoty rzeczy. Do wyjaśnienia, skąd wzięła się liczba 2 czy 3 tys. współpracowników Stasi we wschodnioniemieckim Kościele ewangelickim, dopomógł teolog Richard Schröder w telewizyjnym programie „Streitfragen” (Sporne kwestie). Berlińska centrala Stasi posiadała w kręgach Kościoła ewangelickiego 110 tajnych współpracowników; szpiclowali i donosili nie tylko etatowi pracownicy EKD, lecz także ludzie aktywni społecznie w Kościele, można powiedzieć – od sprzątaczki wzwyż. W okrągu Lipska działało 170 agentów; potrzeby Stasi w Dreźnie i innych okręgach były podobne, wynikały z planów operacyjnych. Summa summarum dochodzi się do sensacyjnie brzmiącej liczby 2 czy 3 tys. agentów.

Analiza indywidualnych przypadków prowadzi do różnych wniosków, różne były powikłania i różny stopień winy poszczególnych osób; inny jest obraz przeszłości z perspektywy ofiar, inaczej zaś widzą ją ludzie, którzy są przekonani, że swoją współpracą z bezpieką „nikomu nie zaszkodzili”.

Podczas odbytego w połowie marca we Freisingu plenarnego zgromadzenia biskupów katolickich biskup Lehmann, konsekwentnie w stosunku do swoich wcześniejszych zapowiedzi, wezwał do gotowości na rzecz pojednania. Właściwy stosunek do przeszłości – zdaniem przewodniczącego niemieckiego episkopatu – jest tylko tam, „gdzie nie strach, ucisk i przymus, lecz wolność, szczerość i gotowość do pojednania”. Niektóre przypadki mogą jednak rozpatrywać tylko sądy. W imieniu ofiar nie wolno wszystkiego „przykrywać fałszywym płaszczem miłości bliźniego i przebaczenia” – powtórzyła za biskupem Katolicka Agencja Informacyjna (KNA). Gdzie istnieje wina, tam musi też dojść do głosu sprawiedliwość. Gdzie łamano prawa człowieka, tam musi rozstrzygnąć sąd. Nie wszystko, co leży na sercu, musi być zaraz „wleczone do światła” – powiedział bp Karl Lehmann. Chrześcijanie nie powinni dawać się zwodzić skłonnościom do dokonywania odkryć za wszelką cenę. Łatwo bowiem, przy najmniejszym podejrzeniu kogoś oskarżyć, skuteczna obrona jednak – w takiej sytuacji – okazuje się niemożliwa. Łatwo ludzi „niesłusznie pozbawić honoru”.

Prawdzie nikt nie powinien się wywinąć, „nierzadko jednak lekkomyślnie zawierzamy stronniczym aktom” – zauważył krytycznie biskup Lehmann dodając, że jeśli dojdą jeszcze do tego polityczne, czy jakieś inne interesy, to wówczas to, co rzeczywiście było, często zostaje dopiero prawdziwie zniekształcone, przesłonięte mgłą fałszu.

Tak oto niedawny biskup Drezna-Miśni Joachim Reinelt powiadomiony został przez miejscowy oddział Urzędu Gaucka, zarządzającego aktami Stasi, że zachodzi podejrzenie, iż wśród podwładnych biskupa znajduje się 11 byłych agentów enerdowskiej ubecji. Biskup Reinelt zwrócił się natychmiast do urzędu z prośbą o podanie dokładnych informacji. Odpowiedziano mu, że musi na nie poczekać. I nie wiadomo, jak długo. Akta drezdeńskiej Stasi trzeba bowiem najpierw posortować, wyjąć z worków i pudeł, w których spoczywają zamknięte bezpiecznie we wszystkich 60 celach tutejszego więzienia Stasi. Póki co – niefrasobliwość nakazała rzucenie podejrzenia.

Inni biskupi niemieccy nie widzą potrzeby wchodzenia w kontakt z urzędem Gaucka. Biskup Erfurt Joachim Wanke uważa, że „generalny brak zaufania” z jego strony do całego miejscowego Kościoła, wszystkich księży i współpracowników „byłby zbyt dużym zaszczytem dla Stasi”. Biskup z Magdeburga Leopold Nowak w jednym z kazań przypomniał, że „kto przyznał się do winy i wyraził skruchę, ten może liczyć na odpuszczenie i wybaczenie”.

Agenci i pracownicy Stasi nie poczuwają sie do winy. Zaproszeni przed kamery telewizyjne, na spotkanie ze swoimi ofiarami, powtarzają: „My występowaliśmy w obronie prawa, które kiedyś obowiązywało, a wy to prawo łamaliście”. Po ciągnących się godzinami konfrontacjach wypowiadają w końcu, bez większego przekonania, obiegowe formuły przeprosin.

Eksperyment z pojednaniem nie wychodzi poza fazę zabiegania o tak zwany święty spokój.


Pomieszanie z pojednaniem. Nasze Słowo. Würzburg 1992, nr. 10, s.: 2, 13.; vide: Arch. RFE/RL, Stefan Kosiewski: Nauczanie Społeczne 1974–2004 i 2005-2006.
 


Donnerstag, 16. März 2006

Artykuly i fotografie z tego blogu sa dostepne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zaleznych 2.0 Germany.

Von direktion, 11:40

http://galeriapies.blox.pl/2006/03/Artykuly-i-fotografie-z-tego-blogu-sa-dostepne-na.html

[Kommentare (0) | Permalink]


Freitag, 10. März 2006

9.03.2006 Oswiadczenie KEP: W zwiazku z atmosfera podejrzen i pomówien towarzyszaca ujawnianiu materialow ...

Von direktion, 10:56

 

http://ma.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?48507

Biskupi przeprosili Polaków za księży katolickich działających na szkodę Narodu Polskiego, pracowników i współpracowników Służby Bezpieczeństwa w sutannach i habitach.

Tekst oświadczenia podpisanego 9 marca 2006 roku przez członków Konferencji Episkopatu Polski jest nieszczęśliwy, nie zadziała dla dobra Kościoła, nie wzruszy Narodu Polskiego.

Biskupi przeprosili za tych ludzi Kościoła, którzy zawiedli zaufanie. Za tych księży i osoby zakonne, z powodu których Polacy doświadczyli przykrości i krzywd.  Polacy we Frankfurcie, emigranci polityczni Solidarności, którym np. ksiądz K. wyrządził niewątpliwą przykrość i krzywdę, kiedy nie zechciał odpowiedzieć pozytywnie na ich prośbę o odprawienie chociaż jednej mszy za Ojczyznę, jakie w Kraju w tym czasie odprawiał ksiądz Jerzy Popiełuszko, powiedzieliby pewnie: dobre i to, po 16 latach od Magdalenki z udziałem Biskupów. Bo można było przecież i krócej do Narodu Polskiego, jak w 1966 r do niemieckich biskupów: przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Jeżeli już tekst przeprosin 9 marca zdecydowano się wyrazić w nieszczęśliwej figurze stylistycznej, która w złej apostrofie zamiast przypominać o zdrowiu, Litwie i Ojczyźnie, zaczyna od wypominania atmosfery podejrzeń i pomówień, za którą Naród Polski ponosi wszak odpowiedzialność w stopniu o wiele mniejszym, niźli osoby, które Polacy i Katolicy winni teraz objąć nakazanym przez Jezusa Chrystusa, Syna Boga żywego obowiązkiem przebaczania: Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu! I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: „żałuję tego”, przebacz mu. Ł 17, 3-4. 

 

Biskupi stwierdzają przy tym, iż maja świadomość troski o zbawienie wszystkich, także i tych, którzy prześladowali Kościół.

Także i w trosce o zbawienie złoczyńców, rozwianie podejrzeń i oczyszczenie atmosfery trzeba, by chociaż przypisane zostały czyny do odpowienich imion i nazwisk.

I tak: Naród Polski powinien się np. dowiedzieć, kto krył się pod pseudonimami: „Józef” (filozof), „Kwieciński” (kanonista), „X-1” (kanonista), „Jackowski” (jezuita, mariolog), „Włodek” (biblista), „Stolarski” (biblista), „Oskar” (biblista), „ks. S” (teolog i filozof), „Ostrożny” (teolog) i „Lucjan” (kanonista)? Od napisania przez tych 10 agentów Służby Bezpieczeństwa memoriału teologicznego w języku łacińskim, francuskim i włoskim, który miał pokazywać rzekome „wynaturzenia w propagowaniu i realizacji” kultu maryjnego przez kardynała Stefana Wyszyńskiego minęły już bowiem 42 lata. Zaś 25 lat minie w tym roku od zbrodni stanu wojennego.

Kościół Katolicki może tak jak w Diecezji Krakowskiej powołać we wszystkich diecezjach w Polsce komisje złożone z duchownych do wyjaśnienia zarzutów stawianych duchownym. Ale Kościół nie może zostawić tylko laikatowi sprawy osądzenia komunizmu. Bo laikat, tzw. inteligencja i tzw. klasa polityczna są o wiele bardziej ułomne, wytarzane w błocie.

 Nie lękajcie się!

 Komunizm musi byc osadzony przez Miedzynarodowy Trybunal taki sam jak Norymberga. Polska i Europa maja prawo do poznania prawdy o swojej przeszlosci. Komunistyczni zloczyncy i kaci musza byc nazwani po nazwisku, a czyny ich musza byc osadzone jak przestepstwa zbrodniarzy hitlerowskich, jako zbrodnie przeciwko ludzkosci.

Stefan Kosiewski, Frankfurt nad Menem 10 marca 2006 r.

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/137

http://norymberga.blox.pl/2006/03/8032006-Oswiadczenie-KEP-W-zwiazku-z-atmosfera.html

[Kommentare (0) | Permalink]


Kostenloses Blog bei Beeplog.de

Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.