Du befindest dich in der Kategorie: Art - Literatur - Kultur
BIALA RAWSKA w Europie, na Mazowszu
Prof. Maciej Łukaszczyk, Stefan Kosiewski, Burmistrz Jerzy Kartus
tu została pochowana Konstancja Gładkowska, cmentarz parafialny Biała Rawska
http://kulturalny.blox.pl/2006/02/Goethejahr-powiat-Lucki-Kazikomu-Lindsberg-101044.html
14:48, kultur , Biała Rawska w Europie, na Mazowszu
Link Skomentuj (1) »
Dienstag, 06. Juni 2006
Stefan Kosiewski: KUKULKI
Sięgnijmy może więc i po rękopis opatrzony datą 1989.
Stefan Kosiewski: KUKUŁKI
Kukułka jest ptakiem, który nie wychowuje własnych piskląt, ale podrzuca je do wychowania innym. Obserwuje najczęściej mniejsze od siebie ptaszki śpiewające: makolągwy, dzierzby, raszki, pliszki, pleszki i skowronki, gajówki, strzyżyki – w sumie ponad pięćdziesiąt różnych gatunków skrzydlatych śpiewaków; większość z nich składa jaja rankiem, kukułka zaś pojawia się wieczorem, o szarej godzinie, wyjmuje jedno jajko z obcego gniazda i kładzie w to miejsce swoje jajo. Po czterdziestuośmiu godzinach robi to samo w innym miejscu. W ten sposób rozdziela w swoim rewirze dwanaście do trzynastu jaj do wysiedzenia innym ptakom.
Kukułcze jaja są zawsze większe, niż jaja gospodarzy – ubarwieniem jednak upodobniają się do nich. I dzieje się tak zapewne za sprawą tej samej tajemniczej i groźnej siły, która nakazuje młodym podrzutkom, zaraz po wykluciu się ze skorupki, wyrzucenie z zajmowanego gniazda jaj gospodarzy a także wykluwających się piskląt. Zaś rodziców ofiar, maleńkie, śpiewające ptaszki zmusza do coraz to częstszego przysiadania z przyniesionym pokarmem na olbrzymich, o wiele większych, niż one same spasionych, tłustych, kukułczych grzbietach.
Za sprawą tej samej, tajemnej siły, która po odlocie starych kukułek (w lipcu do ciepłych krajów), młodym, wypasionym pasożytom wskazuje we wrześniu, ciemną nocą, pewną drogę do ich zimowych kwater.
Kukułki występują na całej ziemskiej półkuli wschodniej, od Gibraltaru do Kamczatki, od Murmańska do wschodnich wybrzeży Republiki Południowej Afryki. Dzięki stosowanej metodzie przynoszą na świat więcej potomstwa, niż byłyby same w stanie wyżywić. Kukułcze jaja bywają czasem rozpoznane przez ptaki będące gospodarzami gniazda, zostają wtedy wyrzucone, bądź też – jako zbyt ciężkie do wyrzucenia przez maleńkie ptaszki – zabudowane zostają w strukturę gniazda, oplecione przyniesionymi gałązkami, unieruchomione. Kamienieją na amen.
Czasem kukułki zdradzają się, dają zaskoczyć przy podkładaniu jaj. O pewnych agresywnych, zadziornych drozdach – wijących swoje gniazda na Węgrzech podobnie jak trzciniak nad wodą, w szuwarach – wiadomo, że odważnie atakują odkrytą kukułkę i wpędzają pod gniazdo, żeby się utopiła. Większość ptaszków nie stawia jednak kukułce żadnego oporu.
1989
Stefan Kosiwski: Kukułki. Maszynopis, stron 2; vide: archiv - sowa.blogg.de off-line i Arch. RFE/RL, Stefan Kosiewski: Nauczanie Społeczne 1974–2004 oraz 2005-2006.
15:43, kulturzentrum , Michnik, Honor i Ojczyzna
Link Skomentuj » http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?41729
Mittwoch, 17. Mai 2006
nie tylko swoja ojczyzne duchowa, swoja macierz religijna ale i czastke swojej ojczyzny mial Polak
Szanowny Panie Inżynierze,
wdowie po zasłużonym działaczu polskim we Włoszech, prezesie tamtejszego oddzialu Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, Elżbiecie Witoldowej Zahorskiej zawdzięczam i dni parę przed dwudziestu prawie laty po raz pierwszy w Rzymie i możność odnajdywania się naówczas pośrod pamiątek związków polsko-włoskich, których obecność w Italii przyniosła Zahorskiemu spostrzeżeń moc pomieszczonych w jego książce "Polak we Włoszech", z których jedno chce być tu przywołanym :
" przez wieki miał Polak w Rzymie nie tylko swoją ojczyznę duchową, swoją macierz religijną ale i cząstkę swojej ojczyzny, w której elementy łacińskie i zachodnie zlały się nierozłącznie z elementami rodzinnymi".
Meksyk, Italia, czy Niemcy - gdzie przyszło mu zawędrować, Polak z tą cząstką duszy, którą pozostawia, wiąże też ślad widoczny dla drugiego Polaka, na taki sposób czyniąc nam świat przyjazny. Pomniki Jana Pawła II wzniesione ostatnio na ziemi urugwajskiej przez Jana Kobylańskiego unaoczniają też tę więź i przynależność naszą do tegoż właśnie, zachodniego typu cywilizacyjnego, narodzonego kilka tysięcy lat temu w basenie Morza Sródziemneego, do cywilizacji zbudowanej na wartościach duchowych bliskich Grekom i Rzymianom.
Szczęść Boże, z najlepszymi pozdrowieniami sk
From: Jerzy Skoryna To: konserwa6@o2.pl Sent: Wednesday, May 17, 2006 1:36 AM Subject: RE: prosze zwaracac uwage AK, SPK, USOPAL Delegatura na Meksyk Szanowni Pañstwo, Bardzo uprzejmie dziekuje za laskawy list i pragne sprostowac nieporozumienie jakie zachodzi w sprawie materjalow jakie Palstwu transmituje. http://tinyurl.com/grny3
Ostatnie poprawki przy postawionym we wtorek pomniku papieżaFot. Maciej Jarzębiński / AG Rok temu, tuż po śmierci Jana Pawła II, katowiccy radni postanowili wybudować Papieżowi pomnik. Wczoraj rzeźbę ustawiono na cokole z boku katedry. Zaprojektował go rzeźbiarz Gustaw Zemła. Jest to nieco zmieniona kopia dzieła, które artysta wykonał dla Montevideo, stolicy Urugwaju. http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3350043.html?nltxx=1077751&nltdt=2006-05-17-03-05
gross machen / kliknij w pismo Prezydenta

gross - und mehr kliknij po więcej Instytut Pamięci Narodu Polskiego
nawyki UB-eckie i komunistyczne muszą ustąpić miejsca postępowaniu określonemu przez KPA
jeżeli Katowice stoją przed zadaniem postawienia pomnika Jana Pawla II

Londyngross - kliknij sowa um 01:34 | http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/372
Szanowny Pan
Prezes Stefan Kosiewski
Polski Ośrodek Kultury
we Frankfurcie nad Menem
Szanowny Panie Prezesie,
Dziękuję serdecznie za zabranie cennego głosu w trwającej już od wielu lat debacie publicznej, poświęconej planom wobec pomnika, usytuowanego na Placu Wolności w Katowicach. Zaznaczam jednak od razu, że Pański pomysł o postawieniu w tym miejscu monumentu ku czci Jana Pawła II nie ma dziś wielkich szans na realizację z co najmniej kilku powodów.
Przede wszystkim dlatego, że pomnik poświęcony naszemu Wielkiemu Rodakowi znalazł już swoją lokalizacją na placu przylegającym do Archikatedry Chrystusa Króla. Decyzja ta została w pełni zaakceptowana zarówno przez miejscową hierarchię kościelną, jak i uzyskała przychylność katowickich radnych. Niewątpliwym atutem takiego rozwiązania jest fakt, że pomnik stanie obok jednego z najważniejszych punktów kultu religijnego w naszym regionie oraz to, że wskazany teren jest podatny do takiej realizacji otoczenia pomnika, która by podkreślała prestiż i wyjątkowość miejsca.
Plac Wolności nie spełnia podobnych kryteriów, zarówno ze względu na jego funkcję komunikacyjną, która poważnie ogranicza, a wręcz determinuje całą przestrzeń, jak i uwarunkowania historyczne, mogące niekorzystnie rzutować na sam pomnik. Pamiętamy przecież, że cokół na Placu zajmowali nie tylko żołnierze polski i radziecki, ale przedtem dwaj niemieccy cesarze Wilhelm I z Fryderykiem Wilhelmem III, następnie w czasie okupacji stał tu obelisk żołnierzy wermachtu, a zaraz po wojnie w tym miejscu usytuowany był sowiecki obelisk wdzięczności.
Co do samego pomysłu przeniesienia monumentu z Placu Wolności na katowicki cmentarz wojenny dodam tylko, że względy finansowe nie są jedynym powodem, oddalającym wykonanie uchwały katowickich radnych o zmianie lokalizacji rzeczonego pomnika. Ważniejszym wydaje się brak konsensusu środowisk kombatanckich w tej sprawie – i dopóki on nie nastąpi samo przeniesienie będzie miało znamiona naruszenia zasad demokracji. Proszę się zatem nie dziwić, że nie jestem entuzjastą takiego „siłowego” rozwiązania.
Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć interesujący Pana problem. Jest mi przy tym bardzo miło z powodu Pańskiego zainteresowania naszymi, lokalnymi sprawami. Życzę wszelkiej pomyślności i dalszych sukcesów w pracy na rzecz naszych rodaków w Niemczech.
Pozostaję z wyrazami szacunku
Prezydent Miasta Katowice
Piotr Uszok
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/338
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/305
Polnisches Kulturzentrum e.V. Frankfurt, 16.04.2005
Szanowny Panie Prezydencie,
decyzja Radnych miasta Katowic o postawieniu pomnika Jana Pawła II oraz zapewnienie z Pańskiej strony o otwartości na dyskusję o tym, w jaki inny sposób uczcić jeszcze pamięć Papieża ośmiela mnie do nawiązania do innej, wcześniejszej decyzji Radnych - o przeniesieniu pomnika Wdzięczności Armii Sowieckiej z Placu Wolności na cmentarz wojenny w Katowicach.
Do działań w tej sprawie wniosłem pismo, które otrzymałem od Pana Ministra Przewoźnika z datą 30.04.2002; Strona Rosyjska wyraziła zgodę na przeniesienie pomnika na cmentarz przy ulicy Kościuszki.
Wydaje się, że w tej sytuacji nie może być lepszego miejsca w Katowicach dla pomnika Świętego Jana Pawła Wiekiego, niż centralny punkt miasta, Plac Wolności usytuowany na zbiegu głównych ciągów komunikacyjnych: samochodowych i pieszych. Przypomnijmy w tym miejscu słowa Papieża: „Bez Wolności nie ma Solidarności – Bez Solidarności nie ma Miłości”.
W piśmie z 28.6.2002 r. (GK III. 70900/8/00/01/02) Wiceprezydent Katowic wspominał o braku środków finansowych na wykonanie starej decyzji Rady Miasta; znalezienie środków na wykonanie najnowszej decyzji Rady Miasta połączył Pan Prezydent z oczekiwanym społecznym wsparciem (Gazeta Wyborcza Sobota, 16 kwietnia 2005)
Klasa robotnicza Katowic zbudowała w czynie społecznym nie tylko Wojewódzki Park Kultury i Nauki; http://kanalizacja.blox.pl ; nie zabraknie zapewne i teraz chętnych do przenoszenia i wznoszenia pomników. Do sumy uzbieranej wśród katowickich Radnych dołoży zapewne swój wdowi grosz niejedna śląska artystka.
Jako poeta zobowiązuję się do wsparcia cennych inicjatyw katowickich Radnych skromną parabolą; planuję oddanie przed terminem stosownego wiersza do druku.
Szczęść Boże Dobrej Pracy
Stefan Kosiewski http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/270
|
Kategorie: Wszystkie | 10 lat USOPAL w Niemczech | Andrzej LEPPER | Colleccion J. Kobylanski | FOTOS | Jan Kobylański | Jan PYSZKO | Ks. Arcybiskup Janusz BOLONEK | Minister Adam Daniel Rotfeld | PRESSE | Pabis | Stefasn Kosiewski - korespondencja | Stelmachowski | USOPAL - pisma wychodzce | Walter Kobylański Brandhuber | XI Walne Zebranie USOPAL | latynoamerykańska prasa po wyborach w Polsce 2005
|
Dienstag, 16. Mai 2006
Dr. Marek GLOGOCZOWSKI: Slowo PaRDeS w jezyku hebrajskim
kliknij w fotografię, żeby powiększyć, - gross machen
Stefan Kosiewski, dr Marek Głogoczowski, Zakopane 2005
Izrael Szamir (ang. Israel Shamir)
PaRDeS – studium w zakresie Kabały
(Tytuł oryginału „PaRDeS – an etude in Cabbala”)
Wydawca: BookSurge, 2005; www.israelshamir.net
Słowo PaRDeS w języku hebrajskim oznacza:
1, Ogród, gaj pomarańczowy
2. Raj (stąd ang. Paradise)
3. W żydowskiej Kabale: jest to akronim dla czterech poziomów interpretacji tekstu; Peshat, czyli proste jego znaczenie; Remez, czyli zawarte w nim aluzje; Dersah, czyli jego opracowanie hermeneutyczne, oraz Sod, jego znaczenie ezoteryczne.
****
„Wielka Żydowska Rewolucja Hiper-Burżuazyjna” --
czyli wprowadzenie M.G. do wydania polskiego „PaRDeS”
----- Original Message ----- From: Marek Glogoczowski Sent: Sunday, May 14, 2006 5:14 PM Subject: [sowa] Fw: PaRDeS : Wstep M.G. + ostatni (18) rozdz, + okladka (w zalacz.) http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/694
Tytułową „kabałą” („spiskiem”) omawianym w tym zbiorze esejów Izraela Szamira jest żydowski sposób myślenia, czyli specyficzne ustawienie połączeń w korze mózgowej Żydów, co zdaniem Szamira powoduje, że zwykli oni widzieć świat w odmienny (według nich „lepszy”) od nie-Żydów sposób. Na poparcie tej swej tezy, wychowany w ateistycznym ZSRR przez pierwsze dwadzieścia lat swego życia IASHA (Izrael Adam Shamir), przytacza już na wstępie opinię sprzed stu lat wiedeńskiego filozofa Otto Weiningera, iż „żydowskość polega nie na rasie, na przynależności do narodu, ani nawet na wyznawanej wierze, ale na tendencji umysłowej”. A zatem, starając się wprowadzić polskiego czytelnika w egzotyczny dla dzisiejszych Polaków temat „mentalności Żydów” (z którymi to „prawdziwymi Żydami”, zwłaszcza tymi w jarmułkach, bardzo się dzisiaj trudno spotkać w naszym kraju), warto przypomnieć jak ludzka ‘tendencja umysłowa’ się formuje, poczynając od naszego wczesnego dzieciństwa.
Otóż przeprowadzone w wieku XX-tym, bardzo szczegółowe badania psychologa Jeana Piageta na temat rozwoju osobowości dzieci wykazały, iż ich odruchy poznawcze osiągają formę dojrzałą tylko po wykonaniu przez te dzieci odpowiedniego zespołu czynności psychomotorocznych. Co więcej, nabyte w ciągu młodości odruchy myśli są uwarunkowane trwającą przez całe dekady interakcją młodych osób z ich otoczeniem. W odróżnieniu do przysłowiowego „żydowskiego haczykowatego kształtu nosa”, który się w znacznym stopniu dziedziczy, umysłowym „Żydem” można zrobić każdą osobę wychowaną od dziecka w „ulu”, jaką jest programowo izolująca się od innych narodów, społeczność czcicieli tekstów Starego Testamentu.
W dawnej Polsce mieliśmy już okres zafascynowania się Starym Testamentem w okresie saskim, gdzieś dwieście pięćdziesiąt lat temu, kiedy to szlachta polska poczęła wyprowadzać swój rodowód od jednego z zaginionych plemion mitycznego Izraela. Kolejna fala zachwytu nad mądrością Starego Testamentu nawiedziła Polskę około ćwierć wieku temu i ten „polski zachwyt” nad ‘hebrajskim korzeniem’ katolickiej wiary trwa do dzisiaj, oficjalnie umacniany przez dyrektywy poznawcze nadchodzące z „zekumenizowanego” (czytaj ‘zjudaizowanego’) Watykanu. Otóż to, że Polacy z czasem zamienią się w „Żydów nowotestamentowych” (było to często wyrażanym marzeniem Czesława Miłosza), przewidywał już dwieście lat temu poeta i patriota polski Julian Ursyn Niemcewicz w napisanej przezeń satyrze politycznej „Rok 3333” ([1]). Także piszący w kilkadziesiąt lat po Niemcewiczu, niemiecki filozof Karol Marks w pamflecie „W kwestii żydowskiej” z 1844 roku przewidywał, że idąc za wzorem ówczesnych Stanów Zjednoczonych, w których „komercyjny duch żydowski całkowicie zatriumfował nad duchem chrześcijańskim”, także i Europa i Świat cały staną się z konieczności wyznawcami „Jedynego, prawdziwego boga Izraela jakim jest pieniądz, przed którym to bogiem wszyscy inni bogowie człowieka będą musieli się ugiąć”.
W tej marksistowsko-niemcewiczowskiej perspektywie, najnowszy zbiór esejów Izraela Shamira, poświęcony studium nad mentalnością Żydów, dostarcza bardzo cennego materiału faktograficznego, który powinien znać każdy szanujący swą godność obywatelską dorosły mieszkaniec nie tylko Polski ale także i Europy – i to niezależnie od tego czy to będzie osoba wierząca, czy też „post-katolik” (jak niżej podpisany), czy (były zazwyczaj) ewangelik (jak większość przyjaciół niżej podpisanego z okresu, gdy mieszkał on w Genewie), czy też w końcu „ateista, ale prawosławny”, jak określił kiedyś siebie obecny prezydent Białorusi. Fakt postępującej judaizacji naszej (?) kultury jest faktem niezaprzeczalnym, a najlepszym tego dowodem jest pojawienie się, w niedawno otwartym, papieskim sanktuarium w Łagiewnikach w Krakowie… rzeźby „gorejącego mojżeszowego krzaka” przyozdabiającej w zasadzie pusty, główny tego kościoła ołtarz. (Według naszego, nieco już zjudaizowanego poety romantycznego, Juliusza Słowackiego, to właśnie „zza mojżeszowego krzaka wychylił się Bóg i zapytał „Polska? Ale jaka?”)
Bo Polska dzisiaj jest przecież totalnie zjudaizowana, co widać szczególnie po jej dzisiejszym „duchu handlu”, dawniej kojarzonym, nie tylko przez Karola Marksa, z kulturą żydowską. Ten to „duch żydowski”, w I-szej Rzeczpospolitej zwany ‘frymarkiem’ względnie ‘frymarczeniem’ (od Frei Markt), najwyraźniej promieniuje dziś w Polsce nie tylko z niezliczonych sklepów, banków, giełdy, wydawnictw oraz zza kuluarów Sejmu, ale i ze „zreformowanych” polskich uczelni, gdzie dla filozofów prawie obowiązkowymi stały się kursy „zasad negocjacji”.
Jak jednak do tego jednak doszło, że cały, trwający od momentu demontażu Związku Radzieckiego ([2]), cykl raptownych przemian na świecie można określić terminem „Wielkiej Żydowskiej Rewolucji Hiper-Burżuazyjnej” ([3])? W napisanej dokładnie sto lat temu powieści „Ziemia obiecana” Władysław Reymont przedstawił Rewolucję Przemysłową, jakiej byliśmy świadkami w dynamicznie się podówczas rozwijającej Łodzi, jako rodzaj „spisku” trzech młodych ambitnych szubrawców: chciwego Polaka wychowanego w tradycjach szlacheckich, Niemca pochodzącego z protestanckich warstw mieszczańskich, oraz Żyda, oczywiście powiązanego z lokalną żydowską gminą. Jak argumentuje Izrael Szamir w rozdziale 3 „Człowiek, który zrobił karierę”, podobne trzy typy charakterologiczne (ogarnięci żądzą pieniądza chrześcijańscy „pionierzy”, protestanccy„przedsięiorcy” i w końcu żydowscy „spekulanci”) kolonizowały, kilkanaście dekad temu, nie tylko Polskę ale i Stany Zjednoczone. I tak się złożyło, że finansowe ‘owoce’ ich poczynań, dzięki post-modernistycznej „ekonomice kasyna”, znalazły się obecnie prawie w całości w rękach bardzo wąskiej Światowej Oligarchii Żydowskiej, która to oligarchia w naszym (?) kraju reprezentowana jest przez „filantropijną” Fundację Batorego/Sorosa.
Gdzie jednak tkwi podstawowa przyczyna, dla której słowo ‘Żyd’, względnie „judaista’, ‘syjonista’ czy nawet tylko ‘filosemita’, kojarzą się – i to nie tylko I.A. Szamirowi – ze społecznością hiper-szubrawców? IASHA wskazuje, że tradycyjni Żydzi w swym „rodzinnym” gettcie wychowywani są w poczuciu, iż są oni zarówno obcy (‘wyalienowani’) jak i z definicji lepsi od otaczającej ich społeczności gojów, czyli nie-Żydów. Ten sławny ‘żydowski egoizm’ ma swe biologiczne ( a ściślej, zoologiczne) podłoże, jako iż według badań psychologa Jeana Piageta każde dziecko przechodzi etap rozwoju, w którym mu się wydaje, iż jest „pępkiem świata” i że należy do ‘narodu wybranego’ – dokładnie tak, jak to się w starożytności wydawało hebrajskim prorokom, według których wszystko co żyje, ma być Narodowi Wybranemu poddane.
Tak zatem jak dzieci, które nie zdając sobie z tego nawet sprawy, w swym egoizmie potrafią być po prostu okrutne wobec ich otoczenia, tak i wychowani od dzieciństwa w „oparach” Starego Testamentu Żydzi (oraz naśladujący ich ‘chrześcijańscy syjoniści’) zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z tego, iż ich postępowanie jest i aspołeczne i przeciwne Naturze. Stąd też i budowane przez tych sztucznie „udziecinnionych” Żydów (oraz wspierających ich sprawę „filosemitów”) Światowe Super-Państwo, przy bliższym się zapoznaniu z zasadami jego funkcjonowania, okazuje się być zgigantyzowanym (a)społecznym NOWOTWOREM, zdolnym li tylko do niezróżnicowanego wzrostu, kosztem dewastowanej przezeń Przyrody. Sprawie instynktownie popieranego przez ludzi wyrosłych w kręgu kultury judeo-amerykańskiej, coraz agresywniejszego „usztucznienia” warunków naszego życia, Izrael Szamir poświęca aż dwa długie eseje. nr. 14 oraz 16, zatytułowane „Apokalipsa dzisiaj” oraz „Sumud i Flux (Trwanie i Przepływ).
Jaki rodzaj ‘odtrutki” proponuje mój ”towarzysz broni” (comrade-in-arms) na narastające zatrucie się „post-chrześcijańskiej” części ludzkości prymitywnymi ideami „panowania nad ziemią”, wywodzącymi się nie tylko ze stron Starego Testamentu, ale nawet i z niektórych sformułowań chrześcijańskich Ewangelii, zapowiadających nadejście proto-globalistycznego „państwa szczęścia”, kiedy to ‘nastanie jedna owczarnia, jeden będzie pasterz’ ([4])? Dla Izraela Szamira taką odtrutką jest bogactwo ducha religii chrześcijańskiej (którą to religię zna on tylko w jej prawosławnym wydaniu), połączone z siłą ducha znanej mu dobrze z Palestyny religii islamu. Co ciekawsze, według jego ‘prawosławnej’ opinii, zasady islamu nie odbiegają od niceańskiego (tego z roku 325) kanonu wiary chrześcijan ([5]). Czy jednak da się uratować ‘duchowość’ człowieka bez zupełnego odcięcia się od zaakceptowanych na tymże Soborze w Nicei tekstów Starego Testamentu, w których to tekstach wmontowana jest iście „kanibalistyczna” propozycja ‘odżywiania się’ kapłaństwa Izraela „bogactwem narodów, których dobra sobie przywłaszczycie, zażywając wiecznego szczęścia”, (Księga Izajasza 61, 6-7)?
To zasadnicze pytanie autor niniejszego wstępu – którego Izrael Szamir porównuje w „PaRDeS” z „nowym Marcjonem, który ma zastrzeżenia nawet do (wzorowanej na Izajaszu) teologii św. Pawła” – pozostawia czytelnikom do samodzielnej odpowiedzi.
Marek Głogoczowski, Gdańsk maj 2006
www.marek.glogoczowski.zaprasza.net
Panie i Panowie, Gentelmeni, Przyjaciele!
Jako nieznany pisarz z dalekiej Jaffy, mam wieki zaszczyt mówić do was w tej starej siedzibie demokracji splecionej razem z arystokracją, i chcę podziękować gospodarzowi tego wieczoru, memu drogiemu bratu, Jego Lordowskiej Mości Nazirowi Ahmedowi of Rotheram z pokrytego wrzosami Yorkshire. Dałbym wiele, żeby był tutaj nasz inny drogi zmarły przyjaciel, Sir Robin, Lord Phillimore, którego przyjaźni zawdzięczam wiele mojej miłości oraz zrozumienia dla Anglii. Byłem zaledwie młodym człowiekiem, początkującym dziennikarzem, który przyszedł do pracy w waszej słynnej BBC, kiedy to Lord Phillimore służył mi za pośrednika i przewodnika po dobrej starej Anglii znanej z książki „Klub Pickwicka”, jako że pochodził on z najbardziej angielskiego kawałka ziemi w pobliżu Henley nad Tamizą. W ten sposób Anglia stała się miłością mojej młodości, ta Anglia pubów podających piwo warzone według starych angielskich receptur, Anglia schludnych zielonych skwerów Kensington, gdzie mieszkałem, rannych butelek mleka na schodkach domów, zapachu smakowitego bekonu z jajkami oraz przypalonych grzanek na śniadanie, przyjemnych w dotyku stron Guardiana, spokojnej jowialności Anglików, waszych uroczych dziewcząt, tak miło proponujących i przygotowujących filiżankę herbaty w najmniej odpowiednim momencie, Anglia waszych obywateli zawsze postępujących fair play, zielona słodka i cokolwiek małomiasteczkowa Anglia Blake’a, Hopkinsa, Waugha i G.K. Chestertona, Anglia będąca przeciwieństwem Imperium Brittanicum.
Im więcej kochałem Anglię, tym większą czułem niechęć do Imperium. Imperium było podłym wynalazkiem XIX wieku. To Imperium zrujnowało Irak i użyło gazów trujących przeciwko swoim obywatelom, na długo przed obecną ofensywą Busha i Blaira w Iraku. Żaden ląd nie był zbyt daleko ani zbyt blisko, by czuć się bezpiecznym przed atakami Imperium: od Shimonoseki w południowej Japonii do Gondor w górach Etiopii, Od Pekinu do Archangielska, od Dublina do Kandaharu, od Drezna w Saksonii do Akki w Palestynie, Imperium bombardowało je wszystkie. I nie mówię tu o dawno minionych dniach królowej Anny, lecz o ostatnich stu pięćdziesięciu latach, od czasów fatalnego akcentu waszego pierwszego syjonistycznego władcy, Lorda Beaconsfielda.
W naszym kraju, w Palestynie, większość obecnych żalów jest rezultatem interwencji Imperium Brytyjskgo. Pierwsza Intifada, wielkie powstanie arabskie w latach 1936-1939, spowodowane pełzającym przejmowaniem ziemi przez syjonistów, była zgnieciona z wielkim okrucieństwem przez siły Imperium. Tysiące rdzennych Palestyńczyków zostało zamordowanych, straconych, powieszonych, wygnanych ze swojej ziemi. Arabskiej klęski al-Nakba z roku 1948 nie można zrozumieć, bez uwzględnienia kontekstu poprzedniej wojny imperialnej przeciwko Palestyńczykom. Armie syjonistyczne dobiły rozbrojoną, wykrwawioną, bezsilną wiejską ludność, której elita i najlepsi bojownicy zostali wyeliminowani przez Imperium.
Och, powiecie, dlaczego powinniśmy pamiętać o tym teraz?. Niestety, nie możemy puścić tego w niepamięć, ponieważ Imperium nie jest rzeczą przeszłości. Jak monstrualny pasożyt zaczęło ono pełzać po wyssaniu soków z poddanych Brytyjskich. Jego stolica została przeniesiona do Waszyngtonu oraz Nowego Jorku, natomiast Anglia została służebną częścią Imperium, Grecją Nowego Rzymu, lub raczej Tyrem Nowej Kartaginy. Nie tylko wasz RAF pomaga Amerykanom, lecz także wasze BBC, niegdyś wzór obiektywności, stało się narzędziem propagandy Nowego Imperium.
Nie przybyłem, aby was potępiać, ale aby złożyć kondolencje, ponieważ Anglia jest jedną z ofiar tego Imperium. Przybyłem po raz pierwszy na waszą ziemię jakieś trzydzieści lat temu, i od tego czasu Imperium konsumuje was w takim samym stopniu, jak konsumuje wszystkich innych. Londyn stał się kosmopolitycznym miastem bez własnego oblicza, wasze kino jest zniszczone, waszymi ulicami zawładnęły międzynarodowe sieci sklepów, wasze gazety należą do syjonistów i istnieje niebezpieczeństwo, że brzemię Imperium zamieni Anglików w ludzki proch, tak jak było to z Rzymianami oraz Macedończykami w starożytności, a nizadługo powtórzy się to z Amerykanami.
Lecz pamięć jest bardzo ważna, ponieważ Nowe Imperium powtarza metody Starego. Obecnie w Iraku, Stany Zjednoczone i podlegli im Brytyjczycy kontynuują tą samą starą walkę o zapewnienie żydowskiej supremacji na Bliskim Wschodzie, ponieważ sama Anglia - lub nawet angielski biznes - nie ma potrzeby przebywania w Bagdadzie i w Basrze. Wszak na Bliskim Wschodzie mamy tylko jeden powód do wojen, terroru i problemów - i jest nim narzucenie żydowskiej supremacji. W naszym kraju, Izraelu oraz Palestynie, moglibyśmy mieć pokój już dzisiaj, gdybyśmy zgodzili się na równouprawnienie Żydów i nie-Żydów. Lecz zasada ta, tak dokładnie przestrzegana w Europie, jest wyklęta przez Żydów w Izraelu. Podobnie było w Anglii, przed reformami z roku 1832, kiedy to wasi poprzednicy nie zgadzali się na zrównanie, w obliczu prawa, lorda z człowiekiem z ludu; lub w Rodezji Iana Smitha – gdzie biali osadnicy nie chcieli zrównać się w prawach z czarnymi.
Zatem Żydzi nie chcą być równi. Lecz dlaczego powinniście pomagać im w ich dążeniu do supremacji? Istnieje taki dowcip amerykański [autorstwa Jay Leno]: „Jeśli Bóg nie zniszczy Hollywood, to powinien przeprosić za Sodomę i Gomorę". Rzeczywiście, jeżeli Anglia wspiera państwo żydowskie, w którym panuje apartheid, to powinna przeprosić Rodezję oraz Południową Afrykę za udział likwidacji ich apartheidu. Dlaczego tak jest? Nie jest to pytanie retoryczne. Dlaczego Nowe Imperium dąży do wojny, narzucając sobie ogromne wydatki i narażając się na niebezpieczeństwa, antagonizując przeciw sobie większą część świata - i wszystko to w interesie żydowskiej supremacji?
W mojej książce - z promocją której przyjechałem do Anglii - staram się wyjaśnić, dlaczego Żydzi mają specjalne miejsce w sumieniu imperialnym. Powierzchownie można to wyjaśnić cechami osobowości, specjalną pozycją neokonserwatystów w Waszyngtonie i pozycją żydowskich magnatów medialnych w USA oraz wszędzie indziej. Żydzi rzeczywiście są właścicielami, kontrolują i wydają wielką część mediów masowych, tej ostoi imperialnego myślenia; właśnie w ostatnim miesiącu Rotszyld kupił francuski dziennik La Liberation, a obywatel Izraela kupił kanał TV 4 w Szwecji. Jest to ważne spostrzeżenie, ale nie wystarczające.
Nowe Imperium, nawet bardziej niż to stare, jest przesycone wartościami judaistycznymi na poziomie ideologicznym i teologicznym. To jest kwestia, którą próbuję się zajmować, ponieważ uprzedzenie co do etnicznego i religijnego pochodzenia jakiejś osoby jest nie tylko niewłaściwe, lecz często wprowadza w błąd. Tak naprawdę, największymi wrogami wartości judaistycznych są często ludzie pochodzenia żydowskiego, że wspomnę tu świętego Pawła, Karola Marksa i Simone Weil, aby uczynić swój wywód bardziej zrozumiałym. Innego przykładu może dostarczyć Sir Carl Popper, wasz kolega, który określił judaistyczną koncepcję wybraństwa jako ‘podłą’. Odrzucił także propozycję zamieszczenia swojego nazwiska w „Żydowskiej Księgdze Roku”, ponieważ, jak powiedział, nie wierzy w rasę i nie ma nic wspólnego z żydowską wiarą i wartościami - pomimo swojego żydowskiego pochodzenia. Nie można koncentrować się na narodowości, należy spojrzeć na ideologię. W Waszym przypadku, Michael Howard jest mniej judaistyczny od Tony Blaira, ponieważ ten pierwszy sprzeciwia się zniesieniu swobód brytyjskich i wprowadzeniu ustawodawstwa antymuzułmańskiego, natomiast drugi wmanewrował Wasz kraj w iracką wojnę w interesach Izraela.
Podczas gdy tendencja judaistyczna jest po prostu tendencją ideologiczną, to specjalne uczucia względem Żydów są oznaką pewnej pro-imperialnej predyspozycji. Na przykład Tony Blair jest wielkim zwolennikiem Imperium. Lecz nawet gdybyśmy o tym nie wiedzieli, moglibyśmy się tego domyślać, ponieważ wyrażał on nieograniczone poparcie państwu żydowskiemu. Państwo żydowskie jest państwem, w którym Żyd ma więcej praw niż nie-Żyd. Trzy do czterech milionów naszych rodowitych mieszkańców nie ma ani praw wyborczych ani praw obywatelskich ponieważ mają jedną wadę: nie są Żydami. Nie zapominajcie, Rodezja została zdemontowana z powodu tego samego grzechu etnicznej oraz rasowej supremacji ([96]).
Jakiś czas temu oglądałem „Hard Talk” ("twarde rozmowy") z Tomem Sebastianem na BBC. Tom wyciągał zeznania z ugandyjskiego biznesmena pochodzenia azjatyckiego, żyjącego w Anglii. Mówił mu: „No tak, wy Azjaci w Ugandzie byliście bardzo zaangażowani w działania czarnego rynku i przemyt twardej waluty za granicę, pogardzaliście ludnością rodzimą i wzbranialiście się przed związkami małżeńskimi z nimi.” Faktycznie te same oskarżenia były tradycyjnie kierowane przeciwko Żydom. Gdyby Tim spróbował powiedzieć to Żydowi, byłby wylany z roboty tego samego dnia. Lecz gdy chodzi o muzułmanów - oni nie zrobią zamieszania. Była to tylko „twarda rozmowa”. Nie jest to więc ‘antyrasizm’. Według mnie, takie coś ponownie wskazuje na tajemnicze powiązania Żydów z nowym Imperium.
Jedną z przyczyn jest to, że Żydzi po prostu lubią Imperium. Jeśli trzeba wybierać pomiędzy Anglią i Imperium, Żydzi wybiorą Imperium. Benjamin Ginsberg, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Johna Hopkinsa, napisał książkę na ten temat pod tytułem „Żydzi i państwo: Śmiertelny uścisk”, gdzie udowadnia miłość Żydów do Imperium, każdego Imperium: Franciszek Józef, ostatni cesarz Cesarstwa Austro-Węgierskiego, zwykł mawiać, że Żydzi są najbardziej lojalnymi jego poddanymi. W waszym kraju Disraeli był jednocześnie dumny ze swego żydowskiego pochodzenia i oddany budowie Imperium.
Żydowski kawał opowiada o dwóch Żydach, braciach z rewolucyjnej Odessy. Jeden z nich wyemigrował do Anglii i stał się członkiem Izby Lordów, drugi pozostał w Rosji cierpiąc tak samo jak inni. W końcu rosyjski brat został zaproszony przez swego brytyjskiego brata do Londynu. Przybył do Anglii, otrzymał jej obywatelstwo, mając dużo czasu poszedł na Covent Garden, być może do Pałacu. Nocą bracia wrócili do domu i rosyjski brat zaczął płakać. „Och nie płacz" - powiedział angielski brat "ty przeżyłeś swoje życie, ja swoje, mogłoby zdarzyć się całkiem na odwrót.” „Nie rozumiesz mnie - mówi rosyjski brat - opłakuję Indie, które utraciliśmy”.
Obecnie w Anglii istnieje duża i kwitnąca społeczność muzułmańska. Według mnie Islam jest formą chrześcijaństwa, jest nawet bliższy credo nicejskiemu niż jacyś Zielonoświątkowcy lub inne amerykańskie sekty. A co ważniejsze, muzułmanie obecnie są po stronie wolności, przeciwko Imperium, i nie boją się Żydów lub nie-Żydów narzucających wartości judaistyczne. Społeczność ta jest bardzo ważna dla odwrócenia tendencji. Miejmy nadzieję, że zapoznane się z nią będzie bardzo ważne dla przyszłości Anglii.
Jest to właściwy czas do przezwyciężenia podziału na lewicę i prawicę: jeśli Michael Howard jest na prawicy - za wolnością - a Blair jest na lewicy - za antymuzułmańskim ustawodawstwem, za kontrolą polityczną i za wojną, to terminy te dzisiaj dużo straciły ze swego znaczenia. We wszystkich waszych partiach politycznych są przyjaciele i wrogowie Imperium, a równocześnie wszystkie partie są tak samo infiltrowane przez syjonistów. Istnieje potrzeba nowego przeorientowania w celu zjednoczenia sił antyimperialnych, aby zupełnie wycofać brytyjskie oddziały z zagranicy, aby uniezależnić Anglię od amerykańskiego Imperium, aby w sposób „symetryczny” odpowiedzieć bostońskiej ‘Partii Herbaty’ ([97]).
***
[1] Dane z artykułu Silke Lent “Obcy, ale swoi”, przedrukowanego przez Forum, nr 15/2001. Autorka pisze: Niemcewicza prześladował pewien koszmar, w swej satyrze “Rok 3333” – którą później polscy antysemici mieli powielać jako czarną wizję Judeopoloni – naszkicował on kraj, w którym to nie Żydzi przeistoczyli się w Polaków, lecz Polacy stali się Żydami. Możemy w tym dostrzec (...) rozkład polskiej kultury i tożsamości w wyniku jej stopienia się z kulturą i tożsamością żydowskich sąsiadów. Warto tu dodać, że dokładnie tak widział obecną polską rzeczywistość zmarły rok temu w wieku lat 80, góralski krewny autora tej pracy. Spotkany raz na Bachledzkim Wierchu koło Zakopanego, gdy wypasał resztki swych owiec, pożalił się autorowi: “Co to dzisiaj się porobiło. Dawniej handlowali Żydzi, a górale zajmowali się gospodarką, dzisiaj handlują górale, a ich pola leżą odłogiem”.
[2] Interesującym jest, że Izrael Adam jako cezurę, markującą rozpoczęcie budowy Tysiącletniego Imperium Izraela, traktuje rok 1968, rok sławnej „rewolucji studenckiej” w praktycznie całej Europie. W tym 1968 roku nastąpiła także inwazja „zbuntowanej” Czechosłowacji przez wojska Paktu Warszawskiego i mój, rosyjski podówczas kolega, jak mi opowiadał, brał udział w Moskwie w demonstracji przeciw tej inwazji, za co na krótko został w ZSRR uwięziony, by w 1969 emigrować do Izraela. A jeśli chodzi o autora niniejszego „Wstępu”, to wskutek udziału, w tymże 1969 roku, w organizacji przerzutów paryskich „Kultur” przez Tatry do Polski, został zmuszony do pozostania na Zachodzie przez aż 14 lat, przy czym bardzo szybko na studiach w Berkeley (USA) zmienił charakterystyczne dla Polaków zdanie na temat tego, gdzie znajduje się największe zagrożenie nie tylko dla narodów, ale i dla najzwyklejszego życia na naszej Planecie.
[3] Patrz tekst M.Głogoczowskiego „Biblia i globalizm” napisany oryginalnie w języku francuskim i publikowany w jezyku polskim w periodyku „Ojczyzna” nr. 2/2001, oraz w języku włoskim pod tytułem „Genesi biblica della rivoluzione iperborghese” w kwartalniku „EUROASIA - rivista degli studi geopolitici”, no 2, 2005. Termin „rewolucja hiperburżuazyjna” został po raz pierwszy użyty przez publicystę Denisa Duclos w artykule “La naissance de l’hyperbourgeoisie”, opublikowanym w Le Monde diplomatique, sierpień 1998.
[4] Są to przytoczone przez Izraela Szamira, odnotowane przez ewangelistę Jana, słowa Jezusa Chrystusa w trakcie Ostatniej Wieczerzy. Szamir zauważa, iż słowa te brzmią podobnie do hasła „Ein Volk, ein Führer“ znanego z czasów budowy Tysiącletniej Rzeszy.Niemieckiej. (Patrz cytowany przez niego tekst M.G. „Globalizacja: projekt ‘płaskiej ziemi’ i płaskiej kory mózgowej, ale nie Dialog Cywilizacji” w „World Affairs”, New Delhi, no. 1/2004.
[5] W przytoczonej na końcu niniejszego zbioru esejów, mowie przed angielską Izbą Lordów, I. Szamir stwierdza dosłownie „Według mnie Islam jest formą chrześcijaństwa, jest nawet bliższy credo nicejskiemu niż jacyś Zielonoświątkowcy lub inne amerykańskie sekty. A co ważniejsze, muzułmanie obecnie są po stronie wolności, przeciwko Imperium, i nie boją się Żydów lub nie-Żydów narzucających wartości judaistyczne.” Podobne opinie wygłasza ponad dziewięćdziesięcioletni, kiedyś bardzo znany, ale dzisiaj prześladowany w swym kraju, filozof francuski Roger Garaudy, który przed II Wojną Światową był aktywnym politycznie katolikiem, potem komunistą, a w latach 1980 przeszedł na Islam i obecnie ukrywa się przed ‘globalistami’ w jakiejś średniowiecznej wieży w Hiszpanii.
[96] W tym miejscu, w tłumaczeniu na język polski opuszczony został cały akapit o „represjach” na jakie niedawno narazili się burmistrz Londynu Ken Livingstone, oraz młodociany angielski książę Harry, po ich, śladowych wręcz, aluzjach antysemickich względnie filo-nazistowskich, Bez dodatkowych objaśnień polski czytelnik nie zrozumie tutaj niczego – przyp. tłumacza.
[97] Wojna o Niepodległość USA rozpoczęła się od zatopienia w Bostonie w 1773 roku, przez przebranych za Indian osadników amerykańskich, brytyjskiego statku z herbatą – przyp. M.G.
Donnerstag, 11. Mai 2006
am Mittwoch, den 7. Juni 2006 zu einem Klavierabend mit Hisako KAWAMURA
Link
Kategorie: Wszystkie | 24.September 2005 | CHOPIN | Hisako KAWAMURA | Luiza BORAC | Maciej LUKASZCZYK | Martin KASÍK, Iwan URWALOW, "Duo Reine Elisabeth" | Philippe GIUSIANO | Piotr PALECZNY | Tatiana SHEBANOVA RSS czwartek, 11 maja 2006 am Mittwoch, den 7. Juni 2006 zu einem Klavierabend mit Hisako KAWAMURA Chopin-Gesellschaft Taunus e.V. Ilse Schwarz-Schiller, Präsidentin Zimmersmühlenweg 27 - 61440 Oberursel/Taunus - Tel. 06171-582840 http://taunus.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?194724
http://taunus.blox.pl/2006/05/am-Mittwoch-den-7-Juni-2006-zu-einem-Klavierabend.html
sowa
PONS GAULI european magazine
Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.





















