Du befindest dich in der Kategorie: Politik - Standpunkt - OPINIE
LPR wystawia na liste, "gazeta wyborcza" lansuje: Stanislaw Kowalik, Tarnowskie Góry
Szefem LPR-u w mieście jest Stanisław Kowolik.
Stefan Kosiewski (z lewej) a z prawicy Stanisław Kowolik, zielony jeszcze w polityce
[...] Kowolik mówi, że czuje się związany z ideałami Sierpnia 1980 roku. Co mają z nimi wspólnego refleksje Bartyzela? Zadzwoniliśmy do Kowolika, by go o to zapytać. Przekonany, że telefonujemy w sprawie zbliżających się wyborów, nie chciał z nami rozmawiać. - W tym momencie za wcześnie. Miłego dnia - rzucił i rozłączył się. Nie odpowiedział też na mail.
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl
|
|
||||
|
|
|
|
||
|
|
When we were in the Senate together, John Kerry and I shared a lot more than a last name. We both came to public service after having served our country in Vietnam. And that experience caused us to make a fifteen year effort to bring peace to Cambodia, resolve the POW-MIA issue, write a road map to normalization with our former enemy, and follow that road map until a former prisoner of war returned as our ambassador in 1998. |
|||
That diplomatic voyage was long and very contentious. It began with President George Herbert Walker Bush and ended with President Clinton. It was not possible without the courageous leadership of Senator John McCain and many other Vietnam veterans who served in Congress. It was angrily opposed by many and reignited many of the bitter, personal debates surrounding the war itself.
It's among my proudest accomplishments. We were able -- Republicans and Democrats together -- to achieve a great foreign policy success at the site of our worst foreign policy mistake. We stood shoulder to shoulder for peace and reconciliation. Millions of Cambodians and Vietnamese are better off today because of it. For me this was an effort worthy of our sacrifices and reflects my strongest desire for America's destiny as a peace maker.
For those who have fought in war, decisions about war and peace and how you send men and women to war become personal in a hurry. Wars -- even when we agree they are necessary -- are not the result of our successes; they are the result of our failures.
Something more, though, was seared into both John and me by our Vietnam experiences. Half of the names on the Vietnam Veterans Memorial Wall are the names of Americans who died after the policy makers knew our nation was on the wrong course, after both political parties called for expeditious withdrawal. And yet the war dragged on for five more years.
"How do you ask a man to be the last man to die for a mistake?"
Thirty-five years ago, John Kerry asked that question as a recently returned Vietnam veteran testifying before the Senate Foreign Relations Committee. He acted because he believed it was right to dissent from a war he believed was wrong -- and he was willing to endure the attacks of the Nixon Administration which hated John for saying what he believed.
This testimony provoked more than partisan attacks. Even many of his fellow veterans were angry and some never forgave him. I remember this well because I nearly lost my first race for Governor because people thought I was John.
Say what you want about the content of that testimony, it was an act of profound courage. And say what you want about that testimony, there is little doubt that Vietnam and the United States would have been spared tens of thousands of its youth had John's advice been taken.
Ten days ago, in a powerful speech on Iraq and dissent at Boston's Faneuil Hall, John made it clear that those who disagree with President Bush's course in Iraq have a right and an obligation to challenge a President who they believe is wrong, a policy they believe is wrong, and a war in Iraq they believe weakens our nation.
John stood up and defended the dissenters -- whether retired generals or our fellow Vietnam veteran Congressman Jack Murtha.
In an age where those who speak out are too often vilified or worse, John spoke out about and acted on the real meaning of patriotism: having the courage to speak your mind, heart, and gut even when it's unpopular.
I urge you to watch this vitally important speech and to forward it to as many people as possible.
VIEW HIGHLIGHTS OF THE FANEUIL HALL SPEECH ON DISSENT AND IRAQ
We're at a big moment here - one where each and every one of us must reject attempts to silence criticism of the rudderless course Washington has charted, one in which each of us must absolutely refuse to let soldiers and civilians die to save face for politicians unwilling to admit their mistakes or change course.
I urge you to watch this speech and to join with John Kerry in speaking out and doing everything possible to make 2006 the year that we did what's right for our soldiers in Iraq, our nation's foreign policy values, and our national security.
Sincerely,
Senator Bob Kerrey
Friends of John Kerry, Inc., 511 C St. NE, Washington DC, 20002, U.S.A.
http://sowa.beeplog.de/blog.pl?blogid=17379&sess=&categoryid=28142
Freitag, 07. April 2006
UB-ecka ustawa antyspamowa w IV Rzeczpospolitej
sowa magazine
petak, 7.tra.2006
UB-ecka ustawa antyspamowa, czyli Dzierżyński i Beria podnoszą łeb

Poloczek i Ziobro chcą sądami doraźnymi ukarać Polaków za wysyłanie łańcuszków szczęścia. Koledzy adwokaci i koledzy prokuratorzy będą mieli - w myśl projektu ustawy - możliwość legalnego dorobienia się fortun majątkowych na klientach-Polakach skazywanych na drugą i trzecią zmianę, po południu i po nocach.
Z kawiarenenek internetowych czynnych 24 godziny na dobę wyciągana będzie polska młodzież i przewożona w sukach i budach nie do Kolegium Karno-Orzekającego (jak było za Gierka i SB z ludzką twarzą), ale przed oblicze żydo-komunistycznego wymiaru niesprawiedliwości, który nie przeszedł nawet lustracji pozorowanej, oczyszczenia choćby palców u rąk, którymi rozprawiano się z wolną, polską myślą za komuny.
Mocodawcy autorów projektu ustaw: antyspamowej i kolegialno-terrorystycznej, koledzy-politycy w Polsce rządzonej z tyłowego siedzenia nie wiedzą rzecz jasna, co to jest internet, przesyłanie danych i czym się karmi na świecie elektroniczna komunikacja oraz filtry antyspamowe. Niewiedzą swoją ignoranci dzielą się zazwyczaj publicznie i po tym poznajemy szczrość ich intencji. Poloczek dobrze chce dla Polaków i dlatego zlekceważył sobie przed kilku dniami kilku prezydentów wielkich, śląskich miast. Nie przyszedł na umówione z nimi spotkanie, bo spotkał się akurat z kolegą Lutym (Unia Wolności, Wolność i Spokój, były wiceprezydent wielkiego śląskiego miasta), którego trzeba było zagospodarować dla PiS-u jak wcześniej kolegę Sośnierza, za którym prokurator nawet nie trudzi się, że udaje(gromadzenie środków finansowych od producentów leków na prywatnym koncie Sośnierza-szefa Służby Zdrowia w województwie dawniej Stalinogród).
Obłędu można dostać, gdyby człowiek nie znał Freuda „Psychopatologii życia codziennego”, „Historii szaleństwa” Michela Foucault, albo chociaż „Odruchów mózgowych” Siecznowa. Na szczęście Henri Bergsona „Pamięć i życie” jest pracą, którą da się przeczytać w pociągu z Czeladzi do Katowic (dla niewtajemniczonych, którzy nie wiedzą, że kolej do Czeladzi nie dojeżdżą, podaje się dla wyjaśnienia, że przysiadka może mieć miejsce w Kobierzynie, albo w Rybniku-Tworkach). O! Tempora, o mores – chciało by się rzec.
Ale na szczęście święty Jan Pawł Wielki wskazał Polakom w porę drogę ucieczki od komunizmu pod płaszcz opieki prawa wyższego, niż krajowe. Bigos warzony przez przez kolegów z PiS-u będzie można reklamować w europejskich sądach. I o to właśnie się rozchodziło, pani Stasiu. Koledzy adwokaci zarobią na Polakach podwójnie, a przy okazji wyżywi se rodzinę tłumacz, taksiarz i krawcowa. A jak się komputer zarekwiruje, to będzie z czego pokryć koszta sądowe. Kazimierz Kutz nie napisałby lepszego scenariusza przemian demokratycznych dla tego kraju. Kogo jeszcze boli głowa?
Stanisław Dawid Ligoń
Zał. Nr 1 do notatki służbowej z dnia 7 kwietnia, Prywatna Służba Zdrowia (PPZ/2006.04.07/lss – lecz sie sam):
[...]Spamem byłoby także przesyłanie informacji o charakterze politycznym, religijnym czy tzw. łańcuszków szczęścia. Operatorzy krytykują takie rozwiązanie, argumentując, że definicja spamu jest zbyt szeroka. Według nich, wyeliminowanie pop-up windows spowoduje pogorszenie konkurencyjności polskich przedsiębiorców. Pop-upy są bowiem formą reklamy, z której w dużej mierze finansowany jest internet. Wątpliwości wzbudza możliwość uznania za spam informacji przesyłanych na czatach internetowych i komunikatorach – nie wiadomo, kto miałby oceniać, czy dana informacja jest spamem, czy próbą nawiązania kontaktu.
Surowe karanie
Założenia do ustawy o spamie przewidują również, że przesyłanie spamu nie byłoby wykroczeniem, ale czynem zagrożonym karą administracyjną w wysokości od 100 zł do 50 000 zł. Obecnie ściganie wykroczenia następuje na wniosek pokrzywdzonego, a nałożona grzywna nie może przekroczyć 5000 zł. Spamerzy nie są więc ścigani, gdyż osoby otrzymujące spamy nie zgłaszają tego na policji.
Planuje się, że kara administracyjna byłaby natychmiast wykonalna. Zdaniem operatorów, może to prowadzić do nieuzasadnionego karania osób, które nie są sprawcami niedozwolonych praktyk, związanych z przesyłaniem spamów [...]
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1688.29.861.2.20.1.0.1.htm
Donnerstag, 06. April 2006
Kosciol nie rychliwy, ale sprawiedliwy: Abp. Kowalczyk, Stolica Apostolska, Biskupi a Radio Maryja
żydowskie Radio Maryja, zerwany pas transmisyjny okrągłego stołu
Polakom i katolikom: Wesołych Swiąt Zmartwychwstania Pańskiego
Taśma Prawdy: Download this episode (3 min)
Chrystus Zmarwychwstał, nasza Nadzieja nie jest płonna. Nie na darmo modlimy się i pracujemy na intencję odrodzenia Ojczyzny. Można mieć większość w Sejmie przez pół roku, można mieć większość w Sejmie przez całą kadencję, można mieć Sejm na własność i można mieć własność Narodu Polskiego, ale nie będzie się nigdy miało Narodu Polskiego na własność.
Aktorzy są spaleni, szopkę można zamknąć. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie ekskomunika na Rydzyka. Pan Bóg wysłuchał modlitw Polaków, Stolica Apostolska i Nuncjusz Apostolski w Polsce przemówili . Antypolski teatr dla okradanych i ubogich, spektakl udawanego sprzeciwu przeciwko ciemnym siłom okupującym Polskę od 17 września 1939 roku, pora zakończyć. Radio Maryja i Telewizję Trwam trzeba rozliczyć nie tylko z podatków, które powinny być zapłacone Rzeczpospolitej Polskiej, lub Republice Federalnej Niemiec przy dokonanych transferach środków finansowych w obcej walucie. Nie będzie Greka ani żyda, Finanzamt i organa kontroli skarbowej w Polsce pracują bez uprzedzeń i sentymentów, rzeczowo.
Konferencja Episkopatu Polski jest bogata wiedzą, która zaowocowała wypowiedzią Sekretariatu Stolicy Apostolskiej i Nuncjusza Apostolskiego, Ekscelencji Arcybiskupa Józefa Kowalczyka. Za komunikatem udostępnionym prasie i wytycznymi, które otrzymali z Watykanu Biskupi w Polsce, jest prawda gorzka, ponura i bardzo groźna. Jak miny i bomby zakładane przez wroga, które należy rozbroić. W imię Pokoju Bożego, dla Człowieka i dla Pana Boga.
Chrystus Zmartwychwstał, Nadzieja nasza i Ostoja w Bogu. Radujmy się. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Stefan Kosiewski, 6 kwietnia 2006 r. we Frankfurcie nad Menem
http://sowa.beeplog.de/blog.pl?blogid=17379&sess=&categoryid=28142
Abp Józef Kowalczyk, fot. TVN24 Donnerstag, 6. April 2006 - 16:55 Uhr (CEST)
Vorheriger Beitrag: Do Posła Bogusława Kowalskiego, list otwarty 2005-11-28 - 20:28:51
http://unsinn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?66622
Donnerstag, 23. März 2006
swiety spokój z 3 tysiacami koscielnych kapusiów
Mittwoch, 23.02.2005 [offline] sowa.blogg.de
Prasa bulwarowa, utrzymująca się z dostarczania na rynek sensacji, mówi o liczbie 3 tys. współpracowników Stasi wśród ewangelickich pastorów byłej NRD. Tygodnik „Der Spiegel” wymienia z nazwiska członków EKD, nieoficjalnych współpracowników enerdowskiej bezpieki. Manffred Stolpe, były przewodniczący ewangelickiego konsystorza Brandenburgii, przyznaje się publicznie do ponad 1000 spotkań z oficerami Stasi, do rozmów z nimi w konspiracyjnych mieszkaniach. Po takiej dawce informacji istotnie może braknąć powietrza nie tylko w ewangelickich wspólnotach.
Wyjaśnianie przeszłości nie powinno polegać na wywoływaniu nastrojów histerii, gdyż te sprzyjają tylko zaciemnianiu istoty rzeczy. Do wyjaśnienia, skąd wzięła się liczba 2 czy 3 tys. współpracowników Stasi we wschodnioniemieckim Kościele ewangelickim, dopomógł teolog Richard Schröder w telewizyjnym programie „Streitfragen” (Sporne kwestie). Berlińska centrala Stasi posiadała w kręgach Kościoła ewangelickiego 110 tajnych współpracowników; szpiclowali i donosili nie tylko etatowi pracownicy EKD, lecz także ludzie aktywni społecznie w Kościele, można powiedzieć – od sprzątaczki wzwyż. W okrągu Lipska działało 170 agentów; potrzeby Stasi w Dreźnie i innych okręgach były podobne, wynikały z planów operacyjnych. Summa summarum dochodzi się do sensacyjnie brzmiącej liczby 2 czy 3 tys. agentów.
Analiza indywidualnych przypadków prowadzi do różnych wniosków, różne były powikłania i różny stopień winy poszczególnych osób; inny jest obraz przeszłości z perspektywy ofiar, inaczej zaś widzą ją ludzie, którzy są przekonani, że swoją współpracą z bezpieką „nikomu nie zaszkodzili”.
Podczas odbytego w połowie marca we Freisingu plenarnego zgromadzenia biskupów katolickich biskup Lehmann, konsekwentnie w stosunku do swoich wcześniejszych zapowiedzi, wezwał do gotowości na rzecz pojednania. Właściwy stosunek do przeszłości – zdaniem przewodniczącego niemieckiego episkopatu – jest tylko tam, „gdzie nie strach, ucisk i przymus, lecz wolność, szczerość i gotowość do pojednania”. Niektóre przypadki mogą jednak rozpatrywać tylko sądy. W imieniu ofiar nie wolno wszystkiego „przykrywać fałszywym płaszczem miłości bliźniego i przebaczenia” – powtórzyła za biskupem Katolicka Agencja Informacyjna (KNA). Gdzie istnieje wina, tam musi też dojść do głosu sprawiedliwość. Gdzie łamano prawa człowieka, tam musi rozstrzygnąć sąd. Nie wszystko, co leży na sercu, musi być zaraz „wleczone do światła” – powiedział bp Karl Lehmann. Chrześcijanie nie powinni dawać się zwodzić skłonnościom do dokonywania odkryć za wszelką cenę. Łatwo bowiem, przy najmniejszym podejrzeniu kogoś oskarżyć, skuteczna obrona jednak – w takiej sytuacji – okazuje się niemożliwa. Łatwo ludzi „niesłusznie pozbawić honoru”.
Prawdzie nikt nie powinien się wywinąć, „nierzadko jednak lekkomyślnie zawierzamy stronniczym aktom” – zauważył krytycznie biskup Lehmann dodając, że jeśli dojdą jeszcze do tego polityczne, czy jakieś inne interesy, to wówczas to, co rzeczywiście było, często zostaje dopiero prawdziwie zniekształcone, przesłonięte mgłą fałszu.
Tak oto niedawny biskup Drezna-Miśni Joachim Reinelt powiadomiony został przez miejscowy oddział Urzędu Gaucka, zarządzającego aktami Stasi, że zachodzi podejrzenie, iż wśród podwładnych biskupa znajduje się 11 byłych agentów enerdowskiej ubecji. Biskup Reinelt zwrócił się natychmiast do urzędu z prośbą o podanie dokładnych informacji. Odpowiedziano mu, że musi na nie poczekać. I nie wiadomo, jak długo. Akta drezdeńskiej Stasi trzeba bowiem najpierw posortować, wyjąć z worków i pudeł, w których spoczywają zamknięte bezpiecznie we wszystkich 60 celach tutejszego więzienia Stasi. Póki co – niefrasobliwość nakazała rzucenie podejrzenia.
Inni biskupi niemieccy nie widzą potrzeby wchodzenia w kontakt z urzędem Gaucka. Biskup Erfurt Joachim Wanke uważa, że „generalny brak zaufania” z jego strony do całego miejscowego Kościoła, wszystkich księży i współpracowników „byłby zbyt dużym zaszczytem dla Stasi”. Biskup z Magdeburga Leopold Nowak w jednym z kazań przypomniał, że „kto przyznał się do winy i wyraził skruchę, ten może liczyć na odpuszczenie i wybaczenie”.
Agenci i pracownicy Stasi nie poczuwają sie do winy. Zaproszeni przed kamery telewizyjne, na spotkanie ze swoimi ofiarami, powtarzają: „My występowaliśmy w obronie prawa, które kiedyś obowiązywało, a wy to prawo łamaliście”. Po ciągnących się godzinami konfrontacjach wypowiadają w końcu, bez większego przekonania, obiegowe formuły przeprosin.
Eksperyment z pojednaniem nie wychodzi poza fazę zabiegania o tak zwany święty spokój.

Pomieszanie z pojednaniem. Nasze Słowo. Würzburg 1992, nr. 10, s.: 2, 13.; vide: Arch. RFE/RL, Stefan Kosiewski: Nauczanie Społeczne 1974–2004 i 2005-2006.
Freitag, 10. März 2006
9.03.2006 Oswiadczenie KEP: W zwiazku z atmosfera podejrzen i pomówien towarzyszaca ujawnianiu materialow ...
http://ma.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?48507
Tekst oświadczenia podpisanego 9 marca 2006 roku przez członków Konferencji Episkopatu Polski jest nieszczęśliwy, nie zadziała dla dobra Kościoła, nie wzruszy Narodu Polskiego.
Biskupi przeprosili za tych ludzi Kościoła, którzy zawiedli zaufanie. Za tych księży i osoby zakonne, z powodu których Polacy doświadczyli przykrości i krzywd. Polacy we Frankfurcie, emigranci polityczni Solidarności, którym np. ksiądz K. wyrządził niewątpliwą przykrość i krzywdę, kiedy nie zechciał odpowiedzieć pozytywnie na ich prośbę o odprawienie chociaż jednej mszy za Ojczyznę, jakie w Kraju w tym czasie odprawiał ksiądz Jerzy Popiełuszko, powiedzieliby pewnie: dobre i to, po 16 latach od Magdalenki z udziałem Biskupów. Bo można było przecież i krócej do Narodu Polskiego, jak w 1966 r do niemieckich biskupów: przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Jeżeli już tekst przeprosin 9 marca zdecydowano się wyrazić w nieszczęśliwej figurze stylistycznej, która w złej apostrofie zamiast przypominać o zdrowiu, Litwie i Ojczyźnie, zaczyna od wypominania atmosfery podejrzeń i pomówień, za którą Naród Polski ponosi wszak odpowiedzialność w stopniu o wiele mniejszym, niźli osoby, które Polacy i Katolicy winni teraz objąć nakazanym przez Jezusa Chrystusa, Syna Boga żywego obowiązkiem przebaczania: Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu! I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwrócił się do ciebie, mówiąc: „żałuję tego”, przebacz mu. Ł 17, 3-4.
Biskupi stwierdzają przy tym, iż maja świadomość troski o zbawienie wszystkich, także i tych, którzy prześladowali Kościół.
Także i w trosce o zbawienie złoczyńców, rozwianie podejrzeń i oczyszczenie atmosfery trzeba, by chociaż przypisane zostały czyny do odpowienich imion i nazwisk.
I tak: Naród Polski powinien się np. dowiedzieć, kto krył się pod pseudonimami: „Józef” (filozof), „Kwieciński” (kanonista), „X-1” (kanonista), „Jackowski” (jezuita, mariolog), „Włodek” (biblista), „Stolarski” (biblista), „Oskar” (biblista), „ks. S” (teolog i filozof), „Ostrożny” (teolog) i „Lucjan” (kanonista)? Od napisania przez tych 10 agentów Służby Bezpieczeństwa memoriału teologicznego w języku łacińskim, francuskim i włoskim, który miał pokazywać rzekome „wynaturzenia w propagowaniu i realizacji” kultu maryjnego przez kardynała Stefana Wyszyńskiego minęły już bowiem 42 lata. Zaś 25 lat minie w tym roku od zbrodni stanu wojennego.
Kościół Katolicki może tak jak w Diecezji Krakowskiej powołać we wszystkich diecezjach w Polsce komisje złożone z duchownych do wyjaśnienia zarzutów stawianych duchownym. Ale Kościół nie może zostawić tylko laikatowi sprawy osądzenia komunizmu. Bo laikat, tzw. inteligencja i tzw. klasa polityczna są o wiele bardziej ułomne, wytarzane w błocie.
Nie lękajcie się!
Komunizm musi byc osadzony przez Miedzynarodowy Trybunal taki sam jak Norymberga. Polska i Europa maja prawo do poznania prawdy o swojej przeszlosci. Komunistyczni zloczyncy i kaci musza byc nazwani po nazwisku, a czyny ich musza byc osadzone jak przestepstwa zbrodniarzy hitlerowskich, jako zbrodnie przeciwko ludzkosci.
Stefan Kosiewski, Frankfurt nad Menem 10 marca 2006 r.
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/137
http://norymberga.blox.pl/2006/03/8032006-Oswiadczenie-KEP-W-zwiazku-z-atmosfera.html
Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.



"I believed then, just as I believe now, that the best way to support the troops is to oppose a course that squanders their lives, dishonors their sacrifice, and disserves our people and our principles." 







