Du befindest dich in der Kategorie: Politik - Standpunkt - OPINIE
dr Leszek Skonka: List otwarty do Prezydenta RP Lecha Kaczynskiego
---- Wiadomość Oryginalna ----
Od: Pamieć Narodu
Do: <;>
Data: 16 marca 2007 0:21
Temat: List otwarty do Prezydenta Kaczyńskiego
Listy otwarte przed sierpniem 1980 były formą porozumiewanie się opozycji ze społeczeństwem, choć formalnymi adresatami byli sprawujące wówczas władze PRL. Z reguły nie odpowiadały one na te listy, albo reagowały represjami.
Obecnie cel i forma nie zmieniły się; nadal formalnym, imiennym adresatem jest władza, a faktycznym społeczeństwo.
Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
Niech Pan w okresie swojej kadencji załatwi bolące i nabrzmiałe sprawy.
Ludzie pokrzywdzeni przez poprzednie reżimy, wbrew pozorom i wmawianiu przez propagandę, nie pałają nienawiścią i odwetem do swych krzywdzicieli. Faktyczne ofiary nie domagają sie zemsty lecz oczekują przede wszystkim naprawy wyrządzonych im krzywd, choćby w formie satysfakcji moralnej. Natomiast, rzekomo sprawiedliwa i moralna władza od 18 lat nie zrobila nic w tym kierunku i uparcie wmawia społeczeństwu, że pokrzywdzonym chodzi głównie o zemstę i odwet. W zasadzie wiele krzywd można i trzeba było naprawić już 27 lat temu, tuż po zakończeniu sierpniowych strajków , bo była ku po temu sprzyjająca atmosfera polityczna i społeczna. Żądano od rządzących przywrócenia do pracy działaczy opozycji przedsierpniowej, To naprawdę było realne i ówczesna ekipa władzy nie stawiałaby zbyt ostrego sprzeciwu ani utrudnień nie do pokonania. Ludzie zwalniani, a właściwie wyrzuceni z pracy, wyeliminowani z zawodu, zdegradowani społecznie, socjalnie, spodziewali się, że ich postawa będzie doceniona po sierpniu 1980 roku, ale zawiedli się. Urząd Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił im praw kombatanckich. A przecież wiele działaczy opozycji przedsierpniowej świadomie narażało się na prześladowania i represje, Dla niektórych było to wielkie poświecenie, np. musieli zrezygnować z kierowniczych stanowisk, ulubionej pracy, umiłowanego zawodu; kierownicy , dziennikarze, nauczyciele, naukowcy, wojskowi. urzędnicy różnych instytucji i szczebli... Oni po sierpniowych porozumieniach z Rządem nie pchali się do władzy, lecz oczekiwali przywrócenia do pracy i zawodu. Było to w tym czasie możliwe, bo Umowa Sierpniowa z Rządem pozwalała na to. Jedynym człowiekiem w okresie powojennym, który to uczynił po październiku 1956 r.; choć w ograniczonym zakresie, był Władysław Gomułka. Ogłosił szeroką amnestię i rehabilitację represjonowanych, zwolnił z wiezień tysiące niewinnych obywateli, przywrócił do pracy, na te same, albo na wyższe stanowiska wielu represjonowanych w okresie stalinizmu. Ale ludzie, którzy opanowali kierownictwo NSZZ , przekształcili ten związek pracowniczy w partię polityczną i dążyli wyłącznie do zdobycia władzy, a związek potraktowali instrumentalnie. Po osiągnięciu celu, tzn. zdobyciu władzy w kraju ustawili sie przeciw Związkowi i ludziom pracy. Nie mieli, i nadal nie mają zamiaru, naprawić czegokolwiek, a zwłaszcza krzywd, działaczom opozycji przedsierpniowej i posierpniowej.
Ostatnio ekipa PiS spotęgowała dyskusję na temat tzw. lustracji, rozliczeń i dekomunizacji. Inspiratorzy ci preferują rozliczenie aparatu rządzącego w PRL, a świadome przemilczanie win obciążających ekipy rządzące pod szyldem "Solidarności". Uczciwość i sprawiedliwość wymagają, by obiektywnie ocenić błędy i nieprawości obu obozów i okresów . Największą jednak obłudą i hańbą jest świadome pomijanie problemu naprawienia krzywd wyrządzonych w PRL, i po sierpniem 1980 roku, oraz oceniania win ludzi w zależności od obecnie zajmowanego stanowiska, sympatii , przynależności do partii, obozów. Łagodnie traktuje się sprawców zła w sutannach, związanych z obozem rządzącym, a surowiej przeciwników innego obozu. Pomija się świadomie i ostentacyjnie zadanie naprawienia krzywd ofiarom kolejnych reżimów. W ogóle potrzeby naprawienia krzywd inspiratorzy rozliczeń nie dostrzegają lub spychają na drugi plan, uzasadniając, to tym, że najpierw trzeba ukarać winnych; dodajmy tylko niektórych, a później zająć się naprawianiem krzywd. W tej postawie chodzi raczej o propagandę i odsuniecie od jakichkolwiek wpływów społecznych i politycznych, faktycznych lub potencjalnych przeciwników. Zakrawa to wyraźnie na dziką prymitywną zemstę. Ofiary reżimów mniej interesuje to, czy generałowie Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki zostaną zdegradowani do stopni szeregowca, czy odbierze się wysokie emerytury byłym dygnitarzom PRL, ale czy i kiedy faktycznym ich ofiarom zostaną naprawione krzywdy; bo większości pokrzywdzonym życia zostało już niewiele. Natomiast inicjowane procesy winnych trwać mogą latami. Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu od 27 lat domaga się ustawicznie, lecz dotychczas bezskutecznie. naprawienia tych zaległych bolesnych krzywd. Zwracał się do Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego, premiera Mazowieckiegoa ostatnio także do Pana Prezydenta. Tylko Aleksander Kwaśniewski na apel odpowiedział, ale skończyło się na słowach. Premier Mazowiecki w ogle nie odpowiedział, mimo, że pod apelem podpisało sie około 10 rodaków kraju i Polonii. W 2005 roku, w czasie kampanii wyborczej, Komitet zwrócił się do kandydatów na Prezydenta RP z apelem o naprawienie zaległych krzywd wyrządzonych przed o po sierpniu 1980. Komitet m.in. pisał o oczekiwaniach od przyszłego Prezydenta RP swego rodzaju autoweryfikacji już w czasie kampanii wyborczej.
"Jedną z takich form weryfikacji powinno być bardzo konsekwentne egzekwowanie zdeklarowania się kandydata w czasie kampanii wyborczej do naprawienia krzywd wyrządzonych w odległej i niedawnej przeszłości najbardziej aktywnym i wartościowym obywatelom. Ma to znaczenie nie tylko moralne, polityczne, społeczne, ale także ważne cele wychowawcze. Ludzie, którzy w przeszłości spełniali uczciwie swoje powinności obywatelskie nie muszą być za to wynagradzani, ale nie powinni być karani i gorzej traktowani od biernych obywateli, jak ma to miejsce do tej pory. W dotychczasowej praktyce bowiem, właśnie ci najaktywniejsi obywatele, są przez kolejne ekipy władzy poniżani, ignorowani, skazywani na nędzną wegetację, na emigrację zewnętrzną lub wewnętrzną, natomiast nagradzane są z reguły jednostki „mierne, bierne ale wierne”. Nieoficjalnie wciąż funkcjonuje zalecana praktyczna i wygodna dla obywateli biernych, proweniencji z PRL, rada – „nie rozrabiaj, nie podskakuj, siedź cicho i przytakuj”. Nawet nie chodzi o nagradzanie, przyznawanie przywilejów, wyrażanie publicznego uznania za aktywność obywatelską, ale o zaprzestanie szykanowania, karania, poniżania, za uczciwe spełnianie obywatelskich powinności, gdyż to, choć nie zawsze intencjonalnie, odstręcza i zniechęca do podejmowania działalności publicznej na rzecz społeczeństwa.
Kandydujący na Urząd Prezydenta RP powinni już przed elekcją ujawnić publicznie swoją postawę wobec skrzywdzonych obywateli, uwiarygodnić się poprzez działanie, a nie tylko zapewnienia werbalnie. Powinni np. zadeklarować powołanie Komitetu Naprawy Krzywd Obywatelskich np. pod przewodnictwem kandydującego na Urząd Prezydenta oraz przedstawić skład osobowy desygnowanego przez niego Komitetu, jego program, metod i form realizacji...”
Komitet proponował nawet program i formy załatwienia tego bolesnego i wstydliwego problemu narodowego pisząc m.in. :
'Mogą być różne formy i sposoby naprawienia zaległych krzywd, bez angażowania etatowego personelu i publicznych środków finansowych np. zindywidualizowane wyrażenie uznania za doznane krzywdy, okazanie publiczne współczucia, ubolewania, zapowiedź poparcia starań o przywrócenie dotyczące utraconych funkcji, stanowisk, stopni wojskowych, naukowych, odznaczeń, uhonorowanie przez desygnowanie do różnych gremiów publicznych, społecznych itd.. Większość pokrzywdzonych jest już w wieku tuż przed, lub emerytalnym i awansowanie ich lub przywrócenie im stopni wojskowych, nadanie tytułów naukowych, wyróżnień honorowych, obywatelskich, nie spowoduje skutków finansowych, zawodowych, ale będzie miało znaczenie symboliczne, będzie formą satysfakcji moralnej i może działać wychowawczo i aktywizująca na społeczeństwo. Należy bowiem pamiętać, że w przeszłości, zarówno w okresie PRL, jak i w Polsce „pookrągłostołowej” wielu obywateli o postawach niekonformistycznych nie mogło awansować społecznie, zawodowo, naukowo, ze względów politycznych i ideologicznych (nomenklatura PZPR, „Solidarności”). O możliwości awansów, karierach zawodowych, wojskowych , naukowych decydowały w PRL władze partyjne. Na uczelniach np. o awansie powyżej doktora w okresie PRL decydowała partia; wstępnie sekretarz komórki POP, a w następnej fazie Komitet Zakładowy/ Uczelniany, Wydział Nauki KW PZPR, Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego; a nie kwalifikacje merytoryczne i wartości intelektualne , (vide kierowanie na staże i stypendia zagraniczne ). Niektórzy bezpartyjni najwyżej mogli dobić się do podrzędnego stanowiska, i to tylko jeśli mieli dobre kontakty towarzyskie, koleżeńskie, układy rodzinne z członkami władz partyjnych oraz jednostki serwilistyczne, powiązane z SB, ludzie nijacy, „mierni, bierni ale wierni”. Stąd w marcu 1968 roku pojawiła się dalsza tendencja upartyjnienia nauki poprzez masowe mianowanie na stanowiska docentów i samodzielnych pracowników naukowych, partyjnych nieudaczników, nawet bez stopnia doktora, ale za to z legitymacjami PZPR (tzw. marcowi docenci).
Jest także pewna praktyczna, sprawiedliwa forma umożliwiająca naprawienia lub złagodzenie najbardziej wstydliwych i drastycznych krzywd materialnych wyrządzonych tym ludziom. Otóż Prezes Rady Ministrów ma uprawnienia, by w wyjątkowych i uzasadnionych społecznie przypadkach, przyznawać rentę lub emeryturę specjalną z funduszu ZUS; może ona wynosić do 1800 zł. miesięcznie. (art. 82, ust.1 ustawy z dnia 17.12.1998, o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych + tekst jedn. Dz. U. z 2004 r. Nr 39 poz. 353+).
Ponieważ w przeszłości niektórzy pokrzywdzeni w PRL i III RP przechodzili na rentę lub emeryturę pobierając najniższe uposażenie, ( mieli wieloletnie przerwy w zatrudnieniu i wilcze bilety - Berufverbote), zatrudniani byli na zleceniach, nie mają ciągłości pracy, to ich świadczenia rentowe lub emerytalne, niezależnie od kwalifikacji i stażu, są bardzo niskie ( od 300 do 800 zł). Forma renty lub Emerytury Specjalnej pozwoliłby im względnie godnie żyć, przynajmniej zaopatrywać się systematycznie w podstawowe lekarstwa, niezbędne do przedłużenia życia, ulżenia w cierpieniach, opłacenia czynszu mieszkaniowego, podstawowych świadczeń socjalnych, skromnego wyżywienia.
Z funduszu tego oficjalnie skorzystało już wiele osób, choć często nie te, które na to szczególnie zasługują np. Jacek Kuroń, Janusz Pałubicki, Alicja Grześkowiak, Andrzej Stelmachowski, red. Bolesław Sulik... Jeśli przyznanie takiej formy pomocy Kuroniowi i Pałubickiemu nie wzbudza wątpliwości, to zdziwienie może i powinno wywołać wspomaganie w tej formie Alicji Grześkowiak i Andrzeja Stelmachowskiego. Oboje są profesorami i nadal relatywnie zarabiają nieźle. Jest to więc jawne nadużycie. Podobno dużo osób bezpodstawnie korzysta z tego przywileju ( krewni członków rządu, wyższych urzędników, byłych parlamentarzystów, działaczy partyjnych, różni kolesie, znajomi, przyjaciele). Jednocześnie wielu zasłużonym osobom starającym się o taką formę pomocy, ukaranych za aktywność obywatelską, odmawia się jej. Toteż Kandydaci na Prezydenta powinni w trybie pilnym zwrócić się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z żądaniem ujawnienia nazwisk osób i podstawę na jakiej w czasie ostatnich 4 lat przyznano taką pomoc oraz nazwiska i rzeczowe motywy odmowy innym.
Ofiary stalinizmy i poststalinizmu miały nadzieję, że Pan Prezydent załatwi pozytywnie ten bolący, wstydliwy i anty wychowawczy problem.
Z poważaniem dr Leszek Skonka – przewodniczący Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce(x)
tell. 0691 830350, fax 071 7809081 e mail stalinism@wp.pl
http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/26b50d435a15d216
Konto: Bank Pocztowy S.A O/Wrocław Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu Nr 31 1320 1999 2311 6535 2000 0001
(x) Były działacz przedsierpniowej opozycji (ROPCiO), posiada certyfikat IPN “pokrzywdzonego”
Kategorie: Wszystkie | Aborcja. Popatrz tylko. | Bohdan Poręba - SN OPN | Bolesław Tejkowski - PWN | Federacja do Walki z Bezprawiem w Polsce | Grzegorz Niedźwiecki - Ruch Obrony Praw Obywatelskich i walki z Korupcją | Ignacy Jan Paderewski | Jan Grudniewski | Jan Pawł II | Janusz Górzyński | Jerzy Tatol | KIK Gdańsk | KPN | Krzysztof Cierpisz | Kworum | Lech Wałęsa | Leszek Skonka | Marek Głogoczowski | Marszałkowski Andrzej - rozwiązane SN OPN | Mirosław Dakowski | Nie dla UE - Dariusz Benedykt Ciesielski | Polski Komitet Narodowy | Polski Komitet Słowiański | Ruch Ludowy na rzecz odzyskania Polski dla Polaków (RLPP) | Stanisław Tymiński | Stefan Kosiewski | Stowarzyszenie "Nasza przyszłość - POLSKA" | Stowarzyszenie SZCZERBIEC | Stronnictwo Narodowe | do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
LIST OTWARTY DO PARLAMENTU POLSKIEGO
Propaganda ekipy rządzącej dopiero po 27 latach postuluje tzw. “dekomunizacje”. Byli działacze obywatelscy - ofiary stalinizmu i PRL bezskutecznie domagali się od 17 lat , naprawienia krzywd i ukarać winnych. Np. Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu nie otrzymał nawet zwykłej odpowiedzi od rządzących na swoją Petycję skierowaną imiennie do ówczesnego premiera Tadeusza Mazowieckiego. Przytaczamy pełny tekst tej Petycji oraz przykłady działań innych organizacji i osób w tej sprawie
PETYCJA OBYWATELSKA DO SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ –
W październiku br.[1990] kilka osób, z różnych środowisk zwróciło się do Premiera Jarosława Kaczyńskiego, by wykorzystał przysługujące mu uprawnienia i przyznał RENTY lub EMERYTURY SPECJALNE, aktywnym obywatelsko i społecznie działaczom opozycji represjonowanym w PRL i III RP. (X)
Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu domaga się od lat bezskutecznie zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy najbardziej aktywnym, patriotycznym obywatelom, których w okresie PRL nie było wielu. Przytaczamy tekst Petycji i niektórych materiałów wysłanych po 1989 roku do Parlamentu, Rządu PRL i III RP.
Prosimy o ich dołączenie do Listu skierowanego do Premiera Jarosława Kaczyńskiego
Przewodniczący Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu , b. działacz przedsierpniowej opozycji (ROPCiO i WZZ) Leszek Skonka
BYŁO DWÓCH AGRESORÓW W 1939 r.
10 września 1990 Sejm RP podjął Uchwałę o reparacjach wojennych od RFN. Uważamy, że za zniszczenia, wyrządzone szkody i krzywdy należy się Polakom zadośćuczynienie także od drugiego agresora – Rosji.
12 marca 1990 Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce zwrócił się za pośrednictwem premiera Rządu III RP pana Tadeusza Mazowieckiego z Petycją do Sejmu, pod którą zebrał około 10 tys. podpisów, wśród Polaków w kraju i za granicą, domagającą się naprawienia krzywd i szkód wyrządzonych Polsce także przez Związek Radziecki. Pan Premier Mazowiecki, zgodnie z jego polityką „ grubej kreski” zignorował tę petycję, nawet nie odpowiedział na nią..
Po 16 latach Petycja wciąż jest aktualna. Przytaczamy jej tekst:
PETYCJA
Główny Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce, zgodnie ze swoimi statutowymi celami i powinnościami obywatelskimi upomina się w imieniu swoich członków, sympatyków i innych pokrzywdzonych przez stalinizm, zwłaszcza tych, którzy sami już nie mogą ubiegać się o zadośćuczynienie, o naprawienie wyrządzonych im krzywd, zrekompensowanie strat i ukaranie winnych zadanych im cierpień.
Uważamy, że najwyższa już pora by te nabrzmiałe, bolesne krzywdy, tłumione i przemilczane przez lata, wreszcie naprawić. Wymaga tego zarówno zwykła ludzka sprawiedliwość, jak i względy społeczno wychowawcze.
Młode pokolenia Polaków powinny nabrać przekonania, że warto i trzeba poświęcać się dla innych, dla kraju, dla Ojczyzny, bo choć nieraz z opóźnieniem, to jednak cierpienia i ofiary poniesione dla ogółu są zawsze dostrzegane, doceniane i nagradzane, a zło wyrządzone społeczeństwu przykładnie ukarane i napiętnowane. Tylko wtedy będzie można wymagać i oczekiwać tak bardzo dziś potrzebnego zaangażowania i ofiarności wszystkich obywateli, a zwłaszcza młodszych pokoleń.
Bez zaangażowanie i aktywności obywatelskiej nie da się naprawić Rzeczypospolitej.
Dlatego postanowiliśmy zwrócić się do Sejmu o podjęcie aktów prawnych, które zapewniałyby naprawienie, w taki sposób i w takim zakresie, w jakim jest to dziś jeszcze możliwe, krzywd wyrządzonych obywatelom polskim przez stalinizm w całym okresie powojennym w Polsce oraz ukaranie winnych tych krzywd, niezależnie od tego, gdzie się obecnie znajdują, jakie zajmują stanowiska, i kto ich ochrania .
Domagamy się też, by Sejm RP wystąpił do Rządu, by podjął działania zmierzające do przyznania odszkodowań za krzywdy i szkody wyrządzone Polakom przez Państwo Radzieckie.
Po wkroczeniu Armii Czerwonej na wschodnie ziemie Polski 17 września 1939 roku Polacy potraktowani zostali przez władze radzieckie - wrogo. Sowieci zachowywali się na tych terenach jak okupanci: grabili, rabowali, pozbawiali ludność polską mienia, domów, mieszkań, warsztatów pracy, ziemi, wysiedlali, wywozili w głąb państwa radzieckiego, więzili, szykanowali, zmuszali do ciężkiej niewolniczej pracy mordowali lub skazywali na powolną śmierć z wycieńczenia, chorób, głodu i mrozu.
Obecne państwo radzieckie, mimo zachodzących w nim zmian, jest kontynuatorem państwa Lenina i Stalina, dlatego powinno wziąć na siebie uregulowanie zaległych długów zaciągniętych wobec Polaków. Tym bardziej, że ZSRR, także po zakończeniu wojny, nadal pośrednio działał na szkodę Narodu polskiego, narzucił Polsce ustrój, obcy rząd, podporządkował kraj swoim imperialnym interesom.
Najpierw jednak trzeba spowodować naprawienie krzywd wyrządzonych w Polsce w okresie powojennym przez władze formalnie polskie.
Zdajemy sobie w pełni sprawę z trudności ekonomiczno-gospodarczych kraju, ale mimo to widzimy możliwości naprawienia doznanych przez ofiary stalinizmu krzywd, także w zakresie rekompensaty materialnej.
Można uzyskać np. środki finansowe na rekompensaty przez konfiskatę majątków ludzi, którzy weszli w ich posiadanie przez nadużywanie stanowisk, powiązania z kolejnymi ekipami władzy lub przez zwykłą kradzież.
Państwo może, i powinno część swojego majątku, także nieruchomości (ziemi, przedsiębiorstw), oddać na fundusz odszkodowań dla ofiar stalinizmu.
Należałoby zwrócić byłym właścicielom zagrabione majątki lub oddać im podobnej wartości obiekty.
Osobom, które poniosły straty w wyniku pozbawienia ich pracy, możliwości wykonywania zawodu, należą się także odszkodowanie materialne i satysfakcja moralna. Należałoby wszystkim pozbawionym pracy i wykonywania zawodu zapewnić powrót do tych samych lub podobnych instytucji i na te same, podobne lub wyższe stanowiska.
Należy zaliczyć okres pozbawienia wolności lub przymusowego pozostawiana bez pracy do stażu zatrudnienia, z tym, że okres przebywania w więzieniu lub śledztwa powinno się liczyć podwójnie.
Natomiast ludziom będącym już na emeryturze, których w przeszłości pozbawiono prawa do pracy i awansu zawodowego, naukowego, z przyczyn politycznych np. oficerów WP, nauczycieli, pracowników nauki itp., należy awansować i to tak wysoko, jakby to nastąpiło, gdyby nie byli dyskryminowani.
Uzasadnione jest zaliczenie do grupy inwalidzkiej osób, które nabyły stałych schorzeń lub kalectwa w czasie pozbawienia ich wolności w okresie śledztwa, przebywaniu w więzienia lub po wyjściu z niego, jeśli było to związane z przebywaniem w więzieniu, obozie, na zsyłce lub w śledztwie.
Ofiarom stalinowskich represji należy wypłacać specjalny dodatek do renty lub emerytury w wysokości do 50% aktualnych średnich krajowych zarobków.
Wielu, bowiem ludzi tej grupy obywateli pobiera bardzo niskie świadczenia emerytalne, gdyż na skutek swojej politycznej działalności byli dyskryminowani zawodowo, zajmowali najniższe stanowiska zawodowe, nie mogli podnosić swoich kwalifikacji fachowych, pomijano ich w awansach, nagrodach, często też pozbawiano pracy. Toteż niektórzy z nich żyją od lat w nędzy.
Konieczne jest publiczne wyrażenie uznania i współczucia ludziom skrzywdzonym przez stalinizm.
Konieczne jest także podjęcie bezwzględnych działań zmierzających do ustalenia winnych zbrodni, przestępstw, nadużyć władzy.
Wymaga tego przede wszystkim szacunek dla ofiar stalinizmu.
Ustaleń winnych nie dokonają jednak żadne instytucje państwowe, a tym bardziej Komisja Badań Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Instytucje te miały kilkadziesiąt lat by sprawy te podjąć, lecz nie uczyniły tego. Toteż nie można mieć do nich zaufania.
Uważamy, że działalności tego rodzaju powinny przewodzić ciała społeczne i ludzie sprawdzeni, godni szacunku.
Główny Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce wyraża gotowość uczestniczenia we wszystkich działaniach zmierzających do naprawienia krzywd ofiarom stalinizmu.
Główny Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu występuje z inicjatywą powołania –
Głównej Komisji ds. Odszkodowań dla Ofiar Stalinizmu w Polsce.
Komisji do Badania Zbrodni i Przestępstw Stalinowskich w Polsce.
Utworzenie Funduszu Odszkodowań dla Ofiar Stalinizmu.
Siedzibą tych instytucji mógłby być Wrocław.
Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce
Wrocław 12 marca 1990 roku dr Leszek Skonka -
Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.




