Du befindest dich in der Kategorie: Magazin - news - Medien

Dienstag, 04. Juli 2006

Schurken, die die Welt beherrschen wollen. Heute:ech "Katsche" Kaczyski , lajdaki, które chca opanowac swiat. Dzisiaj: Kaczynski, Lech

Von direktion, 13:33

 
PETR DAVID JOSEK AP
Prezydent i premier
na miejscu katastrofy
- prezydent w kasku,
 premier z boku

Schurken, die die Welt beherrschen wollen. Heute: ech "Katsche" Kaczyski
26.6.2006 taz Die Wahrheit 177 Zeilen, PETER KÖHLER S. 20

Edat:26.06.2006 221; Titel:kartoffel 75

http://www.taz.de/pt/.1/archiv/suche?demo=1&dos=1&tx=katsche

Łajdaki, które chcą opanować świat. Dzisiaj: ech "Katsche" Kaczyski...

Jako "obrzydliwy" określił Kazimierz Marcinkiewicz opublikowany pod koniec czerwca artykuł o prezydencie Kaczyńskim w niemieckiej gazecie "Die Tageszeitung". Premier oświadczył, że reakcja polskiej ambasady w Berlinie w tej sprawie "jest nieodzowna".

"Tak się nie robi, to jest zupełnie zadziwiająca sytuacja. Trudno sobie wyobrazić, aby w Polsce ktokolwiek pozwolił sobie na tego typu teksty o prezydentach innych państw. Reakcja musi być" - powiedział Marcinkiewicz, który we wtorek rano był gościem programu "Kwadrans po ósmej" w TVP1 -

informuje ONET, który tak samo jak premier Marcinkiewicz jest bardzo młody i nie wie,  że wolna prasa w Niemczech nie jest pod kontrolą rządu federalnego, a Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Cyrkowisk nie może przecież wszystkiego sam tak dobrze skontrolować jak w Polsce. 

Onet tłumaczy tytuł artykułu w literacki sposób, w którym  OPANOWANIE świata zastąpiono słowem rządzenie

Tekst pod tytułem "Młody polski kartofel. Dranie, które chcą rządzić światem" niemiecka gazeta opublikowała 26 czerwca - na kilka dni przed planowanym w Weimarze szczycie z okazji 15-lecia Trójkąta Weimarskiego. Według wtorkowej "Gazety Wyborczej", artykuł był jedną z przyczyn pogorszenia zdrowia polskiego prezydenta, który w niedzielę odwołał swój udział w planowanym na 3 lipca szczycie. Także według "Rzeczpospolitej" publikacja mogła być powodem przełożenia szczytu. W spotkaniu mieli wziąć udział - poza polskim prezydentem - niemiecka kanclerz Angela Merkel i prezydent Francji Jacques Chirac.

Premier, pytany, czy to publikacja niemieckiej gazety była powodem odwołania szczytu w Weimarze, odparł: "ja bym jednak tych dwóch rzeczy ze sobą nie łączył". Marcinkiewicz podkreślił, że to względy zdrowotne wykluczyły udział prezydenta w weimarskim szczycie.

Marcinkiewicz był też pytany o odwołanie ze stanowiska dyrektora Departamentu Systemu Informacji MSZ Pawła Dobrowolskiego. "Życie Warszawy" poinformowało w sobotę, że przyczyną dymisji Dobrowolskiego było prawdopodobnie opublikowanie na stronie internetowej MSZ skrótu artykułu z "Die Tageszeitung".

"To sytuacja troszkę zadziwiająca. Jeśli obrzydliwy artykuł jest wywieszany na stronach MSZ, to chyba sytuacja niedopuszczalna i reakcja musi być w takim przypadku natychmiastowa" - powiedział premier.
http://wiadomosci.onet.pl/1350440,11,item.html

Rzeczpospolity rzuca więcej światła na ściemnianie w sprawie choroby braci Kaczyńskich i premiera Marcinkiewicza:

Zdumiewająca była też sekwencja zdarzeń - dopiero w niedzielę po południu prezydent stwierdził, że nie może jechać, i usiłował namówić premiera Kazimierza Marcinkiewicza, żeby go zastąpił. Na to jednak mieli nie zgodzić się niemieccy i francuscy partnerzy.

Lekarz zalecił odpoczynek

Oficjalny powód rezygnacji Kaczyńskiego z udziału w szczycie to choroba. Jak zapewniał wczoraj rzecznik prezydenta Maciej Łopiński, chodzi o "zaburzenia czynnościowe przewodu pokarmowego". Prezydent źle się poczuł podczas weekendowego pobytu w ośrodku na Helu. Wezwany lekarz miał zalecić 2 - 3 dni odpoczynku.

W ten sam sposób tłumaczył brata Jarosław Kaczyński. - Prezydent ma pewne kłopoty ze zdrowiem, takie jakie miał jeszcze jako prezydent elekt, a później na samym początku prezydentury - mówił w Tarnowie. Jednak niedawno, podczas wywiadu dla "Rz", prezes PiS zapewniał, że dolegliwości brata już minęły.

Prawdziwa choroba niezwykle rzadko jest powodem odwoływania ważnych spotkań. Dlatego w kręgach rządowych pojawiło się inne, choć nieoficjalne, wyjaśnienie nagłej absencji prezydenta.

Satyra na bliźniaków

Od kilku wysokich urzędników MSZ dowiedzieliśmy się, że może chodzić o artykuł opublikowany w ubiegłym tygodniu na satyrycznych stronach dziennika "Der Tageszeitung". Artykuł ten znalazł się, jak wszystkie zagraniczne materiały prasowe na temat Polski, w internetowym biuletynie MSZ. Szybko jednak został zdjęty, a odpowiadający za biuletyn dyrektor Departamentu Systemu Informacji Paweł Dobrowolski stracił stanowisko. W artykule w bardzo niewybredny sposób podsumowano braci Kaczyńskich. Znalazły się tam np. sformułowania, że "polski prezydent nie sięga niemieckiej głowie państwa do kolan", Lech Kaczyński zabronił warszawiakom "publicznego pokazywania męskich tyłków". W tytule znalazło się sformułowanie "Dranie, które chcą rządzić światem". - Nie jest wykluczone, że prezydenta ubodło, że rząd niemiecki w żaden sposób nie zareagował na tę obraźliwą publikację, nawet się do niej nie odniósł - usłyszeliśmy w MSZ.

Majkowski: to brak profesjonalizmu

W resorcie spraw zagranicznych słychać opinie, że odwołanie szczytu nie jest w polskim interesie, szczególnie wobec ostatniego zacieśniania relacji niemiecko-rosyjskich. Tym bardziej że kolejny termin ewentualnego spotkania może przypaść najwcześniej na jesieni.

Podobny pogląd ma Andrzej Majkowski, który odpowiadał za sprawy międzynarodowe w Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Jego zdaniem odwołanie przezstronę polską szczytu Trójkąta Weimarskiego bez podania istotnego powodu to niedobry sygnał dla Francji i Niemiec. - Na dodatek zrobiono bardzo nieprofesjonalnie. Nie można w tak enigmatyczny sposób tłumaczyć niedyspozycji prezydenta. Skoro jest ona powodem odwołania tak ważnego wydarzenia politycznego, powinien zostać wydany komunikat lekarski - mówi Majkowski.

Zalewski: nieszczęśliwy zbieg okoliczności

Nieco inaczej na sprawę patrzy Paweł Zalewski, szef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych (PiS). - Nie mam powodu nie wierzyć w przyczyny odwołania spotkania podawane przez Kancelarię Prezydenta. To jest nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ale tak się czasem zdarza - mówi Zalewski. Nie daje on wiary, że prawdziwą przyczyną była publikacja w "Der Tageszeitung".

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060704/kraj/kraj_a_2.html

Rzeczpospolita wylicza też inne choroby, na które zapadał  prezydent Lech Kaczyński:

Niedyplomatyczne przypadki prezydenta

Choć Lech Kaczyński jest głową państwa zaledwie pół roku, już kilka razy zdążył dyplomatycznie zachorować. Ostatni przypadek jest chyba najbardziej spektakularny, niezależnie od tego, czy choroba jest tym razem prawdziwa, czy dyplomatyczna odwołanie szczytu Trójkąta Weimarskiego nie zdarza się często. Zdrowie prezydenta szwankuje od początku kadencji. Niedawno jego brat Jarosław właśnie kłopotami zdrowotnymi tłumaczył małą aktywność Lecha Kaczyńskiego w pierwszych tygodniach urzędowania.

Szczęścia do spotkań z chorym prezydentem nie mieli np. sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Nie pojawił się na ich corocznym zgromadzeniu, choć jego poprzednik zawsze to robił. Pod koniec maja Lecha Kaczyńskiego zabrakło także na uroczystościach 20-lecia Trybunału. Sekretarz stanu w jego kancelarii Robert Draba tłumaczył wtedy, że szef "jest przeziębiony, ma wysoką gorączkę i jest w domu". Niemal w tym samym czasie Kaczyński przyjmował naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, który dzień wcześniej padł ofiarą antysemickiego napadu.

Zgrzytem było też odwołanie wizyty prezydenta w Wielkiej Brytanii. Zaczęło się od Brytyjczyków, którzy nie chcieli, by wizyta pokrywała się z uroczystościami urodzinowymi królowej. Gdy jednak zaproponowali niewielką korektę terminu, Kancelaria Prezydenta w ogóle odłożyła podróż. p.ś.

Rzeczpospolita zapomina o śwince, na którą zapadł Lech Kaczyński 1.03.2006 r. podczas podróży na Ukrainę, kiedy na skutek jakiejś amnezji pogodowej prezydent wszystkich Polaków - żywych i umarłych - olał Polaków zamordowanych przez żydokomunistyczne  NKWD w Charkowie strzałem w tył głowy, nie zmówił za nich Wieczny Odpoczynek,  nie odmówił Kadisz. 

Prezydent Kaczynski wyglosi na uniwersytecie w Charkowie wyklad na temat: Idee Solidarnosci w zjednoczonej Europie. Kwiaty, ktore zlozy na na grobach polskich oficerow, beda bialo-czerwone. 

read more      http://wiadomosci.onet.pl/19719,film.rd

http://get.rssgenerator.de/?f=164

wtorek, 04 lipca 2006, reakcja
 
onet.pl /12:40  Ukąszeni przez Niemcy
"Szubrawcy, którzy chcą zawładnąć światem. Dzisiaj: Lech »Katsche« Kaczyński (katschen – żuć, mlaskać) – to pierwsze słowa opublikowanego w "Tageszeitung" artykułu "Nowy polski kartofel" autorstwa Petera Köhlera.
Köhler za cel drwin obrał sobie braci Kaczyńskich, a w szczególności prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
"Niemiecka opinia publiczna nie mogła w to uwierzyć – polski prezydent, który nie sięga niemieckiemu do kolan!" – pisze o pierwszej wizycie polskiego prezydenta w Niemczech.
Zwracając uwagę na nieznajomość Niemiec ("często powtarzał, że w Niemczech nie zna nic więcej poza spluwaczką w męskiej toalecie na lotnisku we Frankfurcie") i niechęć Lecha Kaczyńskiego do Niemców, autor przypomina jego stosunek do Centrum przeciw Wypędzeniom czy Gazociągu Północnego. Wspomina też o wyliczeniu strat poniesionych przez Warszawę podczas II wojny światowej sporządzonym na życzenie Kaczyńskiego, wówczas prezydenta stolicy.
Tę niechęć do Niemiec autor artykułu w "Tageszeitung" tłumaczy datą urodzenia polskiego prezydenta.
"Kaczyński reprezentuje to trudne pokolenie, które jeszcze przed swoimi narodzinami zostało przez Niemcy ukąszone".
Braciom Kaczyńskim autor przypomina "odstawienie wielu błazeństw" w filmie »O dwóch takich, co ukradli księżyc«, o zarzutach Janusza Pineiro i wspomina, że "Jarosław mieszka z własną matką, ale przynajmniej bez ślubu"(...)
*
 "szurke / Schurke" - to w żydowskim języku jidysz słowo, które znaczy: ŁAJDAK, ŁOTR

[Kommentare (0) | Permalink]


Kostenloses Blog bei Beeplog.de

Die auf Weblogs sichtbaren Daten und Inhalte stammen von
Privatpersonen. Beepworld ist hierfür nicht verantwortlich.